Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Podsumowanie 2009 roku

REKLAMA

Za nami rok 2009, który był trudnym czasem dla wielu dziedzin gospodarki. Był pierwszym pełnym rokiem kryzysu w światowej ekonomice, co w pośredni sposób musiało odcisnąć swe piętno na budownictwie. Jak się okazuje, polska branża łazienkowa jako całość przeszła go dosyć pomyślnie, praktycznie bez większych strat, czy to w polskim potencjale produkcyjnym, czy też w szeroko ujętej sferze dystrybucji.

W porównaniu z innymi sektorami rynku ogólnobudowlanego, branża łazienkowa jedynie w niewielkim stopniu odczuła efekt zauważalnego spowolnienia w gospodarce. Według oceny samych uczestników polskiego rynku wyposażenia łazienkowego, w zeszłym roku w ujęciu wartościowym skurczył się on o kilka procent. Spadek tego rzędu zanotował m.in. czołowy dostawca wyposażenia łazienkowego i płytek ceramicznych na polskim rynku, tzn. Grupa Cersanit, która w trzech pierwszych kwartałach zeszłego roku zanotowała przychody ze sprzedaży na poziomie ok. 1,085 mld zł, co stanowiło zmniejszenie o ponad 9% w porównaniu z analogicznym okresem roku 2008. Stało się tak mimo faktu, że w czerwcu zeszłego roku Grupa Cersanit osiągnęła rekordową sprzedaż miesięczną. Spadek na rynku łazienkowym tradycyjnie już w największym stopniu dotknął firmy ukierunkowane na ofertę z tzw. mocnego średniego segmentu rynku. Część popytu została przesunięta w stronę segmentu ekonomicznego.

Popyt – niewielki spadek
O stosunkowo łagodnym przejściu branży łazienkowej przez zeszły rok zadecydowała sama charakterystyka branży, czyli po pierwsze fakt, że popyt na artykuły wyposażenia łazienek ma w naszym kraju w znacznym stopniu motyw restytucyjny, co w dużym stopniu uniezależnia go od bieżącej koniunktury w budownictwie mieszkaniowym. Główne czynniki decydujące o tym popycie nie uległy pogorszeniu. Jakkolwiek w niewielkim stopniu wzrosło bezrobocie, to dochody pozostałej części społeczeństwa nie ucierpiały.
Po drugie, na korzyść branży przemawiał fakt, że znajduje się ona na samym końcu swoistego budowlanego „łańcucha pokarmowego”, więc wszelkie niekorzystne zjawiska w tym sektorze, jeśli już mają miejsce, dotykają jej z wyraźnym opóźnieniem. Nie mógł jej więc dotknąć zeszłoroczny spadek  liczby pozwoleń na budowę nowych mieszkań wszystkich grup, który wyniósł  22,3% (do wartości 178,8 tysięcy), jak również spadek liczby liczby mieszkań, których budowę rozpoczęto (wyniósł on 18,2% do 142,9 tysięcy mieszkań). Na obroty firm zajmujących się wyposażeniem łazienek wpłynęły także finalizowane inwestycje o charakterze instytucjonalnym, m.in. w zeszłym roku przybyło kilka tysięcy miejsc hotelowych.
Tak czy inaczej, rzeczywiste wyniki sprzedażowe osiągnięte w zeszłym roku były mimo wszystko zauważalnie niższe od prognoz tworzonych jeszcze w 2008 roku, w okresie prosperity. Spowolnienie zapoczątkowane jeszcze jesienią tego roku sprawiło, że z początkiem zeszłego roku część firm zmuszona była do cięcia tych prognoz i szukania środków zaradczych. Uczyniła tak m.in. Grupa Cersanit, która w pierwszych miesiącach zeszłego roku wdrożyła plan określony mianem „Arki Noego”. Przewidywał on oszczędności po stronie cen zakupu materiałów i surowców, kosztów sprzedaży i administracji, a także czasowe wstrzymanie inwestycji rozwojowych.

Handel bez większych zmian
Zeszły rok nie zaznaczył się większymi przetasowaniami w sferze dystrybucji, choć oczywiście dało się zaobserwować pewne zmiany w sektorze tzw. dużej dystrybucji. To właśnie w zeszłym roku zaistniały przesłanki do połączenia się firm Tadmar, Ekorad i Saint-Gobain Dystrybucja Budowlana w jeden podmiot gospodarczy, co zgodnie z deklaracjami wspomnianych firm ma być finalnie zrealizowane jeszcze w pierwszej połowie tego roku. Dużymi kłopotami ubiegły rok zaznaczył się w firmie Genbud, uprzednio zatrudniającej ponad 300 pracowników w 25 jednostkach biznesowych.
Swą działalność zainaugurowała pewna ilość całkowicie nowych obiektów handlowych. Tak jak w kilku ostatnich latach były to w przeważającej ilości przypadków salony należące do dużych firm sieciowych, które w ten sposób dodatkowo zwiększyły swój potencjał handlowy i konkurencyjność na lokalnych rynkach. W sferze dystrybucji swą obecność jeszcze mocniej zaakcentowały różnego typu sklepy internetowe oferujące wyposażenie łazienkowe praktycznie ze wszystkich segmentów. Największe z nich zadeklarowały znaczący wzrost obrotów (rzędu kilkudziesięciu procent, zwłaszcza w segmencie armatury) oraz wzrost średniej wartości pojedynczego zamówienia, pomimo spadku cen wielu grup produktów dyktowanych przez te sklepy.
Rok 2009 był też stosunkowo ustabilizowany jeśli chodzi o portfel głównych firm i marek obecnych na polskim rynku, choć w tej dziedzinie warto odnotować m.in. zawiązanie działalności przez  firmę Lecico CEE Sp. z o.o., będącą wyłącznym dystrybutorem wyrobów firmy Lecico Egypt na terenie Europy Środkowowschodniej. Lecico Egypt to jeden z największych światowych producentów ceramiki sanitarnej (ok. 7 mln sztuk rocznie). Prezesem nowej firmy jest jedna z najbardziej znanych postaci całej polskiej branży wyposażenia łazienkowego, długoletni prezes zarządu Sanitec Koło – Marek Kukuryka. Co szczególnie ciekawe, jest to jedna z bardzo niewielu w przeciągu ostatnich kilku lat poważniejszych prób wejścia na polski rynek dużego producenta o długoletniej tradycji i ugruntowanej pozycji rynkowej, który proponuje na bardzo konkurencyjnym polskim rynku ceramikę sanitarną  z segmentu ekonomicznego. Pozostałe marki pochodzenia nieazjatyckiego, które niejako „na nowo” pojawiły sie na polskim rynku to juz tradycyjnie oferta z wyższej półki, często importowana przez niewielkie firmy i dystrybuowana przez nieliczne, renomowane salony łazienkowe. 
Także w zeszłym roku firma Laminex odkupiła od Sanitec Koło zakład produkcyjny w Mińsku Maz., w którym zamierza produkować m.in. wanny z hydromasażem. Ta sama firma odkupiła również od Sanitec Koło firmę Scandiaqualine, duńskiego producenta wanien z hydromasażem i wanien spa.
W zeszłym roku zaszły też wydarzenia, które zbliżyły polski rynek szeroko ujętego wyposażenia łazienek do najbardziej rozwiniętych rynków zachodniej Europy. Mowa tu w szczególności o inicjatywie Ceramiki Tubądzin, która nawiązała współpracę z Maciejem Zieniem, czołowym polskim projektantem mody. Zaprojektował on dla marki Tubądzin całkowicie nową kolekcję płytek – Tubądzin kreacja Maciej Zień, której poszczególne serie inspirowane są największymi miastami Europy. Można to uznać za wyraz dojrzałości polskiego rynku i zapotrzebowania na ambitne rozwiązania i inicjatywy, zdolne zaspokoić potrzeby wymagających klientów dotychczas poszukujących najlepszych rozwiązań wśród oferty renomowanych producentów z Włoch, Hiszpanii czy Niemiec.
ANDRZEJ TOPCZEWSKI



PRZEDSTAWICIELE BRANŻY PODSUMOWUJĄ 2009 ROK

Wojciech Tomasik, country manager  Villeroy & Boch Polska Sp. z o.o.
Łazienki, Wellness, Płytki Ceramiczne
Rok 2009 z pewnością nie był dla naszej firmy rokiem najłatwiejszym. Wpłynęła na to nie tylko sytuacja rynkowa, ale przede wszystkim wysoki kurs euro. Pomimo niesprzyjających warunków udało nam się jednak utrzymać poziom sprzedaży z roku 2008.
W tym trudniejszym okresie konsekwentnie realizowaliśmy politykę selektywnej dystrybucji czego dowodem mogą być kolejne trzy ekskluzywne ekspozycje według koncepcji „The House of Villeroy & Boch” zaprojektowane przez naszych designerów z Mettlach.
Udało się nam także rozszerzyć współpracę z architektami dzięki licznym wyjazdom do centrali naszej firmy, gdzie mogli zapoznać się nie tylko z nowoczesną produkcją, ale również z wieloma nowościami w naszej ofercie. Niewątpliwym wydarzeniem był współudział w organizacji wakacyjnego Kina Letniego. W imprezie tej wzięło udział ponad 100 tysięcy widzów.
Obserwując branżę budowlaną oraz instalacyjną sądzimy, że pierwsze półrocze 2010 roku nie przyniesie spektakularnych wzrostów, na które liczymy w drugiej połowie roku.
Naszych sukcesów nie moglibyśmy odnieść sami, a mogły one być zrealizowane tylko i wyłącznie dzięki głębokiemu zaangażowaniu naszych partnerów.


Jacek Różycki, dyrektor generalny firmy Roca Polska Sp. z o.o.
Z perspektywy całej branży zeszły rok pod względem wielkości sprzedaży można zasadniczo podzielić na dwa okresy. Pierwsze półrocze było czasem dużej aktywności kupujących, która później zauważalnie wyhamowała, co było spowodowane sytuacją w całej gospodarce, jak też faktem, że branża materiałów wykończeniowych najpóźniej reaguje na wszelkie wahnięcia w całym sektorze budowlanym.
Tak jak inne firmy, plany sprzedażowe tworzyliśmy jeszcze latem 2008 roku, kiedy jeszcze nikt nie mówił o kryzysie, więc rzeczywista sprzedaż siłą rzeczy była niższa od przyjętych wówczas założeń. Generalnie jednak, biorąc pod uwagę te niekorzystne bądź co bądź uwarunkowania, firmy które zeszły rok zamknęły wartością sprzedaży na poziomie zbliżonym do roku 2008 mogą mówić o sukcesie. Takie a nie inne czynniki zewnętrzne musiały spowodować pewne zmiany w strukturze sprzedaży, m.in. przesunięcie się popytu w średnim segmencie w kierunku tańszych serii i kolekcji. O zadowalającym poziomie naszej sprzedaży po części zaważył fakt, że w zeszłym roku wprowadziliśmy na rynek trzy nowe serie ceramiki oraz serię baterii, które spotkały się z dużym zainteresowaniem polskich klientów. W bieżącym roku przewiduję proste zachowanie dotychczasowego trendu. Przy tworzeniu planów sprzedaży na ten rok producenci byli już ostrożniejsi i bardziej zachowawczy.



Przemysław Powalacz, prezes zarządu Sanitec Koło Sp. z o.o.
W mojej ocenie polski rynek wyposażenia łazienkowego w ujęciu wartościowym skurczył się o ok. 3 do 5%. Część dostawców tego rynku zanotowała nawet dwucyfrowe spadki. Powodem tego stanu rzeczy było oczywiście globalne spowolnienie gospodarcze, które dotknęło także nasz kraj i przełożyło się na decyzje inwestorów i konsumentów. Na tym tle wyniki Sanitec Koło należy uznać za zdecydowanie korzystne – w całym regionie CEE udało nam się obronić wynik roku 2008, a w samej Polsce osiągnęliśmy kilkuprocentowy wzrost sprzedaży i zwiększyliśmy swoje udziały rynkowe w najważniejszych z naszego punktu widzenia asortymentach. Z powodzeniem rozwijaliśmy też sprzedaż w relatywnie nowych dla nas kategoriach produktowych jak np. stelaże podtynkowe, umocniliśmy także naszą pozycję w sprzedaży na tzw. inwestycje. Nieco gorzej było na rynkach wschodnich, zwłaszcza na Ukrainie, gdzie głęboka recesja i załamanie hrywny doprowadziło do znacznego spadku popytu, szczególnie na produkty importowane. Mimo tego w 2009 na Ukrainie osiągaliśmy też sukcesy – np. w obszarze wanien akrylowych marka Koło zanotowała kilkudziesięcioprocentowy wzrost sprzedaży, ugruntowując jednoznaczną pozycję lidera na tamtejszym rynku w tej kategorii.
Zeszły rok był okresem intensyfikacji ważnych zjawisk rynkowych, takich jak dalsza ekspansja sprzedaży internetowej czy wzrost zainteresowania dystrybutorów rozwojem własnych marek handlowych. Szczególnie drugi temat jest o tyle zastanawiający, że kompleksowe podejście do rozwoju tzw. marek domowych wymaga rzecz jasna znaczących inwestycji (rozwój samego produktu, promocja nowej marki, prezentacje, szkolenia, etc.), nawet jeśli dotyczą one wyłącznie działań o charakterze business-to-business. Fundamentalne pytanie, czy obecny okres to najlepszy czas na takie inwestycje i jakim poziomem ryzyka obarczone są takie przedsięwzięcia. Z naszych doświadczeń wynika, że w trudnym rynkowo okresie inwestorzy i konsumenci chętniej wybierają sprawdzone produkty i marki.
W bieżącym roku na polskim rynku naszym celem jest powtórzenie wzrostu z ubiegłego roku, na rynkach wschodnich – utrzymanie aktualnej pozycji rynkowej. Jeszcze silniej będziemy się koncentrować na szeroko rozumianym customers service i indywidualizacji obsługi naszych klientów zgodnie z ich specyficznymi potrzebami. Chcemy być jeszcze bardziej wiarygodnym i profesjonalnym partnerem na ten niełatwy rynkowo czas.



Zbigniew Gonsior, wiceprezes zarządu Ferro S.A., dyrektor marketingu
Miniony rok upłynął pod znakiem spowolnienia gospodarczego, co miało wpływ także na branżę łazienkową. Obserwowaliśmy zmniejszony popyt na produkty z tej branży, co spowodowało korektę planów inwestycyjnych producentów oraz obniżenie ich bieżących zapasów. Z drugiej strony, obecna sytuacja doprowadziła do większej konsolidacji branży, powodując wzrost udziałów w rynku głównych graczy. Myślę, że ta tendencja będzie kontynuowana również w 2010 roku.
Firma Ferro S.A. zawsze stawiała na wiarygodność i przewidywalność biznesu, jako podstawę współpracy z klientami. Dlatego też w tym trudnym okresie nie straciliśmy klientów i stale pozyskujemy nowych. Mamy stabilną pozycję i będziemy dalej rozwijać się, aby ją utrzymać. Ciągle udoskonalamy nasze portfolio produktów, także o nowatorskie i zaawansowane technologicznie rozwiązania. Wiosną 2009 roku wprowadziliśmy do sprzedaży m.in. system VerdeLine - rozwiązanie wspomagające ekonomiczne gospodarowanie wodą. W minionym roku wśród systematycznie wprowadzanych do oferty produktów znalazły się także: baterie termostatyczne, natryski oraz seria baterii zlewozmywakowych. Nasze produkty cieszą się zaufaniem klientów oraz wysoką oceną fachowców, co znajduje potwierdzenie w przyznanych firmie nagrodach. W 2009 roku Ferro otrzymało statuetkę Złotego Instalatora 2009, Łazienka – Wybór Roku 2009, Grand Prix Laur Konsumenta 2009 oraz tytuł Gazeli Biznesu 2009.
Podsumowując, czas spowolnienia gospodarczego jest testem weryfikującym pozycję marki i firmy. Ferro S.A. zdało ten egzamin bardzo dobrze i udowodniło, że kondycja firmy jest mocna i stabilna. Mamy w planach dalszy rozwój, dlatego też pod koniec 2009 roku złożyliśmy prospekt emisyjny w Komisji Nadzoru Finansowego i planujemy w I połowie 2010 roku zadebiutować na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Będzie to niewątpliwie kolejnym, bardzo ważnym krokiem w rozwoju naszej firmy.


Lech Mielnik,  prezes zarządu firmy Hansgrohe Sp. z o.o.
Zastanawiam się czy cieszyć się, że mamy już ten rok za sobą czy raczej obawiać się tego, który przed nami. W naszej firmie wprowadzenie produktów w innowacyjnych technologiach („Raindance Air” i Ecosmart”) oraz nowych linii zarówno w marce Hansgrohe, jak i Axor (Axor Urquiola) spowodowało nieznaczny wzrost sprzedaży. Nieznaczny, ale jednak wzrost.
Oczywiście znaczny spadek złotówki w stosunku do euro musiał mieć dla importerów wpływ na wynik i chyba wszyscy to odczuwamy. Niepokoi mnie jednak nie tyle wyhamowanie tempa wzrostu obrotów na rynku inwestycyjnym, ile nieprzygotowanie do tej sytuacji naszych partnerów biznesowych, co skutkowało utratą płynności finansowej, a w konsekwencji upadłością firm uważanych w branży za gigantów. Mam nadzieję, że to doświadczenie będzie skutkowało nowym, opartym na ekonomicznych podstawach, spojrzeniem na przyszłość każdego z nas.
Ciekawą sprawą, która była szeroko dyskutowana w środowisku i w różnych mediach było pojawienie się w naszej branży w sprzedaży internetowej. Wydaje mi się, że nie ma już od tego odwrotu, a wraz z tą formą sprzedaży pojawiają się nowe wyzwania - zapewnienie wzrostu satysfakcji inwestora i partnerów oraz wysokiej jakości usług serwisowych.
Co do przyszłości w aspekcie długoterminowym jestem optymistą i wierzę w potencjał naszego rynku oraz szybko uczące się, stawiające coraz większe wymagania społeczeństwo.



 


REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA