Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Branża w obliczu naruszania praw autorskich

REKLAMA

W styczniu przeprowadziliśmy ankietę dotyczącą problemu kopiowania wzorów użytkowych w branży łazienkowej. 76% ankietowanych przez nas, pochodzących z branży respondentów twierdzi, że w Polsce w branży łazienkowej dochodzi do powszechnego naruszania praw autorskich. 33% określa to zjawisko jako odbywające się „dość często”, 29% – jako zjawisko „często” dotykające naszą branżę. Czy wobec tak dużej skali problemu branża jest w stanie całkowicie oczyścić się z praktyk nielegalnego wykorzystywania cudzych praw autorskich, czy też dystrybuowania produktów producentów, którzy je naruszają? Na te pytania najczęściej niestety pada
odpowiedź negatywna.

Zdaniem międzyresortowego Zespołu ds. Przeciwdziałania Naruszeniom Prawa Autorskiego i Praw Pokrewnych skala naruszeń praw autorskich i pokrewnych w Polsce w ostatnich latach jest systematycznie obniżana. Jednocześnie w opublikowanym przez tenże Zespół we wrześniu zeszłego roku Programie na rzecz ochrony praw autorskich i pokrewnych na lata 2008-2010, formułując siedem celów strategicznych wydano zdecydowaną walkę „piractwu intelektualnemu” w naszym kraju. Wprawdzie w treści Programu skupiono się przede wszystkim na naruszaniu praw autorskich w związku z nielegalnym kopiowaniem m.in. oprogramowania komputerowego, filmów, nagrań muzycznych czy książek, pozostaje mieć jednak nadzieję, że planowane działania przełożą się także na sytuację innych segmentów rynku, w których prawa autorskie są naruszane. W realizację celów Programu zaangażowane mają być w szerszym zakresie służby i instytucje państwowe m.in. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Policja, Straż Graniczna RP, Służba Celna RP i Ministerstwo Sprawiedliwości. Pozostaje mieć nadzieję, że ich sprawne i skuteczne funkcjonowanie przyniesie wymierne skutki. Na dziś – pomimo że praw autorskich w Polsce chronią m.in. dyrektywy Parlamentu Europejskiego – wciąż mówi się jednak o tym, że prawo w wielu przypadkach wręcz „sprzyja” osobom i firmom kopiującym cudze wzory i wytwory. Wszystko dlatego, że w Polsce proceder piractwa intelektualnego uważany jest wciąż za przestępstwo o niskiej szkodliwości społecznej.
I tu chyba kryje się zasadniczy problem związany ze skalą piractwa intelektualnego w naszym kraju. Jak zauważono we wspomnianym Programie na rzecz ochrony praw autorskich i pokrewnych, także wśród polskiego społeczeństwa utrzymuje się przekonanie o niewielkiej szkodliwości tego typu działań. Z tej perspektywy znaczenia nabiera Cel strategiczny nr 5 Programu, który zakłada prowadzenie działań edukacyjnych na rzecz kształtowania świadomości społecznej w tym zakresie. Jaki jednak wpływ będzie to miało na sytuację producentów i dystrybutorów w naszej branży? Póki co oprócz świadomych klientów, naszej branży wypadałoby życzyć także obecności na rynku jedynie świadomych dystrybutorów wyposażenia łazienkowego. Przecież to głównie poprzez oferowanie klientom ostatecznym „bliźniaczo podobnych” do oryginałów produktów za zdecydowanie niższą cenę, psują oni rynek i wpływają na straty majątkowe oraz z tytułu własności intelektualnej ich producentów i twórców.
Na dziś dzień możemy jedynie pozazdrościć sytuacji na rynku włoskim. Przykładem dobrego funkcjonowania tego rynku jest chociażby zdarzenie z ostatnich targów Mostra Convegno Expocomfort w Mediolanie, kiedy to ze stoiska, chińskiego wystawcy już drugiego dnia targów usunięto grzejnik łudząco przypominający jeden z grzejników firmy Fondital. Takie zachowanie nie tylko wskazuje na respektowanie praw autorskich producenta, ale przede wszystkim wpływa na postawy wszystkich funkcjonujących w branży graczy.
W maju odbędzie się II Ogólnopolskie Spotkanie Branży Łazienkowej organizowane przez Stowarzyszenie Łazienka. Jednym z zapowiadanych tematów spotkania mają być właśnie kwestie związane z kopiowaniem produktów w naszej branży. Lata praktyki w tym zakresie wyraźnie pokazują, że z podróbkami na polskim rynku wyposażenia łazienek walczy się bardzo trudno. Ale tym bardziej warto o tym rozmawiać.
MARTA MATRACKA


WYNIKI ANKIETY

1. Czy w branży łazienkowej w Polsce dochodzi do powszechnego naruszania praw autorskich i kopiowania wzorów?
- tak - 76%
- nie - 24%

2. Jak często Pana/Pani zdaniem dochodzi do kopiowania wzorów w branży łazienkowej?
- dość często - 33%
- często - 29%
- bardzo często – 19%
- sporadycznie – 14%
- to zjawisko marginalne – 5%

3. Czy znane są Panu/Pani przykłady firm z branży, których prawa autorskie zostały naruszone?
- tak – 95%
- nie – 5% 

4. Czy znane są Panu/Pani przykłady konkretnych firm z branży, które naruszyły prawa autorskie innych firm?
- tak – 81%
- nie – 19%

5. Czy Pana/Pani firma była ofiarą naruszenia praw autorskich?
- tak – 67%
- nie – 33%

6. W jaki sposób najczęściej reagują firmy, które padły ofiarą naruszenia praw autorskich?
- pomimo swojego sprzeciwu poddają się ze względu na utrudnienia legislacyjne – 36%
- kierują sprawę do sądu – 24%
- podmiot naruszający zaprzestał tych działań – 24%
- nic nie robią – 8%
- nie wiem co robią – 4%
- inne – 4%

7. Co w naszej branży jest najczęściej kopiowane?
- armatura łazienkowa (baterie, zestawy prysznicowe) – 29%
- meble – 13%
- kabiny prysznicowe – 11%
- płytki ceramiczne – 11%
- ceramika sanitarna – 9%
- grzejniki łazienkowe – 9%
- wanny i brodziki – 7%
- akcesoria łazienkowe – 7%
- urządzenia do hydromasażu – 2%
- elementy instalacji łazienkowych – 2%

8. Czy zapisy prawne mówiące o ochronie praw autorskich są wystarczająco dobre?
- nie, prawo jest w tej kwestii zbyt liberalne – 57%
- nie wiem – 29%
- tak, ochrona jest wystarczająca - 14%

ANKIETĘ PRZEPROWADZIŁ MIESIĘCZNIK \"ŁAZIENKA\" WŚRÓD PRZEDSTAWICIELI BRANŻY  ŁAZIENKOWEJ



UZYSKAĆ WYŁĄCZNE PRAWA WŁASNOŚCI PRZEMYSŁOWEJ
Krzysztof Czub, partner, polski i europejski rzecznik patentowy w Kancelarii Prawa Własności Przemysłowej i Prawa Autorskiego Czub & Czub (
www.czub.pl)

– 76% ankietowanych przeze mnie osób uważa, że w Polsce w branży łazienkowej dochodzi do powszechnego naruszania praw autorskich oraz kopiowania wzorów przemysłowych. Jakie są realne możliwości poprawy tej sytuacji?
Rzeczywiście, problem naruszeń praw własności intelektualnej stanowi dość istotne zagadnienie w praktyce rynkowej. Zjawisko to nie przybiera na szczęście aż tak drastycznych rozmiarów, jak wynikałoby z przeprowadzonej ankiety. Świadomość prawna w omawianej dziedzinie nieustannie wzrasta. Podstawowym i najbardziej skutecznym sposobem zapobiegania ewentualnym naruszeniom jest ochrona prawna własnych rozwiązań wzorniczych. Nie należy poprzestawać na ochronie wypływającej z prawa autorskiego, lecz chronić wzory w drodze uzyskiwania wyłącznych praw własności przemysłowej. Obecnie podstawowymi trybami ochrony wzorów przemysłowych dostępnymi w Polsce są: ochrona wzorów krajowych w Urzędzie Patentowym RP oraz ochrona wzorów wspólnotowych (cały obszar Unii Europejskiej) w Urzędzie Harmonizacji Rynku Wewnętrznego z siedzibą w Alicante. Wspólnotowy wzór przemysłowy odnosi się do wyglądu całego albo części produktu będącego wynikiem właściwości, w szczególności linii, konturów, kolorów, kształtu, tekstury i/lub materiału samego produktu i/lub jego ornamentacji. Określenie „produkt” oznacza jakikolwiek wytwór przemysłowy albo rękodzielniczy, obejmujący między innymi części przeznaczone do połączenia w produkt złożony, opakowanie, symbole graficzne, kroje pisma typograficznego, z wyłączeniem programów komputerowych. Prawo z rejestracji wspólnotowego wzoru przemysłowego zapewnia uprawnionemu wyłączne uprawnienie do korzystania ze wzoru (strona pozytywna prawa z rejestracji) oraz uprawnienie do zakazywania korzystania ze wzoru osobom trzecim nielegitymującym się w tej materii zgodą uprawnionego (strona negatywna prawa z rejestracji). Zakres ochrony przyznanej przez prawo z rejestracji wzoru przemysłowego obejmuje nie tylko wzór identyczny (kopię), ale także każdy wzór, który nie wywiera na zorientowanym użytkowniku odmiennego ogólnego wrażenia. Ochrona trwa maksymalnie 25 lat. Ochroną wzorów przemysłowych zajmują się zawodowo rzecznicy patentowi, którzy świadczą usługi polegające na opracowywaniu dokumentacji zgłoszeniowej oraz zastępstwie przed właściwym organem udzielającym ochrony przez cały czas trwania postępowania rejestrowego.

– Większość ankietowanych uważa, że przepisy o ochronie praw autorskich są zbyt liberalne, a walczący o swoje prawa producenci i dystrybutorzy często poddają się ze względu na utrudnienia legislacyjne. Dlaczego tak trudno jest w Polsce dowieść w tych kwestiach swoich racji przed sądem i wyegzekwować konkretne kary?
Ochrona wzorów przemysłowych w Polsce może być zapewniona na dwóch płaszczyznach. Po pierwsze, ochrona określonego projektu jako utworu w rozumieniu prawa autorskiego. System prawa autorskiego zapewnia ochronę każdemu projektowi wzorniczemu, który jest nowy, posiada indywidualny charakter i został ustalony w jakiejkolwiek postaci (np. w formie szkicu, projektu elektronicznego czy wyrobu modelowego). Ochrona jest odformalizowana, tzn. istnieje od chwili stworzenia i ustalenia dzieła niezależnie od złożenia jakiegokolwiek wniosku urzędowego czy wpisu do rejestru publicznego. Ta znacząca dogodność jest zarazem dość istotnym mankamentem systemu prawnoautorskiego, zakłada się bowiem możliwość występowania zjawiska twórczości równoległej, czyli sytuacji, w której dwa podmioty tworzą niezależnie w tym samym czasie takie same utwory. O ile nie zdoła się wykazać naruszenia, prawo każdego z takich twórców istnieje odrębnie.
Biorąc pod uwagę tę okoliczność, wiodący światowi oraz polscy producenci z branży łazienkowej starają się bardzo intensywnie chronić własne rozwiązania wzornicze także za pomocą systemu ochrony wzorów przemysłowych jako przedmiotów własności przemysłowej. Wzór nadający się do ochrony powinien spełniać łącznie następujące przesłanki: odnosić się do wyglądu produktu oraz posiadać cechę nowości i indywidualnego charakteru. Po złożeniu wniosku o udzielenie prawa z rejestracji właściwy urząd rozpatruje zgłoszenie i w przypadku pozytywnego wyniku postępowania wydaje decyzję o zarejestrowaniu danego wzoru przemysłowego. Określony wzór może być chroniony wyłącznie na rzecz jednego podmiotu, który w ewentualnym procesie o naruszenie zarejestrowanego wzoru ma ułatwioną sytuację dowodową. Uprawniony może się bowiem powołać na udzielone prawo (czas ochrony rozpoczyna się od dnia zgłoszenia wzoru we właściwym urzędzie) i nie musi odrębnie wykazywać swego pierwszeństwa. Zgodnie z właściwymi przepisami domniemywa się, iż wpis o udzielonym prawie w rejestrze wzorów przemysłowych prowadzonym przez Urząd Patentowy RP jest prawdziwy i że każdemu jest znana jego treść. To znaczące ułatwienie dowodowe dla każdego uprawnionego z tytułu prawa z rejestracji wzoru przemysłowego.
ROZMAWIAŁA: MARTA MATRACKA

PRAWDZIWY PROBLEM TO DUMPING CENOWY
Sławomir Mojsiuszko, architekt

Cały czas mówi się o naruszaniu praw autorskich firm przez firmy, a przecież prawa autorskie niezbywalne pozostają przy projektantach produktów. Firma może dochodzić swoich praw autorskich majątkowych ze względu na skopiowanie ich produktu i poniesione przez to straty, ale prawa autorskie wciąż pozostają przy autorze projektu. I tak naprawdę to on powinien dochodzić swoich praw, zwykle jednak tego nie robi ze względu na małe prawdopodobieństwo wygrania takiej sprawy. Zresztą dla wielu firm prawa współpracujących z nimi projektantów są krótko mówiąc mało ważne. Prawdziwy problem „z bliźniaczo podobnymi” produktami zaczyna się wtedy, kiedy dana firma wypuszczając na rynek taki produkt uprawia przy tym dumping cenowy. Dotyczy to przede wszystkim produktów z Dalekiego Wschodu. To one są tu głównym problemem, a nie konkurencyjne firmy produkujące na tym samym rynku, nawet jeśli ich produkty są do siebie podobne.
Sytuację mogłaby poprawić zdecydowanie powszechna znajomość prawa autorskiego. Dotyczy to tak szkół kształcących potencjalnych twórców i autorów, jak również firm produkujących i dystrybuujących chociażby wyposażenie łazienkowe.


NAJWIĘCEJ PODRÓBEK OFERUJE INTERNET
Anna Kudlaszyk, specjalista ds. marketingu w firmie Hansa

Wszelkie sprawy dotyczące naruszania praw autorskich i kopiowania wzorów przemysłowych Hansy na polskim rynku przekazujemy naszej firmie-matce w Niemczech. To ona prowadzi wszelkie związane z tym sprawy. Tak też zostały one rozwiązane w przypadku prezentacji na targach Aqua-San w 2006 r. baterii bliźniaczo podobnej do naszej baterii „HansaMurano”. Myślę, że winnymi funkcjonowania na naszym rynku podrobionych produktów są przede wszystkim dystrybutorzy i placówki handlowe proponujące klientom takie wyroby. Z naszych doświadczeń wynika, że przede wszystkim są to firmy prowadzące sprzedaż internetową. Szanujące się salony łazienkowe, oferujące produkty renomowanych firm, raczej nie pozwalają sobie na takie „wpadki”. Niezależnie jednak od tego, jakie postawy będą promowane tak wśród firm dystrybucyjnych i handlowych, jak również wśród klientów ostatecznych, zawsze znajdzie się ktoś dla kogo szybki i łatwy zysk będzie sprawą priorytetową. Na to już niestety nie mamy wpływu, nie mamy też możliwości nieustannego monitorowania całego rynku i Internetu. Dopóki polskie firmy handlowe będą chciały oferować podrobione produkty z Chin, nie widzę szans na poprawę sytuacji na rodzimym rynku.

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA