Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Targi wewnętrzne organizowane przez firmy dystrybucyjne coraz częściej pojawiają się w kalendarzu ważnych imprez branży łazienkowej i instalacyjnej. Dotychczas organizowały je przede wszystkim duże podmioty, które zasięgiem działalności obejmują całą Polskę. Jednak coraz częściej tego typu imprezy organizują również mniejsi dystrybutorzy i wydaje się, że formuła ta będzie się coraz bardziej popularyzować.

NIE ULEGA WĄTPLIWOŚCI, że organizacja własnych targów wśród dystrybutorów branży łazienkowej i instalacyjnej to coraz bardziej popularyzujący się trend. Przede wszystkim targi tego rodzaju stanowią miejsce, w którym spotykają się producenci, hurtownicy i lokalni dystrybutorzy. Niby nic w tym dziwnego, bo temu targi powinny służyć. Jednak w obliczu kryzysu targów regionalnych i specyficznej sytuacji imprez o skali ogólnopolskiej, są to w zasadzie imprezy najlepiej spełniające swój \"targowy\" charakter.  Dotychczas targi tego rodzaju organizowały przede wszystkim duże, sieciowe firmy: Grupa SBS, PSB czy Heating-Instgaz. W tym roku o ich organizację pokusiły się nowe podmioty, między innymi hurtownie Femax, Sanpol i Refleks.
Od wielu lat Sanpol organizował spotkania ze swoimi klientami. Formy tych spotkań były różne - od szkoleniowych po zabawowo-integracyjne. W roku 2006 postanowiliśmy odejść od dotychczasowych działań i zaplanowaliśmy duże przedsięwzięcie - dwudniowe targi wewnętrzne - mówi Monika Brzezińska, specjalista do spraw marketingu w firmie Sanpol. - Celem było spotkanie w jednym miejscu liderów branży wyposażenia łazienek, systemów instalacyjnych i grzewczych - dostawców firmy Sanpol. Takie skupienie największych producentów z branży skutecznie przyciąga bezpośrednich klientów naszej firmy.
Pomysł organizacji targów wewnętrznych zrodził się w celu poprawy jakości komunikacji zarówno z  naszymi dostawcami, jak i obecnymi i potencjalnymi klientami - informuje Mirosław Groth, dyrektor ds. handlowych w firmie Femax. - Szukaliśmy sposobu na zaprezentowanie klientom oferty naszej firmy (a także ofert firm partnerskich) w przyjaznej, luźnej konwencji. Tak zrodziła się idea organizacji Pikniku.
Producenci, w większości ściśle współpracujący z hurtowniami, w warunkach obecnej dobrej koniunktury w zasadzie nie muszą zadawać sobie trudu organizacji targów. To hurtowniom zależy na przyciągnięciu lokalnych odbiorców, a targi wewnętrzne są do tego najlepszą okazją. Mimo wszystko producenci licznie decydują się na udział w imprezach organizowanych przez swoich dystrybutorów.
- Największa zaleta tego typu imprez to bezpośredni kontakt z klientem, możliwość lepszego poznania lokalnego rynku - mówi Piotr Blige, doradca ds. technicznych i projektowych w firmie Tece, wystawca podczas ostatniej edycji targów Sanpolu. - My, jako producent, mamy okazję przedstawienia naszej oferty miejscowym dystrybutorom oraz diagnozy ich potrzeb. Szczerze mówiąc kontakt face-to-face cenimy zdecydowanie bardziej niż jakąkolwiek inną formę promocji czy reklamy.
SKALA PRZEDSIĘWZIĘCIA. Przygotowanie imprezy w kooperacji z dużą ilością wystawców i skierowanej do licznej grupy odwiedzających to nierzadko znaczny wysiłek organizacyjny i finansowy. Wielu organizatorów zwraca uwagę na fakt, iż skala przedsięwzięcia w trakcie przygotowań okazuje się dużo większa niż pierwotnie planowano. Zaplanować należy wiele istotnych kwestii - od infrastruktury technicznej, poprzez marketing i dobór uczestników, aż po oprawę artystyczną. Najczęściej firmy inspirują się przykładem konkurencji lub bazują na własnych doświadczeniach z poprzednich edycji.
Sanpol jest w wyjątkowo dobrej sytuacji, ponieważ posiadamy własną halę wystawienniczą oraz przyległy do niej plac i ogród. To już połowa sukcesu - informuje Monika Brzezińska. - Halę i plac należy \"tylko\" zamienić w miejsce dla wystawców, a ogród w miejsce rozrywki. Co do samej organizacji, najpierw powstaje zespół osób, które odpowiedzialne będą za handel, zakupy, logistykę, marketing i wszelkie inne ważne kwestie. Dalej sprawa nie mniej istotna - \"sprzedanie\" pomysłu dostawcom tak, by pokazać wspólne korzyści, aspekt biznesowy i zachęcić ich tym samym do udziału w targach. Przy tym konieczna jest odpowiednia diagnoza potrzeb wszystkich zainteresowanych stron. Potem następuje ciężka praca osób odpowiedzialnych za marketing, handel i zakupy - promocja targów, rozsyłanie setek zaproszeń, rozmowy z klientami, zapewnienie całej infrastruktury technicznej.
Organizatorzy zwracają szczególną uwagę na konieczność ścisłej koordynacji i precyzyjny podział zadań, doradzają również rozpoczęcie prac z dużym wyprzedzeniem. Osobną kwestią są finanse, o których zresztą nie wszystkie firmy chętnie mówią. Jedno jest pewne - własne targi to przedsięwzięcie kosztowne, dlatego dużo wcześniej warto zaplanować odpowiedni budżet i realnie ocenić własne możliwości.
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię. Wielu przedstawicieli firm sygnalizuje konieczność szczegółowego doboru odwiedzających. Nie chodzi tu nawet o konkretne firmy, bo charakter targów wewnętrznych wymusza zapraszanie tylko tych realnie zainteresowanych, będących potencjalnym partnerem dla wystawców. Warto natomiast zwrócić uwagę kto konkretnie będzie reprezentował daną firmę. Często okazuje się bowiem, że na targach nie pojawiają się osoby decyzyjne, mogące np. na miejscu zawierać umowy i korzystać ze specjalnych ofert targowych.
BĘDZIE CORAZ WIĘCEJ? Do niedawna wydawało się, że targi wewnętrzne nie mogą stanowić konkurencji dla lokalnych lub dużych, ogólnopolskich imprez. Potencjalnie bowiem te imprezy różnią się wszystkim - rolą jaką mają do spełnienia, gronem odbiorców, skalą i sposobem realizacji. Jednak przedstawiciele branży, szczególnie lokalni dystrybutorzy oraz salony coraz częściej mówią, że z ich punktu widzenia targi wewnętrzne to bardziej atrakcyjna alternatywa. To tutaj mają najlepszą okazję spotkania z przedstawicielami producentów, nawiązania interesujących znajomości i podpisania atrakcyjnych kontraktów. Tym bardziej targi wewnętrzne stanowią wypełnienie luki po targach regionalnych, z których branża łazienkowa i instalacyjna w znacznej mierze już się wycofała.
Zresztą firmy handlowe nie zamierzają spocząć na laurach i zapowiadają rozwój i ubogacanie swoich imprez.
Corocznie rośnie liczba uczestników spotkania - w lipcu 2006 roku wynosiła 350 osób, obecnie o 200 osób więcej. Zwiększa się również liczba stoisk firm partnerskich prezentujących swoją ofertę. Nieustannie urozmaicamy program artystyczny - w tym roku nasi pracownicy debiutują jako aktorzy w przedstawieniu przygotowanym dla klientów. Dążymy do tego, żeby nasza impreza stała się wydarzeniem znanym i oczekiwanym w środowisku branżowym - mówi Mirosław Groth.
Bardzo możliwe, że imprezy organizowane przez lokalnych dystrybutorów przejmą część funkcji targów regionalnych. Jednym z przykładów może być białostocka hurtownia Refleks, która podczas kolejnej edycji planuje rozszerzenie oferty targowej o płytki ceramiczne i organizację dnia otwartego dla osób indywidualnych. Wszystko to pozwala przypuszczać, że w kalendarzu imprez ważnych dla branży z roku na rok przybywać będzie tych organizowanych przez firmy handlowe.
TOMASZ ŁOTOWSKI
ZDJĘCIE: REFLEKS

TARGI WEWNĘTRZNE 2007
Refleks - 23-25.03, ponad 50 wystawców, około 1000 gości
PSB - 19-20.04, 147 wystawców, ok. 1800 gości
SBS - 24-25.04, 70 wystawców, około 2800 zwiedzających
Grudnik Kraków - 25-27.05, 24 wystawców, ok. 600 osób
Heating-Instgaz - 15-16.07, 60 wystawców; około 1000 gości
Sanpol - czerwiec, Białystok 30 wystawców, około 500 gości, Poznań 39 wystawców, około 1000 gości
Femax - 20-21.06, ok. 30 wystawców, ok. 530 gości

DOBRE TARGI - CZYLI JAKIE?
Jakie powinny być targi wewnętrzne, aby organizator, wystawcy i odwiedzający poczuli się usatysfakcjonowani? Zapytaliśmy o to przedstawicieli firm uczestniczących w imprezie organizowanej przez białostocką hurtownię Refleks.

Adam Rożko, właściciel hurtowni Refleks w Białymstoku, organizator targów
Dobre targi w naszym rozumieniu to impreza przede wszystkim gwarantująca realne korzyści wystawcom i odwiedzającym. Organizując nasze targi nastawialiśmy się na ich \"giełdowy\" charakter. Chodziło o stworzenie dogodnych warunków dla prezentacji ofert, nawiązywania kontaktów handlowych i zawierania konkretnych umów \"tu i teraz\". Aby taka sytuacja mogła mieć miejsce, moim zdaniem należy odpowiednio przygotować się w kilku istotnych kwestiach. Bardzo ważne są dobre relacje z dostawcami. Z naszych, i nie tylko naszych, doświadczeń jasno wynika, że producentowi musi naprawdę zależeć na ścisłej współpracy z dystrybutorem, jak i na dobrych relacjach z jego lokalnymi odbiorcami. Tylko wtedy obecność na targach będzie miała sens i nie ograniczy się do \"bycia\", co niestety zdarza się w przypadku niektórych imprez.
Równie istotny jest odpowiedni dobór odbiorców. Na naszą giełdę zaprosiliśmy więc firmy ściśle z nami współpracujące, realnie zainteresowane nawiązaniem nowych kontaktów oraz promocyjnymi ofertami producentów. Istotna jest też liczba jednych i drugich.  W przypadku niedostatecznej ilości zarówno wystawców, jak i odwiedzających, może okazać się, że koszty organizacji relatywnie przewyższają potencjalne korzyści wszystkich zainteresowanych. Z kolei impreza nadmiernie rozbudowana, ze zbyt dużą ilością przypadkowych uczestników, może przestać spełniać swoją funkcję.
Targi to też oczywiście promocja naszej firmy. W tym przypadku nie tyle chodzi o konkretny wynik finansowy, co raczej o prezentację dokonań i możliwości. Przykładowo w tym roku zapoznaliśmy naszych gości z nowatorskim systemem składania zamówień \"iZam\" oraz systemem logistyki. Organizując targi pokazujemy się jako solidny, godny zaufania partner.

Krzysztof Filipkowski, doradca techniczny w firmie Geberit, wystawca
Muszę przyznać, że targi organizowane przez Refleks pozytywnie nas zaskoczyły. Refleks zaprezentował się jako firma o dużym prestiżu, potrafiąca przyciągnąć imponującą grupę wystawców, jak i zainteresowanych nabywców. Szczególnym zaskoczeniem była naprawdę duża ilość odwiedzających, z których wielu stanowili nasi potencjalni klienci. To zdecydowanie wpływa na pozytywny wizerunek hurtowni.
Największą zaletą i korzyścią z naszego punktu widzenia była możliwość bezpośredniego spotkania z licznym gronem lokalnych dystrybutorów. To bardzo ważne, ponieważ przy tak znacznym rozdrobnieniu podmiotów na dużym terenie nie zawsze jest czas i okazja dla osobistych odwiedzin i nawiązania bliższych kontaktów. Dzięki targom nawiązaliśmy wiele obiecujących znajomości, szczególnie pod względem handlowym. Targi takie jak te tworzą możliwość wzajemnego zbliżenia dużych producentów i lokalnego rynku. Wielu odwiedzających dzięki nim dowiedziało się gdzie szukać interesujących produktów i z kim nawiązywać współpracę. Z przyjemnością weźmiemy udział w kolejnej edycji targów Refleksu, choć nie tylko tych. Dostrzegamy coraz większe znaczenie tego rodzaju imprez w ogóle i korzyści z nich płynących. Ważne tylko, żeby organizatorzy odpowiednio wcześnie informowali o zamiarach organizacji targów, ponieważ uczestnictwo w charakterze wystawcy wymaga odpowiedniej ilości czasu na przygotowania oraz przewidzenia odpowiednich środków w firmowym budżecie.

Leszek Osowski, dyrektor firmy Agromasz z Rzekunia, odwiedzający
Targi organizowane przez Refleks to, z punktu widzenia naszej firmy, przede wszystkim możliwość zapoznania się z ofertą wielu istotnych przedstawicieli branży łazienkowej i instalacyjnej. Poza nawiązaniem wielu ciekawych kontaktów, udało nam się również skorzystać z promocyjnych ofert przygotowanych specjalnie na targi. Obecnie za pośrednictwem Refleksu realizujemy kontrakty zawarte przy okazji targów. Ta impreza to bardzo dobra forma lokalnej promocji zarówno hurtowni Refleks, jak i dużych producentów.
Szczerze mówiąc taka formuła targowa, jaką zaproponował Refleks, odpowiada nam najbardziej. Jesteśmy firmą działającą w branży łazienkowej i instalacyjnej, ale również dużą część naszej oferty stanowią materiały budowlane oraz maszyny rolnicze. W związku z tym zazwyczaj uczestniczymy w wielu różnych imprezach branży rolnej, natomiast branżę łazienkową i budowlaną ograniczaliśmy do poznańskich targów Budma. Targi wewnętrzne w porównaniu z ogólnopolskimi mają wiele istotnych zalet. Przede wszystkim są łatwiejsze w odbiorze - mniej tu wystawców, nie trzeba zwiedzać kolejnych pawilonów, wszystko jest na miejscu. Również grupa wystawców jest lepiej sprofilowana, łatwiej znaleźć interesujący asortyment, nawiązać kontakt i zdobyć potrzebne informacje. Z racji zawężenia i konkretyzacji oferty takie targi są dla nas bardziej atrakcyjne niż np. regionalne targi budowlane czy imprezy ogólnopolskie.

 


 

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA