Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA
Firma Wema S.A., jeden z największych polskich dystrybutorów płytek ceramicznych i wyposażenia łazienkowego znalazła się u progu bankructwa. Upadłość firmy kontrolowanej przez Fundusz Enterprise Investors została ogłoszona 17 października przez Sąd Okręgowy w Gdańsku.
Wcześniej banki wypowiedziały Spółce umowy kredytowe. Sytuacja finansowa spółki od pewnego czasu pogarszała się – na koniec zeszłego roku aktywa spółki wynosiły 93,5 mln zł, z czego blisko 40 mln zł to nieruchomości, a 30 mln zł towar w magazynach. Zobowiązania sięgały zaś 62,7 mln zł. A należy pamiętać, że w szczytowym momencie swego rozwoju, jeszcze przed kryzysem finansowym Wema, zatrudniała 400 osób, wypracowywała 180 mln zł przychodów i 16 mln zł zysku netto
Zdaniem Jacka Siwickiego, prezesa Enterprise Investors, o upadłości Wemy zadecydowały czynniki zewnętrzne – ze względu na kryzys finansowy załamało się budownictwo i bardzo mocno skurczył się rynek sprzedaży artykułów wyposażenia wnętrz. Na to nałożyły się niekorzystne zmiany kursu złotego, bo czynsze w większości są powiązane z euro. Spółka zaczęła przynosić straty. W końcu banki wypowiedziały umowy kredytowe, co było bezpośrednią przyczyną złożenia wniosku o upadłość.
Z kolei menedżerowie związani z firmą za upadłość winią Fundusz. Jak doniósł Puls Biznesu,  zdaniem  tych osób niepotrzebnie całkowicie odwrócono koncept sklepów – #z salonów z płytkami miały się stać małymi marketami z płytkami i wyposażaniem. Według byłych menedżerów Wemy nowe sklepy otwierano w centrach handlowych, a to według nich nie było optymalne środowisko dla Wemy. Zdaniem tych samych osób, do których dotarł PB, już po 6 miesiącach miało było widocznym, że nowa strategia nie działa, ale spółka brnęła dalej w tym samym kierunku. Według informacji uzyskanych przez PB, założyciele Wema, którzy zostali z pakietem 40% akcji próbowali przekonać Fundusz, ale ich nie słuchano. Kilka miesięcy temu odeszli z rady nadzorczej.
Fundusz Enterprise Investors zainwestował w  Wemę w sierpniu 2008 roku. Celem miała być rozbudowa sieci oraz „przeformatowanie sklepów i zwiększenie nakładów na marketing”. Za 144 mln zł odkupił wówczas od założycieli 60% akcji. Jak na razie, jest to największa jednostkowa strata na inwestycji w historii Funduszu, choć jego zarząd deklaruje, że poszukuje nowych okazji do inwestycji i odrobienia tej straty.
REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA