Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Już ponad rok minął od uruchomienia unijnych funduszy strukturalnych, mających na celu podniesienie konkurencyjności polskich przedsiębiorstw. Część firm otrzymała już takie środki, głównie z przeznaczeniem na bezpośrednie dofinansowanie nowych inwestycji. Niestety okazuje się, że przewidziane środki trafiają do przedsiębiorstw z trudem.

REKLAMA

Już ponad rok minął od uruchomienia unijnych funduszy strukturalnych, mających na celu podniesienie konkurencyjności polskich przedsiębiorstw. Część firm otrzymała już takie środki, głównie z przeznaczeniem na bezpośrednie dofinansowanie nowych inwestycji. Niestety okazuje się, że przewidziane środki trafiają do przedsiębiorstw z trudem.

Trudna sytuacja rynkowa na rynku budowlanym oraz silna konkurencja tanich produktów m.in. pochodzenia dalekowschodniego wymuszają przeprowadzanie inwestycji ukierunkowanych na obniżenie kosztów i wzrost wydajności. Nie sposób jednak tego dokonać bez zakupu nowych, zwykle bardzo kosztownych środków wytwórczych (szczególnie dotyczy to branży ceramicznej, tworzyw sztucznych itp.). Dlatego też uruchomienie unijnych funduszy strukturalnych spotkało się z bardzo dużym zainteresowaniem polskich przedsiębiorstw.

O jego rozmiarach świadczą wyniki dotychczasowych rund. Po trzech pierwszych zostało złożonych 17 tys. wniosków, które prawdopodobnie wyczerpią budżet; wiele z tych wniosków pochodziło z firm branży budowlanej. Tylko po pierwszej turze zakontraktowano 27% całości budżetu przeznaczonego na to działanie. Między innymi z tego powodu zawieszono sierpniową rundę na \"Wzrost konkurencyjności małych i średnich przedsiębiorstw poprzez inwestycje\". Jednakże przedstawiciele PARP przewidują, że przyjmowanie wniosków będzie wznowione. Prawdopodobnie ma to nastąpić w listopadzie. Wtedy mają być znane wyniki wszystkich dotychczasowych rund i dokładna kwota środków z budżetu, które zostały zakontraktowane. Wciąż jest szansa, że zostaną jakieś wolne środki lub pojawią się oszczędności.

O dużym zainteresowaniu funduszami strukturalnymi zadecydowały po części ogólnie dobre doświadczenia firm w ubieganiu się o środki przedakcesyjne. Powszechnie wykorzystywano je m.in. do informatyzacji firm czy też do współfinansowania wdrażania certyfikatów jakości ISO, udziału w imprezach wystawienniczych itp.

- Z funduszy przedakcesyjnych uzyskaliśmy dofinansowanie m.in. na koszty udziału w targach ISH. Pomimo faktu, że otrzymana kwota stanowiła jedynie ułamek finalnie poniesionych nakładów, całe przedsięwzięcie oceniamy stosunkowo pozytywnie. Po pierwsze, sama procedura uzyskania dofinansowania była łatwiejsza, chociaż rozliczenie tego jest dosyć czasochłonne i wymaga sporządzenia wielu dokumentów. Zdobyliśmy przy tym cenne doświadczenie, które z pewnością przyda się nam przy składaniu wniosków w przyszłości - mówi Andrzej Bukowski, dyrektor finansowy w firmie Sanplast.

NAJWIĘKSZE ZAINTERESOWANIE - INWESTYCJE. Przedsiębiorstwa produkcyjne najczęściej zainteresowane są pozyskaniem środków na dofinansowanie nowych inwestycji. W ramach najbardziej popularnego Sektorowego Programu Operacyjnego \"Wzrost konkurencyjności przedsiębiorstw\" do końca kwietnia tego roku wpłynęło łącznie 20 tys. wniosków. Lwia część, bo aż 19888 wniosków, dotyczyła II priorytetu (bezpośrednie wsparcie przedsiębiorstw). Z tej liczby wniosków ponad 90% dotyczyło działania 2.3 \"Wzrost konkurencyjności małych i średnich przedsiębiorstw poprzez inwestycje\" oraz poddziałania 2.2.1. \"Wsparcie dla przedsiębiorstw dokonujących nowych inwestycji\". Pomimo fragmentarycznych danych można stwierdzić, że sytuacja w branży budowlanej stanowi niemal idealne odbicie preferencji firm w całej gospodarce.

- Uzyskane przez nas w ostatnim czasie dofinansowanie na zakup nowej maszyny wtryskującej, jednej z najnowocześniejszych w Polsce, sprawi pewnie, że automatycznie pokażą się inne inwestycje. Potrzeby firmy, która chce się rozwijać są nieograniczone. Presja rynku jest ogromna - twierdzi przedstawiciel jednej z firm zajmującej się produkowaniem m.in. drobnych akcesoriów łazienkowych i kuchennych z tworzyw sztucznych.

O środki na dofinansowanie nowych inwestycji mogą ubiegać się (i stosunkowo często to czynią) także firmy handlowe. W ich przypadku wykazanie się niezbędnym warunkiem innowacyjności, którą niesie współfinansowane przedsięwzięcie może wydać się trudniejsze, ponieważ musi być to innowacja głównie w sferze pewnych procesów realizowanych w firmie, nie zaś w zakresie konkretnych, materialnych produktów.

- Ze środków pochodzących z funduszy przedakcesyjnych udało się nam unowocześnić zaplecze informatyczne firmy. Obecnie na rozpatrzenie oczekuje nasz wniosek dotyczący m.in. dofinansowania środków transportu oraz systemu klimatyzacji, który ma być zamontowany w naszym salonie. Są to ważne z naszego punktu widzenia inwestycje, które m.in. podniosą standard obsługi klientów - mówi Krzysztof Basaj, prezes zielonogórskiej firmy Hot Bis.

DWIE STRONY MEDALU. Pozytywne opinie na temat funduszy unijnych ze strony firm, którym udało się uzyskać dofinansowanie nie mogą jednak przesłonić zauważalnej atmosfery zawodu wśród wielu firm oraz jawnych deklaracji rezygnacji ze składania wniosków w przyszłości. Powodem jest tu bardzo duża liczba odrzucanych wniosków, z których większość odpada już na pierwszym etapie oceny formalnej. Tylko w pierwszej turze najbardziej popularnego programu wsparcia bezpośredniego dla przedsiębiorstw - SPO WKP, działanie 2.3 - wpłynęło ponad 6,5 tysiąca wniosków, z których jedynie 713 otrzymało dotację.

Wśród najważniejszych powodów odmownego rozpatrywania wniosków o dofinansowanie inwestycji przedstawiciele Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości i Ministerstwa Gospodarki i Pracy wymieniają fakt, że wiele wniosków stanowi w istocie listę potrzeb i zakupów firm, które często pozostają bez związku z opisywanym we wniosku projektem. Podobnie jest np. z prostą wymianą starych urządzeń na nowe, która nie nosi wymaganych znamion innowacyjnej zmiany w przedsiębiorstwie. Standardowy zarzut to także składanie wniosków w ostatnim momencie, co wyklucza możliwość uzupełnienia wniosku o pominięte wcześniej elementy. Pozostałe główne powody, dla których wnioski finalnie nie otrzymują dofinansowania to duża rozpiętość pomiędzy wnioskowaną dotacją a finansowymi możliwościami firmy oraz umieszczanie na liście kosztów kwalifikowanych takich, które nie podlegają dotacji.

Po drugiej stronie barykady są liczne firmy, które oczekują na rozpatrzenie wniosków, lub w przypadku których wnioski te zostały odrzucone. Mają one odmienny punkt widzenia na całe zagadnienie. Najwięcej zarzutów z ich strony dotyczy bardzo skomplikowanych z ich punktu widzenia procedur składania wniosków, konieczności kompletowania złożonej dokumentacji oraz nie do końca jasnych kryteriów oceny projektów.

- Ostatnie lata to w naszej firmie czas wysiłków ukierunkowanych na wzrost jej potencjału, nie tylko w zakresie wielkości produkcji, ale również potencjału technologicznego. W obliczu znacznych nakładów, jakie musieliśmy ponieść m.in. na nową inwestycję w niedawno uruchomioną fabrykę gresu (która zaowocowała m.in. nowymi miejscami pracy na obszarze zagrożonym bezrobociem) zainteresowaliśmy się możliwością uzyskania dotacji na ten cel ze środków unijnych - mówi Aleksander Aleksandrowicz, dyrektor handlowy firmy Ceramika Końskie. - Niestety efekt okazał się negatywny. Na drodze stanęła cała masa biurokracji oraz często zbędnych i niezrozumiałych wymogów formalnych, które dodatkowo utrudniają sytuację firm pragnących inwestować w obliczu i tak niekorzystnego klimatu dla nowych inwestycji. Otrzymaliśmy niewielką pomoc z innych funduszy, ale jej skala jest symboliczna. Obecnie jesteśmy w trakcie przygotowywania kolejnego wniosku, który powinien mieć większe szanse na realizację. Jesteśmy obecnie zdania, że pomoc ze strony funduszy UE jest jak najbardziej możliwa, ale lepiej jest liczyć w pierwszej kolejności na własne siły i środki.

Istnieją też zastrzeżenia co do samego trybu przyznawania dotacji. Chodzi tu o długi czas, który upływa od momentu złożenia wniosku do finalnego otrzymania środków (w sytuacji, jeśli ono w ogóle następuje). Może to utrudniać odpowiednio szybkie reagowanie na zmieniające się warunki i sygnały płynące z rynku.

GRUNT TO KONSULTANT. Sygnalizowanym przez obydwie strony problemem przy pozyskiwaniu środków z funduszy unijnych jest kwestia niesolidności firm konsultacyjnych. Niewiele firm ma odpowiednie siły i środki do prawidłowego sporządzenia wniosku o dotację. W związku z tym często korzystają one z pomocy wyspecjalizowanych firm doradczych, które to wymieniane są jako jedno ze słabych punktów całego przedsięwzięcia.

- Specjalistyczne firmy doradcze zajmujące się sporządzaniem wniosków często nie do końca znają profil branży, w jakiej funkcjonują ich klienci, wykorzystując standardowe rozwiązania. Skutkuje to obniżeniem szans na otrzymanie środków finansowych. Odbija się niekorzystnie szczególnie na średnich i małych firmach, które nie posiadają wyspecjalizowanych pracowników bądź służb odpowiedzialnych za tego typu zagadnienia - mówi Stanisław Mysza, dyrektor ds. marketingu w firmie Ceramika Hybner.

Nieodosobnione są przykłady zachowań firm doradczych, które można określić słowem nieuczciwe. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości od dłuższego czasu zwracała uwagę na często spotykaną nierzetelność firm doradczych. Stosunkowo częste są przypadki, kiedy firmy takie pomagają przygotować wnioski przedsiębiorcom wiedząc dokładnie, że te wnioski nie mają żadnych szans. Dodatkowo nierzadko przygotowane przez konsultantów wnioski bywają bardzo niskiej jakości. Istnienie tego zjawiska potwierdził m.in. Mirosław Marek, prezes PARP w trakcie konferencji \"Polski konsultant w Unii Europejskiej a programy realizowane przez PARP i MGiP\", która odbyła się 14 czerwca tego roku.

- W moim odczuciu głównymi beneficjentami unijnych programów dofinansowania działalności firm są firmy doradcze, które zajmują się pomocą przy opracowywaniu wniosków - dodaje Andrzej Bukowski. - Zarabiają one nie tylko na tym, co płacą im poszczególne firmy za wykonane usługi, ale także na bardzo drogich szkoleniach. Niewspółmierne do tych kosztów są efekty funkcjonowania tych firm, widoczne w ilościach odrzuconych wniosków.

Oczywiście korzystanie z usług firm doradczych jest potrzebne i jak najbardziej wskazane. Niestety pseudokonsultanci psują opinię całemu środowisku. W roli organów konsultujących dobrze sprawdzają się banki, udzielające kredytów pomostowych na cele związane z realizacją zamierzeń objętych dofinansowaniem.

Nowe inwestycje są jednym z koniecznych warunków rozwoju tak branży, jak i całej gospodarki. Pozostaje mieć nadzieję, że pomimo pojawiających się takich czy innych niesprzyjających okoliczności będą one powstawać w dalszym ciągu, w tym także te współfinansowane z funduszy wspólnotowych.

MAREK CZYŻEWSKI

 

 

Jarosław Obara, prezes zarządu firmy IFA Investment zajmującej się m.in. doradztwem przy składaniu wniosków o dofinansowanie z funduszy unijnych

 

- W przypadku SPO WKP wynikiem realizacji projektu ma być poprawa pozycji konkurencyjnej danego wnioskodawcy. Przedmiotem dofinansowania są przede wszystkim środki trwałe oraz wartości niematerialne i prawne. Firmy dystrybucyjne branży wyposażenia łazienek niekiedy poszukują możliwości dotacji na remonty, ale roboty i materiały budowlane mogą być kwalifikowane jeśli są niezbędne w związku z kupowanymi środkami trwałymi (np. remont nabywanej w ramach projektu nieruchomości), a nie jako samodzielny wydatek. Nie możemy też liczyć na dotację, jeśli chcemy tylko np. przenieść nasz sklep w inne miejsce albo zakupić lokal na cele biurowe jeśli takowy wynajmujemy. Musi istnieć bezpośredni związek między zakupem nieruchomości a celami przedsięwzięcia. Projekt musi polegać na nowej inwestycji i przyczyniać się do wzrostu konkurencyjności firmy jak przykładowo zakup nieruchomości w celu otwarcia drugiego salonu sprzedaży, gdzie warunki dla klientów będą bardziej komfortowe lub będzie można zaoferować większy asortyment dzięki większej powierzchni itp.

Obok kryteriów techniczno-ekonomicznych niemniej istotne jest spełnienie przez wniosek wymogów formalnych. W branży dystrybucji wyposażenia łazienek szczególnie często pojawiają się np. firmy chcące uzyskać finansowanie na zakup lub budowę nieruchomości - lokali użytkowych. Pozwolenie na budowę jest obowiązkowym załącznikiem dla wnioskodawcy, dla którego celem jest budowa i posiada już pod nią grunt. Pozwolenie musi być prawomocne w chwili składania wniosku oraz przez cały okres oceny projektu do chwili podpisania umowy, czyli ok. 100 dni od daty kończącej daną rundę aplikacyjną (ale i ten termin może się wydłużyć). Zwykle pozwolenie na budowę jest wydawane na 2 lata, jeśli budowa w tym czasie nie została rozpoczęta, pozwolenie traci ważność. Pozwolenie na budowę, które zostało wydane wcześniej niż 2 lata przed złożeniem wniosku i nadal jest ważne, oznacza, że budowa jest rozpoczęta, a wtedy takie przedsięwzięcie nie może być dofinansowane, bo został złamany podstawowy warunek udzielenia dotacji: rozpoczęto inwestycję przed złożeniem wniosku o wsparcie. Obowiązek dołączenia ważnego pozwolenia na budowę nie dotyczy jedynie sytuacji planowania nabycia nieruchomości.

 

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA