Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Branża sygnalizuje problemy z rekrutacją pracowników

REKLAMA

Sytuacja na polskim rynku pracy w przeciągu ostatnich 2-3 lat istotnie się zmieniła. Po długotrwałym okresie wysokiego bezrobocia i niewystarczającej ilości ofert pracy przychodzi czas, w którym to pracownik - szczególnie ten wykwalifikowany - wybiera sobie pracodawcę. Branża łazienkowa już od pewnego czasu sygnalizuje problemy z rekrutacją pracowników, głównie w handlu, w salonach i punktach sprzedaży detalicznej.

Problem braku siły roboczej dotyka wielu działów gospodarki. Branża łazienkowa nie jest tu wyjątkiem. W jej przypadku największe nasilenie zjawiska niedoboru pracowników dotyka salony oraz markety.
W mniejszym stopniu dotyczy on hurtowni, ponieważ tam pracownicy utrzymują się zazwyczaj dłużej - mówi Dariusz Cygal, dyrektor handlowy Armatury Kraków. - Jednak kłopoty z personelem handlowym dotykają hurtowni pośrednio. Chcąc zapewnić sobie odpowiednią jakość współpracy z salonami muszą one szkolić ich przedstawicieli, dostarczać wiedzy na temat oferowanych przez siebie produktów. Mimo że dostarczamy nasze produkty głównie do hurtowni i marketów, to współuczestniczymy w organizacji takich szkoleń, ponieważ odpowiednie przygotowanie pracowników handlu detalicznego leży również w naszym interesie.
Problem braku pracowników dotyka w zasadzie wszystkie firmy handlowe - zarówno duże sieci, jak i pojedyncze salony. Szczególnie trudno poradzić sobie z nim w przypadku małych podmiotów, gdzie odejście jednego czy dwóch pracowników może oznaczać utratę połowy personelu. Na witrynach internetowych niektórych salonów ogłoszenia o poszukiwaniu sprzedawców widnieją tygodniami. Nieco inaczej jest w przypadku dużych sieci, gdzie przepływ pracowników może być mniej odczuwalny, ale jednak istnieje.
Do pracy w naszym salonie konieczna jest dobra znajomość branży, a obecnie bardzo trudno o takich ludzi - mówi Aleksandra Pilch, odpowiedzialna za rekrutację pracowników we wrocławskim oddziale firmy Grudnik. - W regionie Wrocławia szczególnie odczuwalne są skutki emigracji zarobkowej, głównie pośród młodych ludzi. Poszukiwania wartościowych pracowników potrafią zająć naprawdę dużo czasu.
Firma Grudnik poszukuje obecnie zarówno sprzedawców, jak i przedstawicieli handlowych, a także magazynierów i projektantów. Jednak nie jest ona wyjątkiem - w zależności od regionu problem może mieć jedynie różne nasilenie. Przykładem może być między innymi Wema. W drugim kwartale br. firma zatrudniała 90 handlowców obsługujących klientów detalicznych. W tym okresie pojawiły się 3 wolne etaty, z których 2 wynikały z emigracji.
Emigracja pracowników jest zjawiskiem dostrzegalnym, nasilającym się szczególnie przed wakacjami. Co roku wyjeżdża kilku pracowników - mówi Adriana Iwanicka, specjalista ds. marketingu w firmie Wema. - Oczywiście nie jest to ilość poważnie utrudniająca pracę firmie i zazwyczaj udaje się ich w miarę szybko zastąpić.
KŁOPOTY I PERSPEKTYWY. Częsta rotacja pracowników wpływa przede wszystkim na jakość obsługi klientów oraz współpracę z dostawcami. Przedstawiciele handlowi producentów lub hurtowników skarżą się na brak kompetentnych partnerów i utrudnienia w kontaktach. Nowy sprzedawca, szczególnie nie posiadający doświadczenia w branży, potrzebuje czasu, aby poznać asortyment, standardy obsługi klienta oraz zasady handlu.
- Jest rzeczą naturalną, że w czasie wdrażania do pracy istnieją okresy przejściowe, kiedy szkoli się pracownika. Nowo zrekrutowana osoba najpierw uczestniczy w odpowiednich szkoleniach oraz jest zaznajamiana z obowiązującymi zasadami i dopiero po okresie przejściowym rozpoczyna efektywną pracę. Obecność praktykantów na salonie bywa momentami niewygodna dla klienta, ale jest niezbędna dla późniejszego właściwego funkcjonowania firmy - dodaje Adriana Iwanicka.
Szczególnie istotna w takim przypadku staje się kwestia: jak pozyskać nowego pracownika. Co więcej - pracownika, który okaże się osobą kompetentną, jeśli niedoświadczoną, to przynajmniej gotową do nauki. Firmy handlowe stosują różne metody: od klasycznych ogłoszeń w prasie i internecie, po zorganizowane akcje rekrutacyjne. Przykładem jest Grudnik Wrocław, który kilka miesięcy temu zorganizował staże dla absolwentów szkół i uczelni. Metoda ta pozwala na przyjrzenie się znacznej liczbie kandydatów, jednak jej efekty bywają różne. Wiele osób rezygnuje - nie podoba im się praca, nie nadają się do jej wykonywania, czy też mają znacznie większe oczekiwania finansowe, niż to, co firma jest w stanie zaoferować początkującemu pracownikowi handlu.
Metodą jest również poszukiwanie pośród doświadczonych handlowców, od lat pracujących w branży.
Kiedy zakładamy nowy oddział, zazwyczaj pracowników przyjmujemy razem z firmą, która wchodzi do sieci - mówi Monika Brzezińska, specjalista ds. marketingu w firmie Sanpol. - Posiadamy również bazy naszych kontaktów na danym terenie. Czasami pracownicy przechodzą do nas z innych firm. W razie potrzeby rekrutujemy personel w lokalnej prasie.
Pozyskiwanie pracowników z innych firm jest praktyką spotykaną i nie regulowaną żadnymi przepisami (w przeciwieństwie do środowiska producentów i importerów zrzeszonych w \"Stowarzyszeniu Łazienka\"). Największym przyciągającym atutem są oczywiście większe zarobki, ale często trzeba również zaproponować lepsze, bardziej prestiżowe stanowisko.
PŁACIĆ I SZANOWAĆ. Kierownicy salonów łazienkowych, pytani o sposoby motywowania pracowników i powstrzymywania ich przed odejściem, zwracają uwagę przede wszystkim na konieczność spełniania rosnących oczekiwań płacowych personelu. Jednak, z oczywistych przyczyn, żadna firma nie jest w stanie ciągle podnosić wynagrodzeń. Stąd też konieczne są inne, pozapłacowe metody motywowania. Szczególną uwagę wielu przedstawicieli firm handlowych zwraca na konieczność inwestowania w pracowników poprzez szkolenia i kursy oraz... okazywania szacunku dla wykonywanej przez nich pracy, np. poprzez ustalanie jasnych zasad premiowania, obniżanie limitów lub przyznawanie dodatkowych nagród. Mając w perspektywie długotrwałe poszukiwania i kłopotliwy proces wdrażania nowego pracownika, pracodawcy stawiają na integrację i przywiązanie personelu do firmy.
Perspektywa na najbliższe miesiące nie wydaje się zbyt optymistyczna. Nie wiadomo jak długo Polska będzie odczuwać skutki otwarcia niektórych rynków pracy w Europie Zachodniej. Przedstawiciele branży handlowej zwracają też uwagę na konieczność zmian w systemie oświaty, który obecnnie kształci zbyt mało potencjalnych pracowników. Można więc oczekiwać, że jeszcze przez jakiś czas handlowcy będą wędrować od pracodawcy do pracodawcy, poszukując jak najlepszych dla siebie warunków. Pozostaje liczyć, że w dłuższej perspektywie problem ten ureguluje niezawodny mechanizm popytu i podaży.
TOMASZ ŁOTOWSKI
ZDJĘCIE: AUTOR

SKĄD BIERZE SIĘ PROBLEM?
Kazimierz Golemiec, dyrektor firmy Kermi

Podstawową przyczyną, dla której pracownicy sektora handlowego zmieniają miejsce pracy są najczęściej oczekiwania płacowe. Obecne statystyki wskazują nawet na dziesięcioprocentowy wzrost płac w niektórych działach gospodarki. Wiele osób, zarabiających nawet powyżej średniej, odbiera to jako rzecz oczywistą i również oczekuje podwyżek. Duże możliwości wyboru na rynku pracy sprawiają, że ludzie bez większych obaw decydują się na zmianę miejsca pracy. Obecnie problem ten dotyka większość firm handlowych. Na rynku pracy brakuje ludzi doświadczonych, posiadających odpowiednią wiedzę, dlatego często trzeba sięgać po osoby bez doświadczenia w branży. Tutaj pojawiają się problemy typowe dla każdej rekrutacji - nowego człowieka trzeba przeszkolić, wdrożyć do pracy, a to wymaga czasu. Nierzadko okazuje się, że po okresie próby pracownik nie spełnia stawianych przed nim wymagań. Dotyczy to nawet niektórych długoletnich pracowników handlu. Niektórzy ludzie, którzy dość często zmieniają miejsce pracy, po niedługim czasie znowu szukają nowej posady, ponieważ ich umiejętności, wiedza i chęć do pracy w istocie są niewystarczające.
Najprostszym sposobem na zaradzenie temu problemowi jest spełnianie wymagań płacowych pracowników. Jednak wynagrodzenia nie da się podnosić w nieskończoność. Płace muszą iść w parze z wynikami ekonomicznymi firmy. Moim zdaniem istotne znaczenie ma również jakość zarządzania firmą i kadrami. Dla wielu osób na równi z płacą liczy się jasny podział kompetencji, rozsądne zarządzanie, sprawiedliwe traktowanie i dobra atmosfera w miejscu pracy. Dlatego z dobrze zorganizowanej firmy trudniej jest \"wyciągnąć\" pracownika. Jeśli finansowe lub poza finansowe czynniki nie są zapewnione, można się spodziewać, że pracownicy z czasem zaczną szukać lepszego miejsca.

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA