Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA
Salon kąpielowy mocno nasycony bielą może wydawać się monotonny i bardzo sterylny. Jednak architekt za sprawą parkietu z orzecha azjatyckiego, wprowadzonego na podłodze i w zabudowie nad sedesem sprawiła, że wszechobecna biel została przełamana, ale i zyskała miano sprzyjającej wypoczynkowi.


– Skąd pomysł na takie rozplanowanie łazienki – jest stosunkowo duża w porównaniu z mieszkaniem...

Katarzyna Merta-Korzniakow: Po pierwsze – salon kąpielowy powstał z połączenia dwóch mniejszych pomieszczeń. Ze względu na skosy i niewielkie powierzchnie bez sensu było utrzymywanie tego podziału. Dlatego powstała jedna przestronna, jasna i wygodna łazienka. Po drugie – przestrzeń jest duża w stosunku do innych pomieszczeń, ponieważ wynikało to z pierwotnego zamiaru wykorzystania mieszkania jako „sypialni” raz na jakiś czas. Tak więc jest tu niewielka sypialnia do przenocowania oraz duża łazienka do relaksu po trudach pracy i podróży. Kształt łazienki po wyburzeniu ścianek umożliwił podział na strefę kąpielowo-wypoczynkową oraz przestrzeń na pralkę i suszarkę. Są one ukryte i niewidoczne po wejściu do łazienki – i o to chodziło.

– Poza tym w łazience są skosy – to dla architekta problem, czy wyzwanie?
Skosy to wyzwanie, problemem jest niewykwalifikowana ekipa remontowa... W tej łazience skosy okazały się bardzo pomocne w budowaniu klimatu wypoczynkowego. Belka konstrukcyjna nad wanną ukrywa wąż świetlny, przez co stała się ciekawym elementem dekoracyjnym. Kolejna kwestia to usytuowanie wanny. Prysznic wymaga określonej wysokości ściany, żeby wygodnie się z niego korzystało. Wanna natomiast nie ma takich wymagań, wchodząc do wanny schylamy się – dlatego można było umiejscowić ją pod skosem. Plusem takiego rozwiązania jest możliwość podziwiania gwieździstego nieba podczas gorącej kąpieli (dzięki właśnie skosowi oraz za sprawą okna dachowego znajdującego się nad wanną). Duża powierzchnia łazienki dodatkowo umożliwiła wykorzystanie wanny wolno stojącej – co jest ciekawym i nietypowym rozwiązaniem.

– Na ścianach nie ma płytek – to rzadkość...
Łazienka miała być wyjątkowo minimalistyczna. Dlatego zrezygnowałam z mnogości kolorów, materiałów oraz płytek. W pomieszczeniach kąpielowych często kładzie się płytki od podłogi po sufit. Zgodnie z moją koncepcją minimalistycznej łazienki płytki zostały zredukowane do absolutnego minimum. Dlatego pojawiły się tylko tam, gdzie są niezbędne, czyli przy prysznicu. Natomiast ścianę przy umywalce przed zachlapaniem chroni lustro. Pozostałe ściany zostały pomalowane specjalną farbą (można wykorzystywać ją również na elewacje) firmy Zolpan.

– Nad sedesem pojawia się zabudowa z drewna, które jest również częściowo na podłodze – czy w ten sposób podzieliła Pani łazienkę na dwie strefy? Czy raczej nie chciała Pani przesadzić z wszechobecną bielą?
Nad w.c. jest drewno identyczne jak na podłodze. Parkiet przechodzi z podłogi na ścianę. Nie chodziło o podział na strefy, raczej o wprowadzenie mocnego koloru do stonowanej łazienki i elementu dekoracyjnego. Chciałam wykorzystać parkiet z naturalnego drewna, które ociepla minimalistyczne wnętrze, w nietypowy sposób: na ścianie i przy wannie. Gres został wykorzystany jako dekoracyjna wstawka w parkiecie oraz w celu praktycznym – aby stanąć na nim mokrą stopą po wyjściu z wanny. Nad sedesem pojawiają się szafki (otwierane na click – bezuchwytowo, żeby nawiązać do płyt gresowych) w takim samym formacie jak gres (60x60cm każdy moduł szafki). W skrócie – chodziło o jeden ciekawy i mocny akcent.

– Czy inwestor w trakcie realizacji miał własne sugestie co do wnętrza, czy też w pełni zdał się na Panią?
Inwestor jest osobą bardzo zabieganą, więc kwestia projektu, wyboru wyposażenia itp. była całkowicie w mojej gestii. Mieszkanie miało być jasne, nowoczesne, uporządkowane i przytulne. Tworząc projekt chciałam wykorzystać cały potencjał tego wnętrza, czyli dobre naświetlenie jakie dają okna dachowe oraz podkreślić wysokość. I tak się stało – pozornie trudne do zagospodarowania przestrzenie „przerobiłam” na plus mieszkania. Zamiast ukrywania skosów i belek są one podświetlone, przez co uwydatnione i wykorzystane jako element dekoracyjny. Zamiast ukrywania dużych różnic w wysokościach, podkreśliłam je poprzez wysoką zabudowę (podtynkowy system do spłukiwania w ciemnym drewnie od podłogi do sufitu). Czyli wszystko na zasadzie – jeżeli nie możesz czegoś ukryć, zrób z tego atut.

Rozmawiała: Ewa Szyłko
Projekt: arch. wnętrz Katarzyna Merta-Korzniakow
www.architektura-wnetrz.eu
Zdjęcia: Monika Filipiuk
REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA