Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Stylowy kryształowy żyrandol oświetlający wnętrze tej łazienki, wiekowa komoda podtrzymująca umywalkę i również leciwe dekoracje wyszperane przez autorkę projektu „błyszczą” na tle nowoczesnej ceramiki, armatury i płytek. W tym wnętrzu „stare” współistnieje z „nowym”. Bez zgrzytów i bezkonfliktowo.

– Co zainspirowało Panią do stworzenia tego projektu? Jak wpisuje się on w
aranżację pozostałych pomieszczeń apartamentu?
arch. Monika Gorlikowska:
Apartament został zaprojektowany na moje własne potrzeby, co wbrew pozorom projektowo było o wiele trudniejszym zadaniem niż praca nad projektami wykonywanymi dla klientów. Mając świadomość ogromnej palety kolorów, materiałów i faktur musiałam narzucić wnętrzu jednolity klimat i kolorystykę.
Ważne jest dla mnie, aby wnętrze się szlachetnie „starzało”, a mianowicie aby materiały i sprzęty nie były tylko gwiazdą jednego sezonu, ale żeby były ponadczasowe.

– Projekt łazienki płynnie i harmonijnie łączy elementy aranżacyjne rodem z epok minionych wraz z nowoczesnymi. Czy realizacja tego założenia projektowego była  trudnym zadaniem?
Osobiście uwielbiam łączyć we wnętrzu przedmioty z różnych epok i miejsc. Efekty mogą być czasami zaskakujące, natomiast wymaga to dużych umiejętności i wyczucia. Często jakiś przedmiot sam w sobie nie wydaje się interesujący, natomiast w odpowiednim połączeniu nabiera blasku.

– Jak więc należy łączyć style, aby nie powstał chaotyczny, niespójny misz-masz?
Przede wszystkim z wyczuciem. Jeżeli wnętrze jest spięte kolorystycznie, to mogą się w nim dobrze czuć przedmioty z różnymi metrykami. Musimy ustalić, co we wnętrzu jest tłem, a co będzie grało pierwszą rolę. Jeżeli za dużo elementów „błyszczy”, jest duże prawdopodobieństwo, że wnętrze będzie odbierane jako chaotyczne.

– Aranżacyjnym clou jest w przypadku tego projektu wiekowa komoda z wpuszczoną umywalką. Jak wyglądało przystosowanie komody do pełnienia tej funkcji? Czy to rozwiązanie jest również praktyczne ze względu na podwyższoną wilgotność w pomieszczeniu?
Pomysł zaadaptowania wiekowej, obszernej komody na potrzeby łazienki zrodził się na samym początku pracy nad projektem. Po znalezieniu odpowiedniej komody trafiła ona do zaprzyjaźnionego stolarza, który posiada doświa-#dczenie w renowacji mebli i obszedł się z nią z należytym szacunkiem. Dolne dwie szuflady #zostały zachowane w całości, pozostałe dwie zostały przerobione tak, aby mieściła się umywal-ka i syfon. Podczas przeróbek odkryliśmy orginalne wiekowe zapiski stolarza wykonywującego szafkę.
Wentylacja w pomieszczeniu działa bardzo sprawnie i komoda doskonale się spisuje. Blat natomiast nie został w żaden sposób dodatkowo #zabezpieczony i trzeba pamiętać o jego wytarciu po ewentualnym zachlapaniu.

– Charakter temu wnętrzu nadaje również kryształowy wiedeński żyrandol – jego obecności także nie można przeoczyć. Domyślam się więc, że kwestia aranżacji oświetlenia łazienki miała dla Pani niemałe znaczenie. W jaki sposób je Pani zaplanowała?
Zależało mi na wykonaniu nastrojowego oświetlenia. Centralnie zawieszony żyrandol daje niesamowite efekty świetlne, kryształki lampy tworzą piękne refleksy na ścianach. Do tego występuje również ukryte oświetlenie we wnękach, które jest załączane samodzielnie. Światło ukryte jest we wnęce nad wanną oraz we wnęce w suficie kabiny – jest to zabieg nie tylko nastrojowego rozświetlenia, ale i oświetlenia kwarcytu, który nabiera wspaniałego blasku. Nie mogło też zabraknąć oświetlenia przy lustrze nad komodą, w postaci dwóch symetrycznie rozmieszczonych kinkietów.

– Jakie inne detale tworzą klimat tego wnętrza?
Co jakiś czas pojawiają się w łazience nowe elementy. Malutka srebrna miseczka w kształcie muszli wyszperana na starociach doskonale sprawdza się w roli mydelniczki, a srebrne świeczniki na komodzie błyszczą podczas relaksacyjnych kąpieli. Jest też wiszący, żeliwny świecznik, zabytkowe lusterko i grzebyk. Z czasem  we wnętrzu na pewno pojawią się nowe elementy będące efektem szperania „na starociach”.

– Cechą charakterystyczną tego pomieszczenia jest stosunkowo niewielki metraż i jednocześnie ponadprzeciętna wysokość. Dzięki jakim zabiegom udało się Pani wyrównać te proporcje?
To niewielkie wnętrze przy 3 m wysokości nabrało właściwych proporcji dzięki pomalowaniu sufitu na kolor ciemnografitowy. Pomocnym zabiegiem było równeż podzielenie ściany poziomym pasem ciemnych kafli.

– Funkcję tła dla wiekowych detali pełni dialog czerni płytek  i szarości ścian – skąd  taki kolorystyczny wybór?
Kolor gołębi występuje na wszystkich ścianach w mieszkaniu, scala je w jedną całość. Podobnie z kolorem ciemnoszarym na suficie, który powielony jest na ścianie w hallu. Natomiast czarny kwarcyt występujący na ścianach i posadzkach został wybrany, ponieważ przy odpowiednim oświeteniu niesamowicie się mieni. To naturalny materiał – nie ma dwóch takich samych płytek. Czerń natomiast jest idealnym tłem dla zabytkowej, ciepłej w wybarwieniu komody.
ROZMAWIAŁA: ANNA RADUCHA-ROMANOWICZ
PROJEKT: MGR INŻ. ARCH. MONIKA GORLIKOWSKA
WWW.MOGHO.PL
ZDJĘCIA: BARTOSZ JAROSZ

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA