Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

„Poczucie estetyki jest bardzo zróżnicowane, na szczęście nie projektuje się wnętrz dla całego świata. Każde wnętrze robię dla kogoś innego, a rezultat jest też kwestią osobowości mieszkańców, więc dostosowuję się do potrzeb i gustów” – mówi architekt Barbara Gryt.

– Najbardziej industrialna w całej łazience jest wnęka: surowy beton, minimalistyczna bateria, lustro. Jednakże całość uzupełnia szklana, czerwona umywalka, która z surowością nie ma wiele wspólnego. Czy można więc wnioskować, że pełne przeniesienie na grunt domowy łazienki rodem z fabrycznego loftu jest nie do przyjęcia?
Barbara Gryt: Wszystko zależy od tego dla kogo projektuje się dane wnętrze. W nowoczesnym, ekskluzywnym biurowcu z pewnością zaprojektowałabym w.c. minimalistyczne, surowe w stylu fabrycznego loftu – „anonimowe” jak klient, który do niego trafia. Wnętrza prywatne, realizowane dla konkretnej osoby lub osób projektuje się w sposób wysublimowany, bardziej wnikliwy. Efekt końcowy bowiem powinien być wynikiem potrzeb, gustu i co najważniejsze charakteru i osobowości konkretnych osób, dla których powstaje. To jest nadrzędna reguła dla architekta (według mnie).

– Zimna strona łazienki to zupełna przeciwwaga dla cieplejszej strony, gdzie dominuje drewno. Ciepło i zimno jest tu wymienne – nie jest to zupełnie radykalny podział łazienki na dwie, odrębne strefy klimatyczne. Czy zatem jaskrawy podział łazienki na zupełnie zimną i zupełnie ciepłą strefę nie ma racji bytu?
W tym wnętrzu wystrefowanie klimatyczne jest następstwem wcześniejszego podziału na funkcje: lewa strona – muszla wisząca w przygaszonym, grafitowym kolorze oraz tło wykonane z drewna – całość stonowana, nie przyciągająca bezpośrednio uwagi. Natomiast ściana na wprost wejścia to kabina prysznicowa, miękka z wyoblonymi narożnikami, wygodna bo można w niej usiąść i odprężyć się podczas kąpieli. Czerwony kolor dodaje energii na cały dzień i jednocześnie ożywia szarość betonu i drewniane dodatki. Zaś prawa strona wnętrza to przestrzeń z czerwoną umywalką – ekskluzywna i najbardziej wyrafinowana, z dbałością o detal łączy obie strefy klimatycznie i funkcjonalnie. Całość tworzy efekt niesztampowy, ciekawy i oryginalny. Najważniejszą rzeczą w tym wnętrzu jest jednak to, że podoba się ono mieszkańcom i dobrze się w nim czują. Przede wszystkim dla nich zostało ono zaprojektowane.

– Całość wystroju uzupełniają nowoczesne dodatki. Jednak gdy widzi się drewniane faktury i kamienie zatopione w żywicy na myśl nasuwa się natura – czy jest to sedno awangardowych stylizacji polegające na łączeniu tego co potencjalnie do siebie nie pasuje?
Dodatki we wnętrzu są kwestią szalenie indywidualną. Sadzę, że w tej kwestii nie ma konkretnych obowiązujących reguł. O ich doborze w dużym stopniu decyduje jednak indywidualność osoby (osób) dla której tworzone jest wnętrze. Antyki często łączy się z rzeczami nowoczesnymi i odwrotnie. Dodatki nie koniecznie użyteczne, pozornie nie pasujące do niczego, umiejętnie wtopione we wnętrze okazują się często idealnym dla nas rozwiązaniem. Obok przedmiotów niezbędnych użytkowo są doskonałym dopełnieniem wnętrza. Tworzą klimat, nurtują i wzbudzają nasz zachwyt. Wykańczanie wnętrza dodatkami to bardzo ważny moment, dla mnie bardzo często dający największą satysfakcję. I jak mówi przysłowie „diabeł tkwi w szczegółach”, więc należy poszukiwać i nie bać się eksperymentowania.

– Połączenie w Pani projekcie różnych faktur i kolorów jest całkiem awangardowe, wszak mozaika i surowość betonu to potencjalnie dwa różne światy. Przy czym towarzyszą im kamienie zatopione w żywicy, dwubarwna terakota, luksfery i drewno – mnogość zastosowanych materiałów każe zapytać o złoty środek na umiejętne połączenie tylu faktur...
Złoty środek przy projektowaniu wnętrz oprócz wiedzy i doświadczenia, to dla mnie przede wszystkim umiejętność otwarcia się na potrzeby drugiego człowieka. Umiejętność słuchania, poznania i zrozumienia. Tworzenie najbliższego otoczenia do życia to funkcja niezwykle odpowiedzialna. Wszyscy dobrze wiemy jak wpływa na nas najbliższe otoczenie jeśli jest odpowiednie, lepiej nam się żyje. Przy projektowaniu wnętrza zawsze towarzyszy nam jakaś ideologia stworzona przez projektanta, ale ona nie jest najważniejsza. Reasumując dobrze zaprojektowane wnętrze, to takie wnętrze, do którego wchodzi się... siada... i nie chce się z niego wyjść...
ROZMAWIAŁA: EWA SZYŁKO
PROJEKT: ARCH. BARBARA GRYT
GRYT STUDIO PROJEKTOWANIA WNĘTRZ
WWW.GRYT.WROC.PL
ZDJĘCIA: MONIKA FILIPIUK

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA