Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Firma Elita Sp. z o.o. to producent z wieloletnią tradycją funkcjonowania na polskim trudnym, ale i ciekawym rynku mebli łazienkowych. Obecnie – po udanym połączeniu z hiszpańskim koncernem Royo Group w 2008 roku – firma przeżywa okres intensywnego rozwoju, w który wpisuje się także szeroko zakrojona modernizacja jej fabryki w Sztumskim Polu. O zachodzących zmianach w firmie Elita oraz jej priorytetowych działaniach rozmawiamy z Marcinem Dymarskim, dyrektorem generalnym Elita Sp. z o.o.  

- W 2008 roku do grona wspólników marki Elita weszli partnerzy z Hiszpanii. Tym samym Elita stała się częścią Grupy Royo, a spółka zaczęła się dynamicznie rozwijać. Jak zmieniła się w firma Elita Meble od tego czasu?
To był bardzo ważny moment w historii naszej Firmy. Grupa Royo to największy producent mebli łazienkowych w Hiszpanii. Firma z 40-letnią tradycją, ogromną wiedzą i doświadczeniem zarówno w zakresie produkcji i sprzedaży mebli oraz wyposażenia łazienek w Europie. Wspólnie prowadzimy ogromne inwestycje, rozbudowujemy infrastrukturę, zmieniamy park maszynowy, wdrażamy nowe technologie. Te wszystkie inwestycje materialne nie dałyby tak szybkiego efektu bez właściwej inwestycji w kapitał ludzki. Osiągnęliśmy również optymalny poziom synergii we wszystkich obszarach działalności pomiędzy firmami w ramach Grupy Royo. Stworzyliśmy hiszpańsko-polskie grupy robocze wymieniające się praktyczną wiedzą i doświadczeniami. Koledzy z Royo prowadzą szkolenia w fabryce w Polsce, a nasi pracownicy dzielą się doświadczeniami z kolegami z Walencji. W ramach „ładu korporacyjnego” unifikujemy procedury wykonawcze i kontrolne oraz wdrażamy zasady dobrych praktyk zarządzania. A prywatnie jesteśmy przyjaciółmi, którzy razem dążą do realizacji celów stawianych przez organizację.

- Od 2008 roku trwają także w Elicie inwestycje w park maszynowy oraz modernizacja fabryki w Sztumskim Polu. Zakończenie tych prac planowane jest na 2013 rok, a koszty inwestycji mają przekroczyć 18 mln zł. Na jakim etapie w tej chwili są prace modernizacyjne?
W chwili obecnej fabryka wygląda zupełnie inaczej niż 4 lata temu. Zmieniliśmy praktycznie wszystko zgodnie z przyjętym planem na lata 2008-2013. Wyburzyliśmy stare budynki stawiając w ich miejscu nowoczesne hale przemysłowe, wymieniliśmy prawie cały park maszynowy, wdrożyliśmy nowe technologie, a teraz – w ostatnim etapie – pracujemy nad częścią logistyczną i halą montażu. Obecnie trwa rozbudowa części logistycznej zakładu (nowe powierzchnie magazynowe, doki załadunkowe, pola do kompletacji) o łącznej powierzchni około 3150 m2. Pojemność magazynu zwiększy się do około 3500 miejsc paletowych i pozwoli dzięki wdrażanemu systemowi RFID na szybkie i efektywne zarządzanie nie tylko stanami magazynowymi, ale także wysyłką produktów. Poczynione inwestycje pomogą osiągnąć cel, jakim jest skrócenie czasu dostawy do klienta. Zmianie ulegnie także wydział montażu, który zajmie około 2100 m2 nowych powierzchni, bardzo dobrze skomunikowanych z pozostałymi wydziałami zakładu. Skracając obieg technologiczny uzyskamy możliwość lepszej kontroli jakości naszych produktów na wszystkich etapach. Planujemy również stosowanie nowoczesnych linii montażowych opartych o prasy i specjalistyczne urządzenia do wierceń i frezowania.
 
- W jaki sposób przebudowa fabryki oraz nowy park maszynowy wpływają na podniesienie Państwa konkurencyjności na bez wątpienia coraz trudniejszym polskim rynku?
Naszym celem jest osiągniecie najlepszego możliwego współczynnika „jakości do ceny” i w konsekwencji pełnej satysfakcji klienta ostatecznego. Ten efekt można osiągnąć tylko dzięki stosowaniu najnowocześniejszych technologii, bardzo dobrych materiałów produkcyjnych oraz nowoczesnego i w pełni zautomatyzowanego parku maszynowego. Tylko przy połączeniu tych trzech elementów możemy mówić o uzyskanej jakości oraz innowacyjności produktowej. W mojej ocenie jest to podstawowy element do skutecznej walki na trudnym i konkurencyjnym rynku. Firmy, które świadomie inwestują w rozwój technologiczny i innowacyjność będą w stanie zdobywać uznanie konsumentów, a tym samym wygrywać na rynku. Polacy są coraz bardziej wymagający, zatem cena produktu spada na trzecią pozycję w systemie podejmowania decyzji. Od kilku miesięcy zauważam systematyczny wzrost sprzedaży produktów zaawansowanych technologicznie z nowoczesnym designem. Świadoma strategia innowacyjności oparta o nowoczesny park maszynowy pozwala na zdobywanie uznania wśród konsumentów, co przekład się również na zwiększanie udziałów w rynku detalicznym.

- Jak kształtują się rynki eksportowe Elity? Co w najwyższym stopniu różnicuje rynki zbytu na wschodzie i zachodzie – w oba te kierunki docierają meble Państwa marki?
Jesteśmy obecni prawie na wszystkich rynkach Europy. W ramach Grupy mamy swoich agentów, którzy niezależnie od zadań biznesowych obserwują zmiany, jakie zachodzą na poszczególnych rynkach analizując ofertę konkurencji, zastosowane komponenty i technologie, a także gusta i upodobania klientów. Zupełnie inne oczekiwania w zakresie wzornictwa ma mieszkaniec Paryża od mieszkańca Kijowa, inne kolory dominują w Hiszpanii od tych stosowanych w krajach skandynawskich. Na południu Europy meble są bardzo nowoczesne, wręcz finezyjne, a w Europie Północnej bardzo stonowane, czasami konserwatywne. Umiejętność właściwego zrozumienia i poznania oczekiwań i gustów klientów na poszczególnych rynkach determinuje możliwość osiągnięcia sukcesu.
Wzorniczo podzieliliśmy Europę na trzy obszary i na tej podstawie przygotowujemy ponadnarodowe kolekcje. Nasze główne rynki zbytu to Francja, Niemcy i Holandia. Ponieważ gusta klientów w tej części są bardzo zbliżone, mamy możliwość oferowania tam tych samych kolekcji, co bardzo ułatwia zarządzanie produktem i jest istotne z punktu widzenia wydajności fabryki w Polsce. Wschodnia część Europy jest trochę trudniejsza, gusta klientów są specyficzne i wymagają zastosowania innego wzornictwa. To powoduje, że musimy opracowywać kolekcje dedykowane tylko na jeden rynek. Mamy jednak w tym obszarze kilka udanych wdrożeń, a zatem w kolejnych latach położymy szczególny nacisk na tę część Europy. To bardzo obiecujące rynki z dużą dynamiką wzrostu, a dodatkowo możemy już mówić o systematycznej zmianie upodobań i zacieraniu się wirtualnej granicy designu pomiędzy Europą wschodnią i zachodnią.

- A jeśli chodzi o Polskę, to jak Pana zdaniem zmieniają się trendy rynkowe w branży meblarskiej na rodzimym rynku?
Od wielu lat obserwuję zmianę trendów rynkowych w Polsce. Jeszcze kilka lat temu mogliśmy mówić, że wzorniczo jesteśmy 2-3 lata za krajami Europy zachodniej, ale te czasy minęły bezpowrotnie. Polacy oczekują nowoczesnego designu, dobrej jakości i profesjonalnej obsługi. Nasi klienci coraz chętniej korzystają z porad architektów lub wzorują się na profesjonalnych aranżacjach zamieszczanych w prasie branżowej. To sprawia, iż cała branża musi analizować zmieniające się trendy w Europie i starać się za nimi podążać. Nowoczesne wzornictwo staje się elementem przewagi konkurencyjnej, zatem w salonach możemy spotkać coraz ciekawsze meble. Proste białe kolekcje o bardzo konserwatywnym wzornictwie występują głównie w wersjach ekonomicznych, w których najważniejsza jest cena. Ale i ten segment, mimo iż zawsze będzie obecny na rynku, z roku na rok będzie tracił na wolumenie. Jeszcze kilka lat temu w łazienkach dominowały białe meble, obecnie jest coraz ciekawiej, z roku na rok sprzedaż mebli w innych kolorach zarówno lakierowanych jak i wykonanych z płyty laminowanej systematycznie rośnie. Branża meblarska nieustannie poprawia swoją ofertę co jest bardzo dobrą wiadomością dla rodzimych konsumentów.

- Jakie są priorytety Elity na najbliższe miesiące?
Nasze priorytety podzieliłbym na trzy obszary. Pierwszy priorytet w zakresie inwestycji dotyczy ukończenia zaplanowanego trzeciego etapu rozbudowy hal produkcyjnych. W tym etapie mamy zamiar również wdrożyć kolejną innowacyjną technologię, która jak sądzę będzie wielką niespodzianką dla naszych klientów. W obszarze produktu pracujemy nad ofertą Elita Design 2013 i mam nadzieję kolejny raz zaskoczyć rynek nowatorskimi projektami. W zakresie rozwoju dystrybucji koncentrujemy się nad rozwojem sprzedaży na rynkach wschodnich. Te trzy obszary są elementem Planu Strategicznego do roku 2016, w którym mamy zamiar zdobyć w ramach Grupy Royo wiodącą pozycję na wybranych rynkach Europy. Oczywiście rynek Polski jest, był i będzie dla nas rynkiem strategicznym, to w Polsce zaczynaliśmy swoją działalność zatem dalsza możliwość zaspokajania potrzeb rodzimych konsumentów jest dla nas priorytetem.

- Jak ocenia Pan funkcjonującą sieć dystrybucyjną branży łazienkowej w Polsce i jej aktualną sytuację?
Obecny system dystrybucji w naszej branży pomimo dobrej funkcjonalności jest bardzo rozdrobniony. Jest zbyt wiele podmiotów i organizacji handlowych konkurujących ze sobą i walczących o tego samego klienta detalicznego. Czas spowolnienia gospodarczego to moment, w którym zostanie zweryfikowana strategia poszczególnych operatorów, a zatem nie wszyscy będą mogli kontynuować swoją działalność w obecnym modelu biznesowym. Zakładam, że w 2012 roku branża zrealizuje wzrost sprzedaży wobec roku 2011, ale niestety nie przełoży się to w całości na kondycję finansową wszystkich podmiotów. Głównymi problemami będą: opóźnienia w płatnościach, spadek tzw. „moralności płatniczej”, spadek realizowanych marż jednostkowych. I te właśnie czynniki spowodują zmiany w systemie dystrybucji całej branży łazienkowej. W mojej ocenie czeka nas złożony proces przejęć i zmian strukturalnych, a czasy „pokryzysowe” powitają zupełnie odmienione i dużo silniejsze organizacje zdolne do profesjonalnego zaspokajania potrzeb klientów. Pracując przed laty w innym sektorze gospodarki miałem możliwość obserwowania podobnego procesu i obecna sytuacja ma wiele symptomów wskazujących, że podobne procesy zajdą również w naszej branży.

- Co Pana zdaniem przyniesie ten rok dla branży z perspektywy minionych miesięcy 2012 roku? Jakie czynniki mogą mieć największy wpływ na koniunkturę rynku łazienkowego?
Pomimo nie najlepszych informacji gospodarczych z Europy, ciągłego wzrostu cen surowców oraz zmiennego kursu walut zakładam, że ten rok będzie lepszy dla branży wyposażenia łazienek od roku minionego. Budownictwo mieszkaniowe notuje lepsze wyniki niż w roku ubiegłym, głównie za sprawą inwestorów indywidualnych i jak wskazują analitycy większa jest również liczba wydanych pozwoleń na budowę mieszkań niż w roku ubiegłym. Odnotowaliśmy również pozytywną zmianę w wielkości tzw. koszyka zakupowego, a to oznacza, że klienci coraz częściej decydują się na droższe kolekcje. Zakładam zatem, że popyt o charakterze restytucyjnym przeznaczony na remonty łazienek mimo złych wiadomości gospodarczych będzie nadal ważnym czynnikiem stymulującym sprzedaż. Pierwsze 5 miesięcy tego roku potwierdza nasze założenia i oczekujemy, że rok 2012 zamkniemy kolejnym wzrostem sprzedaży.

- Dziękuję za rozmowę.

ROZMAWIAŁA: MARTA MATRACKA

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA