Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Ostatnie 5 lat to okres szczególnej dynamiki tego segmentu sprzedaży

REKLAMA

Sprzedaż inwestycyjna to dla zdecydowanej większości dostawców polskiego rynku wyposażenia łazienkowego ważny i wciąż zyskujący na znaczeniu segment rynku. Ostatnie 5 lat to czas szczególnej dynamiki tej sprzedaży, determinowanej przez wiele czynników, w szczególności zaś przez efekty przystąpienia Polski do UE oraz konieczność realizacji inwestycji niezbędnych do organizacji EURO 2012.

Większość sprzedawanego w naszym kraju wyposażenia łazienkowego trafia do prywatnych łazienek Polaków. Dynamice tej sprzedaży w ostatnim pięcioleciu sprzyjały m.in. transfery środków pieniężnych od rodaków pracujących za granicą, a także, a nawet przede wszystkim, nienotowana wcześniej dynamika przyrostu wartości kredytów hipotecznych. W przeciągu 5 lat, pomiędzy 2004 i 2009 ich wartość wzrosła z 40 do 220 mld złotych. Równolegle wzrastał  wolumen wszelkiego typu inwestycji, w ramach których zgłaszano popyt na wyposażenie toalet i łazienek. Wiązało się to z wieloma czynnikami. Pierwszym i najważniejszym było bezpośrednie dofinansowanie ze środków UE, które przeznaczano na inwestycje o charakterze infrastrukturalnym. Po drugie intensyfikacji uległa działalność inwestycyjna podmiotów gospodarczych, zarówno krajowych, jak i zagranicznych. Naturalną koleją rzeczy inwestycyjny kanał dystrybucji rósł na znaczeniu z punktu widzenia najważniejszych uczestników polskiego rynku wyposażenia łazienkowego, tak po stronie dostawców, jak i dystrybutorów. Według opinii przedstawicieli najważniejszych uczestników polskiego rynku kanał ten będzie coraz ważniejszy w przeciągu następnych kilku lat, co bezpośrednio wynika z planów związanych z sukcesywnym oddawaniem kolejnych inwestycji różnego typu i przeznaczenia. Liczba nowo oddawanych bądź gruntownie remontowanych toalet w tego typu obiektach pozostaje w ścisłej zależności z tempem wzrostu gospodarki. 5 lat, które minęły od momentu wstąpienia Polski do UE były pod tym względem przychylne; poziom PKB rósł nawet w tempie dochodzącym do 6% rocznie.
Tradycyjnie już poszczególne główne firmy dostarczające wyposażenie łazienkowe na polski rynek nie podają wartości sprzedaży w kanale inwestycyjnym, ani nawet udziału sprzedaży w nim do sprzedaży ogółem. Zdecydowana większość deklaruje jednak systematyczne roczne wzrosty sprzedaży w tym kanale. W przypadku wielu firm, w tym m.in. Hansgrohe Sp. z o.o., deklarowane przyrosty w inwestycyjnym kanale dystrybucji rok do roku zdecydowanie przekraczają 10%.
Kilka ostatnich lat to w przypadku naszej firmy stały systematyczny wzrost sprzedaży na tzw. inwestycje. Także bezwzględna wartość sprzedaży w tym kanale stanowi znaczną część naszej sprzedaży ogółem na polskim rynku. Produkty Villeroy & Boch znajdują coraz szersze zastosowanie także w inwestycjach finansowanych w oparciu o zamówienia publiczne – deklaruje Michał Tęsiorowski, koordynator sprzedaży i marketingu w firmie Villeroy & Boch Polska Sp. z o.o.
Co warte odnotowania, wzrost ten był realizowany w sytuacji, gdy niektóre segmenty rynku inwestycyjnego doświadczyły pewnej stagnacji. Przykładem mogą być stacje benzynowe, których sieć tak niegdyś dynamicznie rozwijająca się, w ostatnim czasie zaczyna się wprost kurczyć – w zeszłym roku liczba tych obiektów w Polsce zmniejszyła się o 140, co było efektem konsolidacji rynku, likwidacji najmniej rentownych obiektów w sieciach oraz zamykania stacji niezależnych. Nie lepiej było w ostatnim czasie z inwestycjami w biurowce. Tempo w tym segmencie rynku zauważalnie wyhamowało w zeszłym roku. Według raportu Colliers International w pierwszej połowie tego roku na polski rynek dostarczono ponad 120 tysięcy m2 nowej powierzchni biurowej. W następstwie całkowite zasoby powierzchni na wynajem w największych miastach regionalnych przekroczyły 1,4 mln m2. Do końca roku na rynki regionalne ma trafić około 115 tysięcy m2 powierzchni biurowej. Chociaż planowana podaż w drugiej połowie roku może okazać się mniejsza niż przewidywano, to całkowita nowa powierzchnia dostarczona w 2010 roku powinna osiągnąć poziom zbliżony do poziomu z roku zeszłego. Jeśli więcej projektów nie wejdzie w fazę realizacji, niektóre rynki regionalne zaczną odczuwać niedobór powierzchni biurowych w 2011 roku (około 65 tysięcy m2 znajduje się w budowie).

KURS NA ŚREDNIĄ PÓŁKĘ. Szczególnie dużą dynamiką sprzedaży na tzw. „inwestycje” mogą pochwalić się firmy posiadające w swej ofercie wyposażenie z szeroko rozumianej średniej, a niejednokrotnie także wyższej półki. Można to uznać za jasny symptom dojrzewania rynku oraz należycie wysokiej świadomości inwestorów i zarządców co do pozytywnych następstw decydowania się na trwałą ofertę uznanego producenta, oferującego poziom usług posprzedażowych na należytym poziomie.
Polscy klienci „inwestycyjni” cenią sobie solidne, wysokiej jakości produkty dostępne w dobrej cenie. Stąd też wciąż wysoka popularność pozostających od dłuższego czasu w naszej ofercie serii „Nova” i „Nova Top”. Jednocześnie inwestorzy, którym zależy na należytym komforcie użytkowników ich pomieszczeń (np. luksusowe hotele) świadomie wybierają modele wyższej klasy odznaczające się bardziej wyrafinowanym wzornictwem i łatwością w utrzymaniu czystości np. miski wiszące z serii „Style”, „Varius” i „Ego” oraz umywalki „Quattro” i „Cocktail” – deklaruje Adrian Burzyk, dyrektor obsługi inwestycji w firmie Sanitec Koło.
Ważnym argumentem przemawiającym za wyposażeniem pochodzącym od renomowanych dostawców jest ich oszczędność, skutkująca niskimi rachunkami za wodę i ścieki, co sprawia, że nakłady poniesione na wyższe ceny jego zakupu zwracają się w konkurencyjnie krótkim czasie.
Nasza oferta bogata jest w produkty o sprawdzonej, niezawodnej konstrukcji, które dodatkowo legitymują się dużą oszczędnością drożejącej wody. Inwestorzy oraz wszyscy inni decydenci związani z inwestycjami zwracają baczną uwagę na poziom kosztów eksploatacji budynków wynikających z nowoczesności zainstalowanego w nich wyposażenia. Wspomniane cechy naszej oferty pozwalają zjednać do niej szerokie grono klientów inwestycyjnych – mówi Marek Zięba, dyrektor obsługi inwestycji w firmie Hansgrohe Sp. z o.o.

KRÓTKI CZAS DO MISTRZOSTW. Kiedy w kwietniu 2007 UEFA postanowiła, że Mistrzostwa Europy w piłce nożnej w 2012 roku będzie współorganizować Polska, radości towarzyszył fakt, że infrastruktura naszego kraju wciąż dalece odstaje od europejskich standardów. Oznaczało to, że w dosyć krótkim czasie należy gruntownie  zmodernizować lub wybudować od podstaw bardzo wiele potrzebnych obiektów o rozmaitym przeznaczeniu, które dotychczas nie powstały przez brak funduszy bądź typowy bezwład organizacyjny. Dla firm zajmujących się produkcją i handlem specjalistycznymi artykułami wyposażenia wnętrz dało to dodatkową szansę na zwiększenie obrotów oraz ugruntowanie wizerunku marki dzięki obecności w co bardziej prestiżowych obiektach. Najważniejszymi obiektami realizowanymi w związku z EURO 2012 są stadiony, na których odbędą się rozgrywki. Poza ukończonym stadionem Lecha w Poznaniu, wszystkie pozostałe znajdują się w trakcie realizacji. Każdy z tych obiektów to marzenie wielu dostawców polskiego rynku; na samym tylko Stadionie Narodowym, którego budowa trwa w Warszawie zainstalowanych będzie łącznie 950 „oczek” toaletowych wraz ze wszystkimi niezbędnymi elementami wyposażenia, takimi jak umywalki, lustra itp. W sumie jednak o wiele bardziej perspektywicznym obszarem związanym z przygotowaniami do EURO 2010 są nowo budowane i remontowane obiekty hotelowe. Dla ich inwestorów ta wielka impreza była dodatkowym powodem warunkującym podjęcie decyzji o budowie. Tym bardziej, że obiekty hotelowe, szczególnie te o wyższym standardzie, są łakomym kąskiem dla dostawców wyposażenia łazienkowego. W każdym z tych obiektów zaaranżowanych jest kilkadziesiąt, bądź nawet kilkaset niemal kompletnie wyposażonych łazienek.
W ostatnich kilku latach nasza sprzedaż „na inwestycje” w ujęciu rok do roku wzrastała średnio w tempie 10-15%. Spośród wszystkich inwestycji najbardziej interesują nas hotele oraz apartamentowce wykańczanie w standardzie „pod klucz”, ponieważ pozwalają na maksymalizację efektu skali naszej szerokiej oferty, tzn. możemy w nich umieścić zdecydowanie więcej typów armatury, niż tylko baterie umywalkowe, będące praktycznie jedynym typem armatury w zdecydowanej większości toalet publicznych – mówi Marek Zięba. – Wiele inwestycji hotelowych będzie wykańczanych w przeciągu 2 najbliższych lat z apogeum w miesiącach bezpośrednio poprzedzających Mistrzostwa Europy w piłce nożnej, w czym upatrujemy szanse na intensyfikację sprzedaży.
Wg danych przedstawionych przez DGP, w 2015 roku w Polsce działać będzie przeszło 2200 hoteli (obecnie liczba ta wynosi ok. 1850 obiektów). W ślad za tymi liczbami idą konkretne pieniądze i inwestycje. O ile rok bieżący, będący niejako spadkobiercą hotelowej bessy zeszłego roku zamknie się kwotą przeszło 800 mln złotych inwestycji w nową bazę hotelową, o tyle rok przyszły ma przynieść nowe inwestycje rzędu przeszło 1,4 mld złotych, co będzie oznaczać niemal zrównanie się z rekordowym rokiem 2008. Mimo tych pozytywnych danych nasycenie obiektami hotelowymi w naszym kraju wciąż jest stosunkowo niewielkie jak na na europejskie warunki. Już obecnie organizatorzy Euro 2012 liczą się z faktem, że pomimo znacznego przyspieszenia inwestycji potrzeby noclegowe ze strony kibiców nie będą mogły być w pełni zaspokojone. Nie ma możliwości, by zmieścili się oni w hotelach, nawet tych leżących dwie godziny jazdy od stadionów. Dla porównania w czasie Euro 2008 do Wiednia przyjechało milion kibiców. I choć tamtejsze hotele zapewniały tylko 47 tysięcy miejsc, to w odległości godziny jazdy od austriackiej stolicy przygotowano 600 tys. kolejnych. Tymczasem mająca najwięcej miejsc noclegowych Warszawa ma niecałe 19 tysięcy łóżek w hotelach, a w pozostałych miejscowościach aglomeracji warszawskiej jest zaledwie kolejne 50 tysięcy.
Coraz bliższa perspektywa dziesiątków tysięcy kibiców z całej Europy przyspieszyła decyzje o długo odwlekanych remontach obiektów infrastrukturalnych wyposażonych w toalety publiczne, w szczególności dworców. Po długim oczekiwaniu ruszyły daleko idące modernizacje dworca Wrocław Główny oraz dworców Centralnego i Wschodniego w Warszawie. Równolegle realizowane są przyspieszone modernizacje w wielu budynkach dworcowych na terenie całego kraju, m.in. jeszcze do końca tego roku mają być wyremontowane za kwotę 316 tysięcy zł toalety na dworcu Wałbrzych Miasto, zaś wkrótce ruszy inna sztandarowa inwestycja – remont dworca kolejowego w Gdyni. Zintensyfikowano również prace w zakresie dostosowania poziomu szaletów publicznych do wymagań współczesności. Szczególnie szeroko zakrojone są plany w miastach, w których mieszczą się stadiony, na których rozegrane będą mecze Mistrzostw. W samym tylko Poznaniu, poza gruntownym remontem toalet na Dworcu Głównym, magistrat ma wydać nawet 5 mln złotych na budowę nowych i modernizację istniejących szaletów miejskich. Wyremontowane zostaną obiekty na Ostrowie Tumskim, pod rondem Kaponiera, przy al. Niepodległości, w parku Sołackim, przy ul. Berwińskiego i na Chwaliszewie. Do 2012 roku w Poznaniu ma także powstać osiem nowych toalet. Zostaną one zbudowane w okolicy większych skrzyżowań, a także w rejonie pętli autobusowej na Starołęce i pętli tramwajowej przy ulicy Warszawskiej.

OPTYMISTYCZNIE O PRZYSZŁOŚCI. Nie ulega wątpliwości, że na dynamikę inwestycyjnej sprzedaży wyposażenia łazienkowego w przyszłości decydować będzie wartość dofinansowania pochodzącego z Unii Europejskiej. W zeszłym roku Polska stała się największym beneficjentem unijnej kasy. Po opłaceniu składek otrzymała z budżetu UE w 2009 r. 6,5 mld euro, o prawie 2 mld euro więcej niż w 2008 roku. Już za kilka miesięcy zacznie się kolejna batalia o budżet Unii Europejskiej na lata 2014–20. Polska będzie walczyła o to, by w nowym budżecie – tak jak w poprzednich – najważniejszą pozycją pozostała unijna polityka spójności. To fundusze europejskie wspierające biedniejsze państwa i regiony w celu łagodzenia różnic w rozwoju społeczno-ekonomicznym. A będzie to gra warta świeczki. O ile na lata 2007–14 Polska dostała ponad 67 mld euro, o tyle tym razem nasz kraj chce wnioskować nawet o 95–98 mld euro. Warunkiem powodzenia będzie przekonanie do tego państw Unii, które są płatnikami netto, tj. wpłacają do budżetu więcej, niż z niego otrzymują, w tym przede wszystkim Niemcy. Ew. wydawanie środków pochodzących z EU zbiegnie się w czasie z kolejnymi inwestycjami mającymi na celu podniesienie stanu krajowej infrastruktury do poziomu europejskiego.
Już obecnie wiadomo, że do 2016 roku budynki służby zdrowia w Polsce, które są w bardzo złym stanie technicznym będą musiały być poddane modernizacjom dostosowującym je do standardów unijnych – dodaje Adrian Burzyk. – W naszej ofercie posiadamy dużą ilość produktów, które były projektowane z myślą o takim przeznaczeniu. Ufamy więc, że dzięki tej ofercie oraz zaufaniu jakim cieszy się nasza firma wśród architektów, firm wykonawczych i inwestorów uda nam się przejąć istotną część tego rynku.
Wyznacznikiem dużego znaczenia kanału inwestycyjnego w sprzedaży wyposażenia łazienkowego w Polsce jest choćby fakt, że specjalistyczne komórki organizacyjne wyspecjalizowane wyłącznie w obsłudze inwestycji  posiada większość dużych firm handlowych. Dzięki kompleksowej ofercie i efektowi skali są one w stanie zaopatrywać poszczególne inwestycje nie tylko w całe wymagane wyposażenie toalet bądź łazienek, ale także inne artykuły wyposażenia wnętrz, w tym zwłaszcza w płytki ceramiczne. 
ANDRZEJ TOPCZEWSKI


PERSPEKTYWA STABILNEGO WZROSTU
Michał Tęsiorowski, koordynator sprzedaży i marketingu w firmie Villeroy & Boch Polska Sp. z o.o.
Cieszymy się, że urzędnicy decydujący o wymaganiach odnośnie przetargów realizowanych w ramach zamówień publicznych zwracają uwagę nie tylko na to, by przewidziane do zastosowania wyposażenie było konkurencyjnie tanie. Coraz częściej liczy się także jakość określana przez renomowana markę, za którą idzie serwis na określonym poziomie oraz atrakcyjne warunki gwarancji posprzedażowej. Jednocześnie jesteśmy w stanie zaproponować potencjalnym inwestorom atrakcyjne ceny dzięki efektowi skali i przemyślanej polityce handlowej producenta. Generalnie każdy przypadek traktowany jest indywidualnie, dzięki czemu można optymalnie wykorzystać potencjał naszej oferty.
Jeśli chodzi o najbliższą przyszłość, jestem spokojny o perspektywiczność rynku. Nie obawiałbym się też większej ekspansji firm wykonawczych z Dalekiego Wschodu na naszym rynku ponieważ, jak pokazują dotychczasowe doświadczenia, koszty robocizny ich pracowników nie są znacząco niższe niż w firmach rodzimych.

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA