Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Pomysł na łazienkę

REKLAMA
Minimum środków i maksimum efektu – w ten sposób najlepiej można zdefiniować ten projekt. Nasycenie wnętrza łazienki kolorem intensywnej zieleni i błękitu jest chyba najbardziej wyraźnym dowodem tej tendencji.
PrzygotowujĄc ten projekt jego autor został postawiony przed koniecznością spełnienia kilku warunków. Pierwszym była konieczność poradzenia sobie z ograniczeniami przestrzennymi – dysponował długim i wąskim wnętrzem o powierzchni 7,3 m2. Projektowana łazienka miała być także oryginalna, prosta, przestronna i tania. Autor projektu przyznaje, że pogodzenie tych wszystkich wytycznych z początku wydawało się trudne. Ale, jak widać, udało się.
Główny efekt, jaki uzyskano to wrażenie, że łazienka ta ma w sobie coś z akwarium. Wpływa na to nie tylko bryła samego wnętrza, ale przede wszystkim jego kolorystyka. Wkraczamy w błękitno-zieloną przestrzeń, zanurzamy się w nią jak w orzeźwiającej wodzie... Mocno zaznaczone łazienkowe wnętrze wyróżnia się dzięki zastosowaniu na powierzchni podłogi, ścian oraz sufitu jednej okładziny – błękitnych płytek. To jeden z zabiegów, który służyć miał minimalizacji kosztów poniesionych na jego urządzenie. Ostatecznie zasadniczo wpłynął również na wizualny efekt tego projektu.
Ale to nie jedyny sposób na uatrakcyjnienie tego wnętrza. Rozmieszczone w jednej linii wszystkie niezbędne sprzęty połączono czymś na kształt zabudowy, która podkreśla i spina funkcjonalną część łazienki. Projekt przewiduje wykonanie jej ze sklejki wodoodpornej i wykończenie masą akrylową. I choć sam rodzaj zabudowy (lub też formy przestrzennej – jak określa ją autor projektu) sam w sobie stanowi już niebanalne rozwiązanie, to dopiero barwa, jaką jej nadano stała się gwarantem wyjątkowości tego wnętrza. Intensywna zieleń, którą dodatkowo podkreśla ukryte w niej światło, to kolejny element wprowadzający nas w wymiar łazienki-akwarium. Ostatnim jest ogromne kryształowe lustro przypominające właśnie jedną ze szklanych ścianek akwarium.
Minimum wykorzystanych środków plus ograniczenia przestrzenne, a także finansowe, przełożyło się na maksimum wizualnego efektu. Kolor, światło, klarowność układu zastosowanych sprzętów okazały się na tyle nośne, by stworzyć wnętrze, w którym rzeczywiście poczuć się można jak ryba w wodzie.
(MM)
REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA