Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Czy projektant wnętrz to chodząca i rysująca encyklopedia wiedzy, czy utalentowana jednostka, niczym demiurg tworząca z niczego? Z czego buduje swoje efektowne i funkcjonalne przestrzenie, w których żyjemy, znajdując nie tylko wygodę ale i radość przebywania?

To wnętrze, jak również cały dom ma określoną, opisaną jako pop-artową stylistykę. Czy uważa Pani, że projektanci mają wiedzę o stylach i projektując starają się osiągnąć zgodność z jakimś kanonem, czy też projektują na zasadzie wyczucia, talentu?
Arch. Katarzyna Mikulska-Sękalska:
Intuicja, tylko intuicja. Ja to nazywam talentem nagłej chwili. Myślę, że projektanci nie są na tyle wykształceni by tworzyć według wzorca, ale też nie na tym polega projektowanie. Ja znajduję charakterystyczny detal, nawet jeśli nie jest typowy, ale tylko wystylizowany i na jego bazie buduję wnętrze. Chodzi o stworzenie klimatu, dobrej kompozycji, znalezienie nowych rozwiązań, wykorzystanie intuicji. Projektanci miksują style w fajny sposób, dokładają coś od siebie, to nie jest wierna kopia żadnego stylu. Projektujemy pomiędzy stylami. To wnętrze nie jest dosłownym pop-artem, jest oparte na zbiorze przedmiotów kupionych w niedrogim włoskim sklepie i projektowej intuicji.

– Nie jest chyba w Polsce łatwo znaleźć sklepy oferujące wyposażenie w danym stylu...
Nie ma czegoś takiego. Generalnie szuka się takich rzeczy w internecie, to bardzo przyzwoite źródło. Projektant musi się naszukać, nawybierać, to część jego pracy. Nie ma w Polsce dobrych sklepów ze stylowym wyposażeniem, czy byłby to pop-art, czy art-deco. Wszystko jest oparte na katalogach. Trudno oczekiwać by ktoś poniósł ryzyko założenia takiego specjalistycznego sklepu. Myślę, że handel rzeczami „innymi niż zwykłe” zdąża w kierunku internetu.

– Kolejny raz zdarza się Pani łączyć łazienkę z sypialnią w sposób dość otwarty. Tu wszystko ukryte jest za szklaną taflą. To pani stała propozycja, czy też napotyka Pani klientów z określonymi preferencjami?
To wymóg klientów, tacy mi się „zdarzają”. Nawet nie muszę ich specjalnie przekonywać. Pierwsza wersja tego wnętrza zakładała całą szklaną ścianę złożoną z czterech przesuwnych tafli. Pozostał podział na dwa osobne wnętrza – w.c. i łazienkę przedzielone ścianą.

– Obudowa wanny wykonana jest z tego samego materiału co podłoga. Jak się to robi?
To rzeczywiście jest ten sam materiał, takie było założenie projektowe. Obudowa wanny jest gotowym panelem wykonanym na płycie, chyba MDF, ale szczegółów nie pamiętam. Panel był wykańczany dokładnie tak jak podłoga, cyklinowany w poziomie, zabezpieczany lakierem i nałożony na wannę w formie gotowej. Tak samo zresztą wykonuje się obudowy schodów jeśli chcemy na stopniach osiągnąć ten sam efekt co na podłodze.

ROZMAWIAŁ: SŁAWOMIR MOJSIUSZKO
PROJEKT: ARCH. KATARZYNA MIKULSKA-SĘKALSKA
PRACOWNIA PROJEKTOWA ARRANGE
KATARZYNA.MIKULSKA@ASTER.PL
ZDJĘCIA: MONIKA FILIPIUK

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA