Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Ze względu na silne powiązania z zagranicą polskich firm zaliczanych do branży wyposażenia łazienek, poziom kursów obcych walut jest jednym z istotnych parametrów wpływających na działalność rodzimych przedsiębiorstw. Szczególne znaczenie ma tutaj stosunek złotówki do euro i dolara amerykańskiego. Informacje, jakie od pewnego czasu napływają z rynku walutowego każą zastanowić się nad konsekwencjami, które dla branży przynieść może silna pozycja złotówki.

REKLAMA

Ze względu na silne powiązania z zagranicą polskich firm zaliczanych do branży wyposażenia łazienek, poziom kursów obcych walut jest jednym z istotnych parametrów wpływających na działalność rodzimych przedsiębiorstw. Szczególne znaczenie ma tutaj stosunek złotówki do euro i dolara amerykańskiego. Informacje, jakie od pewnego czasu napływają z rynku walutowego każą zastanowić się nad konsekwencjami, które dla branży przynieść może silna pozycja złotówki.

Wielu spośród krajowych producentów wyposażenia łazienek zaopatruje się w surowce i półprodukty u zagranicznych dostawców. Do Polski sprowadzany jest m.in. akryl sanitarny. Znaczna część powstających i modernizowanych zakładów zajmujących się wytwarzaniem gresu oraz płytek ceramicznych wyposażana jest we włoskie linie produkcyjne. Wreszcie, do naszego kraju importowane są też gotowe produkty. Z tej perspektywy mocny złoty okazuje się zjawiskiem korzystnym.

W opinii przedstawicieli branży wyposażenia łazienek coraz większego znaczenia nabiera jednak od pewnego czasu eksport. Z jednej strony otwarcie granic spowodowane akcesją Polski do Unii Europejskiej i idące za nim ułatwienia w wymianie wewnątrzwspólnotowej, z drugiej zaś obserwowany od połowy minionego roku spadek krajowego popytu zmusiły producentów do poszukiwania i rozwijania zewnętrznych rynków zbytu. To właśnie w eksporcie wielu wytwórców upatrywało sposobu na zachowanie ekspansywności i dynamiki rozwoju, a dzięki temu również na utrzymanie korzystnego salda wymiany handlowej.

Tymczasem sytuacja panująca od kilku miesięcy na rynku walut stawia przed eksporterami kolejny problem. Oprócz zastoju na rodzimym rynku muszą się oni zmagać z niekorzystną dla siebie, mocną pozycją złotego. 9 marca br. kurs dolara osiągnął poziom najniższy od stycznia 1997 roku. Padają także kolejne \"rekordy\" w relacji złotego do euro. Spadek średnich miesięcznych kursów dolara i euro od początku 2004 r. do lutego 2005 r. pokazują wykresy zamieszczone obok. W tej sytuacji eksporterzy dokonujący rozliczeń w dolarach lub w walucie Unii otrzymują dziś za swój towar (po przeliczeniu na złotówki) mniej niż przed miesiącem czy dwoma. Cieszą się za to importerzy, którzy za sprowadzane do Polski produkty płacą mniej.

BRANŻOWE REPERKUSJE. Przedstawiciele branży wyposażenia łazienek z uwagą śledzą to, co dzieje się na rynku walut. Choć nie są do końca zgodni w opiniach odnośnie wpływu, jaki mocny złoty wywarł na działalność ich przedsiębiorstw, panującą na rynku walutowym sytuację uznają w większości za niekorzystną.

- Wahania kursu złotego (głównie w stosunku do euro i dolara) mają wpływ zarówno na rentowność eksportu, jak i na koszty produkcji. Kurs złotego dla eksportu w dolarach stał się mniej opłacalny od eksportu w euro; skutkiem tego są działania zmierzające do przewalutowania kontraktów eksportowych - mówi Wiesław Garbacz, kierownik działu badań rynkowych Ceramiki Paradyż.

Sytuacja - choć na pierwszy rzut oka bardziej skomplikowana - wygląda nieco lepiej z punktu widzenia producentów, którzy najpierw importują surowce i półprodukty, a następnie eksportują gotowe wyroby.

- Silna pozycja złotówki niewiele wpłynęła na sytuację finansową Pool-Spy. Niższe wpływy z eksportu zrównoważyły oszczędności, jakie uzyskaliśmy przy tańszym zakupie importowanych komponentów do produkcji. Zmieniła się natomiast sytuacja handlowa, szczególnie na rynku wschodnim, który to bardzo uzależniony jest od pozycji dolara. Eksport w te rejony świata stał się zdecydowanie trudniejszy - mówi Paweł Skrzeczkowski, dyrektor handlowy Pool-Spa Sp. z o.o.

Tymczasem wschodnie rynki zbytu jeszcze do niedawna były uznawane przez polskich producentów-eksporterów za najbardziej perspektywiczne. Silna złotówka to dodatkowy kłopot w kontaktach handlowych z tym i tak niełatwym partnerem.

Paradoksalnie więc kursy zachodnich walut mogą mieć znaczący wpływ na polską wymianę handlową ze Wschodem - nie tylko tym \"bliskim\", ale również Dalekim. Chodzi tu oczywiście o kwestię importu towarów z państw Dalekiego Wschodu, a szczególnie z Chin. Na ten problem często zwracają uwagę producenci krajowi.

- Obecny parytet kursów walut sprzyja importerom, szczególnie tym sprowadzającym tanie i niestety słabe jakościowo produkty z Dalekiego Wschodu oraz ułatwia im poruszanie się na rynku, co w dłuższym okresie mogłoby nieco popsuć rynek - zauważa Paweł Skrzeczkowski.

Negatywne dla całego rynku skutki mocnej pozycji złotego dostrzega również Krzysztof Dulban, dyrektor dystrybucji w firmie Excellent.

- Gdyby obecny parytet kursów miał się utrzymać w najbliższej przyszłości, ucierpi na tym z pewnością produkcja krajowa oparta na sprzedaży eksportowej. W obliczu napływu tanich produktów pochodzenia chińskiego polskie wyroby stracą też wiele na atrakcyjności na rynku krajowym. Konieczne może stać się obniżenie cen, aby przeciwdziałać konkurencji importowej.

Z rozmów z przedstawicielami firm handlowych zajmujących się dystrybucją wyposażenia łazienek wynika natomiast, że silna pozycja złotego w stosunku do dolara i euro nie ma większego wpływu na ich działalność.

- Wysoki kurs złotego nie wpłynął znacząco na sytuację w naszej firmie, ponieważ import stanowi ułamek naszych zakupów. Zastój w gospodarce nie wpływa pozytywnie na politykę zakupową - mówi Katarzyna Borowik, dyrektor ds. zakupu w firmie Grast&MTB Sp. z o.o. - Większość produktów, które mamy w swej ofercie jest produkcji krajowej i zmiany ich cen dokonywane są przez producentów o wskaźnik inflacyjny w ustalonych terminach (np. początek i połowa roku). Także kurs złotego w bieżącym czasie nie spowodował jeszcze gwałtownych ruchów cenowych. Znaczące podwyżki cen przewidujemy natomiast u producentów, u których eksport ma znaczny udział w wolumenie sprzedaży. Są już pierwsze zapowiedzi takich podwyżek od kwietnia.

SPOSÓB NA SILNĄ ZŁOTÓWKĘ. Niekorzystna z punktu widzenia eksporterów sytuacja na rynku walut zmusza rodzimych producentów do podjęcia działań minimalizujących negatywne skutki silnej pozycji złotego.

- Dalsze umocnienie złotówki z całą pewnością poprowadzi producentów w kierunku optymalizacji bądź nawet ograniczania kosztów działalności. Niezależnie od przewidywanego parytetu kursów walut, producenci płytek ceramicznych będą zwiększać rolę eksportowych kanałów dystrybucji, gdyż jest to najważniejszy z kierunków dalszego rozwoju sektora - mówi Wiesław Garbacz.

Przedstawiciele przedsiębiorstw prowadzących działalność dystrybucyjną oraz importowo-eksportową zamierzają w najbliższym czasie oprzeć swą działalność na sprzedaży towarów importowanych.

- Kursy walut to bardziej efekt prowadzonej polityki niż samej gospodarki, dlatego wpływ przedsiębiorców na kreowanie pozycji złotówki jest praktycznie żaden - uważa Krzysztof Dulban. - Sytuacją idealną z punktu widzenia naszej firmy jako importera i eksportera jest w dłuższej perspektywie utrzymanie równowagi między eksportem a importem towarów.

Inny sposób minimalizowania negatywnych skutków sytuacji walutowej to tworzenie oferty atrakcyjnej cenowo dla przeciętnego Polaka i mogącej konkurować z tanimi produktami z Dalekiego Wschodu. Zajęcie ugruntowanej pozycji w średnim i niższym segmencie polskiego rynku wyposażenia łazienek to obecnie jeden ze strategicznych celów części rodzimych wytwórców.

- Wprowadziliśmy właśnie na rynek ekonomiczną linię wanien Klio, stworzoną specjalnie dla klientów nastawionych na tańsze zakupy. Kolekcja Klio cenowo z powodzeniem konkuruje z produktami z Chin, a jakościowo znacznie je przewyższa. Poza tym, typowym działaniem w takich trudniejszych sytuacjach jest oczywiście stałe kontrolowanie poziomu kosztów - mówi Paweł Skrzeczkowski.

Obniżanie kosztów i cen towarów nie może jednak na dłuższą metę być sposobem radzenia sobie na rodzimym rynku. Z drugiej strony mało prawdopodobne jest, aby złotówka utrzymała w dłuższej perspektywie swą silną pozycję. Tym bardziej, że z rynku już dochodzą pierwsze sygnały o słabnięciu polskiej waluty. Czas pokaże czy oznacza to zapowiedź wiosny dla eksporterów i kłopoty importerów. Póki co, niepewny kurs złotego to nic dobrego ani dla jednych ani dla drugich. Wahania kursów walut powodują bowiem, że przy zawieraniu umów średnio i długoterminowych eksporterzy i importerzy nie wiedzą czy dana transakcja będzie opłacalna. Z tej perspektywy okazuje się więc, że kwestią istotniejszą niż siła czy słabość złotówki jest stabilność jej pozycji.

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA