Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Przytulność w tej łazience uzyskano dzięki granitowi, mozaice, płytkom w odcieniu kremu oraz bateriom retro. Z kolei to wszystko za sprawą swojej formy przybliżyło wnętrze salonu kąpielowego do stylistyki art déco. W efekcie uzyskano estetyczny kunszt, który w myśl sztuki użytkowej lat 20-tych musi być przyjemny dla oka, ale i w stu procentach użyteczny.

– Tematyka retro jest chyba wciąż modna?
mgr sztuki Sebastian Kłosowski: Retro – temat dla jednych odpychający, dla innych wiecznie atrakcyjny. Specyfika tej propozycji polega raczej na adaptacji małego blokowego pomieszczenia, z uwzględnieniem pożądanych przez inwestora funkcji. Właściciel nie przedstawiał szczególnych ograniczeń finansowych, ale nie popadał też w nadmierną ekstrawagancję. Podstawowym zadaniem projektanta pozostało odpowiednie rozmieszczenie urządzeń oraz takie rozłożenie wydatków w obrębie pomieszczenia, aby żaden jego element nie odbiegał jakością i standardem od reszty. Ta prosta wytyczna, umiejętność projektowania i sprawdzeni wykonawcy, to trzy elementy na przepis dobrego wnętrza. Połączenie ich to najtrudniejszy element realizacyjny.

– Czy niewielka przestrzeń to duży problem dla projektanta?
Oczywiście widząc realizację, możemy ocenić sami efekt końcowy. Jednak w trakcie, wszystko pozostaje w sferze marzeń, słów i domysłów. To nie przypadek, że ciekawych realizacji małych pomieszczeń łazienkowych praktycznie się nie spotyka. Przestrzenie takie należą do najtrudniejszych, wymagana jest nie tylko znajomość zasad projektowania, rozpoznanie wymogów indywidualnych klienta, ale i wyobraźnia oraz umiejętność organizacji przestrzeni. Żadna wizualizacja nam tu nie pomoże. Perspektywa odbioru takiego wnętrza zmienia się bardzo, nawet dla osób o niewielkiej różnicy wzrostu. Efekt widoczny jest na końcu, gdy inwestor poniósł już związane z realizacją wydatki. Konsekwencja trafionych lub błędnych decyzji staje się wtenczas naszą rzeczywistością.

– A oryginalność projektu?
Oryginalność tej łazienki polega na przemyślanym zaplanowaniu wszystkich elementów na etapie budowlanym. Zmodyfikowany plan pozwolił na optymalny rozkład urządzeń. Wszystkie podłączenia zostały wyprowadzone na tym etapie. Gotowy kręgosłup aranżacji pozwolił na wykonanie zabudowy Wedi. Jej specyfika mocno ograniczyła wybór płytek, których charakter i możli-#wości użytkowe musiały być powiązane z wcześniejszymi założeniami. W aranżacji wnętrza widzimy sprawdzone, tradycyjne zestawienia materiałów. Pozostałe elementy starannie zaprojektowano i wykonano. Oparta na łukach zabudowa wanny, blatów umywalki oraz systemu podtynkowego konsekwentnie koresponduje z wyoblonymi krawędziami zabudowy szafek. Mozaika w kształcie rombu kontrastuje z drobną mozaiką kwadratową. Łuki i delikatne wygięcia wzajemnie się przenikają. Delikatna softline jest konsekwencją tego jak wyglądają pozostałe pomieszczenia mieszkania i stanowi inwestorski, z góry określony charakter upodobań.

– Niuanse są równie ważne...
Całość uzupełniono oświetleniem, nie tylko centralnym sufitu, pośrednim przy lustrze, ale i stojącą dekoracyjną lampką nad bidetem. Podcienie półek meblowych harmonijnie dopełniają podcień blatu, który pozwala na ukrycie rattanowego kosza. Nisko położony blat umywalki lepiej łączy się z wanną, krzyżując poprzeczne kierunki. Sprawia, że osoba korzystająca z łazienki ma poczucie większej przestrzeni, a poprzez dynamizm formy wprowadza indywidualny, ciekawy, intrygujący charakter, zdawać by się mogło sprzeczny z ogólnymi założeniami. Ta propozycja to nie rewolucja nowoczesności, ale przemyślane wpisanie współczesnych tendencji, w bardzo konserwatywną propozycję. Nie ma tutaj monumentalizmu, czy gejowskiej nonszalancji. Jest to przykład dobrze skrojonej sukienki na dojrzałej, świadomej kobiecie, bez zbędnej krzykliwości, choć z zaakcentowaniem prawdy o niej samej.

– Widoczna jest tu i pewna doza egzotyki.
Wydaje mi się, że sama nazwa „Kaszmir Gold”, która określa zarówno kamień, jak i mozaikę podkreślającą blaty, wannę, lustro, ma w sobie taki ładunek, że w połączeniu z mosiądzem daje wyobraźni ogromną perspektywę. Nie sposób to pominąć. Czysta egzotyka Dalekiego Wschodu. Kolebka najstarszych kultur. To jest oprawa myśli i wyobrażeń, które jak lustro odwracają rzeczywistość na drugą stronę, nadając jej nieograniczoną głębię ucieczki od codzienności. To właśnie drobniutka złocista mozaika i abażur z obrobionych muszli, pobudzają imaginację o salonie kąpielowym, w którym okrągła umywalka i wanna w kształcie kropli gubią rzeczywisty wymiar. Unoszą nas w swojej ciepłej bieli, pozwalają uwolnić się od balastu codzienności i przestrzeni czterech ścian. Płynna linia zabudowy sprzyja relaksowi i wewnętrznym podróżom do dalekich, tylko sobie znanych lądów. Kolor koniaku na frontach meblowych, to też sugestia głębi, rozgrzewającego, klarownego ciepła zamkniętego w lampce szlachetnego trunku. Te wszystkie elementy w sposób odmienny definiują rzeczywistość, inną od codzienności powszechnych przedmiotów. To obszar własnego królestwa. Miejsce osobistej ekspresji, które pośrednio mówi o tęsknocie do bogactwa, piękna, bezpieczeństwa.

Rozmawiała: Ewa Szyłko
Projekt: mgr sztuki Sebastian Kłosowski,
www.interiors.com.pl
Zdjęcia: Monika Filipiuk

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA