Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Za granicą nazwisko projektanta jest częścią produktu, także jeśli chodzi o wyposażenie łazienek. Włosi czy Hiszpanie chętnie promują tę swego rodzaju markę. W Polsce nazwisko projektanta rzadko jest eksponowane, często zaś po prostu go nie ma. Kto więc tworzy wyposażenie łazienek?
Jeśli w ogóle można mówić o historii wzornictwa produktów wyposażenia łazienek na polskim rynku, to jest to historia najnowsza, bo sięgająca ostatnich 5-8 lat. Nie będzie dużym uogólnieniem stwierdzenie, iż większość produktów powstałych w latach 80. i niemal do końca lat 90. to koncepcje ich producentów. Firmy, które wtedy rozpoczynały działalność otwarcie mówią o tym, iż nad formą produktu myślał z reguły właściciel firmy i ewentualnie technolog. A poza tym to, co wtedy powstawało podobało się również z tego powodu, że po prostu było.
Jacek Jarząbek, dyrektor firmy Witro-Chem, wspomina kolejki samochodów, jakie ustawiały się  pod jego firmą w latach 80. Klienci z całej Polski przyjeżdżali m.in. po kolekcję numer 4. Dziś te proste, plastikowe akcesoria – w perspektywie całej oferty Witro-Chemu – nie budzą już emocji, choć jak się okazuje nadal są produkowane i sprzedawane. Podobne doświadczenia ma firma Pool-Spa, która rozpoczynając w 1991 roku produkcję wanien akrylowych nie miała na rynku żadnej konkurencji.

ZMIANA RYNKU? Przyrastająca konkurencja w drugiej połowie lat 90., a zwłaszcza recesja, która dotknęła gospodarkę na przełomie wieków, „zmusiły” wielu producentów do zastanowienia się nad kształtem swojej oferty i wyglądem produktów. Wpływ na to miał także klient, którego wymagania w stosunku do estetyki wyposażenia łazienek zaczęły rosnąć.
Jak się jednak okazuje, czynniki te niewielu producentów zobligowały do tego, by podejść do tematu profesjonalnie, czyli rozpocząć współpracę z ludźmi, dla których projektowanie form przemysłowych to zawód. Jeśli już znajdują oni posadę w branży wyposażenia łazienek – to raczej u dużych producentów. (Choć nie zawsze, gdyż ci „duzi” często znajdują się w koncernach, gdzie mają własnych projektantów.) Mniejsi wytwórcy z reguły z wzornictwem „radzą sobie sami” – projektowaniem zajmuje się sama firma (technolog, konstruktor, właściciel). Oczywiście są od tej reguły chlubne wyjątki, jak np. Deger, Devo, Krzemień, Logo czy Wow Design, które współpracę z projektantem wpisały w filozofię swego istnienia.

WŁASNE POMYSŁY. Wiele firm zaczynało od samodzielnego projektowania produktów i – jak się okazuje – wiele firm w ten właśnie sposób pracuje. Często okazuje się, że osoby podpisane pod konkretnymi produktami to właściciele przedsiębiorstw. Np. w firmie Arte akcesoria projektuje Mariusz Jargieło – jeden z właścicieli firmy, projektowaniem akcesoriów w Barmedzie zajmuje się właściciel firmy – Stanisław Zakrzewski oraz Roman Średnicki, dyrektor firmy. Wanny Sanitplastu tworzy Dariusz Bankowiak wraz ze swoim wspólnikiem, panele dla firmy Aquatec projektują jej właściciele (Agnieszka Bielenis, Tomasz Szeląg i Krzysztof Bielenis) i in. Rozmawiając z przedstawicielami ww producentów pytałam o to, skąd czerpią pomysły, wszak najczęściej są to osoby z wykształceniem innym niż architektoniczne czy nawet plastyczne.
Doświadczenie podpowiada nam, jak te akcesoria powinny wyglądać. Stawiamy na funkcjonalność i długi okres użytkowania, dlatego m.in. nasze akcesoria jako jedyne na polskim rynku można sterylizować – mówi Roman Średnicki, dyrektor firmy Barmed. – Ponadto zbieramy uwagi klientów (projektantów hoteli i inwestorów) oraz obserwujemy to, co się dzieje na krajowym rynku. Uczestniczymy też w najważniejszych targach branżowych za granicą, np. w targach ISH.
– Z wykształcenia jestem inżynierem budowlanym, tak więc uwagę zwracam głównie na cechy praktyczne produktu (trwałość, jakość), ale estetyka jest dla mnie sprawą równie ważną
– mówi Dariusz Bankowiak, współwłaściciel firmy Sanitplast. – Skąd mamy pomysły? Głównie tworzymy własne projekty autorskie uwzględniając oczywiście aktualne trendy w naszej branży.
Dlaczego firmy nie korzystają z usług profesjonalnych projektantów? Większość moich rozmówców odpowiadała, że po prostu nie widzi takiej potrzeby, bądź że współpraca taka jest dla nich z różnych powodów nieefektywna.
W naszym przypadku praca z projektantem okazała się nieskuteczna ze względu na małą elastyczność tych osób. Mówiąc wprost – projektantom zależało na realizowaniu swoich wizji bez względu na późniejsze efekty handlowe – mówi Roman Średnicki.

WSPÓŁPRACA Z PROJEKTANTEM. Są też tacy producenci, którzy przez rynek zdecydowali się iść ramię w ramię z projektantem; wśród nich choćby wymienione już wcześniej Logo, Devo, Deger czy Krzemień, ale także Bisk, Koło, Pool-Spa, Instal-Projekt i in. Obserwując rynkowe działania tych producentów widać, że każdy z nich w jakiś sposób już na tej współpracy wygrał. I nie chodzi tu wyłącznie o zysk, ale też o pozycjonowanie firmy na rynku.
Jak więc dla jednych taka współpraca jest niepotrzebna, dla drugich zaś nie tylko jest możliwa, ale też  przynosi korzyści?
Zdecydowaliśmy się na współpracę z projektantem, bo chcieliśmy mieć dobre wzornictwo. Szybko i pewnie. To był rok 1997 – mówi Przemysław Grabowski, wiceprezes i dyrektor ds. technicznych w firmie Bisk. – Pan Tomasz Rudkiewicz zaprojektował dla nas 4 serie akcesoriów. Wszystkie one weszły do produkcji i sprzedawane są cały czas na wielu rynkach. Pierwsza seria „Laguna” – komplet ekonomiczny wykonany z tworzywa, sprzedaje się z sukcesami do dnia dzisiejszego. W 2004 roku pan Rudkiewicz zaprojektował nam także komplet „Athena” produkowany w nowatorskiej technologii wtrysku azotem. Na pewno nie jest to koniec naszej współpracy.
Co zaś sądzą o kwestii projektowania wyposażenia łazienek projektanci? Zdaniem większości z nich polski rynek wyposażenia łazienek jeszcze nie okrzepł. Producenci nie do końca są świadomi potrzeby takiego współdziałania, niezdecydowani w oczekiwaniach i nieufni.
Trudno się przebić, a jeszcze trudniej uzyskać wolną rękę w kwestii samodzielnego podejmowanie decyzji o estetyce produktu. Często spotykam się z sytuacją, że firma chce mieć coś nowego, projektuję więc produkt, który ma szansę być jej następnym krokiem. I co się okazuje? Właściciel firmy odrzuca projekt, bo boi się zmian, natomiast prosi o przeprojektowanie tego co już jest w ofercie, lub o zrobienie czegoś podobnego jak ma „sąsiad” – mówi Paweł Hankus, projektant współpracujący z firmą Krzemień. – Myślę, że w kwestii współpracy projektanta z producentem ważną kwestią jest wzajemne zaufanie. Nowy produkt powinien być projektowany przez zespół ludzi (technolog, dział handlowy, projektant, etc.), natomiast ostateczna decyzja powinna należeć do projektanta. Marcin Krzemień mi zaufał.
– Projektant nie jest cudotwórcą, a tego często oczekują od niego producenci. To człowiek, który pracuje na zlecenie. To do producenta należy znajomość potrzeb rynku, własnych potrzeb i określenie cech nowego produktu. W tym wszystkim najważniejszy jest dialog pomiędzy obiema stronami
– mówi z kolei Piotr Sewastianik, projektant współpracujący z firmą Devo.

PRACA ZESPOŁOWA – to trzeci – chyba najczęściej wykorzystywany w branży wyposażenia łazienek sposób pozyskiwania pomysłów na produkt. Mowa tu o pracy zespołu ludzi w firmie.  Najczęściej nad nowym produktem pracują konstruktorzy, technolodzy oraz dział marketingu, który jest swego rodzaju łącznikiem pomiędzy firmą, a klientem (zbiera od dystrybutorów opinie i sygnały z rynku). Często też w zespole znajdują się projektanci zatrudniani w firmach.
Np. w firmie Witro-Chem zarząd powołuje do tego celu specjalny zespół osób, m.in. konstruktora, technologa, plastyka. W razie potrzeby do pracy nad nową kolekcją zapraszane są też osoby z wykształceniem plastycznym spoza firmy. Podobnie sytuacja wygląda w innych firmach, np. w Armaturze Kraków, która współpracowała z takimi agencjami jak Ergo czy Triada.
Z usług zewnętrznych agencji projektowych zaczęliśmy korzystać 5-6 lat temu. Wymusił to niejako sam rynek (zwiększyły się wymagania klientów jeśli chodzi o estetykę produktu), a poza tym  na znaczeniu zyskało pozycjonowanie marki. Wcześniej tworzeniem baterii zajmowała się w firmie specjalna komórka technologiczno-konstrukcyjna, która ściśle współpracowała z działem marketingu zbierającym opinie z rynku – mówi Dariusz Cygal, dyrektor handlowy Armatury Kraków.
Firmy, które wpisały w swoje funkcjonowanie współpracę z projektantem już w pewien sposób wygrały. Są bowiem zauważalne, a ich produkty pozytywnie wyróżniają się na tle innych – to zaś na europejskim rynku jest cenione. A jako że eksport to kierunek, w którym coraz częściej i z coraz większym powodzeniem podążają polscy producenci, miejmy nadzieję, że zaczną oni też większą wagę przykładać do wzornictwa produktów, jakie proponują.
ANNA KOWALEWSKA
ZDJĘCIA: ARCHIWUM FIRM

O DESIGNIE WYPOSAŻENIA ŁAZIENEK
Paweł Hankus, projektant współpracujący z firmą Krzemień
Moim zdaniem o wzornictwie można mówić mniej więcej w przypadku 30% produktów łazienkowych – w większości widać, że nie jest to projektowane przez profesjonalnych projektantów. Polscy producenci mają małą świadomość tego, że w tej materii potrzebna jest praca zawodowców. Zwykle projektowaniem zajmuje się właściciel, lub ktoś z rodziny. Projektantowi trudno jest się przebić. To się zmienia, ale bardzo powoli.Nieco lepiej jest w branży meblarskiej. Polskie sofy, krzesła, kanapy to coraz częściej produkty dobrze zaprojektowane.

Piotr Sewastianik, projektant współpracujący z fimą Devo, członek Stowarzyszenia Projektantów Form Przemysłowych
Powiem krótko, jakie społeczeństwo, takie wzornictwo. W przeciwieństwie do Zachodu, którego aspirujemy być częścią, Polacy boją się wyróżniać. Smutne jest też to, że wyróżnikiem rynkowym dla większości firm obecnych na rynku jest gust jej właściciela.
Zaprojektowanych produktów jest na rynku naprawdę niewiele. Jeśli chodzi o meble to właściwie wymienić mogę jedynie Devo. W meblach innych firm zobaczyć można rękę technologa, a nie rękę projektanta. Łazienkowym ambasadorem naszego kraju w kwestii wzornictwa jest firma Logo. Znakomite produkty tej firmy to efekt pracy projektantów: Krzysztofa Sikorskiego czy Anny Wojczyńskiej.


Kamil Sadowski, szef marketingu firmy Pool-Spa
Działalność Pool-Spa na polu szeroko pojętego designu jest wielotorowa. Pierwszym filarem na którym się opieramy jest współpraca z Marcello Cutino, włoskim projektantem, który specjalnie dla nas zaprojektował linię Cristallo. Jego autorstwa jest też zupełnie nowy produkt w segmencie kabin prysznicowych i masażowo-parowych „Zone”, którego premiera odbędzie się na targach Aqua-San.
Z racji przynależności do Grupy Roca mamy możliwość współpracy z projektantami pracującymi dla Grupy. Można śmiało powiedzieć, że należy do nich nasz dyrektor generalny Albert Quintana, który wraz z Ramonem Benedito – znanym hiszpańskim projektantem – stworzył kabiny z serii „Therma”. Pan Benedito współpracuje z Pool-Spa także przy innych projektach.
Kolejnym źródłem inspiracji jest konkurs Spa Art. Adresowany do studentów, młodych projektantów i architektów. W tym przypadku mamy do czynienia z obopólną korzyścią – projektant zyskuje rozgłos, Poolspa z kolei ma pomysł, który wykorzystuje. Takim przykładem jest panel „Mono” wdrożony do produkcji w 2001 roku. Dziś także jest to wanna „Corason”, którą również pokażemy na targach Aqua-San. Ostatnim takim przykładem jest wanna „Melody”, którą w tym roku mamy nadzieję wdrożyć do produkcji.
Jeżeli mowa już o młodych projektantach ,to warto wspomnieć nowy panel „Banjo” powstały przy współpracy Pool-Spa z panem Adamem Pulwickim.
Ostatnim filarem, który nie tylko tworzy ideę, ale również koordynuje wszelkie działania projektowe jak i wykonawcze jest Dział Badań i Rozwoju Produktu Pool-Spa.

 

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA