Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Łazienka to pomieszczenie, gdzie wykonujemy poranną i wieczorną toaletę, więc obecność lustra jest bezwzględnie konieczna i faktycznie trudno się bez niego obejść. Akurat w opisywanym salonie kąpielowym zwierciadeł jest pod dostatkiem, pełnią one jednak funkcję nie tylko praktyczną, ale i dekoracyjną, czy nawet dematerializującą pewne granice – dzięki czemu to miejsce zyskało przestrzeń, która de facto jest niewielka.

– Jak zrodziła się koncepcja tego salonu kąpielowego?
arch. Anna Mormon: Pomysł na łazienkę zrodził się z odwagi właściciela mieszkania do niestandardowych rozwiązań. Wszak znajduje się ona w centralnej części mieszkania i poniekąd przenika do przedpokoju. Aby taki nietypowy projekt mógł być zrealizowany, nie wystarczy pomysł projektanta. Niesztampowe rozwiązania powstają dla inwestorów mających odwagę i zaangażowanie w to co robimy. Tak było w tym przypadku. Czynne zainteresowanie inwestora zaowocowało dbałością o szczegóły, które wyszukał samodzielnie, dodając do projektu trochę od siebie. Gwarantuje to, że klient nie ma po przeprowadzce poczucia przebywania w cudzym mieszkaniu. Dlatego zachęcamy do kreatywnej pracy z architektami, co daje dużo obopólnej radości i satysfakcji.

– To bardzo nowoczesny projekt, bo i rzadko wprowadza się tapetę do wnętrz kąpielowych...
Stylistyka łazienki została zdominowana poprzez szare bąbelki, „wkradające się” do pomieszczenia za sprawą „okna” w ścianie. Ta sama tapeta jest obecna w przedpokoju (od strony salonu), więc jakby naturalnie przenika do jej wnętrza. Natomiast od strony korytarza odbija się ona w lustrze, co daje intrygujący efekt obecności wzorzystej tapety po obu stronach pomieszczenia. Udało się to uzyskać poprzez wmontowanie w salonie kąpielowym lustra weneckiego. „Okno” takim lustrem daje wgląd w korytarz sąsiadujący z łazienką sprawiając, że staje się ona wizualnie większa, niż jest to w rzeczywistości.

– Czy specyficzna tapeta zdeterminowała wybór płytek?
Wybór glazury był jak najbardziej inspirowany grafiką tapety, która pojawiła się w korytarzu i zarazem w łazience. Motyw dekorów występujących na płytce oraz wzorze tapety jest spójny stylistycznie i nawiązuje do reszty mieszkania. Ponadto centra z danej kolekcji zostały wkomponowane w lustro nad umywalką. Zwierciadło naklejone jest na ściankę gipsowo-kartonową, za którą ukryte są halogeny do bezpośredniego oświetlenia umywalki i blatu. Pralka została ukryta także w zabudowie typu g-k, obłożonej falistymi płytkami ceramicznymi. Doboru glazury inwestor dokonał sam, drobiazgowo dopracowując szczegóły i wykończenie poszczególnych elementów.

– Łazienka za sprawą luster wydaje się bardzo duża, w zasadzie te zwierciadła są wszędzie, ale trudno uchwytne, bo odbijają przestrzeń – gdzie są dokładnie uplasowane i dlaczego w taki sposób?
Ta przestrzeń to jedynie 4,03 m2 (i tak powiększona kosztem miejsca na szafę). Tak małe wnętrze trzeba było nie tylko zmyślnie urządzić, ale i zadbać o to, by optycznie je powiększyć. Stąd, począwszy od górnej granicy pomieszczenia, zabiegiem powiększającym łazienkę stało się zdematerializowanie granicy połączenia sufitu podwieszanego z płytką. Uzyskano to poprzez naklejenie cienkich pasków z lustra. Idąc dalej – na wysokości oczu ponownie pojawiają się zwierciadlane tafle. Tym razem, tuż nad umywalką, pełnią funkcję praktyczną, ale też wydłużającą perspektywę, bo gdy wchodzimy do łazienki od razu widzimy swoje odbicie. Z kolei tuż nad wanną mamy lustro weneckie. Całość uzupełnia szkło „Lacobel” również posiadające powierzchnię doskonale odbijającą kontury przedmiotów.

– Jakie zastosowano tu oświetlenie i jakie jest jego główne zadanie?
Na suficie możemy zaobserwować punkty świetlne, które pełnią funkcję oświetlenia głównego, ale i bardzo dobrze akcentują pionowe pasy z czerwonych oraz dekoracyjnych płytek. Może wydawać się, że oświetlenie nie jest tu zintensyfikowane, jednak mnogość powierzchni lustrzanych doskonale je załamuje i wprowadza odpowiedni nastrój i klimat sprzyjający relaksowi. Ponadto w strefie umywalki i wanny pojawiają się halogeny doświetlające obszary funkcjonalne, tak by wykonanie porannej, czy wieczornej toalety było bezproblemowe. To tyle jeśli chodzi o kwestię praktyczną. Najciekawszym rozwiązaniem jest tu już wspomniane „okno” – kulisty wzór tapety podświetlają halogeny oraz wąż ledowy rzucający zieloną poświatę. W ten sposób nie tylko uzyskałyśmy zaakcentowanie ciekawej dekoracji, ale wręcz sprawiłyśmy, że nabrała ona formy hologramu.

Rozmawiała: Ewa Szyłko
Projekt: arch. Anna Mormon, arch. Małgorzata Krawczyk;
www.artdekor.com.pl
Zdjęcia: Monika Filipiuk

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA