Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Odwaga i fantazja to cechy wspólne i dla właścicielki tej łazienki i dla jej projektanta

REKLAMA

Ile w tej łazience jest jej projektanta, a ile właścicielki? Choć są to dwie różne osoby, widać, że mają cechy wspólne. Na przykład odwagę i fantazję.
Pani domu nie unika odważnych rozwiązań. Jedną z pierwszych jej decyzji było ułożenie parkietu na podłodze w całym mieszkaniu, łącznie z łazienkami. Na podłodze łazienki pełniącej rolę saloniku kąpielowego pojawił się więc parkiet przemysłowy z egzotycznego drewna merbau – przyjazny dla bosych stóp i odporny na wilgoć ogarnął pomieszczenie ciepłymi brązami.
Łazienka znajduje się w starej kamienicy. O metryce budynku przypomina stylowa stolarka – drzwi i okna – którą wykorzystano w aranżacji, choć wnętrze ma nowoczesny charakter.  Charakterystycznym detalem wystroju jest kolor fioletowy – od rozbielonych pasteli na frontach szafek oraz poduszkach fotela i stołka po intensywną barwę szklanej mozaiki. Fiolety, subtelnie wyciszone przez ecru ścian i mebli oraz brąz na podłodze, są bardzo orzeźwiające i zdradzają, że to rewir kobiety.
Dobudowana ścianka o niepełnej wysokości podzieliła wnętrze łazienki na dwie części. W osnutej fioletowymi odcieniami części kąpielowo-toaletowej można się wylegiwać w wannie, czy po prostu zagłębić w fotelu i przy filiżance kawy oddać lekturze ulubionej książki. Reprezentacyjną rangę łazienki podkreśliła luksusowa mozaika z kolekcji firmy Bisazza. Wykończono nią blat podumywalkowy i ścianę powyżej oraz dekoracyjną wnękę wymodelowaną nad wanną. Złota nić zatopiona w jej kostkach jest niewidoczna, ale sprawia, że szkło skrzy się refleksami.
Za sprawą oświetlenia i gry refleksów fioletowej mozaiki o każdej porze dnia salonik łazienkowy ma inne oblicze. Nastrojowe oświetlenie czyni go przytulnym, mocne światło wydobywa jego elegancję.
Nie sposób nie zwrócić uwagi na znajdujące się tutaj designerskie lampy, zaprojektowane przez Grupę Projektową Ette – świecące okrągłe lustra są niczym nowoczesne obrazy. To swego rodzaju znak rozpoznawczy wnętrz projektowanych przez Piotra Wełniaka. Ich wartość leży nie tylko w dekoracji, nie do przecenienia są też ich walory użytkowe – po włączeniu światła na twarz przeglądającej się osoby nie pada żaden cień, co pozwala na wykonanie perfekcyjnego makijażu. Wyrzeźbiony z kompozytu stolik „wędruje” po  łazience, by zawsze być tam, gdzie akurat jest potrzebny. Raz jest pomocnikiem przy wannie, czasem bywa zastawiony kosmetykami, a czasem, gdy spod blatu, przez szkło, przenika rozproszone światło, efektowną lampą.
(MP)
PROJEKT: ARCH. PIOTR WEŁNIAK
ZDJĘCIA: MONIKA FILIPIUK

WYPOSAŻENIE I MATERIAŁY:
umywalka – prod. Roca
bateria umywalkowa – prod. Hansa
wanna – prod. Roca
bateria wannowa – prod. Hansa
bidet – prod. Koło
bateria bidetowa – prod. Hansa
sedes – prod. Koło
mozaika – „Legenne”, prod. Bisazza
płytki ceramiczne –  „Squadra”, prod. Giaretta
parkiet – drewno merbau

powierzchnia: ok. 13 m2

KULISY PROJEKTU
arch. Piotr Wełniak
Zawsze staramy się nawiązać z inwestorem kontakt, zrozumieć jego potrzeby i oczekiwania. Przyświeca nam założenie, że tworzymy indywidualne wnętrza dla konkretnej osoby. W tym przypadku wyraźnie określone było to, że inwestorka chciała mieć pokój kąpielowy, czyli miejsce,  w którym mogłaby nie tylko skorzystać z wanny, ale też odpocząć, zrobić makijaż, wypić kawę czy poczytać książkę. Jej życzeniem było też wydzielenie z łazienki części intymnej, w której znalazł się sedes i bidet. Inwestorka zakochana w płytkach firmy Bisazza, wskazała kolor i serię mozaiki, która musiała znaleźć się w jej łazience. Okładzinę tę zaproponowaliśmy jednak tylko w dwóch miejscach: przy umywalce i przy wannie. Wnętrze miało być stonowane, tak, aby można było się w nim wyciszyć i odpocząć, więc większa jej ilość mogłaby działać odwrotnie
Meble „Tapas”, które znalazły się w tej łazience projektowane były do klubu muzycznego. Z jednej strony jest to nazwa klubu do którego były projektowane: Tapas Dance Club, z drugiej po hiszpańsku znaczy przystawka – a one są właśnie po to, aby na nich przysiąść. Teraz – w różnych kolorach – produkujemy je także dla innych klientów. Naszym autorskim projektem są także podświetlane lampy, które ochrzciliśmy „Mirrorette”. Ich zaletą jest to, że są bezcieniowe.

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA