Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Zdaniem zakopiańskiego artysty Jarosława Hulbója proces tworzenia w drewnie ma w sobie niemalże magiczny urok. Najbardziej oczekiwanym momentem jest ten, w którym kształt wyłania się z głębi materiału, a kolejne zewnętrzne warstwy są odrzucane, by ujawnić w końcu ukrytą wewnątrz formę.

REKLAMA

Jarosław Hulbój - artysta rzeźbiarz, absolwent zakopiańskiego Liceum Sztuk Plastycznych im. Antoniego Kenara oraz poznańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych. Obecnie mieszka i tworzy w Zakopanem. Współpracuje m.in. z Galerią Opera w Warszawie i Galerią Olympia w Krakowie, gdzie wystawia swoje prace z drewna toczonego.

Zdaniem zakopiańskiego artysty Jarosława Hulbója proces tworzenia w drewnie ma w sobie niemalże magiczny urok. Najbardziej oczekiwanym momentem jest ten, w którym kształt wyłania się z głębi materiału, a kolejne zewnętrzne warstwy są odrzucane, by ujawnić w końcu ukrytą wewnątrz formę. 
Od kiedy pamięta drewno zawsze budziło jego zainteresowanie. Już jako kilkunastoletni chłopiec podejmował pierwsze próby tworzenia drewnianych figurek. Na rozwój jego zainteresowań miało także wpływ dzieciństwo spędzone w Beskidach, gdzie stolarstwo i rękodzieło stanowią niezbędne elementy tamtejszej kultury.

Na przedmioty wytaczane z drewna Jarosław Hulbój zwrócił uwagę podczas odbywającej się kilka lat temu w Zakopanem wystawy najlepszych twórców-tokarzy ze Stanów Zjednoczonych, zatytułowanej \"Out of the Wood - Turned Wood by American Craftsmen\".

- W Ameryce tokarstwo jest bardzo popularne, ma zresztą swoją długą tradycję - mówi Jarosław Hulbój. - Toczone przedmioty wypełniają muzealne sale i galerie. Uczestnictwo w tej wystawie było naprawdę silnym doświadczeniem. Postanowiłem też spróbować swoich sił.

Tokarstwa Jarosław Hulbój uczył się sam i nie było to łatwym zadaniem. Na początku brakowało mu nawet odpowiedniego sprzętu - w jego warsztacie znajdowała się tokarka oraz kilka podstawowych narzędzi.

- Pewnego dnia po prostu umocowałem kawałek drewna w uchwycie tokarki. Teść pokazał mi podstawowe czynności - i tak zaczęła się moja przygoda - mówi.

Swoją wiedzę Jarosław Hulbój rozbudowywał w oparciu o wiadomości z książek, głównie tych wydawanych w USA i Wielkiej Brytanii, ale przede wszystkim eksperymentował sam. Również większość narzędzi niezbędnych do pracy wykonał własnoręcznie spawając i kując swoje pierwsze \"profesjonalne\" dłuta.

WIELOŚĆ DREWNIANYCH FORM. Na początku były formy najprostsze pod względem technicznym, np. patery. Teraz w domu artysty aż roi się od drewnianych przedmiotów różnych kształtów i wielkości. Nie ma wśród nich dwóch podobnych do siebie - jedne są pękate, inne wysmukłe, jedne ciężkie, inne ażurowe.

- Im głębsze naczynie, tym toczenie jest sprawą trudniejszą. Formy zamknięte toczy się przez otwór, a to wymaga już wyczucia i doświadczenia - w przeciwnym wypadku naczynie w ułamku sekundy rozleci się na kawałeczki, albo dłuto wciągnięte przez wirujący klocek złamie mi rękę - mówi Jarosław Hulbój.

Drewniane przedmioty autorstwa Jarosława Hulbója zachwycają nie tylko rozmaitością form i kształtów, ale również ilością odcieni drewna, z którego są wykonane. Artysta najchętniej używa drewna miejscowego, przede wszystkim ze względu na to, że jest łatwo dostępne. Pokazywanie walorów drewna drzew gatunków krajowych, które nie są jeszcze dobrze znane, stanowi także osobiste wyzwanie dla Jarosława Hulbója.

- Teraz wszyscy fascynują się modnymi, egzotycznymi gatunkami, jest ich pełno w nowoczesnych wnętrzach, a tymczasem można ciekawe efekty uzyskać korzystając z drzew, które wycinane są przy naszych drogach lub sadach - dodaje artysta.

Ulubionym gatunkiem drewna Jarosława Hulbója jest wiąz, ponieważ ma bogate usłojenie, a przy tym jest wytrzymały. Jedne z najciekawszych form jakie wykonał, to naczynia powstałe z przypadkowo pociętych i znalezionych przez artystę pieńków, które miały pójść na opał.

- Od kilku lat na Podhalu wiązy - nazywane tutaj brzostami - chorują i wysychają. Ludzie tną je na opał - nie są w stanie wyobrazić sobie, że z takiego drewna mogłoby powstać coś wyjątkowego.

INSPIRACJE. Jarosław Hulbój stara się być na bieżąco z nowymi trendami w projektowaniu, obserwuje je, poszukuje w nich inspiracji. Jednak największy wpływ na ostateczny kształt jego prac mają możliwości samego materiału. Biorąc do ręki klocek drewna czy korzeń tak naprawdę nie jest pewien tego, co się z niego wyłoni, aż do momentu ukończenia pracy.

- Lubię poruszać się w kierunku, który proponuje mi sam materiał. Drewno potrafi zaskakiwać. Nigdy nie sprzedaję żadnej rzeczy od razu po jej wykonaniu. Trzymam ją w domu przez kilka tygodni, w tym czasie zdarza się, że waza czy misa pęka, wypacza się - to zresztą potrafi dodać jej uroku - mówi.

Jarosław Hulbój wykonuje także przedmioty z segmentowo klejonego drewna. Interesują go one ze względu na geometryczne, zdyscyplinowane kształty.

Praca nad przedmiotami z drewna klejonego wygląda zupełnie inaczej niż praca z kawałkiem drewna.

- Opracowuję projekt na papierze w odpowiedniej skali, wycinam kawałki z różnych gatunków drewna, sklejam je i dokładnie wiem, co z tego wyjdzie, forma naczynia jest zaprojektowana od początku do końca - mówi.

Proces tworzenia zdaniem artysty ma w sobie niemalże magiczny urok. Najbardziej oczekiwanym przez niego momentem jest ten, w którym kształt wyłania się z głębi materiału, a kolejne zewnętrzne warstwy są odrzucane, by ujawnić w końcu ukrytą wewnątrz formę.

DREWNO I WODA. Pierwszy pomysł wykonania umywalki z drewna Jarosławowi Hulbójowi poddali znajomi. Do jej wykonania użył wiązu. W ten sposób powstała niezwykła realizacja, która pociągnęła za sobą kolejne.

- Od dawna kleiłem segmentowe rzeczy, np. duże, głębokie misy, które były bardzo stabilne, nie deformowały się jak to ma miejsce w przypadku form z jednego, naturalnie pracującego kawałka. Nie sądziłem jednak, że ktoś zaryzykuje zamówienie umywalki z drewna.

Praca nad takimi elementami jak umywalka, wanna czy brodzik wykonanymi z drewna klejonego wymaga czasu i cierpliwości. Najpierw drewno musi leżakować kilka miesięcy w suchym pomieszczeniu, potem następuje cięcie, klejenie, kształtowanie, szlifowanie powierzchni, nakładanie żywicy lub nasączanie olejem. Samo polerowanie zajmuje od 3 do 6 tygodni. Drewniane elementy wyposażenia łazienek świetnie sprawdzają się w codziennym użytkowaniu. Mogą służyć przez wiele lat, a w razie potrzeby można poddać je renowacji. Powłoka z żywicy, która je chroni jest nieraz bardziej trwała niż powłoki na wannach i brodzikach akrylowych. W przypadku powłok na bazie oleju wystarczy raz na pół roku natrzeć umywalkę czy wannę odpowiednim olejem, by mieć pewność, że nadal będą one dobrze spełniały swoje funkcje.

Jarosław Hulbój ma osobisty stosunek do przedmiotów, które wykonuje:

- Czuję odpowiedzialność za to, że projektuję i wykonuję przedmioty, które mają funkcjonować i być częścią czyjegoś życia. Nie chcę zaśmiecać świata. Nie zamierzam zajmować się produkcją masową - wolę jednostkowe realizacje. Nie \"przerabiam\" ton drewna, nie zamawiam w hurtowniach, wolę go szukać w najbliższej okolicy - mówi.

Nic dziwnego, że ludzie chcą otaczać się takimi przedmiotami. Nie tylko ze względu na naturalne ciepło, które drewno w sobie zawiera. Doceniają indywidualny charakter każdej z takich realizacji oraz zaangażowanie samego autor.

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA