Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Hipermarkety budowlane w Polsce kojarzone były zwykle głównie z towarami nie najwyższej jakości, dlatego wielu producentów broniło się przed sprzedażą w nich swoich wyrobów i wielu zastrzegało, że ich produkty nigdy tam nie trafią.Jednak coraz więcej wytwórców nie dość, że używa tego kanału dystrybucyjnego,to zezwala na wykorzystywanie swojej marki w materiałach promocyjnych i reklamowych baumarketów.
Już kilka lat temu producenci dostrzegli, że jeśli chcą się rozwijać na polskim rynku, to nie mogą pominąć handlu w hipermarketach. Wielu z nich chcąc skorzystać z dostępu do ogromnej rzeszy klientów sklepów wielkopowierzchniowych, a jednocześnie nie popadać z nimi w „mezalians”, stworzyło nowe, tańsze marki. Uważano, iż brandowanie produktów w baumarketach podstawową dla producenta marką może źle wpłynąć na późniejsze jej postrzeganie na rynku i przez klienta. Ale nie wszyscy wychodzą z takiego założenia.
Półtora roku temu wprowadziliśmy do sprzedaży specjalną, przeznaczoną do sprzedaży w hipermarketach linię produktów. Można ją kupić tylko i wyłącznie w sklepach wielkopowierzchniowych. Są to produkty mniej kompleksowe, co przekłada się na niższą cenę, natomiast ich jakość dorównuje pozostałej ofercie Hansgrohe, czego poręczeniem jest nasze logo, które handlowcy mogą wykorzystywać w swoich materiałach – mówi Barbara Pol z Hansgrohe.

DOWARTOŚCIOWANIE. Między innymi takie działanie spowodowało również dowartościowanie baumarketów, bowiem coraz większa liczba wytwórców zauważyła, iż współpracując z hipermarketami znajdzie się w niezłym towarzystwie. Coraz więcej znanych firm oferowało tam swoje produkty, a nawet własne logo wykorzystywane w gazetkach reklamowych.
Nasze logo jest często traktowane jako nobilitacja, gdyż kojarzy się z systemami podtynkowymi wysokiej jakości, dlatego hipermarkety je eksponują. Nie wstydzimy się naszych produktów i sprzedajemy je razem z naszą marką, którą handlowcy mogą wykorzystywać w materiałach promocyjnych – mówi Adam Pillich, dyrektor do spraw produktów firmy Geberit. – Nie ponosimy z tego tytułu dodatkowych kosztów na promocję.
Brak dodatkowych opłat producenci traktują jako jeden z głównych warunków zezwolenia na publikację znaków firmowych.
Często zdarza nam się, że sklepy czy dystrybutorzy występują o dofinansowanie akcji promocyjnej z wykorzystaniem naszych produktów, pokazaniem cen lub rabatów, lecz takie propozycje zasadniczo odrzucamy – twierdzi Ryszard Kanas, dyrektor handlowy Roca Polska.
Często firmy zwracają również uwagę na rodzaj materiałów reklamowych.
Hipermarkety mają dwa rodzaje broszur informacyjnych. Jedną są gazetki zawierające promocje cenowe, druga ma formę klasycznego katalogu i przedstawia przekrój oferty sklepu. My, jeśli się w ogóle zdecydujemy, to korzystamy jedynie z tej drugiej formy – zastrzega Ryszard Kanas.

POWODY. Sklepy wielkopowierzchniowe zamieszczają logo producentów generalnie z dwóch powodów. Po pierwsze, niektóre marki funkcjonują na rynku jako synonimy wysokiej jakości, więc zamieszczenie takiego logo ma podwyższyć renomę marketu. Ale są też takie marki, które kojarzą się z tanim produktem i mają kusić klienta niską ceną. I tak właśnie wygląda również podział klienteli polskich baumarketów, bo kupują w nich nie tylko klienci oczekujący taniego towaru, ale również ci bardziej zamożni, którzy przyjeżdżają w przekonaniu, że znajdą ogromny wybór i pełen asortyment materiałów budowlanych i wyposażenia. Jest to kanał dystrybucyjny o dużym potencjale.
Ciągle pokutuje twierdzenie, że współpraca producentów czy ich dystrybutorów z rynkiem sklepów wielkopowierzchniowych jest czymś złym. Moje ośmioletnie doświadczenie pokazuje, że nie. Jest to kanał dystrybucji, który pozwala uzyskać zbyt na wysokim poziomie, a jednocześnie natychmiastową zapłatę. Nie ma obecnie w Polsce dla niego żadnej innej, rozsądnej alternatywy – twierdzi Ryszard Patyński, prezes Rica, wyłącznego dystrybutora marki Bossini. – Salony łazienkowe są w impasie, przychodzi tam coraz mniej ludzi, a w hipermarketach wręcz odwrotnie, przychodzi ich coraz więcej i to coraz zamożniejszych.
Ale hipermarket hipermarketowi nierówny. Niektóre z nich dużą część swojej oferty opierają na najtańszych, często eksportowanych z Chin wyrobach marnej jakości. Takie towarzystwo nie pasuje większości markowych producentów i starają się oni unikać go, a przynajmniej nie afiszować się przy nim własną marką. Raczej skłaniają się do współpracy z tymi, którzy dbają o jakość swego asortymentu. Ale należy pamiętać jeszcze o tym, że klient coraz częściej przeglądając gazetkę informacyjną z baumarketu zwraca uwagę nie na najniższe ceny umywalek czy baterii, ale na to, kto je wyprodukował.
PIOTR DZIAKOWSKI

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA