Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA
Gaz, zarówno ziemny jak i płynny, zapewnia ciepłą wodę w wielu łazienkach od dziesiątków lat. Jednak urządzenia, w których jest spalany a woda podgrzewana, przeszły znaczną metamorfozę, z korzyścią dla bezpieczeństwa i komfortu.
Gazowe, przepływowe ogrzewacze wody zwane często termami lub piecykami gazowymi jeszcze niedawno były jednym z popularniejszych urządzeń podgrzewających wodę. Ich „zła sława” (zdarzały się przypadki zatrucia spalinami, gazem lub wybuchów ogrzewaczy) spowodowana była najczęściej niewłaściwą eksploatacją urządzeń przez użytkowników. Nie oznacza to oczywiście, że nie zdarzały się też wady podgrzewaczy czy brak odpowiednich zabezpieczeń. Dlatego bardzo często zastępowano je bezpiecznymi, ale zdecydowanie droższymi w użyciu ogrzewaczami elektrycznymi. Jednak w ostatnich latach ta technologia grzewcza bardzo się zmieniła i unowocześniła.
Bezpieczeństwo. Obecnie każdy podgrzewacz gazowy nim zostanie dopuszczony do sprzedaży musi spełnić wysokie wymagania bezpieczeństwa. Jednym z najważniejszych zabezpieczeń jest ochrona przed wypływem gazu do pomieszczenia, co jest szczególnie ważne przy urządzeniach z ciągle palącym się płomieniem dyżurnym. Odpowiedni czujnik odcina dopływ gazu, od razu gdy płomyk zgaśnie. Przed przenikaniem spalin do wnętrza pomieszczenia chroni czujnik ciągu kominowego, który w przypadku wypływu spalin na zewnątrz zostaje przez nie podgrzany i po przekroczeniu temperatury krytycznej wyłącza całe urządzenie. Dzieje się to najpóźniej po 4 minutach od wykrycia wypływu. Duże znaczenie dla podwyższenia bezpieczeństwa funkcjonowania term miała zmiana sposobu spalania gazu. Jeszcze do niedawna dostępne były jedynie podgrzewacze z otwartą komorą spalania – pobierające powietrze do spalania bezpośrednio z pomieszczenia, w którym się znajdowały. Teraz wielu producentów oferuje urządzenia z zamkniętą komorą spalania, pobierające powietrze specjalnym przewodem z zewnątrz. Nie muszą być one podłączone do ciągu kominowego, gdyż usuwają spaliny przewodem wyprowadzonym przez dach lub bezpośrednio przez ścianę.
Z jednej strony poprawione zostało bezpieczeństwo, gdyż cały proces spalania jest odcięty od pomieszczenia, w którym urządzenie się znajduje. Z drugiej zwiększono uniwersalność, ponieważ można taki ogrzewacz montować w każdym pomieszczeniu, nawet bez przewodów kominowych, co wcześniej było warunkiem koniecznym. Takie rozwiązanie ma jednak ograniczony zakres stosowania i moc ogrzewaczy nie może przekraczać 21 kW.

Ekonomia. Najstarszym i do niedawna najpopularniejszym sposobem uruchamiania podgrzewaczy było zapalanie płomienia głównego przez mały płomyk, zwany dyżurnym lub świeczką, co następowało podczas przekręcania kurka baterii. Przy braku odpowiednich zabezpieczeń groziło to ulatnianiem się gazu gdy płomyk nagle gasł. Było to również dość kosztowne, bo stale paląca się świeczka zużywała przez rok ponad 150 m3 gazu. Teraz większość producentów umieszcza w swoich urządzeniach zapłon iskrowy. Po odkręceniu wody otwarty zostaje dopływ gazu i jednocześnie wywołana iskra zapłonowa. Prąd może zapewniać umieszczona wewnątrz piecyka bateria, urządzenie piezoelektryczne lub hydrogenerator. To ostatnie rozwiązanie jest proste, ekologiczne i ekonomiczne, gdyż prąd wytwarza mała turbina poruszana przez przepływającą wodę.

Komfort. Największym mankamentem przepływowych ogrzewaczy wody starszego typu był brak możliwości ustawienia stałej temperatury wody niezależnie od wielkości strumienia. Biorąc kąpiel można było się oparzyć gdy strumień był zbyt mały, lub zrobić sobie zimny prysznic gdy zbytnio odkręcano zawór. By uniezależnić temperaturę od wielkości strumienia zastosowano regulację automatyczną, która umożliwia ustawienie stałej temperatury podgrzewania wody. W zależności od niej i wielkości przepływu dostosowywana jest moc urządzenia, a co za tym idzie wielkość płomienia. Niestety, takie rozwiązanie ma zasadniczą wadę. Woda jest podgrzewana o stałą wartość i urządzenie nie reaguje na zmiany temperatury wody dopływającej, która w zależności od pory roku może się wahać o kilkanaście stopni. Ten problem rozwiązuje regulacja elektroniczna, która zapewnia ustawioną temperaturę niezależnie od strumienia jak i ciepłoty wody dopływającej do piecyka.
Często producenci wyposażają systemy w inne rozwiązania ułatwiające obsługę. Firma Junkers swoją propozycję kieruje do klientów ułatwiających sobie na co dzień obsługę wszelkich urządzeń zdalnym sterowaniem. Pgrzewacz tej firmy jest wyposażony w pilota, który pozwala na kontrolowanie podgrzewacza bez konieczności pobytu w pomieszczenia, w którym się znajduje (zasięg do 30 m).
Przepływowe podgrzewacze wody to urządzenia o wysokim standardzie bezpieczeństwa i komforcie użytkowania. Przez to zaś, że są bardziej ekonomiczne niż ogrzewacze elektryczne znów znajdują coraz więcej klientów. Niestety niewiadomo czy na długo, ponieważ ciągłe podwyżki cen gazu mogą tę sytuację radykalnie zmienić.
PIOTR DZIAKOWSKI
REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA