Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Każdy składnik z osobna jest miły dla nosa i podniebienia. Połączenie obu da mieszankę wykwintną i pełną słodyczy. Smakującą większości, jeśli nie każdemu.

REKLAMA

Każdy składnik z osobna jest miły dla nosa i podniebienia. Połączenie obu da mieszankę wykwintną i pełną słodyczy. Smakującą większości, jeśli nie każdemu.

Łazienka i sypialnia to naczynia połączone. Jak bardzo sobie bliskie - widać na rzucie pomieszczenia: do łazienki można wejść wyłącznie przez sypialnię. Synergię widać też w klimacie obu wnętrz - różnych stylistycznie od pozostałej części mieszkania. W tej osobistej przestrzeni miało być intymnie i zmysłowo. I tak właśnie jest.

Przygotowując się do remontu właściciele zadecydowali, że chcą mieć przy sypialni łazienkę tylko dla siebie. Projektant postanowił więc \"odkroić\" na ten cel kawałek dużej sypialni. Wnętrze łazienki nie ma jednak regularnego kształtu, lekkie przesunięcia widać też w ustawieniu wyposażenia. Od strony łazienki łukowatą ścianę wypełnia narożna wanna, nietypowo dostawiona zewnętrzną częścią do ściany. Aby mógł się zmieścić podtynkowy system spłukiwania, sedes musiał zostać lekko wysunięty i skierowany w stronę umywalki.

Kolory zastosowane w obu pomieszczeniach to słodka mieszanka: ściany i sufit sypialni są koloru wanilii, w łazience płytka o barwie złocistego miodu rozlewa się na ścianach od podłogi po sufit. Jako że jest to płytka o dużym formacie, połączona bez użycia fug, na ścianach powstała jednorodna płaszczyzna. Na dwóch wysokościach przecinają ją pasy ciemnej glazury, kolorem do złudzenia przypominające egzotyczne drewno. Listwy te - węższa na górze i szersza na wysokości umywalki - rozbijają jednolitość ściany i niczym klamra spinają całe wnętrze łazienki.

Podobny zabieg projektantka zastosowała w sypialni - tam kilkucentymetrowy niebieski pas poprowadzony został tuż pod sufitem.

Sypialnię od łazienki oddzielają przesuwne, drewniane drzwi. I choć konstrukcja jest solidna, a rama drzwi gruba, to widać, że tak naprawdę podział jest dość umowny. Matowe przeszklenia świadczą, że właścicielom nie zależało na całkowitej izolacji obu wnętrz, a jedynie na zaznaczeniu granic.

Z obu pomieszczeń emanuje niezwykłe ciepło. Niewątpliwie jest to zasługą kolorów, ale też oświetlenia dostosowanego do intymnego klimatu i przeznaczenia obu pomieszczeń. Ani w sypialni, ani w łazience nie ma centralnego górnego światła. Poszczególne strefy kameralnie oświetlane są przez halogeny i kinkiety.

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA