Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Jak maksyma Miesa van der Rohe ma się do ostatnich produktów Duravitu?

REKLAMA

Nie po raz pierwszy udało się Duravitowi zaskoczyć swoich klientów. Ale uznać to trzeba za specyfikę niemieckiego producenta. Już dziś o większości produktów sygnowanych marką Duravit śmiało można powiedzieć, że bezsprzecznie wpłynęły na zmianę wizerunku współczesnej łazienki.
Kolejny dowód na to mieliśmy pod koniec stycznia tego roku. Oto w swojej siedzibie w Hornbergu niemiecki producent zaprezentował swoje dwie nowości. Były to seria „2nd floor” oraz nowatorska wanna „Sundeck”. O nowych produktach Duravitu mówią już same nazwiska ich projektantów. Do współpracy zaproszono bowiem po raz kolejny takie designerskie sławy jak studio Sieger Design oraz wiedeńskie studio Eoos Design.
„2ND FLOOR”. Duetu braci Sieger nikomu specjalnie przedstawiać nie trzeba. Tak samo jak ich ojciec, Dieter Sieger, są bowiem autorami naprawdę niezwykłych, bo często ponadczasowych pomysłów na łazienkowe wyposażenie. Ponad 20-letnia współpraca Sieger Design i Duravitu, to od samego początku, czyli od momentu pojawienia się na rynku umywalki „Giamo”, niezmienne pasmo sukcesów. Już dziś można przewidywać, że nie inaczej stanie się w przypadku „2nd floor”. Jasno rozłożono tu bowiem akcenty i wskazano newralgiczne punkty. W efekcie powstał pomysł na łazienkę, która z tradycyjnie pojmowanej, najbardziej intymnej przestrzeni domu zamienia się w otwartą przestrzeń życiową. „2nd floor” podnosi wnętrze kąpielowe do rangi obszaru o nowych funkcjach w wymiarze relaksu i komunikacji (oczywiście na poziomie rodziny) otwierając je na sypialnię, pokój do relaksu czy fitness. Tutaj nie ma już mowy o bardziej lub mniej przypadkowym zabiegu ze strony właściciela łazienki i projektanta wnętrz. Otwarcie intymnej przestrzeni zostało zaplanowane na poziomie jego wyposażenia i funkcji. Pewnie dlatego środkami do osiągnięcia tego celu stały się wyważone proporcje, dopracowane szczegóły oraz harmonia linii poszczególnych elementów bogatej serii. Celem było bowiem stworzenie przestrzeni dającej schronienie, poczucie bezpieczeństwa, a zarazem wyjątkowości tak osób korzystających z łazienki, jak i samego kąpielowego wnętrza.

„SUNDECK”. W przypadku „Sundeck” nie będzie chyba przesadą stwierdzenie, że produkt to niezwykły, akurat na miarę niezwykłości swoich twórców – studia Eoos Design. Duravit zdecydował się na współpracę z trójką designerów z Eoos już po raz drugi. Efektem ich pierwszego spotkania jest dwuosobowa wanna „Paiova”. Ale dopiero „Sundeck” bezsprzecznie przełamuje stereotypowe myślenie o wannie, jako przedmiocie służącym przede wszystkim do mycia się. „Sundeck” to wypadkowa trzech rytuałów, o które Eoos zwykle opiera swoje twórcze myślenie – chodzi tu o rytuały kąpieli, leżenia i wypoczynku. Kąpiel zapewnia misa wanny, w której zanurzyć się można „po same uszy”, bez obawy przelania wody, bo wyposażono ją w rynnę przelewową. Rytuał leżenia realizuje pokrywa-materac, którą można wannę zamknąć i wygodnie się na niej położyć. Wypoczynek to oprócz wymienionych już kąpieli i leżenia, także wygoda, którą gwarantuje łatwość składania i rozkładania pokrywy, czy zastosowane w wannie systemy hydro- i chromoterapii. Jeżeli dodać, że „Sundeck” można ustawić w łazience, ale równie dobrze na ulubionym patio okazuje się, że właśnie obcujemy z produktem w 100% realizującym ideę wellness.
Po raz kolejny prezentacji nowości Duravitu towarzyszyło hasło „less is more”, czyli „mniej to więcej”. Choć i „2nd floor” i „Sundeck” to produkty wyjątkowe i zapewne luksusowe (o czym świadczy nie tylko ich cena), droga do ich ostatecznej formy zdaje się zamykać właśnie w tym zdaniu. Redukcja środków wyrazu zorientowana na funkcję ostatecznie doprowadziła do zmaksymalizowania efektów. Ale czy nie o to właśnie chodziło?
MARTA MATRACKA
ZDJĘCIA: ARCHIWUM DURAVIT

chemia projektowania czyli rozmowa z projektantami ze studia Sieger Design
Co jest tak interesującego w przestrzeni łazienki, że już od lat stanowi ona trzon działań projektowych Sieger Design?
Michael Sieger: – Jak wiadomo to nasz ojciec zajął się tematyką wnętrz łazienkowych, za jego czasów firma nawiązała współpracę z takimi firmami jak Dornbracht czy Duravit. Od początku współpraca z tymi producentami układała nam się bardzo dobrze i chcemy ją kontynuować. Dyskutowaliśmy na ten temat nawet dziś rano i jesteśmy przekonani, że rozwój przemysłu związanego z łazienką to kierunek przyszłościowy. Wzrasta również świadomość pojmowania łazienki, jako bardzo istotnej przestrzeni w każdym domu – tu zaczynamy i kończymy każdy nasz dzień. Komfort tego wnętrza jest niezwykle ważny i stanowi dla nas ciągłe wyzwanie.

W jakim kierunku zmierza obecnie design wyposażenia łazienek?
Z pewnością trzeba tu wymienić trend otwierania łazienki na otaczające je wnętrza, zwłaszcza sypialnię, pokoje do relaksu, czy domowe fitness. A jeżeli chodzi o styl, to wciąż zmierzamy w kierunku minimalizmu. Mam jednak wrażenie, że już niedługo w tej kwestii nastąpi zdecydowana zmiana. Już teraz we wzornictwie mebli, widać wyraźnie, że dominuje tam ornament, czy wzory kwiatowe. Drugą zmianę wydaje się, że wprowadzi fakt myślenia o wodzie, jako o coraz bardziej wartościowym medium. Dlatego także wyposażenie łazienkowe będzie w swoim wzornictwie oddawało tę wartość przekazywania i wykorzystywania drogocennej wody.

Co Pan sądzi o takich wzorniczych eksperymentach jak odwoływanie się do stylistyki baroku czy pop-artu? Czy mają one szansę przetrwać, czy są po prostu wyrazem ludzkiej potrzeby indywidualizmu i ich czas szybko minie?
Jest tak naprawdę mnóstwo możliwości wykorzystania konkretnych stylów. Jedni wolą minimalizm, inni styl barokowy. Na zachodzie Europy wyraźna jest tendencja do wnętrz stonowanych, zredukowanych, minimalistycznych, natomiast na wschodzie, czy w państwach Bliskiego Wschodu zdecydowanie dominuje ornamentyka, błyszczące wykończenia. Myślę, że zawsze odnajdzie się różne style w tym samym czasie i trudno powiedzieć, że któryś z nich z pewnością jednego dnia zniknie.

Z niektórymi producentami Sieger Design współpracuje już od kilkudziesięciu lat. Co daje wam tak długa współpraca z tymi samymi firmami? Co daje ona waszym klientom?
Myślę, że jest to trochę jak w małżeństwie. Jeśli znasz partnera przez długi czas, jeśli go lubisz – dlaczego go zmieniać? W naszym przypadku z firmami, z którymi współpracujemy znamy się już bardzo dobrze, szanujemy się, raz na jakiś czas mamy oczywiście odmienne zdania, ale znamy granicę, do której możemy się posunąć. To co gwarantuje sukces – czy to projektu, czy partnerskiej relacji – to swoista chemia. Ale trudno znaleźć kogoś kto tak samo będzie odczuwał i rozumiał świat jak ty.

Wyznacznikiem wszystkich łazienkowych projektów Sieger Design jest luksus i elegancja. Czy tak zawsze będzie wyglądała łazienka według Sieger Design?
Myślę, że zawsze będzie podążać to właśnie w tym kierunku, bo jak widać sami tacy jesteśmy. Nie zobaczysz w naszej garderobie sportowych ubrań – szczerze mówiąc w ogóle nie uprawiam sportu.  Lubię modę, jakość, styl i takie są nasze projekty.

źródła projektowej energii - rozmowa z Eoos Design
Jednym z elementów procesu twórczego stosowanym przez Eoos Design jest analiza poetycka. Na czym ona polega?
Martin Bergmann: – To bardzo proste. Analiza poetycka jest naszym narzędziem, instrumentem, za pomocą którego poszukujemy obrazów, opowieści, rytuałów. Jeśli idziemy w poszukiwaniu inspiracji np. do biblioteki analiza poetycka jest jakby scenariuszem, według którego prowadzimy nasze poszukiwania. Nasze studio jest jak bateria, która potrzebuje energii. Mamy zatem zachowane te wszystkie obrazy, historie, filmy, które wcześniej wydobyliśmy w trakcie naszej pracy. One nas napędzają. Dziś jest ich naprawdę dużo – przecież gromadzimy je od początku naszej współpracy, czyli od 17 lat. To jest naszą podstawą, oparciem, by wchodząc w kulturę postawić także krok w przyszłość. I tym właśnie jest dla nas analiza poetycka.
Jak bardzo indywidualny sposób podejścia Eoos Design do projektowania wpływa na wasze relacje z klientami?
– Mamy bardzo bliskie relacje z naszymi klientami. To, co jest dla nas istotne to właśnie fakt bycia blisko osób z firmy, z którą współpracujemy. Jesteśmy bowiem przekonani o tym, że jakość kontaktów z klientami automatycznie przekłada się na pracę nad produktem i efekt końcowy. Naszym celem nie jest liczba firm, z którymi współpracujemy, ale właśnie jakość kontaktów między nami.

Eoos nie projektuje wyłącznie wyposażenia łazienek. Zajmujecie się także innymi projektami. Czy da się wyznaczyć ogólne cechy właściwe współczesnemu designowi?
– Nie zauważam żadnych konkretnych trendów. Współczesna kultura podsuwa tyle możliwości, tak projektantom, jak i producentom. Obok siebie funkcjonować mogą barok i minimalizm. Rozwiązania są jednak często takie same, różnią się tylko drogi, jakimi się do nich dociera.

Wellness wkroczyło do łazienki już jakiś czas temu. Czy łazienka nadal będzie adaptować tę ideę na swoje potrzeby i w jaki sposób?
– Dobre pytanie. Według nas to, co nas otacza jest bardzo stresujące. A wellness oznacza małe kroczki, nic poza tym. Co więcej, człowiek jest zawsze w centrum uwagi tej idei. To działa także na przykładzie „Sundeck” – wystarczy jeden ruch, by zmienić zastosowanie wanny. Pracując wspólnie z Duravitem nad „Sundeckiem”, naszym głównym zadaniem stało się właśnie oddanie atmosfery wellness. Technologia pozostała w tym momencie zdecydowanie z tyłu. I przy tworzeniu przedmiotów mających oddawać klimat wellness, powinna tam zawsze pozostawać.

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA