Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Koniunktura dla dystrybutorów i sprzedawców luksusowego wyposażenia łazienek wyraźnie się poprawiła. Niektórzy wręcz porównują to, co dzieje się teraz na rynku do czasu dobrej passy z połowy lat 90. Symptomem poprawy są rosnące wyniki sprzedaży oraz to, że na rynek wkraczają nowe ekskluzywne marki, które widzą na nim perspektywę rozwoju.
Co do przyczyn poprawy sytuacji zdania są podzielone. Jako główne wymieniane są trzy powody: ożywienie w budownictwie (zwłaszcza w sektorze inwestycyjnym oraz mieszkań budowanych na wynajem), wzrost zamożności społeczeństwa oraz zmiana gustów i potrzeb ludzi.
Rynek inwestycji mocno się zmienił. Jeszcze kilka lat temu były one realizowane przy pomocy najtańszych produktów. Teraz wstawia się również na inwestycje wyposażenie ze średniej półki, a coraz częściej także z wysokiej – uważa Piotr Mejza z firmy Kohler. – Mam też wrażenie, że klienci chętniej wydają pieniądze na urządzanie swoich domów. Chcą mieszkać komfortowo i w otoczeniu ładnych przedmiotów, a nie tylko zapewniać sobie minimum, tak jak było kiedyś.
Ruch na rynku generowany jest przez apartamentowce. Luksusowe wyposażenie coraz częściej trafia do luksusowych mieszkań, których metr kwadratowy powierzchni kosztuje kilka tysięcy złotych oraz do luksusowych hoteli. Przykładem jest choćby apartamentowiec przy Złotej w Warszawie, w którym łazienki wyposażone zostały w produkty Duravitu i Dornbrachta – mówi Grzegorz Freus, właściciel firmy Świat Wellness.
Mogę tylko potwierdzić, że na rynku dużo się dzieje. Widać, że następuje przełamywanie pewnego negatywnego trendu. Trzeba sobie powiedzieć, że ma to związek z pewną poprawą koniunktury w budownictwie – mówi Magdalena Gniadzik, dyrektor zarządzający Villeroy&Boch Polska.

ZE ZNANĄ METKĄ. Miarą zapotrzebowania rynku na produkty luksusowe jest ilość i jakość marek na nim obecnych. Albatros, Dornbracht, Duravit, Flaminia, Hoesch, Jacuzzi, Pharo, Teuco, Villeroy&Boch, Vitra, Vola, Zucchetti, Zazzeri – długo by wymieniać luksusowe marki i najdroższe produkty dostępne na polskim rynku. Bez wątpienia jest na nim obecna światowa czołówka producentów wyposażenia łazienek, a sukcesywnie dochodzą nowe. Nie tak dawno można było cieszyć się z faktu, że na polskim rynku znalazły się np. produkty luksusowej francuskiej firmy Herbeau czy Kohlera, teraz zaś powodem do radości są kolejne marki z górnej półki. W ostatnim czasie ofertę firmy Stepim (dystrybutor Herbeau i Emaux de Briare) wzbogaciła kolejna interesująca marka z górnej półki. Mowa tu o Carre – płytkach ściennych i podłogowych oraz ręcznie malowanych dekoracjach – z oferty Les Jolies Ceramiques. Dość wspomnieć też, że od września wyłącznym dystrybutorem na polskim rynku Pomd`or – luksusowej marki hiszpańskiej firmy Blanch Cristal – została firma Omnires. W obliczu tych wydarzeń nie bez znaczenia jest także ruch wykonany przez firmę Witrochem. Kilka miesięcy temu ten polski producent wprowadził na rynek własną markę luksusowych akcesoriów łazienkowych „Glass&Brass”.
O zapotrzebowaniu na luksusowe produkty świadczy też to, że coraz częściej drogie produkty można znaleźć na salonowych ekspozycjach. Jeszcze nie tak dawno kosztowne wyposażenie łazienek sprzedawało się „z katalogów” lub poprzez architektów, teraz zaś coraz częściej na ekspozycjach pojawiają się wanny i kabiny za kilkadziesiąt tysięcy złotych.
– Ekspozycje mają ogromne znaczenie. Na polskim rynku oferta jest naprawdę szeroka, tak więc o pozycji marki w dużej mierze decyduje sposób jej prezencji. Poza tym w wyższych segmentach nie możemy sprowadzać sprzedaży do wyścigu o wielkość rabatu, ale musimy oferować klientowi wartość dodaną – uważa Magdalena Gniadzik.

RENESANS EKSPOZYCJI. Same ekspozycje także warte są uwagi, bo następuje ich wyraźne przeformatowanie. W ciągu ostatnich kilku miesięcy z wielu stron Polski słyszalne były sygnały o inwestycjach (rozbudowach powierzchni ekspozycyjnej, zmianach ekspozycji, wprowadzaniu nowego asortymentu) realizowanych w salonach z wyposażeniem łazienek. Swój wydatny udział w kwestiach związanych z prezencją produktów miała firma Villeroy&Boch. Jej tematyczne ekspozycje o nazwie „The House of Villeroy&Boch” powstały w 4 salonach w kraju (Glaz-Bud w Łodzi, Excellent w Krakowie, Bilmex w Warszawie,Vio-Mac w Rykach), a piąta – w salonie firmy Akcess w Białymstoku – bliska jest finałowi. Co znamienne, w każdym z wymienionych salonów powstanie „The House…” wiązało się nie tylko z inwestycjami związanymi z budową i sposobem ekspozycji produktów (ścisłe standardy prezentacji narzucone przez producenta), ale też ze zmianami w samym wyglądzie ekspozycji towarzyszących.
We wszystkich czterech przypadkach zmianie uległa nie tylko ta część ekspozycji, gdzie powstał „House”, ale właściwie całe sklepy się przebudowały – potwierdza Magdalena Gniadzik. – Myślę, że jest to dobra droga.
W tym miejscu powiedzieć też trzeba o salonach marki Rafa, które wnoszą nową jakość nie tylko jeśli chodzi o standardy ekspozycji produktów, ale też o standardy funkcjonowania i obsługi klienta (np. spotkania umawiane są na określone godziny). Wyselekcjonowane produkty z wysokiej półki, wysmakowane i jednolite stylistycznie w całym kraju ekspozycje przygotowane są z myślą o projektantach wnętrz.

NOWE MIEJSCA. W opozycji do zindywidualizowanych salonów, dostępnych tylko dla wybranych klientów, stoją takie miejsca jak Home City w centrum handlowym Blue City w Warszawie czy też Domoteka otwarta niedawno przy Parku Handlowym IKEA na warszawskim Targówku. Miejsca takie jak centra handlowe zdają się być nowym i perspektywicznym kanałem zbytu dla luksusowych produktów.
Myślę, że takie miejsca są bardzo przyszłościowe – uważa Grzegorz Freus. – Planowaliśmy, że salon Rafa powstanie we Wrocławiu przy salonie IKEA. Z różnych powodów inwestycja ta nie doszła do skutku, ale taki zamiar mieliśmy.
Luksusowe wyposażenie łazienek znaleźć można także w miejscach takich jak galerie, czy nawet w Internecie. Na przykład krakowska Galeria Miramar oprócz oferty mebli kuchennych, oświetlenia proponuje też płytki ceramiczne oraz wyposażenie łazienek takich marek jak Viva Ceramica, Mangani, Toscoquattro. Natomiast warszawska galeria Zoom postawiła na ekskluzywne gadżety (także łazienkowe), które od niedawna sprzedaje także poprzez sklep internetowy.

PERSPEKTYWY RYNKU. Jest dobrze – to wiadomość, która dociera z rynku luksusowego wyposażenia. Pozytywne sygnały dochodzą stamtąd także w tematach takich jak rabaty, nierzetelni płatnicy i podróbki – czyli kwestiach jeszcze nie tak dawno postrzeganych jako mocno problematyczne.
W tej chwili jest bardzo pozytywnie. Płatności schodzą dobrze – mówi Piotr Mejza, przedstawiciel firmy Kohler. – Myślę, że dodatkowym elementem sprzyjającym rozwojowi Kohlera na polskim rynku jest też to, że Kohler posiada produkty od stylu bardzo nowoczesnego po retro, jak również od średniej półki cenowej po bardzo wysoką. Jedyną rzeczą, która mnie martwi jest utrzymanie tej dobrej tendencji.
Jestem bardzo zadowolona z tego, co się w tym roku udało zrobić na polskim rynku marce Villeroy&Boch. Myślę tu i o pozycjonowaniu marki na rynku, o jej prezencji w salonach sprzedaży, jak też o uporządkowaniu naszej sieci dystrybucyjnej. W sensowny sposób zaistnieliśmy też w inwestycjach, i to nie tylko mieszkaniowych ale też m.in. w hotelarstwie – podsumowuje Magdalena Gniadzik.
Trzeba mieć nadzieję, że pozytywne sygnały, które docierają z rynku to tylko początek zmian na lepsze. I że w przyszłym roku utrzyma się ta sama, jeśli nie lepsza tendencja.
ANNA KOWALEWSKA

KOMENTARZ
Piotr Zabielski, właściciel i prezes firmy Studio Kampol w Warszawie

Generalnie tendencja jest wzrostowa, aczkolwiek bez większych zmian. Jedyną rzeczą o której mógłbym powiedzieć jest to, że rośnie sprzedaż niektórych produktów. Zwiększyła się sprzedaż marki Dornbracht, Teuco, Duravit, Ritmonio. Źródła sukcesów tych marek upatrywałbym w uregulowanej dystrybucji. Stała, limitowana liczba punktów sprzedaży powoduje, że firmy te kładą większy nacisk na sprzedaż tych produktów, a nie innych.
Jeśli chodzi o standard ekspozycji, to zawsze pokazywaliśmy produkty w sposób adekwatny stosunku do poziomu, jaki sobą prezentują. Remont, który w tej chwili kończymy związany jest z przebudową całej ekspozycji. Chcemy pokazać na niej nowe, jeszcze bardziej luksusowe i niszowe produkty, które niedawno wprowadziliśmy do oferty. A także pokazać te, których do tej pory na ekspozycjach nie było.

OPINIA
Honorata Broniowska,
przedstawiciel firm Dornbracht, Alape, Hoesch

Jaka sytuacja panuje na rynku luksusowego wyposażenia łazienek? Płyną z niego dobre sygnały…
Ten rok był naprawdę bardzo dobry. Nie było okresów, w których można byłoby powiedzieć, że jest gorzej. Z miesiąca na miesiąc było lepiej. Nowe produkty, które wypowadziliśmy na rynek świetnie się przyjęły. Kolekcja „Mem” pobiła wszelkie rekordy. Również „Lulu” świetnie się sprzedaje. Nie wyrabiamy się ze sprowadzaniem produktów.

Jakie są przyczyny dobrej passy?
Myślę, że dobra passa luksusowego wyposażenia łazienek spowodowana jest tym, że budownictwo indywidualne bardzo się posunęło do przodu. Często mamy też oferty na wyposażanie całych apartamentowców, co jeszcze 2-3 lata temu było niemożliwe. W ciągu ostatniego roku zrobiliśmy też trzy małe pensjonaty, o czym 2 lata temu mogliśmy tylko pomarzyć. Myślę też, że klienci zaczęli inaczej podchodzić do produktu, że wolą raz zainwestować i zrobić to porządnie niż zrobić taniej, a za dwa lata wymieniać. Zmienia się też postrzeganie łazienki, jest ona coraz bardziej poważana. Każdy kto planuje zrobić łazienkę często sięga po gazety. A tam pokazywane są ładne, ciekawie kolorystycznie zestawione łazienki z pięknymi płytkami, armaturą. I taką łazienkę chce mieć u siebie.

Czy potwierdzi Pani pewną zmianę na rynku jeśli chodzi o jakość ekspozycji?
Muszę przyznać, że w tym roku bardzo łatwo rozmawiało się nam z klientami o ekspozycji.
A z tym przez ostatnie lata był duży problem. W tym roku zrobiliśmy dużo ładnych ekspozycji, co mnie bardzo cieszy. Podobnie jak to, że nasi partnerzy zaczynają dostrzegać taką potrzebę, widzą to, że klient kupując ten wyższy asortyment chce go zobaczyć.
Znakiem tych pozytywnych zmian jest też pojawianie się firm, które oferują kompleksowe wykonawstwo inwestycji. Zamożni klienci chcą uniknąć problemów związanych z wyborem wyposażenia, nie chcą tracić czasu na wielogodzinne narady z architektem. Wolą określić swoje potrzeby i zdać się na profesjonalistę (architekta i firmę wykonawczą) w kwestii doboru sprzętów, materiałów i realizacji. Coraz częściej spotykam się z przykładami, kiedy klienci w ten sposób budują swoje domy. Jeszcze kilka lat temu, gdy ktoś mówił, że oddaje architektowi klucze, wyjeżdża na wakacje, a po powrocie ma nową łazienkę, można było się niedowierzająco uśmiechnąć. Teraz jest tak coraz częściej.

Jaki widzi Pani przyszłość rynku wyposażenia łazienek?
Moim zdaniem rynek zaczyna się wyraźnie krystalizować i za 2-3 lata na rynku pozostaną jedynie salony i baumarkety. Klient, który nie jest zamożny będzie kupował w baumarkecie, ten zaś, który ma pieniądze pójdzie do salonu. Z biegiem czasu małe sklepiki, których sposobem na przeżycie jest przepisać od kogoś zamówienie, ściągnąć towar i bazie procenta sprzedać, nie będą miały racji bytu.

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA