Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Pozory mylą. O prawdziwości tego twierdzenia przekona nas ta – w gruncie rzeczy standardowa – łazienka. Czyste kolory, geometryczny układ pomieszczeń sprawiają, że pierwsze wrażenie jest zupełnie inne niż to, z którym opuścimy wnętrze. Zajrzyjmy za murek za wanną.
Czy to co tam widzimy, czyli tzw. turecki sedes, to kaprys właścicieli czy może prowokacja projektantów? A może sentyment do publicznych toalet z czasów PRL-u, w których montowany był „narciarz”? A może to, że właśnie ta pozycja defekacyjna jest najbardziej naturalna dla człowieka? Niech te pytania pozostaną tajemnicą właścicieli łazienki.
Rozwińmy ten ostatni wątek, który nie dość, że wydaje się ciekawy, to jeszcze – jak się okazuje – poparty jest naukowymi badaniami. W ten sposób załatwiali się nie tylko barbarzyńcy i ludzie z kultur prymitywnych. My sami, zmuszeni do załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych w warunkach polowych, bez głębszego zastanawiania się przyjmujemy właśnie pozycję kuczną.
Tyle emipria. Badania potwierdzają, że takie ułożenie ciała jest najbardziej naturalne podczas owej czynności. Kwestię prawidłowej pozycji defekacyjnej badał choćby antropolog Tadeusz Dzierżykray-Rogalski. Efektem posiadanej wiedzy z zakresu fizjologii, anatomii, neurologii oraz szerokich konsultacji ze środowiskiem uniwersyteckim, jak również obserwacji własnych jest rozprawa „Fizjologia Defekacji” z 1946 roku. Pół wieku później tematowi temu przypatrywała się jedna z polskich uczelni – Katedra Metodyki Projektowania wydziału Form Przemysłowych Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie w 1994 r. przy okazji jednej z prac dyplomowych. Wnioski były podobne – pozycja siedząca przyjmowana na powszechnie stosowanych urządzeniach sanitarnych uniemożliwia pełne, swobodne działanie tłoczni brzusznej oraz prawidłowe spełnianie przez organizm funkcji wydalniczej.
Tyle teorii. Praktyka – jak pokazują sklepy z artykułami sanitarnymi – jest zgoła inna. Nie wiemy, czy właściciele tej łazienki znają wspomniane publikacje i badania. Ważne jest to, że są bardzo zadowoleni z tego rozwiązania. Zachowali je jednak tylko w swojej osobistej łazience przy sypialni, gościom zaś zaproponowali klasyczny sedes. Nie wszyscy bowiem muszą podzielać ich zdanie – zdanie na temat funkcjonalności tureckiej ceramiki.            PROJEKT: ARCH. AGNIESZKA KŁOPOTOWSKA, POLITECHNIKA BIAŁOSTOCKA
ARCH. MACIEJ KŁOPOTOWSKI, POLITECHNIKA BIAŁOSTOCKA
ZDJĘCIA: TOMASZ MARKOWSKI

KOMENTARZ PROJEKTANTA
arch. Agnieszka Kłopotowska, arch Maciej Kłopotowski
Przyznam się, że mieliśmy sporo kłopotów ze znalezieniem ceramiki odpowiedniej do naszego projektu. Tylko jeden producent na rynku – firma Roca – ma taki produkt w ofercie, i jak przyznaje sprzedaje ich zaledwie kilka sztuk rocznie, z czego prawie wszystkie klientom ze Wschodu. Tam bowiem taką ceramikę sanitarną wciąż z powodzeniem montuje się w toaletach publicznych.
Ceramika taka narzuca pewne ograniczenia montażowe – wymaga przede wszystkim zastosowania specjalnego zasyfonowania, stąd m.in. musieliśmy dość mocno podnieść podłogę, żeby ją zamontować. Ale – naszym zdaniem i zdaniem inwestorów – powstałe w ten sposób schodki nie są żadnym problemem. Wręcz przeciwnie, podobnie jak murki strefują i wydzielają przestrzenie w łazience, geometryzują jej układ.

 

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA