Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Od początku tego roku w Polsce buduje się i remontuje o wiele więcej domów i mieszkań niż w latach poprzednich. A to dopiero początek wzrostu. W branży łazienkowej zwiększenie popytu odczuwają na razie głównie producenci,
ale handlowcy spodziewają się go już wkrótce.

W głównej mierze jest to zasługą rozwoju budownictwa mieszkaniowego. Z czerwcowych danych opublikowanych przez GUS wynika, że tylko w maju inwestorzy indywidualni dostali pozwolenia na budowę 6,9 tys. mieszkań (głównie domów jednorodzinnych), a w okresie od stycznia do końca kwietnia – ok. 20,6 tys. (w analogicznym okresie 2005 roku – 17 tys.), najwięcej od ponad 5 lat! Rośnie także podaż nowych mieszkań. Według GUS-u w ciągu czterech miesięcy 2006 r. deweloperzy uzyskali pozwolenia na budowę 17,2 tys. lokali, czyli o przeszło 37%. więcej niż w tym samym czasie w 2005 r. O dobrej koniunkturze świadczą również szacunki Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych, według których prace związane z przygotowaniem terenów pod budowę osiągnęły wartość o 50% wyższą niż w tym samym okresie 2005 roku. Takie inwestycje oznaczają, że wkrótce ruszą następne etapy całego procesu budowlanego. Na pewno na te wszystkie planowane inwestycje nie zabraknie Polakom pieniędzy, bo już zaciągnęli w pierwszym kwartale rekordową liczbę kredytów – 53 tys., na ponad 7 mld zł. Według danych Związku Banków Polskich jest to o 72% więcej niż w pierwszych trzech miesiącach roku ubiegłego. Analitycy zgodnie twierdzą, że to tylko początek wzrostu. Z opublikowanego raportu ASM, o którym pisaliśmy w poprzednim numerze „Łazienki” wynika, że aż 4 mln Polaków planuje remont swoich mieszkań i domów w latach 2006-2007, z czego ponad 10% zapowiada montaż bądź wymianę ceramiki sanitarnej. Gdy dodamy, że prawie połowa wyremontuje podłogi i ściany, co zwiększy sprzedaż farb i okładzin ściennych, to zapowiada się znaczne zwiększenie obrotów również dla firm branży łazienkowej. Polacy będą przez najbliższe lata nie tylko remontować, ale również budować. Według najnowszego raportu badawczej firmy PMR wzrosty produkcji budowlano-montażowej w nadchodzących latach są niezagrożone i budownictwo mieszkaniowe będzie rozwijało się najszybciej spośród wszystkich segmentów rynku budowlanego. Według autorów analiz, czynnikami dodatkowo stymulującymi popyt na mieszkania w największych miastach Polski będą: dalszy dynamiczny rozwój rynku kredytów mieszkaniowych, utrzymanie preferencyjnego, 7% podatku VAT w budownictwie mieszkaniowym po 2007 r. oraz możliwość zwrotu VAT-u na materiały budowlane kupowane przez inwestorów indywidualnych w celach mieszkaniowych. Nie należy zapominać o roli budownictwa publicznego, które również przeżywa dynamiczny rozwój. Hotele, biurowce czy infrastruktura dróg i autostrad stanowią potężny rynek zbytu. Według danych PMR budownictwo niemieszkaniowe w najbliższych latach będzie zaliczać rocznie dwucyfrowy wzrost.
PIOTR DZIAKOWSKI

PROGNOZY BRANŻY
Marcin Płaczkowski, handlowiec w firmie Glazbud
Na razie nie odczuwamy zwiększonej sprzedaży armatury łazienkowej czy płytek ceramicznych, gdyż sezon budowlany i remontowy jeszcze na dobre nie ruszył. Po zwyżce sprzedaży pod koniec ubiegłego roku spowodowanej chęcią wykorzystania przez wielu klientów ulgi remontowej, obowiązującej do końca 2005 roku, teraz poziom utrzymuje się na zwykłym poziomie, jak wiosną każdego roku. Zwiększony zbyt powinniśmy mieć za kilka miesięcy, gdy zapowiadana zwiększona ilość remontów i budów rozkręci się na dobre i wkroczy w fazę wykończeniową. Na razie wzmożony ruch mogą odczuwać producenci i handlowcy sprzedający ceramikę z niższej półki cenowej, z przeznaczeniem na obiekty użyteczności publicznej. Boom budowlany wiąże się w dużej mierze z powstawaniem hoteli, biur czy stacji benzynowych, a zamówienia na takie inwestycje już ruszyły. Przy ich realizacji nadal bardziej liczy się cena niż wysoka jakość i na zwiększeniu takich realizacji zyskują głównie wytwórcy ceramiki w przystępnych cenach. Nasza oferta trafia głównie do klienta indywidualnego, który staje się coraz bardziej wymagający i coraz częściej zwraca uwagę na jakość oraz wybiera produkty z najwyższej półki.


Konrad Hernik, prezes Armatury Kraków SA
Według posiadanych analiz i niezależnych raportów, można szacować, że potencjał krajowego rynku armatury sanitarnej to około 2,5 mln sprzedanych baterii. Niewątpliwie najważniejszym czynnikiem kształtującym ten segment rynku krajowego jest rozwój budownictwa mieszkaniowego. Wyraźne ożywienie na tym rynku, bezpośrednio przekłada się na poprawę koniunktury w zakresie sprzedaży baterii. Obecnie ze względu na obserwowane tendencje na rynku budownictwa mieszkaniowego należy zakładać, iż dobra koniunktura w zakresie sprzedaży baterii utrzyma się przynajmniej przez najbliższych kilka lat. W bieżącym roku Armaturze Kraków SA udało się odnotować bardzo wysoką dynamikę sprzedaży. Spółka po 5 miesiącach 2006 r. zanotowała ponad 60% wzrost w porównaniu do analogicznego okresu przed rokiem. Szacujemy, iż w tym roku nasza sprzedaż wzrośnie o ponad 20%, co pozwoli zwiększyć nasz udział w krajowym rynku powyżej 35%.


Tomasz Szpuda, sprzedawca w hurtowni Kim (Warszawa)
Zwiększenie sprzedaży jest odczuwalne, ale w wybranych grupach produktów. Zdecydowanie większym popytem cieszą się systemy instalacyjne, gdyż prace z wykorzystaniem tych produktów przeprowadzane są na wczesnym etapie remontu czy budowy mieszkania. Jeżeli chodzi o ceramikę białą to jeszcze za wcześnie by stwierdzić czy popyt na te towary jest większy. Montaż sedesów, wanien czy umywalek to ostatni etap prac wykończeniowych. Klienci indywidualni, którzy głównie są naszymi odbiorcami, dopiero za kilka tygodni ruszą na zakupy. Ale na sprzedaż tego segmentu nie mają także wielkiego wpływu klienci inwestycyjni (deweloperzy budujący mieszkania), dokonujący większości zamówień z wyprzedzeniem. Obecnie bardzo często budują oni domy bez „białego montażu”, pozostawiając decyzję o wyborze białej ceramiki klientom.


Lech Mielnik, prezes Hans Grohe Sp. z o.o.
Od samego początku naszej działalności nie odnotowaliśmy spadków sprzedaży. Oczywiście były lata, w których przyrosty były mniejsze, ale też w innych latach większe niż planowaliśmy. Spodziewaliśmy się, że ten rok będzie szczególny i odpowiednio się do tego przygotowaliśmy. Rynek stwarza coraz większe możliwości spełniania coraz większych oczekiwań. Jest to szansa nie tylko dla rynku łazienkowego, który jest fragmentem gospodarki (ważnym!), ale dla wszystkich podmiotów. Na naszym rynku cena najczęściej idzie w parze z jakością. Segmenty cenowe wyznacza wielkość i zamożność rynku. Dlatego nie można traktować rynku jako organizmu zamkniętego, nie zmieniającego się. Biorąc pod uwagę stan zamożności naszego społeczeństwa, powodzeniem będą cieszyć się towary tanie, ale nie najtańsze. Ten okres mamy już za sobą (lata 90-te). Jeżeli koniunktura będzie się utrzymywała, coraz większy udział w rynku będą posiadały towary wyższej jakości, a więc droższe. My Polacy jesteśmy zdani na hossę, gdyż mieszkamy w środkowej części Europy, jesteśmy wykształceni, uczymy się szybko, mamy mnóstwo potrzeb i marzeń do spełnienia.

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA