Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Artystyczne koncepcje architektów nie zawsze zostają w pełni zrealizowane. Inwestorom nierzadko brak odwagi by uwolnić się od stereotypowego myślenia i pozwolić twórcy projektu w pełni rozwinąć skrzydła. Ten projekt udowadnia, że czasami naprawdę warto.

W tym przypadku konsekwencja z jaką  projektant podchodził do swojej wizji zdumiewa. Podłogowa klepka z egzotycznego drewna merbau przenika z salonu - przez wejście do łazienki - aż do przeciwległej ściany, na którą wspina się i wypełnia w całości. Obecna jest także w mijanym po drodze meblu pod umywalką. Szarą strefę podkreśla nie tylko materiał, ale i podniesienie podłogi - podest, który ułatwia wejście do potężnej wanny rodem z ekskluzywnych salonów kąpielowych.
Cała łazienka jest pełna smaczków świadczących o indywidualnym podejściu projektanta nie tylko do kreowania i aranżacji przestrzeni, ale też do najdrobniejszych detali. Nad sedesem dwie skośne stalowe rury agresywnie przebijają płaszczyznę ściany. Zagadka ich przeznaczenia okazuje się mieć proste rozwiązanie - te czyste, przywołujące industrialne skojarzenia formy kryją wyloty kanałów wentylacyjnych. To jedyne w tym wnęrzu owalne kształty, będące niejako kropką nad i, przewrotnie łamiące żelazną konsekwencję prostych kątów. A kąty proste są w tym projekcie motywem wiodącym. Prostokątnej estetyce podporządkowane zostały przecież nie tylko wanna i umywalka, ale nawet sedes. Prostokątne są też wszystkie armatury. Strach pomyśleć jak zinterpretowałby obecność tych dwóch krągłości w ortodoksyjnie kanciastym pomieszczeniu stary, dobry Sigmund Freud... Innym autorskim pomysłem są charakterystyczne długie listwy uchwytów w szufladach. Umieszczone asymetrycznie stanowią swoisty znak firmowy mebli wychodzących spod ołówka projektanta. Gra odbić powiększa przestrzeń i tak niemałej łazienki. Wszystko jest tu funkcjonalne, dobrane ze smakiem i podporządkowane określonej wizji. W tej wygodnie urządzonej przestrzeni zaskakuje brak lustra nad umywalką. Chociaż ujęte w pierwotnej wersji projektu, nie pojawiło się w końcowym kształcie wnętrza, mimo że szara rama jest wręcz stworzona do zawieszenia szklanej tafli. Zrezygnowali z niego właściciele. Okazało się, że w zupełności wystarczają im lustra ścienne. To kolejny dowód jak wielkie znaczenie dla powstania niebanalnej architektury ma otwartość inwestora i jego zaufanie do projektanta. Czyżby wszystko to, co wydawało nam się, że wiemy o urządzaniu łazienek było tylko przyzwyczajeniem? Schematem myślowym, podobnie jak strach przed budowaniem form pozornie niepotrzebnych?
PROJEKT: ARCH. WNĘTRZ MICHAŁ SWAŁTEK
ZDJĘCIA: MONIKA FILIPIUK

plastyczna wizja
arch. wnętrz Michał Swałtek
Zobligowani do efektywnego rozwiązania wszystkich funkcji życiowych często sami nakładamy ograniczenia przylepiając Ňczystej formieÓ łatę niepotrzebności. Zapominamy, że wysokość współczesnych wnętrz często zachęca do kreatywnego aranżowania przestrzeni. Stworzona w tej łazience przestrzenna Ňforma nieskończonaÓ stanowiąca zarówno granicę między strefami, jak i dzieło samo w sobie, znajduje jednak w każdym swoim fragmencie uzasadnienie funkcjonalne (oświetlenie, oparcie dla szklanych półek, blat pod umywalkę, stopień ułatwiający dostęp do wanny).

 

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA