Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Harmonia i natura, natura i harmonia – to chyba pierwsze skojarzenia, które narzucają się kiedy myśli się o estetyce Dalekiego Wschodu. Współcześnie te wartości zdają się nabierać szczególnego znaczenia. Nic dziwnego, że tak często wracamy do ich źródeł.

Moda na Orient, na inspirację kulturą Wschodu to tak naprawdę nic nowego. Można wręcz rzec, że już dawno została ona oswojona, udomowiona (dosłownie), znalazła przełożenie w fascynacji ludzi Zachodu feng shui, sztuką walki, praktykami religijnymi. Co w niej odnajdują? Odpowiedź na to  pytanie wydaje się być zbyt ryzykowna, o ile w ogóle możliwa. Miesza się tu materia ducha i ciała, w której trudno o jednoznaczne stwierdzenia. A co odnajdują w niej współczesne wnętrza? Co odnajduje w niej współczesna łazienka? Poszukując odpowiedzi na te pytania warto odwołać się do tradycji.
Tradycyjne japońskie wnętrze to przede wszystkim estetyka. To zwrócenie uwagi na konieczność obecności piękna w życiu każdego człowieka. Funkcjonalność i wygoda mieszają się tu z urokiem naturalnych materiałów oraz wyważoną grą światła i cienia. Wewnątrz czas płynął jakby zupełnie innym torem – każda niemal codzienna czynność wydawała się być otoczona specjalnym rytuałem, dla którego wykonania zawsze musiało starczyć czasu. Kogo dziś stać na takie celebrowanie codzienności? Kogo stać na życie wyznaczane wyłącznie rytmem dnia i nocy, rytmem zmieniających się pór roku?
Można zatem powiedzieć, że współczesna łazienka czerpiąc z tradycji Dalekiego Wschodu sięga głównie do jej funkcji harmonizowania cech człowieka, natury, domowego wnętrza. Zupełnie przypadkiem (a może wcale niekoniecznie) wpisuje się to pośrednio w nurt ideologii wellness.
W tym upatrywać można powodu dla tak chętnego wprowadzania do łazienek elementów właściwych dalekowschodniej tradycji. Coraz więcej tu detali, takich jak chociażby bambusowe maty, bambusowe miseczki, coraz więcej drewna, naturalnych kolorów. Ale te zabiegi uznać można jedynie za środki do celu. Producenci potrafią być bowiem bardzo bliscy tradycji Orientu, nieraz czerpiąc z niej zupełnie bezpośrednio.  Przykładem najlepiej oddającym tę tendencję jest brodzik „Tatami” Ceramica Flaminia zaprojektowany przez Roberto i Ludovicę Palomba. Tradycyjna jest tu nie tylko nazwa oznaczająca matę służącą w japońskich domach m.in. do jedzenia, spania, zabawy, ale także sama forma brodzika z charakterystycznymi prążkowaniami – maty wykonywano bowiem ze słomy ryżowej bądź japońskiego sitowia igusa. Podobnie sprawa ma się z charakterystycznymi, głębokimi wannami do tradycyjnej japońskiej kąpieli ofuro (np. Kaldewei, Victoria&Albert Bath). Płytki Ceramiki Paradyż
z kolekcji „Osaka/Tokyo” dekorowane fragmentami oryginalnego japońskiego poematu przywołują natomiast tradycję wieszania na ścianach domu zwojów z kaligrafią, zwanych kakemona. Przykłady mniej lub bardziej dosłowne można mnożyć. 
„Przyjemnie, gdy dom, choć to przecież tylko nietrwałe doczesne schronienie, urządzony jest harmonijnie i tak, jakbyśmy chcieli” – pisał japoński mnich Yoshida Kenko na przełomie XIII i XIV wieku. Mijają lata, a tak naprawdę w kwestii urządzania wnętrz wciąż chodzi o to samo – o odnalezienie owej harmonii, o umiejętność stworzenia miejsca, w którym będziemy czuć się  szczególnie dobrze. To także może być przestrzeń łazienki. 
MARTA MATRACKA

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA