Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Projekt wnętrza to nie tylko zakontraktowana przestrzeń użytkowa, ale też autorskie dzieło. Jak bardzo zależy projektantowi na swoim „dziecku” opowiada arch. wnętrz Marzena Poklikajew.

Ta łazienka to zestaw ekstrawaganckich pomysłów – mozaika w intensywnym różu, organiczne kształty na podłodze i suficie, ciemna ceramika, lustro pod umywalką. Skąd się biorą takie pomysły – z głowy czy inspiracji klienta?
arch. wnętrz Marzena Poklikajew:
To wszystko z mojej własnej głowy! Klienci często się nie zgadzają, oczywiście na początku, ja ich przekonuję, uspokajam. Zawsze walczę o efekt końcowy. Kiedy zaproponowałam ten kolor mozaiki klient stwierdził, że chyba jestem pomylona...  Ale udało się, jak widać. Klient też jest zachwycony, co najważniejsze. Czasem myślę, że jestem jakimś „chromoterapeutą”.

– Nie jest łatwo przekonać klienta nawet do rzeczy prostych, takich jak kolorowa ceramika...
Polacy w większości są zachowawczy. Nie rozumieją dlaczego, skoro ceramika zawsze była biała, nagle u nich ma być inaczej. Ja jestem świadoma wagi koloru – także w ceramice. Chciałabym nigdy nie używać białej tylko z powodu, że tak się utarło. Mam zaprzyjaźniony sklep, w którym kiedy wchodzę od razu pytają, jakie kolory mają przygotować. Oczywiście jeśli klient jest bardzo oporny nie upieram się za wszelką cenę – po prostu zmieniam tonację całości tak, by biały kolor mógł się wkomponować, albo przynajmniej używam złamanej bieli typu „pergamon”.

– Warto walczyć o własny projekt?
Zawsze warto.

Takie użycie mozaiki, cała ta jej ekspozycja na tle ciemnych ścian mogłaby zostać pokazana w każdym światowym katalogu produktowym. Takie rzeczy już się zdarzają – wnętrza z Polski pokazywane są np. w katalogu produktów firmy Bang-Olufsen. Spotkała się kiedyś Pani z propozycją tego rodzaju współpracy z producentami czy dystrybutorami?
Nigdy. Myślałam, by nawiązać taką współpracę wymienną z firmami, zwłaszcza producentami mozaiki, ale jeszcze nie wiem jak to zrobić. A można by pokazywać w ten sposób szczególnie udane realizacje z obopólnym pożytkiem. Projektanci nie mają czasu ani tak naprawdę pomysłu na takie inicjatywy. Może wy, jako prasa pomoglibyście w tego rodzaju kontakcie projektant-producent?

– Sam chciałbym na świecie pokazywać nasze zdjęcia – i oczywiście Wasze realizacje. Na koniec pytanie techniczne: czy użycie mozaiki w kabinie prysznicowej nie zwiększa obawy o brudzenie się lub odbarwienie fug, których tu jest szczególnie dużo?
Nie, tylko trzeba korzystać z materiałów dobrej jakości, polecanych przez sprawdzone firmy. Ja, jak wspomniałam, rzadko używam białego koloru i prawie nigdy nie mam kłopotu z jasnymi fugami, więc ich ewentualne zabrudzenie nie ma aż takiego znaczenia. Zawsze stosuję fugi epoksydowe – one się nie odbarwiają ani nie wykruszają. Dobre materiały i sprawdzone wykonawstwo to podstawa sukcesu – tak też jest np. w przypadku drewnianego blatu w tej łazience. Nie jest on wykonany w jakiejś szczególnie kosmicznej technologii. Po prostu dobry stolarz go zrobił, a potem mocno zalakierował. Jest praktycznie niezniszczalny. Łazienka ma już kilka lat, a na blacie nie widać śladu użytkowania.

ROZMAWIAŁ: SŁAWOMIR MOJSIUSZKO
PROJEKT: ARCH. WNĘTRZ MARZENA POKLIKAJEW
POKLIKAJEW PRACOWNIA PROJEKTOWA
WWW.POKLIKAJEW.COM
ZDJĘCIA: BARTOSZ JAROSZ

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA