Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Poddasze dopiero stosunkowo niedawno zyskało status przestrzeni mieszkalnej, pożądanej, użytecznej. Wcześniej stanowiło rodzaj nieużytku zasiedlanego z konieczności, z braku odpowiedniej dla normalnego życia kubatury.

REKLAMA

Poddasze dopiero stosunkowo niedawno zyskało status przestrzeni mieszkalnej, pożądanej, użytecznej. Wcześniej stanowiło rodzaj nieużytku zasiedlanego z konieczności, z braku odpowiedniej dla normalnego życia kubatury.

W rzeczy samej poddasze stanowiło zawsze, obok sutereny-piwnicy, najmniej atrakcyjne lokum. Mansardy pod stromymi dachami kamienic stały się synonimem ubóstwa, choć, przyznać trzeba, także wzlotów ducha, stanowiąc trwałe siedziby ubogiej finansowo, lecz bogatej duchem artystycznej i intelektualnej cyganerii. Nie ulega jednak wątpliwości, że owe stale niskie miejsce w hierarchii atrakcyjności miejsc mieszkalnych, strychy zawdzięczały trwałym niedostatkom technologicznym i wykończeniowym. W gruncie rzeczy stanowiły rodzaj przestrzeni adaptowanej, obdarzonej wszystkimi wadami wynikającymi z niedostatecznego oświetlenia, nieszczelności poszycia dachowego, braku ogrzewania, wreszcie - zmiennej wysokości pozwalającej w niektórych miejscach zaledwie na instalację barłogu w stylu japońskiej tatami.

Dziś poddasze użytkowe stanowi rodzaj standardu architektonicznego w budownictwie jednorodzinnym. To zaskakujące, ale właśnie ten niezauważany zazwyczaj fakt świadczy o ogromnym wpływie architektury na kształtowanie ludzkiego myślenia o przestrzeni życiowej. Mimowolnie cisną się na usta gorące wezwania modernistycznych architektów \"Albo architektura, albo rewolucja!\". A tymczasem trwały wpływ architektury na życie to nie rewolucja - lecz raczej ewolucja. Ewolucja poglądów, ewolucja odczuwania, ewolucja filozofii użytkowania przestrzeni.

Bo w gruncie rzeczy dzisiejsze poddasza jako obiekt marzeń o obszarze mieszkalnym odziedziczyły immanentną wadę swoich babć - mansard. Chociaż dziś połacie dachu zamykają w swym wnętrzu przestrzeń o doskonałych warunkach mieszkaniowych i wewnętrznym mikroklimacie, to jednak niezaprzeczalna jest ich główna wada - pochylone ściany. Z wadą tą, jakże często przedstawianą jako zaleta (choć wyłącznie na zasadzie zazdrości - kochamy to, czego nie posiadamy) zmuszeni są walczyć projektanci wnętrz. Aby jednak nie przekreślać wartości tej przestrzeni - jako jej wyłączną, immanentną zaletę należy podkreślić możliwość zainstalowania okna z podglądem nieba.

ŁAZIENKA POD SKOŚNYM DACHEM. Zaprojektowanie łazienki na poddaszu to problem prawie tak częsty, jak liczba wydanych pozwoleń na budowę domu. Zaznaczyć przy tym trzeba, że poddaszowe łazienki to zwykle łazienki duże, rodzinne, zlokalizowane obok sypialni, a więc w miarę możliwości wyposażone w bogaty program funkcjonalny. I właśnie owo rozplanowanie wszystkich funkcji otwiera katalog problemów związanych z mansardowymi łazienkami. Wspaniale jest, kiedy obszar podłogi wyznaczają ścianki kolankowe, a nie połać schodząca aż do posadzki. Większość łazienkowych czynności wymaga - przynajmniej w niektórych fazach - pełnej wysokości kondygnacji. Oczywiście, że zamontowanie kabiny prysznicowej pod skosem jest praktycznie niemożliwe (choć niektóre, renomowane firmy producenckie oferują drzwi prysznicowe docinane na zamówienie pod dowolnym kątem), ale praktyka pokazuje też, że nawet wanna i sedes potrzebują swobody nad głową. Z konieczności więc schemat łazienek poddaszowych bywa zaskakująco jednorodny - na dostępnych wysokich ścianach zainstalowana jest kabina prysznicowa oraz sanitariaty, przy skosach, odsunięta dla uzyskania maksymalnej swobody, stoi wanna. Rzut potraktowany jako płaski plan potrafi być zgubnie mylący. Projektując taką łazienkę trzeba mieć cały czas przed oczami jej pionowy przekrój.

Drugi istotny problem poddaszowych łazienek to oświetlenie. Mamy w pamięci ulubiony z innych pomieszczeń schemat oświetlania poszczególnych stref funkcjonalnych - tymczasem w tym wypadku strefa wanny pozostanie z założenia pozbawiona nastrojowego, własnego oświetlenia, bo właściwie jesteśmy skazani na świecące gdzieś z dala reflektorki, których tor światła na dodatek nader często będzie przecinać się z ludzką sylwetką. Podobnie jest z oświetleniem ogólnym, które zwykle nie wypadnie w centrum pomieszczenia, lecz na dostępnym, płaskim fragmencie sufitu. Zaś oświetlenie przy umywalce zwykle w dużych pomieszczeniach nie wystarcza. Dlatego rozmieszczenie świateł w łazience na poddaszu musi być szczególnie uważnie przemyślane, by nie powstawały niezamierzone strefy cienia związane z kształtem pomieszczenia lub widoczną konstrukcją dachu.

KOMPLIKACJE POD SKOSAMI. Na koniec wykończenie ścian. To, co w równościennym układzie wydaje się oczywiste, pod skosami potrafi się skomplikować. Tradycyjna kompozycja zbudowana jest z płaszczyzn glazury przedzielonych dekoracyjnymi pasami listew. Wysokość dekoracji wyznacza zwykle moduł kafli - jak jednak postąpić przy skosach sprawiających, że układ nie może być odwzorowany na wszystkich ścianach? Skosy cięte z kafli wyglądają nienaturalnie. Schodki - stają się sztampowe i nieatrakcyjne. W dodatku ten skos nad wanną! Czym go obrobić - oklejenie płytkami przypomina lepienie kafli na suficie. Poprzestanie na pomalowaniu naraża ścianę na ciągłe ochlapywanie. Do tego katalogu dołączają się kształty luster, które nijak nie chcą współgrać ze skośnymi ścianami. Prostokątne z trudnością się komponują podkreślając rozbieganie linii, zaś lustra odtwarzające kształty ścian są po prostu infantylne.

Mimo całego katalogu projektowych niedogodności, na poddaszach powstają prawdziwie piękne łazienki. Często zresztą zbudowane według podobnych zasad funkcjonalnych i estetycznych. Przede wszystkim - najniższa część pomieszczenia zaprasza do ustawienia tam mebli - czy to w postaci zabudowy mieszczącej liczne szuflady, szafki, a nieraz i pralkę, czy też jako oddzielny mebel, komodę dopasowaną wysokością do najniższej części ściany. Bardzo niskie ściany służą do montażu grzejników panelowych, dla których w zwykłej łazience trudno znaleźć zręczne miejsce.

Spadek połaci dachu skłania do odrywania urządzeń od ściany. Szczególnie wanna zyskuje na takich działaniach. Powstają naturalne miejsca dla przydatnych blatów, zwykle szerokich, na które w zwyczajnej łazience po prostu szkoda miejsca. Opadająca połać dachu, choć utrudnia zainstalowanie klasycznej kabiny prysznicowej pozwala na komponowanie kabin murowanych, których wnętrza stanowią odrębne przestrzenie. Podobnie wszystkie sprzęty sanitarne zyskują na swobodzie, którą czasem wymusza odsunięcie od ściany. Umywalki, sedesy, bidety znajdują naturalne miejsce na wyeksponowanych postumentach, które ukrywają z tyłu przestrzeń przechowalniczą o sporej nieraz pojemności. Zresztą to oderwanie brył od ścian jest nieraz naturalne dzięki odsłoniętym elementom konstrukcji dachowej stanowiącym niejednokrotnie zaczątek wnętrzarskiej kompozycji. Ponieważ okno połaciowe może się znajdować praktycznie w dowolnym miejscu (w przeciwieństwie do okien w ścianach, którymi rządzi kompozycja elewacji), usytuowanie go tak, by stanowiło element wnętrzarski nie nastręcza problemu. W ogóle łazienki na poddaszu wydają się mniej podlegać regułom ścisłej kompozycji. Wszelkie odchylenia od prostokątności wydają się w nich łatwiejsze do zaakceptowania. Nieregularność pomieszczenia, niemożność odwzorowania jednakowych podziałów na wszystkich ścianach skłania do eksperymentów z fakturami, swobodnymi wykończeniami w postaci mozaiki z łamanych płytek czy fakturowanych tynków. Nisze, jakie tworzą okna w wykuszach są polem dla odrębnej dekoracji, nierzadko związanej z zaakcentowaniem odrębnej przestrzeni dla toaletki. Połać dachu tworzy właściwie siódmą już, po czterech ścianach, suficie i podłodze wewnętrzną elewację. I choć trudno wyobrazić sobie wyłożenie jej płytkami, to nadaje się ona szczególnie do eksponowania płaskich lub trójwymiarowych dekoracji, których częścią może być okno skierowane w niebo.

Pomimo trudności, jakie nastręcza funkcjonowanie w przestrzeni poddasza wydaje się, że jesteśmy na nie skazani. Architektura modernistyczna, płaska, kubiczna nie stanie się architekturą powszechną - marzenia o własnym domu będą się spełniać w domkach o białych ścianach i czerwonym, spadzistym daszku. A w takich domkach zawsze będą poddasza. A na poddaszach - łazienki o wdzięcznie opadających płaszczyznach ścian.

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA