Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Mimo iż od maja ub.r. mówi się o kryzysie i zastoju w budownictwie (w tym też w branży wyposażenia łazienek) polscy producenci płytek ceramicznych podejmują kolejne inwestycje (wchodzą na giełdę, rozbudowują zakłady produkcyjne, otwierają nowe linie itp.). Postanowiliśmy w związku z tym zapytać ich o to, czy zwiększając moce produkcyjne nie obawiają się, że kryzys dotknie również ich branżę? Czy inwestycje realizowane i planowane przez polskich producentów płytek skonsumować ma wyłącznie eksport?

Sławomir Frąckowiak, prezes zarządu Opoczno S.A.

 

- Branża płytek ceramicznych ma przed sobą dobre perspektywy. Polskie firmy mają szansę umocnić swoją pozycję w kraju i za granicą. Ostatnie miesiące rzeczywiście przyniosły wiele inwestycji w branży. Widać to także na przykładzie Opoczna, które m.in. przejęło litewskiego producenta płytek, firmę Dhomec˙ioniu Keramika oraz postanowiło zadebiutować na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.

W opinii specjalistów w tym roku chłonność polskiego rynku osiągnie blisko 100 mln m2 płytek ceramicznych, tymczasem moce produkcyjne wszystkich firm już w tej chwili wynoszą ponad

120 mln m2. Z tego należy wnioskować, że nadwyżka ta zostanie przeznaczona na eksport. Jednak to od strategii danego producenta zależy, gdzie i w jaki sposób będzie ona sprzedawana. Samo Opoczno S.A. może pochwalić się mocami produkcyjnymi na poziomie 28 mln m2 płytek rocznie, a łącznie z zakupionym Dhomec˙ioniu Keramika nasze moce to 31 mln m2.

Postawiliśmy na partnerskie układy. Na Wschodzie chcemy wykorzystać silną pozycję Dhomec˙ioniu Keramika. Jako jedna grupa kapitałowa zamierzamy zintegrować sieci dystrybucji obydwu spółek na kluczowych rynkach, takich jak Ukraina, Rosja i kraje nadbałtyckie w celu wykorzystania ekonomii skali. Natomiast mówiąc o ekspansji na rynki zachodnie, naszym pierwszym krokiem jest niedawno podpisany list intencyjny z Villeroy&Boch. List ten wyraża wzajemną wolę obu firm w sprawie nawiązania współpracy w zakresie produkcji płytek ceramicznych, sprzedaży i marketingu.

Polskie płytki za granicą mają dobrą opinię, są atrakcyjne wzorniczo i cenowo, a sytuacja gospodarcza u naszych sąsiadów sprzyja dodatkowo zwiększaniu eksportu. Na razie nie ma żadnych sygnałów świadczących o możliwym załamaniu się tego trendu. Na Wschodzie trwa

boom inwestycyjny. Według naszych szacunków zużycie płytek ceramicznych na 1 mieszkańca w Rosji wynosi 0,7 m2, na Ukrainie 0,5 m2, podczas gdy w Polsce wskaźnik ten wynosi 1,7 m2 rocznie, tak więc mamy duże pole do działania. Natomiast Niemcy kupują rocznie około 150 mln m2 płytek, z czego aż 75% pochodzi z importu. Dla polskich producentów rynek niemiecki jest bardzo konkurencyjny i rozdrobniony z niezwykle rozproszoną siecią dystrybucji. Dlatego ważnym elementem strategii Opoczna, oprócz wspomnianego partnerstwa, są także intensywne działania marketingowe. W tym roku zamierzamy otworzyć biuro regionalne i salon ekspozycyjny w Moskwie i kontynuować naszą ekspansję otwierając biura regionalne w Sankt Petersburgu i Nowosybirsku. Natomiast na Ukrainie planujemy zwiększyć liczbę dystrybutorów i zawrzeć umowy partnerskie z punktami sprzedaży detalicznej. W przyszłości zamierzamy także rozważyć zakup producenta płytek lub budowę własnego zakładu na Bałkanach.

Warto jeszcze dodać, że dla polskich producentów po wejściu do Unii Europejskiej pojawiły się nowe możliwości. Otworzyły się nowe rynki i możliwość wykorzystania pieniędzy także przez samorządy i administrację rządową. Mamy przecież ogromne zapóźnienia w budownictwie, ochronie środowiska, a tam są potrzebne nasze produkty. Rozmawiam z przedstawicielami instytucji samorządowych i wiem, że mają one budżety na inwestycje o ok. 20% wyższe niż przed rokiem, a wydatki planowane są głównie na infrastrukturę. W moim interesie leży więc, by te inwestycje korzystały z płytek z Opoczna. Możliwości jest dużo: centra handlowe, nowe biura, szpitale, szkoły, oczyszczalnie ścieków. Mam nadzieję, że ruszy też program autostrad w Polsce, który uruchomi falę inwestycji w hotele, zajazdy, stacje benzynowe. Do tego trzeba dołożyć ok. 2,5 mln mieszkań, których w naszym kraju ciągle brakuje. Przecież kiedyś muszą one zostać wybudowane i można założyć, że nikt nie będzie już malował w nich lamperii farbą olejną. Myślę, że przed polskim budownictwem stoją poważne wyzwania. Niedawno rozmawiałem z prezesem Budimexu, który powiedział, że takiego boomu budowlanego, tylu zamówień, ile otrzymał od czwartego kwartału minionego roku, jeszcze nie miał. Opoczno wchodzi na budowę ok. 6-9 miesięcy po nim. Oczywiście o klienta trzeba walczyć, ale myślę, że jesteśmy na dobrej pozycji.

Paweł Górnicki, wiceprezes zarządu Ceramika Nowa Gala SA

 

- Realizowane w Polsce nowe inwestycje związane są nie tylko ze zwiększeniem mocy produkcyjnych, ale także poprawą jakości, wprowadzaniem nowych wzorów oraz poszerzaniem palety oferowanych produktów. Działalność każdej branży wymaga ciągłej innowacyjności i ciągłych zmian tak, aby zaspokoić rosnące potrzeby klientów. Taką strategię przyjęła w swojej działalności Ceramika Nowa Gala.

Oczywistym jest, że eksport nie jest w stanie skonsumować wszystkich powiększonych mocy produkcyjnych polskiego sektora ceramicznego. Trzeba jednak zauważyć, że zużycie płytek w przeliczeniu na głowę mieszkańca jest cały czas w Polsce wyraźnie niższe niż w krajach Europy Zachodniej. Dlatego jesteśmy przekonani o jego wzroście w przyszłości. Z drugiej strony obserwujemy wypieranie produktów importowanych przez producentów krajowych, zwłaszcza w sektorze produktów z \"wyższej półki\".

Ceramika Nowa Gala konkuruje głównie z producentami włoskimi i hiszpańskimi. Ma nad nimi istotną przewagę konkurencyjną w naszej części Europy. Polega ona głównie na możliwości szybszej realizacji dostaw, niższych kosztach transportu do krajów ościennych itp.

Agnieszka Kożuchowska, dyrektor zakładu StarGres Sp. z o.o.

 

- Budowa nowych zakładów była odpowiedzią na zapotrzebowanie rynku, tzn. na zmianę mody i upodobań klientów. To, co kiedyś było nie do pomyślenia (np. płytki w salonie) teraz jest już modne, wygodne i po prostu ładne. Nasze płytki, ze względu na niebanalne wzornictwo oraz wysoką jakość będą idealne do salonów, przedpokojów czy tarasów. Naturalnie będą się cechować bardzo dobrymi parametrami technicznymi, jak mrozoodporność czy odporność na ścieranie.

Naszym plusem jest też fakt, iż udziałowcami spółki StarGres, oprócz polskich właścicieli, są znane i cenione firmy włoskie, co zapewnia dostęp do wszelkich ceramicznych nowości, zarówno technicznych jak i wzorniczych. Ponadto stale współpracujemy z włoskimi, hiszpańskimi i polskimi studiami projektowymi oraz odwiedzamy wszelkie liczące się targi ceramiczno-budowlane.

Przewidujemy sprzedaż naszych płytek zarówno w kraju (badania marketingowe rynku potwierdzają nasze przekonanie o ich atrakcyjności wzorniczej i cenowej) jak i za granicą (głównie w krajach sąsiedzkich, ale nie tylko), ponieważ polska płytka staje się coraz bardziej znana i ceniona poza naszymi granicami. Już teraz obserwujemy wzmożone zainteresowanie naszymi produktami klientów zagranicznych, a dopiero zaczynamy naszą działalność!

Innym powodem budowy nowego zakładu była konieczność uzupełnienia oferty firm z nami powiązanych, tj. Cerrolu i Ceramiki Końskie, produkujących płytki ścienne o wysokiej jakości, a także płytki podłogowe.

Jesteśmy przekonani, że ze względu na walory estetyczne i techniczne naszych gresów, produkowanych w oparciu o najnowocześniejszą technologię i urządzenia włoskie (np. eliminująca błędy ludzkie sortownia automatyczna) oraz przy atrakcyjnej cenie sprzedaży, jesteśmy w stanie konkurować z innymi polskimi oraz zagranicznymi producentami.

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA