Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Ściany w kolorze burgunda, złoty pył zatopiony w płytkach glazury, przepych stylowych nisz, lampy z Maroka, miękkie poduszki na stopniach wanny. Takie łazienki to wciąż rzadkość w polskich domach. Nie lubimy ich, boimy się, czy nie potrafimy wyobrazić sobie siebie w takich wnętrzach?

- Ta łazienka wyraźnie różni się od drugiej łazienki w tym samym domu, odbiega też estetycznie od reszty wnętrza. Czy jest Pani zwolenniczką traktowania przestrzeni domu jednorodnie, czy też stwa- rzania oddzielnych wnętrz, wyodrębnionych przestrzeni, osobnych dzieł?
Katarzyna Mikulska-Sękalska: Wolę wnętrza jednorodne stylowo - ta łazienka jest w zasadzie wyjątkiem w mojej pracy powstałym na wyraźne życzenie inwestorów. Dwie łazienki miały się ewidentnie różnić - jedna powstała dla pana domu, ta jest zdecydowanie bardziej męska, druga to łazienka pani, łazienka kobieca. Poszłam na projektowe ustępstwo - zdecydowanie wolę nie wyróżniać pomieszczeń osobną stylistyką.

- Dlaczego tak bardzo boimy się ciemnych ścian, ciemnych sufitów?
Boimy się wizualnego zmniejszenia powierzchni. To skaza psychologiczna wciąż obecna w myśleniu większości inwestorów. Powychodziliśmy z ciasnych bloków, ale nawet w nowych, dużych domach wciąż je pamiętamy i strach przed \"zmniejszeniem przestrzeni\" jest uczuciem wręcz panicznym. I powszechnym. Naprawdę rzadko się zdarza by ktoś podszedł do ścian i sufitów tak odważnie kolorystycznie, najczęściej na takie rozwiązanie decydują się ludzie, którzy kiedyś już doświadczyli mieszkania wśród ciemnych ścian i przestali się ich bać.

- Łazienka została zaprojektowana wizualnie \"bogato\", dekoracyjnie, z odważnym doborem wyposażenia, kolorów, ze złotem połyskującym z kostek mozaiki i płytek ceramicznych. Wciąż powstaje mało wnętrz tego typu. Czy boją się ich inwestorzy, nie lubią projektanci, czy wszyscy kapitulują przed kosztami?
Na pewno nie jest to kwestia kosztów - raczej wciąż braku otwartości, odwagi. Coraz więcej klientów decyduje się na neo-barok, ale wciąż większość obawia się, że to chwilowa moda, że za dwa lata takie wnętrze się znudzi i trzeba będzie łazienkę budować od nowa. Wciąż staramy się zbudować dom na całe życie, stąd obawy, brak śmiałości. Ja lubię tego typu wnętrza, łączenie różnych elementów, form, materiałów, faktur, dekoracji.

- Jak się znajduje tego typu dekoracyjne przedmioty - czy jest jakaś metoda na uniknięcie kiczu, podróbki?
Jedyna metoda to uporczywe przeszukiwanie sklepów, egzotycznych składów, targów staroci. Pojawia się coraz więcej przedmiotów tego typu, coraz więcej ludzi je ściąga, sprzedaje, choć nie jest łatwo trafić na dobrą wystawę, gdzie wszystkiego można dotknąć, wszystko porównać, ocenić. Trzeba poświęcić sporo czasu na znalezienie rzeczy naprawdę ciekawych, ale warto. Traktowanie jako elementów wnętrza pamiątek z podróży bywa nieco ryzykowne. Warto poświęcić czas także na przeglądanie internetu.

- Duża, okrągła wanna to marzenie wielu inwestorów. Jakie - z punktu widzenia doświadczonego projektanta - ma ona wady, a jakie zalety?
Wadą funkcjonalną jest przede wszystkim zużycie wody. Samo zapełnienie takiej wanny, przygotowanie kąpieli trwa długo. Ponadto - jeśli ktoś nie jest wysokiego wzrostu może się w niej nieco \"zgubić\". W gruncie rzeczy najczęściej nie wykorzystujemy jej wielkości. Zaletą takiej wanny - z mojego punktu widzenia - jest jej forma, harmonijny kształt, taka wanna po prostu pięknie wygląda. A zalety użytkowe najczęściej doceniamy jeśli korzystamy z niej nie pojedynczo... lecz rodzinnie.

ROZMAWIAŁ: SŁAWOMIR MOJSIUSZKO
PROJEKT: ARCH. KATARZYNA MIKULSKA-SĘKALSKA
PRACOWNIA PROJEKTOWA ARRANGE
KATARZYNA.MIKULSKA@ASTER.PL
ZDJĘCIA: MONIKA FILIPIUK


 

 

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA