Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Analiza danych statystycznych z rynku budownictwa w Polsce wskazuje na wyraźne ożywienie. Bieżący rok przyniósł wzrost zarówno nowych inwestycji, jak i remontów już istniejących obiektów. Czy hossa w budownictwie mieszkaniowym i inwestycyjnym przekłada się na ożywienie sprzedaży w branży wyposażenia łazienek?
Powyższe pytanie skierowane zostało do przedstawicieli branży łazienkowej – zarówno producentów, jak i dystrybutorów. Jak się okazuje, zdania są podzielone. Wątpliwości dotyczą już samego założenia, że w budownictwie zaczyna się hossa. Nie wszyscy się z tym zgadzają, co więcej, niektórzy wskazują na tendencję odwrotną. Tym bardziej dyskusyjny jest wzrost obrotów na rynku łazienkowym. Część firm odczuwa wyraźne ożywienie, część niewielkie. Jeśli  nawet zaczyna się hossa w budownictwie, to jej skutki dla branży łazienkowej nie są jednoznaczne.  Być może więc obecna sytuacja na rynku zależy od innych czynników.

Kazimierz Golemiec, dyrektor firmy Kermi
Ożywienie w budownictwie mieszkaniowym w bezpośredni sposób przekłada się na wzrost sprzedaży. Branża techniki sanitarnej jest przecież dostawcą materiałów wykończeniowych. Bez przesady można powiedzieć, że w ten sposób uczestniczymy  w produkcji nowych mieszkań. Jest to oczywiście sytuacja specyficzna, ponieważ dostarczane przez nas produkty wykorzystywane są w końcowej fazie budowy, czyli wykańczaniu pomieszczeń, a przez to nasze wzrosty sprzedaży również są odsunięte w czasie. Ożywienie w budownictwie przekłada się więc na branżę sanitarną z pewnym opóźnieniem.
Spośród innych czynników mających wpływ na rynek z pewnością najważniejszym była zmiana stawek podatku VAT w budownictwie. Po części jej skutki odczuwamy jeszcze teraz. Po hossie z pierwszej połowy roku 2004, kiedy klienci spieszyli się, aby zdążyć przed zmianą stawki podatku, następne miesiące i praktycznie cały rok 2005 przyniosły zastój i znaczące oziębienie rynku. Masowe zakupy spowodowały też znaczne nasycenie rynku produktami, co również miało wpływ na spadek popytu. Można powiedzieć, że inwestycje, z których realizacji klienci zrezygnowali po zmianie stawki VAT realizowane są w tej chwili. Mamy do czynienia ze swego rodzaju nadrabianiem zaległości.

Sławomir Lipski, dyrektor firmy Hansa Polska
Wzrost dynamiki sprzedaży w tym roku przypadł przede wszystkim na miesiące wakacyjne. We wrześniu, w związku z rozpoczynającym się rokiem szkolnym, odnotowaliśmy spadek, ale obecnie tendencja znowu jest wzrostowa. Nie wydaje się jednak, aby miał na to wpływ wzrost inwestycji w budownictwie. Obserwowana latem dynamika to raczej zasługa klientów indywidualnych. Co prawda inwestycji w budownictwie jest obecnie coraz więcej, ale rządzą się one swoimi prawami i nie wydaje mi się, aby jeszcze w tym roku przełożyły się na znaczący wzrost sprzedaży w branży łazienkowej. Z optymizmem natomiast patrzymy w przyszłość. Z pewnością ożywienie budowlane w końcu przyniesie oczekiwane przez nas skutki. Nie musi to jednak nastąpić już w 2007 roku. Inwestycje budowlane charakteryzują się częstą zmianą terminów i odkładaniem ostatecznej realizacji. Z tego powodu trudno bliżej przewidzieć, jakie będzie konkretne przełożenie branży budowlanej na łazienkową. Być może inwestycje, które rozpoczynają się teraz, przyniosą nam korzyści dopiero w 2008 r.
Ważnym czynnikiem oddziałującym na poziom sprzedaży produktów branży łazienkowej jest wzrost świadomości klientów. Chodzi tu przede wszystkim o przekonanie o wyższej jakości produktów markowych. Po okresie wzmożonego zainteresowania produktami tanimi, ale nie zawsze dobrej jakości, obecnie obserwujemy powrót konsumentów do wyrobów uznanych marek. Nie chodzi tu nawet o cenę i konkretną „półkę” produktową – nawet w przypadku wyrobów tańszych, odbiorcy wybierają te kojarzące im się z dobrą jakością.

Elżbieta Machałowska, szef sprzedaży regionalnej w firmie Carmen Group
Wzmożony ruch w branży budowlanej niekoniecznie przekłada się na wzrost sprzedaży w naszych sklepach. Co więcej, z ostatnich danych wynika wręcz, że rokrocznie następuje spadek nowych inwestycji w budownictwie o około 2%. Możemy mówić raczej o hossie w branży materiałów budowlanych, natomiast nie przekłada się ona na same budowy, a co za tym idzie – i na łazienki. Wiele inwestycji budowlanych rozpoczęło się, ale etap wykończeniowy jest jeszcze daleko przed nimi. Odwiedzający nasze punkty sprzedaży klienci w dużej mierze przychodzą jedynie się rozejrzeć, zapoznać z asortymentem, natomiast konkretne zakupy odwlekają na bliższą lub dalszą przyszłość. Z rozmów z nimi wynika dość wyraźnie, że najczęściej występującym problemem są opóźnienia w terminach realizacji inwestycji. Wiąże się to przede wszystkim z brakiem fachowców. Najlepsi z nich mają terminy zarezerwowane daleko naprzód, a znalezienie innych nie jest łatwe. To wynik obserwowanej w ostatnim czasie emigracji do pracy za granicą. Warto również zauważyć, że budowa nowych mieszkań niekoniecznie przekłada się bezpośrednio na zyski ze sprzedaży łazienek. Może bowiem zaistnieć sytuacja, kiedy klienci, płacąc więcej za mieszkanie, wybierają tańszy asortyment z powodu ograniczonych środków.
Znaczących czynników mogących rzutować na wielkość sprzedaży w 2006 roku raczej brak. Koniec bieżącego roku nie przyniesie, jak to bywało w poprzednich latach, znaczących zmian w prawie podatkowym. Przykładowo – zwrot różnicy w podatku VAT za zakupione dzisiaj produkty, można uzyskać również w 2007. W związku z tym nie istnieje żadna motywacja do przyspieszonych lub zwiększonych zakupów i raczej nie należy się ich spodziewać.

Marcin Gawlik, dyrektor handlowy firmy Sanplast
Uważam, że w chwili obecnej trudno mówić o hossie w budownictwie, szczególnie w części dotyczącej wykańczania wnętrz. Dane statystyczne za 2006 rok raczej nie potwierdzają takiego poglądu. O ile bowiem rok 2005 przyniósł pewien wzrost, o tyle obecnie dynamika na rynku budowlanym wręcz słabnie. Prognozy na przyszłość również nie są zbyt optymistyczne i nie zapowiada się na znaczącą poprawę w najbliższym czasie. Owszem, obecnie jest w toku wiele inwestycji, ale ich realizacja zakończy się najprędzej w 2007 roku. Być może wtedy, na etapie wykańczania nowo powstałych obiektów, można będzie liczyć na ożywienie w branży łazienkowej. Rok 2006 określiłbym raczej jako czas spokojnego, niezbyt dynamicznego handlu i nic nie wskazuje, aby miało nastąpić jakiekolwiek znaczne ożywienie w ostatnim kwartale, szczególnie przy braku takich impulsów jak ulga remontowa czy budowlana.
Sprzedaż notowana w 2006 roku przez Sanplast jest znaczna. Czynnikiem wpływającym na jej wielkość jest przede wszystkim poszerzenie naszej oferty i zwiększenie aktywności w segmencie inwestycyjnym. Trudno jednak porównywać poszczególne kategorie produktów, ponieważ w segmencie „najtańszym” o wielkości sprzedaży decyduje głównie niska cena, natomiast w segmencie „wyższym” – przede wszystkim wzornictwo i jakość. Pozostaje liczyć, że w przyszłym roku wzrost w budownictwie będzie na tyle wysoki, aby również branża łazienkowa poczuła znaczące ożywienie.

 

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA