Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Wiele wskazuje na to, że kilka następnych lat będzie stać pod znakiem istotnych zmian w sferze tzw. dużej dystrybucji rynku sanitarno-instalacyjnego. Jeśli nastąpią,  przełożą się zdecydowanie na sytuację nie tylko samych dużych podmiotów, ale również wszystkich uczestników rynku. Rodzi to konieczność podejmowania działań dostosowawczych już obecnie.

Największe zmiany w sferze konsolidacji rynku instalacyjnego dokonały się w ciągu ostatnich 10 lat. To właśnie w tym czasie powstało gros aktywnych na polskim rynku grup handlowych oraz umocniły się jednolite własnościowo firmy handlowe o charakterze sieciowym. Tak ukształtowany rynek jest wciąż bardzo konkurencyjny, zarówno pod względem obecnych na nim marek i producentów oraz ilości i skali funkcjonowania podmiotów handlowych.

Sukces idei intergacji. Na polskim rynku działa co najmniej kilkanaście dużych i średnich organizacji handlowych o zróżnicowanym obrocie, ilości punktów sprzedaży i zasięgu działalności. W przypadku wielu z nich sprzedaż wyposażenia łazienkowego, jako naturalnego rozszerzenia dla głównego asortymentu instalacyjnego (a również i grzewczego) stanowi jedynie część obrotu. Z drugiej strony branża łazienkowa jest nierozerwalnie związana z segmentem ogólnoinstalacyjnym, a za pośrednictwem największych firm hurtowych na rynek trafia większa część (szczególnie w ujęciu ilościowym) sprzedawanego w naszym kraju wyposażenia łazienkowego. Choćby tylko ten fakt karze zwrócić szczególną uwagę na przewidywania co do kierunków, w jakich procesy konsolidacyjne mogą toczyć się w bliższej i dalszej przyszłości. Wiele wskazuje na to, że aktualnie rynek znajduje się niejako w okresie przejściowym, poprzedzającym czas głębokich zmian \"przemeblowujących\".
Na dzień dzisiejszy praktycznie nie sposób wskazać jakiejkolwiek liczącej się na lokalnym rynku hurtowni instalacyjnej, która nie byłaby zrzeszona w którejś ze stosunkowo licznych na polskim rynku grup handlowych.
Pozostało już niewiele liczących się hurtowni, które nie dostrzegałyby korzyści płynących z konsolidacji. W ostatnim czasie mieliśmy wiele zapytań od firm handlowych zainteresowanych zrzeszeniem w naszej Grupie - deklaruje Katarzyna Borowik, prezes zarządu Grupy Handlowej SanGroup Sp. z o.o.

Rynek dla najsilniejszych. Jak w każdym przypadku tego typu, sytuacja rynkowa nie jest dana raz na zawsze. Potencjał  rynkowych liderów najprawdopodobniej będzie rósł, szczególnie w wielkościach względnych. Według szacunków przedstawicieli czołowych firm handlowych, w ostatnim roku obroty całej branży instalacyjno-sanitarnej wzrosły o ok. 10-12%. Co prawda w części ten wzrost (ujęcie wartościowe) spowodowany został podwyżkami cen na wiele grup asortymentów (m.in. armatury, grzejników itp.), jednak w liczbach tych znalazła odzwierciedlenie korzystna koniunktura w branży ogólnoinstalacyjnej. W tym samym czasie deklarowane tempo rozwoju rynkowych liderów osiągnęło niemal 20%. Tych kilka dużych podmiotów generuje nawet do 80% sprzedaży czołowych producentów/dostawców z branży. 
- Przewiduję, że w najbliższych 2-3 latach, już obecnie działający mechanizm porządkowania rynku hurtowego przyspieszy. Dojdzie do istotnego rozwarstwienia rynku. Duże organizacje, takie jak firmy sieciowe, jak i najmocniejsze grupy zakupowe, zrzeszające duże lokalne firmy zdominują rynek hurtowy, zmuszając mniejsze przedsiębiorstwa do konsolidacji, znalezienia niszy rynkowej lub rozszerzenia profilu działalności np. o projektowanie i wykonawstwo - twierdzi Krzysztof Zadorecki, prezes zarządu Grupy ABG Sp. z o.o. - Zmiany powyższe zostaną wywołane przede wszystkim przez budowanie przewagi największych firm w dziedzinie logistyki, dzięki systematycznie dokonywanym inwestycjom w latach ubiegłych. Nakłady ponoszone są przede wszystkim na sieć oddziałów, rozwiązania magazynowe, specjalizację kadry itd., co będzie skutkowało zdecydowanie lepszą penetracją rynku i profesjonalizacją obsługi klientów - instalatorów oraz mniejszych jednostek handlowych. Trend ten będzie się w najbliższych latach nasilał, między innymi za sprawą producentów, którzy prawdopodobnie dostosują swoją politykę handlową do zachodzących zjawisk.
Przewidywane zmiany mogą spowodować, że mniejsze organizacje handlowe z obrotami rocznymi do 500 mln zł będą mogły być niejako skazane na mniejszych producentów (przykładem jest ceramika sanitarna), bądź też na ta relatywnie niedrogi import, szczególnie z krajów Dalekiego Wschodu, co już się zresztą dynamicznie rozwija od pewnego czasu itp. Niewykluczona jest również głębsza korekta, oznaczająca wyeliminowanie z rynku mniejszych firm handlowych, lub utratę przez nie samodzielności ekonomicznej.

Potentaci z zagranicy. Niemal powszechna zgoda panuje wokół tezy, że w pierwszej lidze dystrybutorów znajdą się firmy o kapitale obcym, których potencjał oraz silna pozycja przetargowa w relacjach z producentami nie mogą budzić wątpliwości. Co więcej kapitał ten umacnia się w obrębie już istniejących na polskim rynku organizacji, zaś wszelkie zmiany własnościowe na poziomie ogólnoeuropejskim znajdują odzwierciedlenie także na polskim rynku. I tak np. 1 września zeszłego roku do firmy Saint-Gobain Dystrybucja Budowlana zostały przyłączone PUM Polska, specjalistyczna sieć sprzedaży materiałów z zakresu instalacji i techniki grzewczej (16 oddziałów w kraju), która od początku 2004 roku należała do Grupy Saint-Gobain (pośredni właściciel firmy Tadmar) oraz Cortina - jeden z wiodących dystrybutorów płytek ceramicznych.
W Polsce mogą pojawić się kolejni silni \"gracze\" z zagranicy, co może przyczynić się do zaostrzenia dynamiki zmian na rynku, m.in. w drodze najbardziej prawdopodobnych w tym przypadku przejęć aktualnie funkcjonujących rodzimych firm. Na polskim rynku funkcjonuje kilka takich relatywnie mniejszych organizacji o rocznym obrocie w granicach 150-300 mln złotych, które w pierwszym rzędzie mogą stać się własnością kapitału zagranicznego. Po firmach z Francji i Niemiec kolejnymi \"dostarczycielami\" kapitału mogą być podmioty pochodzące z Wielkiej Brytanii i USA. 
- Ponieważ polski rynek instalacyjno-sanitarny zaczyna dojrzewać i w coraz większym stopniu przypomina dojrzałe rynki Europy zachodniej, koszt skutecznego wejścia w krótkim czasie przez podmiot dotychczas na nim nie obecny będzie niezwykle wysoki, stawiając tym samym pod znakiem zapytania opłacalność takiej decyzji. Stąd, należy się spodziewać, że duże globalne organizacje hurtowe dotąd nieobecne na naszym rynku, obiorą jedyną możliwą drogę tj. zakup któregoś z podmiotów krajowych. Jeśli do tego dojdzie, realizacja przewidywanego przeze mnie scenariusza może tylko przyspieszyć - dodaje Krzysztof Zadorecki.
Na sytuację w branży może wpłynąć uzależnienie (od strony asortymentowej) polskiego rynku od dużych producentów z Europy Zachodniej, którzy już obecnie kształtują swą politykę sprzedaży w horyzoncie ogólnoeuropejskim.
Nawet 70% obrotu realizowanego przez branżę instalacyjną pochodzi z importu, od dużych firm europejskich. W przyszłości fakt ten może spowodować, że wielcy producenci będą oferować preferencyjne warunki największym sieciom handlowym na poziomie ponadnarodowym. Sprawi to, że polskie oddziały takich organizacji znajdą się dodatkowo w jeszcze bardziej uprzywilejowanej sytuacji niż reszta uczestników rynku - mówi przedstawiciel zarządu jednej z czołowych polskich grup zakupowych.

Wspólnota kapitału. Przewidywane zmiany sprawią, że przed rodzimymi firmami handlowymi pragnącymi zachować samodzielność i tempo rozwoju może stanąć trudne zadanie. Jak dotychczas radzą sobie one zupełnie dobrze, co jest skutkiem dobrego dostosowania się do szczegółowych potrzeb klientów. Rynek na poziomie lokalnym wciąż rządzi się swoimi mniej lub bardziej nieformalnymi zasadami, do których lepiej przystają rodzime hurtownie, funkcjonujące na nim praktycznie od zarania transformacji ustrojowej w Polsce. Instalatorzy i firmy wykonawcze, główni klienci takich hurtowni, ciągle doceniają m.in. możliwość dokonywania zakupów z odroczoną płatnością na tzw. zeszyt. Podobnie na ogół korzystniej niż w przypadku dużych firm sieciowych, gdzie te kwestie bywają precyzyjnie skodyfikowane i scentralizowane, wygląda kwestia procedur związanych np. ze spłatą przeterminowanych należności i innymi bieżącymi kwestiami związanymi z prowadzeniem bieżącej działalności. W dłuższym okresie przewaga tego typu może jednak nie wystarczyć. 
- Przewidujemy, że przyszłość może stać pod znakiem łączenia się już istniejących grup zakupowych, co będzie się przekładać na umacnianie ich pozycji w relacjach z producentami oraz na wzrost potencjału konkurencyjnego względem organizacji o kapitale zagranicznym - twierdzi Katarzyna Borowik.
Inną możliwą drogą dla zwiększenia pozycji konkurencyjnej i potencjału w grupach zakupowych wydaje się być konsolidacja w sferze kapitałowej. Niewątpliwie jest to droga wiele obiecująca pod względem akumulacji i centralizacji kapitału, jednak bardzo trudna do realizacji w polskich warunkach. Pierwsze kroki w takim kierunku poczyniła m.in. Grupa SBS, jeden z liderów dystrybucji instalacyjnej, jednak na bardziej namacalne efekty tych inicjatyw trzeba jeszcze będzie poczekać
Barierą dla konsolidacji rodzimych firm handlowych na poziomie kapitałowym wydaje się być wciąż szczególna mentalność Polaków, przejawiająca się w przywiązaniu do własnego dorobku - mówi Katarzyna Borowik. - Myślę, że sytuacja znacząco zmieni się wówczas, gdy zarządzaniem takimi firmami zajmie się kolejna generacja menedżerów, nie związana z etapem zasadniczego tworzenia poszczególnych podmiotów. Obecnie wielu właścicielom hurtowni trudno byłoby pogodzić się z myślą o przekazaniu majątku ich firm, który nieraz tworzyli i pomnażali od przysłowiowego garażu.
Za kilka lat będzie się można przekonać, na ile dzisiejsze przewidywania sprawdzą się w rzeczywistości. Podobnie jasne stanie się, jak zmieni się sytuacja najbardziej zainteresowanych podmiotów - instalatorów, firm wykonawczych i niewielkich firm handlu detalicznego. Na ogół przejęcie większości rynku przez kilka silnych organizacji handlowych prowadzi do zaistnienia sytuacji mniej lub bardziej głębokiej monopolizacji. Taka opcja z pewnością nie byłaby korzystna dla rynku, choć globalizacja i koncentracja kapitału to naturalne cechy współczesnej gospodarki.
ANDRZEJ TOPCZEWSKI

PO PIERWSZE LOGISTYKA
Potencjał logistyczny dużych firm/sieci hurtowych wymieniany jest jako najważniejsze źródło czerpania przewag konkurencyjnych teraz i w przyszłości. Stąd też duże inwestycje realizowane już obecnie lub planowane na najbliższą przyszłość. Jedną z ważniejszych w ostatnim czasie inwestycji w zaplecze logistyczne jest rozbudowa centrum dystrybucji Onninen w Teolinie k. Łodzi. Zasadniczym celem rozpoczętej wiosną ub. roku inwestycji było zdecydowane (o 7,5 tysiąca m2, docelowo 14,2 m2) powiększenie powierzchni magazynowej.


 

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA