Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Piękno tej łazienki tkwi nie tylko w zjawiskowej okładzinie pokrywającej ściany i podłogę, ale także w aranżacyjnej konsekwencji.

REKLAMA

Piękno tej łazienki tkwi nie tylko w zjawiskowej okładzinie pokrywającej ściany i podłogę, ale także w aranżacyjnej konsekwencji.

Wnętrze, które powstało jest swego rodzaju hołdem złożonym przez projektantkę modernizmowi i inspirującym ducha mistrzom - Miesovi van den Rohe, Eileen Gray.

Jedyną okładziną w tym wnętrzu jest kamień. Pokrywa całą podłogę łazienki, zajmuje sporą część ścian. Swoje apogeum fascynacja kamieniem osiąga w konstrukcji kabiny prysznicowej - całą powierzchnię natryskowej wnęki pokrywają tafle onyksu. Ale prawdziwym majstersztykiem i działań projektantki, i działań natury jest ścianka oddzielająca kabinę od wanny. Cienkie płaty kamienia osadzone w stalowych polerowanych profilach tworzą przezroczystą przegrodę. Całości dopełnia szklana ściana z drzwiami do prysznica wykonana na zamówienie.

Siła tej łazienki tkwi także w stylistycznej konsekwencji. Projektantka z pieczołowitością zadbała o szczegóły \"z epoki\": nad wanną zawisły zdjęcia niemieckiej artystki Leni Riefenstahl w postarzanych ramach, szafkę koło umywalki zdobi posążek kobiety w stylu art dŽco, przy oknie stoi kopia krzesła projektu Eileen Gray. Całości dodają klimatu intarsjowane meble, tradycyjne angielskie grzejniki.

Łazienka została czytelnie podzielona na strefy: prysznic oddzielony jest od wanny onyksową ścianą, strefa w.c. została cofnięta w stosunku do wanny i znajduje się we wnęce powstałej w rogu pomieszczenia. To strefowanie pozwala na bezkolizyjne korzystanie z łazienki dwóm osobom jednocześnie. Z takim założeniem - na co wskazuje obecność dwóch umywalek - było to wnętrze projektowane.

(AN)

PROJEKT: PROJEKTANT WNĘTRZ JOLANTA SERWIŃSKA

 

O KULISACH PROJEKTU

 

Jolanta Serwińska, projektant wnętrz

Prezentowana łazienka jest najbardziej ekskluzywna w rezydencji zaprojektowanej zgodnie z zasadami modernizmu. Materiały, których tu użyłam są drogie i przez to niepopularne. Chciałam maksymalnie zbliżyć się do atmosfery tamtych czasów, stąd np. zdjęcia Leni Riefensthal, fotografki która swoimi pracami weszła w epokę ponowożytną. To takie świadectwo końca epoki nowożytnej, której ostatnią fazę stanowił modernizm.

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA