Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Podsumowujemy rok 2010

REKLAMA

Zeszły rok miał dla branży łazienkowej (i nie tylko) szczególne znacznie. Miał dać jednoznaczną odpowiedź na pytanie, czy poradziła sobie ona z niekorzystnymi następstwami spowolnienia gospodarczego z 2008 roku. Dotknęło ono także polską gospodarkę, choć szczęśliwie wpływ ten nie był tak znaczący jak w innych krajach Europy.

Najważniejszym parametrem warunkującym zaliczenie danego okresy do udanych bądź nieudanych niezmiennie pozostaje dynamika wzrostu sprzedaży. Niestety wszelkie próby oceny sytuacji na polskim rynku wyposażenia łazienek są o tyle niedoskonałe, że zdobycie dokładnych, całościowych danych na temat produkcji i sprzedaży jest praktycznie niemożliwe. Zainteresowanym muszą wystarczyć dane szacunkowe oraz deklaracje poszczególnych uczestników rynku. A te potrafią być bardzo zróżnicowane w zależności od tego, czy przedstawia jest przedstawiciel małej czy dużej firmy oraz od tego, czy jest to firma handlowa czy produkcyjna. Generalnie jednak komentarze dla całego roku są pozytywne (zwłaszcza u rynkowych potentatów), choć stosunkowo często powtarza się motyw nieco słabszego ostatniego kwartału. Jest to o tyle dziwne, czy nawet niepokojące, że nad całym polskim rynkiem wisiała perspektywa wyższego VAT-u, która tylko w grudniu spowodowała, że sprzedaż detaliczna była o 12% większa niż rok wcześniej.
Wydaje się, że pewien wpływ na kondycję rynku wyposażenia łazienek miały niekorzystne zjawiska na pierwotnym rynku mieszkań. Branża łazienkowa (podobnie jak cała wykończeniówka) znajduje się na samym końcu procesu budowlanego, więc z pewną inercją reaguje na wzrosty lub spadki koniunktury na rynku pierwotnym. A ta niestety nie była łaskawa – według danych GUS łączna liczba mieszkań oddanych do użytku w pierwszych 8 miesiącach zeszłego roku wyniosła 84,9 tysiąca, co oznaczało spadek niemal aż o 18% w porównaniu z analogicznym okresem 2009 roku. Największe straty poniósł segment mieszkań przeznaczonych na sprzedaż lub wynajem, które stanowią ok. 40% wszystkich nowo oddawanych mieszkań. W opisywanym okresie ich liczba zmniejszyła się aż o 28% w porównaniu z pierwszymi 8 miesiącami roku 2009. Trzy pierwsze kwartały zaważyły znacząco na wynikach całego zeszłego roku. Spadek ten został zresztą zapoczątkowany jeszcze jesienią roku 2009 – w samym tylko grudniu oddano do użytku aż o 44% mieszkań mniej niż w grudniu 2008 roku.

Liderzy na plusie
Praktycznie wszystkie firmy, które udostępniają swoje dane na temat sprzedaży (siłą rzeczy w większości są to spółki notowane na warszawskiej Giełdzie) zanotowały jej wyraźny wzrost w pierwszych trzech kwartałach zeszłego roku (dane za ostatni kwartał nie było dostępne w chwili tworzenia niniejszej prezentacji). Wzrost stał się m.in. udziałem jednego z rodzimym potentatów rynku, czyli Grupy Cersanit. W pierwszych trzech kwartałach zeszłego roku przychody Grupy wyniosły ogółem 1,161 mld zł w porównaniu z 1,085 mld zł osiągniętymi w analogicznym okresie roku 2009.  Dzięki korzystnej dynamice kursu złotego do euro, przychody wzrosły odpowiednio z 246,81 do 290,17 mln euro. Jeszcze większą dynamikę przychodów odnotowała Armatura Kraków. W trzech pierwszych kwartałach zeszłego roku uzyskała ona przychody w wysokości 205,6 mln złotych, co oznacza wzrost o ponad 21% w porównaniu z analogicznym okresem roku 2009. W ten sposób sprzedaż armatury za trzy pierwsze kwartały roku zeszłego zbliżyła się do wartości sprzedaży w całym roku 2009 (224 mln zł). Niedoskonałość tych danych polega na wspólnym ujęciu sprzedaży krajowej i eksportu, co nie pozwala wysnuć precyzyjnych wniosków na temat rodzimego rynku. O tym, że przemyślana realizacja wieloletniej strategii ekspansji rynkowej może przynieść efekty także w „trudniejszym” czasie na tym rynku przekonuje przykład Grupy Deante, która znalazła nabywców dla ponad miliona baterii łazienkowych i kuchennych, osiągając ten godzien uznania wynik pierwszy raz w swej dwudziestoletniej historii i utwierdzając się na pozycji jednego z liderów rodzimego rynku armatury. Stosunkowo dobre wyniki zanotował też tzw. „duży handel” - przykładem jest m.in. Grupa SBS, która zanotowała wzrost obrotów na poziomie 11% w stosunku do roku 2009.
Jeśli chodzi o firmy notowane na giełdzie,  w zeszłym roku powiększyła się ich „łazienkowa” reprezentacja, co można uznać za przejaw umacniania pozycji rynkowych liderów. 14 kwietnia na GPW zadebiutowały akcje Ferro S.A. Spółka ze Skawiny dzięki emisji nowych akcji pozyskała 10,6 mln zł (brutto). Umocniła w ten sposób swoją pozycję wśród największych graczy na polskim rynku armatury oraz komponentów branży instalacji sanitarnych i grzewczych (zgodnie z deklaracjami Spółki, z udziałem w polskim rynku baterii na poziomie 13% w 2008 roku lokuje się ona w gronie  trzech największych rynkowych graczy). Grupa Ferro wypracowała po III kwartałach 2010 roku przychody ze sprzedaży w wysokości po nad 127,3 mln zł, czyli wyższe o 7% od osiągniętych rok wcześniej, pomimo nie sprzyjających warunków rynkowych.

Ostrożnie z inwestycjami
Kolejnym wskaźnikiem określającym dynamikę branży są inwestycje. Tych również nie zabrakło, choć nie było ich tak wiele jak w latach wcześniejszych, choć należy dodać, że w większości były to inwestycje zapoczątkowane bądź planowane jeszcze przed 2009 rokiem. Po raz kolejny wzrosły m.in. moce produkcyjne polskiej branży płytkarskiej. W czerwcu zeszłego roku Grupa Tubądzin uruchomiła kolejną linię produkcyjną w Zakładzie Ceramiki Budowlanej w Tubądzinie. Dzięki inwestycji moce produkcyjne zakładu wzrosły o 30%, zaś całościowo dla całej Grupy, wzrosły  o jedną dziesiątą, do poziomu 17 mln m2 płytek rocznie.
Rozbudowę swojego zakładu produkcyjnego w Opocznie w Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej (ŁSSE) rozpoczęła także Ceramika Paradyż. Dzięki wartej 25 mln zł inwestycji, która ma być zrealizowana do końca przyszłego roku zatrudnienie w zakładzie zostanie zwiększone o kolejnych 30 osób, zaś oferta będzie rozszerzona o wiele dotąd nie wytwarzanych wyrobów.
Pod znakiem wzmożonych inwestycji ubiegły rok upłynął dla kilku wybranych firm produkujących meble łazienkowe. Rozbudowę i modernizację swego zakładu produkcyjnego w Sztumskim Polu m.in. kontynuowała firma Elita. Z początkiem zeszłego roku sfinalizowano m.in. prace nad halami lakierni i logistyczną. Reszta roku upłynęła na realizacji modułu maszynowni, magazynu półfabrykatów oraz montowni. Po ostatecznym zakończeniu inwestycji szacowanej na łączną kwotę 18 mln złotych, które planowane jest na rok 2013, Elita ma stać się jednym z najnowocześniejszych zakładów produkujących meble łazienkowe na skalę europejską.
Dużą inwestycję w park technologiczny rozpoczęło także łomżyńskie Devo – wartość projektu, w ponad połowie dofinansowanego ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podlaskiego ma zamknąć się w kwocie przeszło 4,2 mln złotych.

Dystrybucja – bez większych zmian
Rynek pod względem swej struktury (zarówno po stronie dostawców, jak i dystrybutorów) zmienił się w stosunkowo niewielkim stopniu. Można to traktować jako oznakę jego swoistej dojrzałości.
Najważniejszymi wydarzeniami były dwie duże fuzje zarówno firm produkcyjnych, jak i handlowych. Z początkiem kwietnia  Roca Polska i Poolspa stały się jednym podmiotem prawnym kierowanym przez dotychczasowy zarząd firmy Roca Polska. Fuzja była naturalna kontynuacją integracji obu firm na polu handlu i marketingu, która dokonała się jeszcze w 2007 roku i pozwoliła na ustalenie ich wspólnych celów i spowodowała zacieśnienie współpracy. Druga z fuzji to połączenie spółek Tadmar, Ekorad i Saint-Gobain Dystrybucja Budowlana w jeden wspólny podmiot gospodarczy pod nazwą  Saint-Gobain Dystrybucja Budowlana Sp. z o.o. W obu przypadkach przyczyny były podobne – wykorzystanie potencjałów łączących się spółek, co dzięki synergii w produkcji i sprzedaży, ma w dalszej konsekwencji przyczynić się do poprawy efektywności w działaniu oraz optymalizować wykorzystanie zaangażowanego kapitału.
Inne warte odnotowania wydarzenia (niestety in minus) to zapoczątkowana w zeszłym roku likwidacja firmy Gen-Bud oraz ogłoszenie upadłości przez firmę Wema S.A., jednego z największych dystrybutorów wyposażenia łazienkowego w Polsce, spowodowanej w opinii wielu obserwatorów rynku, zasadniczymi błędami w zarządzaniu i wyborze strategii rozwoju firmy. Historie obu firm mogą stanowić swego rodzaju memento i potwierdzać konieczność stałej optymalizacji bieżącego i strategicznego zarządzania firmą na tak konkurencyjnym rynku.
Jeśli chodzi o całą sferę dystrybucji wyposażenia łazienkowego w naszym kraju, prawdopodobnie  najważniejszym zjawiskiem był dalszy wzrost znaczenia firm zajmujących się sprzedażą internetową. O skali tego zjawiska może przekonywać m.in. rosnąca liczba architektów i projektantów wnętrz sondowana przez nas przy okazji rankingu „Wybór Architekta”, którzy wprost deklarują, że  wyposażenie, które finalnie trafia do łazienek ich klientów kupowane jest właśnie za pośrednictwem sklepów internetowych. Czas pokaże, w jakim kierunku będzie ewoluować ten kanał sprzedaży, który wywołuje tak wiele skrajnych emocji i w którym tak wyraźnie ścierają się interesy poszczególnych uczestników rynku.
ANDRZEJ TOPCZEWSKI


BRANŻA MOŻE MIEĆ OKAZJĘ DO ODROBIENIA EWENTYALNYCH STRAT
Przemysław Powalacz, prezes zarządu Sanitec Koło Sp. z o.o.
Firma Sanitec Koło w roku 2010 nie odczuła kryzysu. Odnotowaliśmy jedynie spowolnienie gospodarcze w niektórych krajach regionu CEE, do których eksportujemy m.in. wyroby ze znakiem KOŁO. Szczególnie dotkliwy był spadek sprzedaży ceramiki na Ukrainie, ściśle powiązany z deprecjacją lokalnej waluty i mało konkurencyjnymi cenami naszych wyrobów eksportowanych z Polski.
W Polsce osiągnęliśmy w minionym roku ponad 5-procentowy wzrost przychodów i znacząco zwiększyliśmy udziały w poszczególnych segmentach rynku. Powodem były głównie nowe produkty wprowadzane na rynek, konsekwentne umacnianie pozycji lidera na rynku obiektów publicznych, a również skuteczna promocja marki i konsekwentne doskonalenie systemu obsługi klientów. Nasze działania spotkały się z uznaniem ekspertów Rankingu Marek „Rzeczpospolitej”,  co przyniosło 13 procentowy wzrost wartości marki KOŁO w stosunku do roku 2009.
Skutecznie podnosimy średnie ceny sprzedaży naszych wyrobów, jest to wynik inwestycji w nowe kolekcje i wzornictwo. To jeden z kluczowych obszarów zdobywania przewagi konkurencyjnej. Z radością obserwujemy, że polski konsument ma coraz większe aspiracje w zakresie jakości i designu oraz poszukuje znanych, sprawdzonych marek. Jednym z takich przykładów są dwie nowe serie ceramiki i mebli KOŁO – „Ovum” i „Ego” zaprojektowane przez światowej sławy włoskiego designera Antonio Citterio. Warto zaznaczyć, że to pierwszy branżowy przypadek mariażu tak znanego projektanta z polską marką!
W rok 2011 wkraczamy z odświeżonym wizerunkiem marki KOŁO, którego myślą przewodnią jest „szlachetna prostota”. Liczymy, że nowa strategia pozwoli znacząco odróżnić się od naszych konkurentów i będzie wspierała wizerunek firmy nowoczesnej produkującej wyroby eleganckie i stylowe. Komunikaty kierowane do klientów będą podkreślały nasz główne atuty, takie jak: wzornictwo, styl oraz współpracę z uznanymi projektantami. Nowe hasło przewodnie podkreślające wartości marki KOŁO brzmi „Zawsze w dobrym stylu”.
Spodziewamy się, że rok 2011 przyniesie wzrost wartość rynku o około 3-4 punkty procentowe. Tak więc dla całej branży może to być okazja odrobienia ewentualnych strat. Trzeba być jednak ostrożnym, bo ze względu na wzrost kosztów pracy i nośników energii spodziewamy się wzrostu cen wyrobów finalnych, a to zawsze wpływa na skalę popytu. Umacniać będą się czołowe marki na rynku, w ostatnich 12 miesiącach rynek krytycznie zweryfikował próby wejścia nowych graczy. Nie wróżę też większego powodzenia markom własnym, planowane dzięki nim wyróżnienie się na rynku jest iluzoryczne, a środki niezbędne na ich rozwój będą znacząco obciążać budżety inwestycyjne i marketingowe dystrybutorów. Nie wydaje się, by 2011 rok był czasem konsolidacji w branży producentów. Co innego w przypadku rynku dystrybutorów lokalnych. Tam konsolidacja jest bardzo prawdopodobna. Będzie się tak dziać, ponieważ dla dystrybutorów coraz istotniejszą rolę będą odgrywać kwestie logistyki. A tam liczy się efekt skali.
Ogromnym wyzwaniem dla całej branży staje się internet. Wbrew obiegowym opiniom niesie z osobą nie tylko zagrożenia, ale także wiele szans… Ale temu należałoby poświęcić osobny artykuł.


ZNACZĄCY WZROST EKSPORTU
Zbigniew Gonsior, wiceprezes zarządu, dyrektor marketingu w Ferro S.A.
Najważniejszym wydarzeniem 2010 roku dla firmy Ferro i równocześnie podsumowaniem osiemnastoletniej działalności Spółki był udany debiut na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Znaleźliśmy się w prestiżowym gronie 400 spółek, które jako publiczne, muszą jeszcze większą wagę przykładać do efektywności działania oraz zadowolenia zarówno swoich akcjonariuszy, jak i klientów. Dynamicznie powiększamy również swój udział w rynku - jesteśmy liderem sprzedaży zaworów oraz drugim z najważniejszych rynkowych graczy w zakresie sprzedaży baterii.
Podobnie jak lata poprzednie, rok 2010 był poświęcony wdrażaniu  nowych produktów adresowanych do odbiorców indywidualnych oraz ulepszaniu oferty skierowanej do instalatorów. Wprowadziliśmy między innymi baterie kuchenne ze stali szlachetnej AISI 304, baterie z ochronną powłoką PVD, a także dwie kompletne serie ekologicznych i oszczędnych baterii – „Genowa” i „VenetoVerdeLine”. Warto wspomnieć, iż technologia „VerdeLine” pozwalająca na ponad 50% redukcję wypływu wody zyskała uznanie Kapituły Godła Teraz Polska 2010, Rady Programowej Medalu Europejskiego 2010 oraz Komisji Konkursu Krajowi Liderzy Innowacji i Rozwoju.
Jeśli chodzi o technikę grzewczą to jednym z nowatorskich rozwiązań adresowanych do instalatorów była termostatyczna mieszająca grupa pompowa GM40 do ogrzewania podłogowego. Poszerzyliśmy ofertę o pompę cyrkulacyjną do c.w.u., a także nowe modele zaworów i złączek.
Rozwojowi sprzedaży na rynku krajowym towarzyszyło umacnianie pozycji Ferro na rynkach zagranicznych, a zwłaszcza: ukraińskim, rumuńskim, bułgarskim i francuskim. Odnotowaliśmy znaczący wzrost eksportu z 12,5% w pierwszym półroczu 2009 do 16,3% w analogicznym okresie 2010 roku.


DOBRE DECYZJE STRATEGICZNE
Łukasz Kardas, wiceprezes zarządu ds. handlu Spółek Grupy Paradyż
Rok 2010 zaliczam do udanych. Kilkuprocentowy wzrost sprzedaży wartościowej, który odnotowały Spółki Grupy Paradyż w sytuacji trwającego jeszcze ogólnoświatowego kryzysu oraz nie najlepszej kondycji naszej branży to powód do zadowolenia. Nie bez znaczenia jest również utrzymanie średniej ceny 1 m2 płytek na odpowiednio wysokim poziomie. Nasze wyniki za 2010 rok są rezultatem podjęcia dobrych decyzji strategicznych dotyczących obszaru produkcji, technologii oraz kształtowania polityki produktowej - m.in. wprowadzenia do oferty nowego formatu tj. 30x60 cm oraz 29.5x59.5 cm w wersji rektyfikowanej. Kluczowa okazała się współpraca z krajowymi dystrybutorami - to ich wkład w łączne wyniki za zeszły rok był największy. Oferta przypadła do gustu klientom, ale również architektom i dystrybutorom materiałów wyposażenia wnętrz, którzy w ramach konkursu „Perły Ceramiki UE 2010” nagrodzili wiele z tych propozycji. Możemy się również pochwalić wzrostem wartości marki Paradyż - w tej chwili jest to 144.5 mln zł. Niezmiernie cieszy nas fakt, że utrzymujemy wysoką pozycję będąc w gronie znanych i liczących się polskich marek oraz, że nieustannie rośniemy podczas, gdy nasza branża nie radzi sobie tak dobrze z minimalizowaniem skutków obecnej sytuacji ekonomicznej. Przed nami nowe wyzwania i ambitne plany, które mamy nadzieję sukcesywnie realizować m.in. dzięki nowym inwestycjom dotyczącym rozbudowy zakładów produkcyjnych w Wielkiej Woli i Opocznie - w ramach Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, a także dzięki dalszemu rozwojowi naszej oferty rynkowej - m.in. w marce My Way.


WZROST SPRZEDAŻY W TRUDNYM CZASIE
Dariusz Idzi, wspólnik Bims Plus Dolny Śląsk i szef komisji sanitarnej grupy Bims Plus
Ubiegły rok był trudny dla wielu firm w branży. Nam jednak udało się osiągnąć zauważalny wzrost sprzedaży w branży sanitarnej, co napawa nas dużym optymizmem na przyszłość.
W naszych salonach w całej Polsce oferujemy nie tylko konkretne rozwiązania produktowe ale w czterech krokach nasz klient we współpracy z instalatorami i projektantami uzyskuje optymalne rozwiązania techniczne i użytkowe. Te cztery kroki do idealnej łazienki to etap planowania, projektowania, doboru produktów i wykonania.
W ubiegłym roku uruchomiliśmy wystawy w Łodzi i Bielsku-Białej. Chcemy kontynuować ten rozwój w wielu nowych lokalizacjach bo klient wymagający oprócz ceny ceni sobie dostępność, serwis i gwarancję oraz co najważniejsze personalny kontakt z naszymi handlowcami na wystawie. To nas odróżnia od anonimowych firm często konsumujących naszą pracę oferując poprzez internet tylko niską cenę.
Posiadamy także rozbudowane działy branżowe, oddelegowanych pracowników do obsługi biur projektowych a co najważniejsze ponad 100 handlowców na terenie całej Polski. Ten fakt powoduje, że jesteśmy bardzo dobrym partnerem multiplikującym działania naszych partnerów z przemysłu w obsłudze inwestycji.


SOLIDNE PODSTAWY DO DALSZEGO ROZWOJU
Konrad Hernik, prezes Zarządu Armatura Kraków SA
Rok 2010 był dla Grupy Armatura rokiem trudnym. Rokiem zarówno dużych sukcesów, jak również niedosytu. Integracja oferty trzech spółek tworzących Grupę Armatura i zarazem trzech głównych grup produktowych, wsparta dużym wysiłkiem organizacyjnym i zaangażowaniem osób odpowiedzialnych za sprzedaż, przyniosła ponad spodziewane efekty. We wszystkich grupach asortymentowych odnotowaliśmy w 2010 roku wysokie wzrosty sprzedaży, dające ogółem ponad 25% dynamiki rok do roku. W tej sytuacji, w obliczu nien ajlepszej koniunktury rynkowej możemy mówić o dużym poczuciu sukcesu. Tym samym w roku 2010 stworzyliśmy solidne podstawy do dalszego rozwoju systematycznie rosnącej oferty produktów oraz perspektywy osiągania satysfakcjonujących poziomów sprzedaży. Obawiamy się jednak, że w roku 2011 nie odczujemy jeszcze wyraźnych oznak poprawy koniunktury. Być może pewne ożywienie nastąpi w drugiej połowie 2011 r., ale liczymy, że już 2012 przyniesie realne perspektywy wzrostu popytu na produkty rynku sanitarnego.
W roku 2010 możemy mówić także o dużym niedosycie. Rosnące ceny metali kolorowych oraz niestabilne waluty zdecydowanie negatywnie wpłynęły na nasze samopoczucie. W obliczu wysokiej sprzedaży, liczyliśmy na osiągnięcie znacznie lepszych wyników finansowych. Tymczasem udział czynników, na które nie mieliśmy wpływu, istotnie obniżył naszą rentowność. Utrzymujące się rekordowe poziomy cen metali kolorowych u progu 2011 budzą nasze dalsze obawy.


ZABRAKŁO OCZEKIWANEGO PRZEZ BRANŻĘ OŻYWIENIA
Jacek Różycki, dyrektor generalny Roca Polska Sp. z o.o.
Rok 2010 nie był łatwy dla całej branży budowlanej, m.in. ze względu na spadek liczby inwestycji oraz powściągliwość konsumentów przy prowadzeniu prac remontowo-budowlanych. Po spowolnieniu w ostatnim kwartale 2009 roku, zabrakło w 2010 roku tak oczekiwanego przez branżę mocnego ożywienia. Moim zdaniem, firmy, które powtórzyły wyniki z 2009, mogą zaliczyć ubiegły rok do udanych. Roca jako koncern prowadzi zawsze długofalową politykę, tak, więc rok 2010 był dla nas kolejnym okresem umacniania pozycji rynkowej.
Z sukcesem wprowadziliśmy na polski rynek nowe produkty. Klientów zainteresowała bogata w ilość umywalek, misek wc i bidetów seria ceramiki „Meridian-N” czy baterie „Monodin-N”. Z uznaniem spotkały się nowe systemy do hydromasażu „Effects” i „Effects Navi”, marki Poolspa. Ponadto nasz innowacyjny produkt W+W (toaleta+umywalka jednym) otrzymał tytuł laureata w prestiżowym konkursie IWP Dobry Wzór.
Jesteśmy też organizatorem cyklicznego spotkania z architektami Projekt Dizajn. Gość edycji 2010, Roberto Palomba współpracujący z marką Laufen przyciągnął rzesze zainteresowanych. Dla młodych architektów i studentów po raz kolejny zorganizowaliśmy międzynarodowy konkurs „Jump the gap”, który cieszy się dużą popularnością wśród Polaków.
Ubiegły rok był też rokiem nowych inicjatyw globalnych koncernu. Powstała fundacja We Are Water, której głównym celem jest gromadzenie środków na projekty związane z ochroną zasobów wody. Czujemy odpowiedzialność, która spoczywa na tak dużej w skali świata firmie. Problem wody, którego się podjęliśmy wydaje się dla nas dość oczywisty z racji branży, w której działamy. Sukcesem było dla nas z pewnością także wyposażenie produktami Roca polskiego pawilonu na Expo 2010 w Shanghaju, który był jednym z najbardziej oryginalnych i najchętniej odwiedzanych stoisk.
Myślę, że obecny rok przyniesie równie ciekawe inicjatywy i kontynuacje tych projektów, które są interesujące dla naszego rynku.


ROK 2010 WZMOCNIŁ POZYCJĘ SIECI DIY
Marek Kukuryka, prezes Laminex i Lecico Polska Sp. z o.o.
Moja pozycja do oceny rynku roku trochę sie zmieniła. Zeszły rok widzę z pozycji małej firmy Laminex i drugiej małej, Lecico CEE, nie z pozycji „korporacyjnej”. Moja ocena 2010 jest więc bardziej fragmentaryczna, niż miało to miejsce kilka lat temu.
Rok był, w moje ocenie, trudny. Pomimo zielonych liczb co do wzrostu PKB, klimat nie był dobry dla inwestorów, zarówno prywatnych, jak i instytucjonalnych. Główne składowe tego klimatu to ograniczenia w dostępie do kredytu i spadek indeksów optymizmu konsumenckiego. Najgorzej wypadł 4 kwartał, którego nie podgoniła nawet podwyżka stawek VAT.
Okresy takiego zwolnienia  sprzyjają jeszcze większemu rozjechaniu sie rynku na segmenty cena/prestiż. Pamiętam pierwsze uderzenie takiego efektu w latach 2001/2002. Były to lata ogromnego skoku do przodu sieci DIY, które wtedy dopiero naprawdę weszły na rynek. Miniony rok, w mojej ocenie, znów wzmocnił pozycję sieci kosztem rynku „tradycyjnego”.
Coraz więcej słychać też o sprzedaży internetowej produktów wyposażenia łazienek. I choć skala jest wciąż niewielka, efekt psychologiczny jest ogromny. Niezależnie od tego,  że pewnie nie tak prędko dojdziemy do poziomu USA, gdzie, w niektórych branżach związanych z łazienką, sprzedaż osiąga juz 25% wartości rynku, nie można nie doceniać destrukcji cen na rynku przez sklepy internetowe. W takim obrazie rynku widze zresztą szanse dla moich dwóch firm, które, choćby ze względu na swą niewielką skalę, są w stanie gwarantować odbiorcom warunki dostaw na zasadach wyłączności.
Ze zjawisk godnych odnotowania, wspomniałbym też o  relatywnym spadku znaczenia oferty z Chin, szczególnie w obszarze hydromasażu i ceramiki. A także o tym, że „duzi” wycofują się mocno z obszaru wellness, pozostawiając go najlepszym z nas, czyli małym firmom.
Mam nadzieję, że rok 2011 będzie lepszym czasem dla producentów wyposażenia łazienek. Przynajmniej wiele na to wskazuje.


WYKORZYSTAĆ POTENCJAŁ INTERNETU
Piotr Sak, specjalista ds. marketingu internetowego w firmie Glazura Królewska S.A.
Chcąc podsumować ostatni rok, należy wziąć pod uwagę kontekst „kryzysu” z roku 2009. Mówiono wtedy o spowolnieniu gospodarczym jakie zaczęło ogarniać światowe rynki. Odnosząc się do tamtej sytuacji można stwierdzić, że ów kryzys nie uderzył bezpośrednio w momencie jego wystąpienia w branżę, której przedstawicielem jest Glazura Królewska S.A. Jednak rok 2010, a właściwie jego końcówka, dał się odczuć lekko negatywnie. Kryzys gospodarczy z 2009 roku, rozciągnięty efektem bezwładu uderzył swoim echem w branżę budowlaną mniej więcej w ostatnim kwartale poprzedniego roku. Było to najprawdopodobniej spowodowane złą sytuacją finansową tych konsumentów, których kryzys dotknął bezpośrednio w 2009 roku.
Kolejną kwestią, którą wyraźnie wykazał rok 2010 jest coraz większe nasycenie rynku konkurencją internetową oraz zwiększenie znaczenia sprzedaży za pośrednictwem tego kanału. O ile kiedyś konkurencja dopasowywała się do większego gracza jakim w tym przypadku jest Glazura Królewska S.A., tak ostatnimi czasy można zauważyć, że to więksi gracze być może będą musieli dostosować się do tych mniejszych, ale za to bardziej elastycznych. Pogodzenie sprzedaży internetowej ze sprzedażą klasyczną jest obecnie koniecznością. W roku 2010 zdaliśmy sobie do końca sprawę z zagrożenia faktem zwiększającego się wykorzystania internetu w celu zakupów produktów naszej branży. Ustąpić pola sklepom internetowym? Niekoniecznie. Bo tam towaru się nie dotknie, nie zobaczy pod różnym kątem, ani nie porozmawia z doradcą. Naszą odpowiedzią jest po pierwsze kompleksowość usług w Salonach Łazienek oraz nowa strona www Glazury Królewskiej. Od kilku tygodni posiadamy bowiem nowy i praktyczny serwis internetowy, który nie będzie konkurował z innymi serwisami na poziomie porównywania cen – bo tych w serwisie nie zamieściliśmy, ale z pewnością dostarczy naszym odwiedzającym tego, czego konkurencja ze strony sklepów internetowych nie jest w stanie zapewnić – fachowego doradztwa, możliwości zapoznania się z opiniami wielu ekspertów oraz kompleksowości obsługi.
Z pewnością rok 2010 był dobrym rokiem. Za wyjątkiem lekkiej stagnacji w ostatnim kwartale nie odczuliśmy wpływu kryzysu ekonomicznego, powstało dużo nowych Salonów Łazienek Glazura Królewska, weszliśmy głębiej w internet, a pod kątem klienta inwestycyjnego ukoronowaliśmy rok udziałem w budowie stadionu na Euro 2012.

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA