Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Chociaż grzejnik obecny jest już od lat niemal w każdej polskiej łazience, historia rodzimych grzejników łazienkowych wydaje się być stosunkowo krótka. Mimo to można już dzisiaj mówić o ewolucji branży. W porównaniu do lat ubiegłych da się zaobserwować pewne zmiany i nowe tendencje wzornicze.

REKLAMA

Chociaż grzejnik obecny jest już od lat niemal w każdej polskiej łazience, historia rodzimych grzejników łazienkowych wydaje się być stosunkowo krótka. Mimo to można już dzisiaj mówić o ewolucji branży. W porównaniu do lat ubiegłych da się zaobserwować pewne zmiany i nowe tendencje wzornicze.

Pierwsze grzejniki przeznaczone specjalnie do łazienek zaczęto w Polsce produkować w 1986 roku. Pionierem w tej dziedzinie była firma Dagat-Eco z Poznania. Z czasem dołączyły kolejne: Ikwapol z Bydgoszczy (1991 r.), Terma Technologie z Gdańska (1991 r.), Enix z Krakowa (1992 r.), Instal-Projekt z Włocławka (1993 r.), Termix

z Nowego Sącza (1993 r.), Termal Marchewka z Parczewa (1994 r.), Alplast z Bydgoszczy (1995 r.), Mika Plus z Wrocławia (1995 r.), Monkiewicz z Nowej Wsi (1995 r.), Gorgiel

z Olsztyna (1996 r.) oraz Luxor z Koronowa (1998 r.). Przedsiębiorstwa te specjalizują się w produkcji grzejników łazienkowych po dziś dzień. Ich przedstawiciele przyznają, że na krajowym rynku robi się powoli \"ciasno\".

- W ostatnim czasie powstało sporo drobnych, wręcz garażowych firm produkujących grzejniki do łazienek. Bywa, że odchodzący z większej firmy pracownik otwiera swój zakład i zaczyna produkować na własną rękę - mówi Tomasz Skotnicki, kierownik w firmie Luxor.

Rosnąca konkurencja zmusza producentów do poszukiwania coraz nowszych rozwiązań i wprowadzania na rynek kolejnych modeli. Na skutek sukcesywnego inwestowania w nowoczesne technologie (automatyzacja linii produkcyjnych) zmniejszono koszty produkcji, co umożliwiło obniżkę cen produktów na rynku. Walka cenowa pomiędzy producentami możliwa jest jednak dotąd, dopóki nie oznacza sprzedaży towaru poniżej kosztów produkcji.

POLSKI GRZEJNIK NA ŚWIECIE. Mimo iż coraz więcej firm zajmuje się produkcją grzejników łazienkowych, czołowe przedsiębiorstwa w branży deklarują stały wzrost produkcji w ciągu ostatnich trzech lat. Tendencja wzrostowa spowodowana jest wzrostem sprzedaży w kraju (rozbudowa siatki dystrybucyjnej, umocnienie pozycji rynkowej), jak też poza granicami Polski. Niektórzy producenci przyznają, że do wyjścia poza granice kraju \"zmusiła\" ich sytuacja panująca na rynku wewnętrznym (można to określić ucieczką przed \"ciasnotą\" na rynku polskim). W rezultacie szacowany udział eksportu na cały bieżący rok wynieść ma w przypadku kilku firm ponad połowę produkcji. Firma Dagat-Eco zamierza w tym roku wyeksportować ponad 60% swoich produktów, Monkiewicz ok. 80% (podobną część produkcji planuje również w br. wyeksportować bydgoski Alplast).

Główny zagraniczny rynek zbytu dla polskich producentów grzejników łazienkowych stanowią kraje Unii Europejskiej - przede wszystkim Niemcy, Wielka Brytania, kraje Beneluxu i Skandynawia. Nabywców znajdują tam grzejniki z wyższej półki, pokryte powłoką galwaniczną, o ciekawym, wyszukanym wzornictwie. Polskie grzejniki łazienkowe obecne są również na Wschodzie, m.in. na Litwie, Ukrainie i w Rosji. Chociaż producenci zgodnie przyznają, że najbardziej perspektywiczny jest dla nich obecnie rynek wschodni (rosyjski), nie wszyscy decydują się na to, aby na nim zaistnieć. Rynek wschodni, mimo swej chłonności jest bowiem trudny i - jak mówią sami producenci - \"niepewny\". Brak stabilizacji z jednej strony sprzyja inwestorom, z drugiej jednak wyraźnie zwiększa ryzyko inwestycji.

- Grzejniki łazienkowe są obecne na Wschodzie stosunkowo od niedawna. Teoretycznie jest to więc wciąż rynek \"do zdobycia\". Jest on jednak niezwykle trudny. Trudno nawiązuje się tam kontakty, za to bardzo łatwo je stracić. Dlatego, aby wejść na rynek wschodni potrzeba specjalistów, którzy już ten rynek znają - mówi Krzysztof Wojtowicz, dyrektor marketingu w firmie Terma Technologie.

Inni producenci zauważają ponadto, że wejście na rynek rosyjski możliwe jest jedynie w przypadku dużych firm.

- Z naszych obserwacji wynika, że producent pragnący wejść na wschodni rynek musi dysponować znacznym potencjałem produkcyjnym, szczególnie w zakresie ekskluzywnych grzejników chromowanych. Takie modele są jednak niezwykle pracochłonne i wymagają bardzo wysokich reżimów technologicznych - mówi Jarosław Tyczyński, współwłaściciel firmy Alplast.

POLSKI GRZEJNIK W KRAJU. Tymczasem w kraju nadal wśród grzejników łazienkowych największą popularnością cieszą się te wykonane ze stali. Standardowe \"drabinki\" pojawiły się na polskim rynku jako pierwsze i od tamtego czasu ugruntowały już swą pozycję. Producenci przyznają, że klasyczne, niedrogie modele stanowią większość ich produkcji, generują przy tym także niemałą część zysków. Konkurencja zmusza jednak przedsiębiorców do poszukiwań także i w tym obszarze, choć - jak sami przyznają - w dziedzinie Ňrurek\" niewiele już da się wymyślić. Jednak nawet te na pozór proste, niedrogie \"rurki\", aby mogły zwrócić uwagę i zainteresować potencjalnych nabywców, powinny się wyróżniać spośród szeregu innych. Stąd coraz nowsze wzory profili (przekroje trapezowe, prostokątne itp.) i rozszerzanie palety dostępnych kolorów grzejnika. Producenci wskazują również na wzrastające zainteresowanie klientów grzejnikami ze stali nierdzewnej, mosiądzu i miedzi.

Poza tym, wszyscy producenci podkreślają fakt, że polski rynek w ostatnim czasie wyraźnie podzielił się na dwa segmenty: prostszych i tańszych grzejników drabinkowych, których główny atut stanowi funkcjonalność oraz grzejników ekskluzywnych, z wyższej półki cenowej, które poza funkcją grzewczą spełniają również rolę dekoracyjną. Przy produkcji tych ostatnich, wzorem uznanych producentów zachodnich, coraz powszechniejsze staje się zatrudnianie profesjonalnych projektantów. Tendencja do łączenia ze sobą różnych materiałów (np. stali i szkła, luster) powoduje, że grzejniki designerskie lepiej wpisują się w przestrzeń łazienki.

Wiodący polscy producenci grzejników łazienkowych starają się mieć w swojej ofercie przynajmniej kilka ekskluzywnych, niestandardowych modeli. Mimo to, opinie na temat potencjału i przyszłości tego typu grzejników w Polsce są podzielone. Zdaniem niektórych przedstawicieli branży ekskluzywne grzejniki dekoracyjne dodają raczej prestiżu i \"pogrubiają\" ofertę danego producenta, generując przy tym niewielki procent zysków. Inni z kolei sądzą, że warto inwestować i postawić w przyszłości na grzejniki dekoracyjne.

- Firma, która chce się dziś liczyć na rynku musi mieć w ofercie grzejniki o ciekawym, niestandardowym wzornictwie. Mimo że nadal najlepiej sprzedają się modele klasyczne, to grzejniki ekskluzywne nie są bynajmniej ofertą tworzoną samą dla siebie - uważa Zbigniew Ciałkowski, prezes zarządu firmy Monkiewicz Pol-therm.

Grzejniki o wyrafinowanym wzornictwie, z wyższej półki znajdują nabywców wśród zamożniejszych klientów, którzy nierzadko decydują się także na zatrudnienie przy urządzaniu łazienki projektanta wnętrz. Można zatem sądzić, iż wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa rósł będzie także popyt na grzejniki z wyższej półki.

GDZIE KUPIĆ GRZEJNIK? Najpopularniejszą formą dystrybucji grzejników łazienkowych są specjalistyczne hurtownie grzewcze i instalacyjno-sanitarne. Oferują one klientom nie tylko towar, ale także fachową pomoc, doradztwo techniczne, a nierzadko również usługi posprzedażowe (instalacja, serwis). Tę Ňwartość dodaną\" cenią sobie producenci i z tego względu nie każdy z nich zdecydował się na współpracę z hipermarketami. Firma Monkiewicz jako jeden z kanałów dystrybucji wykorzystuje co prawda sieci hipermarketów, ale tylko za granicą ze względu na wyższy poziom obsługi klienta niż w Polsce. Instal-Projekt znalazł inne rozwiązanie, specjalnie na potrzeby marketów budowlanych stworzono odrębną markę grzejników Calore. Grzejniki ekskluzywne tej firmy sprzedawane są natomiast pod marką Elegante głównie przez salony z wyposażeniem łazienkowym. W dystrybucji grzejników łazienkowych z wyższej półki biorą także udział dekoratorzy wnętrz współpracujący z producentami przy ich projektowaniu oraz instalatorzy.

KONKURENCJA Z ZEWNĄTRZ. Wielość polskich firm zajmujących się produkcją grzejników łazienkowych, a także szeroki asortyment oferowanych przez nie produktów nie oznacza, że na rodzimym rynku obecne są tylko grzejniki krajowe. Produkty importowane można generalnie podzielić na te sprowadzane ze wschodu (Turcja, Chiny) oraz zachodnie. Te pierwsze zdaniem rodzimych producentów nie stanowią dla nich konkurencji ze względu na niską jakość i brak serwisu. Z kolei grzejniki sprowadzane z państw zachodnich (takie jak np. Arbonia, Jaga, Kermi czy Vasco) charakteryzuje rozpoznawana na rynku marka, wysoka jakość materiałów i wykonania oraz ciekawe wzornictwo. Nie jest to jednak towar na każdą kieszeń. Tego rodzaju produkty mogą więc być konkurencyjne wobec krajowej oferty ekskluzywnych grzejników łazienkowych, nie zagrażając raczej modelom standardowym. W konkurencji z producentami zagranicznymi polskie firmy wygrywają głównie niższymi cenami, większą dostępnością oferty i krótszymi terminami realizacji zamówień.

Chociaż pozycja rodzimych producentów grzejników łazienkowych na rynku jest dominująca - i póki co, nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić - konkurencja z zewnątrz nie jest lekceważona, zwłaszcza kiedy uruchamia ona w Polsce swoje zakłady produkcyjne. Za przykład może tu posłużyć szwajcarski Zehnder, który w 1998 r. otworzył fabrykę w Bolesławcu oraz fińska marka Purmo należąca do koncernu Rettig Heating, od dziesięciu lat produkująca w Rybniku. Krajowi wytwórcy przyznają, że zachodnie przedsiębiorstwa, które weszły na nasz rynek dysponują przewagą przede wszystkim pod względem środków finansowych przeznaczanych na działania reklamowo-promocyjne oraz doświadczeniem w stosowaniu narzędzi marketingowych i technik sprzedaży. Jest to wiedza wyniesiona z dotychczasowej, długoletniej działalności, którą polskie firmy dopiero zdobywają.

Z OPTYMIZMEM W PRZYSZŁOŚĆ. Zapytani o plany na przyszłość krajowi producenci grzejników łazienkowych chętnie mówią o rozbudowywaniu i unowocześnianiu zakładów produkcyjnych, nie chcą jednak podawać szczegółów. Pole manewru w dziedzinie technologii jest już dosyć wąskie, można jedynie przypuszczać, że inwestycje dotyczyć będą dalszej automatyzacji procesu produkcji, zwiększenia mocy produkcyjnych oraz skrócenia czasu produkcji. Trwają również prace nad nowymi rozwiązaniami w dziedzinie technik instalacyjnych i lutowania.

Plany dotyczą też oczywiście umacniania pozycji rynkowej w kraju i za granicą, pozyskiwania nowych rynków zbytu oraz dalszego rozszerzania palety wzorniczej, wprowadzania na rynek grzejników galwanizowanych, ze stali nierdzewnej, miedzianych itp. Pole manewru w zakresie wzornictwa także powoli się zawęża, wyobraźnia projektantów napotyka bowiem na ograniczenia techniczne. Mimo istotnej roli dekoracyjnej (zwłaszcza w przypadku grzejników z wyższej półki) nie wolno zapominać o funkcjonalności produktu.

Polscy producenci grzejników łazienkowych są zgodni co do tego, iż najbliższe lata nie powinny przynieść żadnych rewolucyjnych zmian w ich branży. Pod względem technologicznym sytuacja już się ustabilizowała: czołowe przedsiębiorstwa prezentują podobny poziom techniczny, materiały, z których produkowane są grzejniki sprowadzają z tych samych źródeł. Rozbieżności dotyczą jedynie przewidywań w zakresie produktów z wyższej półki.

Czas pokaże czy obecność na polskim rynku ekskluzywnych grzejników dekoracyjnych to tylko krótkotrwały trend wymuszony naciskami fachowców od marketingu na wprowadzanie kolejnych nowości, czy może odpowiedź na rzeczywiste zapotrzebowanie rynku.

 

KATARZYNA ZACHAREWICZ

 

Artykuł powstał na podstawie ankiety i rozmów z przedstawicielami firm: Alplast, Dagat-Eco, Enix, Instal-Projekt, Luxor, Monkiewicz, Terma Technologie, Termal Marchewka oraz Termix.

 

Joanna Gortat, national & export sales manager

w firmie Dagat-Eco

 

- W ostatnich kilku latach pojawiło się w Polsce wielu nowych, drobnych producentów, głównie na południu kraju. Wytwarzają oni grzejniki łazienkowe bez zastosowania nowoczesnych technologii czy urządzeń, nastawiając się na sprzedaż produktu taniego, bez względu na jego walory jakościowe. Producenci o większym potencjale natomiast inwestują obecnie w działalność marketingową i szkoleniową. Wiodący polscy producenci grzejników pod względem technologicznym nie odstają od firm zachodnich, tak samo rozwijają park maszynowy czy automatyzują proces wytwarzania. Konkurencja rynkowa wymogła już na nich pewien poziom jakości, dostrzegalny w porównaniu z drobnymi wytwórcami. Obecnie krajowi producenci grzejników łazienkowych konkurują między sobą głównie ceną, warunkami handlowymi dla dystrybutorów i narzędziami marketingowymi.

 

 

Ewa Ścierzyńska, zastępca prezesa ds. handlu i marketingu w firmie Instal-Projekt

 

- Na rynku grzejników łazienkowych obserwowane są obecnie dwie tendencje. Pierwsza to produkty o ciekawym wzornictwie w przystępnej cenie, druga zaś obejmuje produkty proste wzorniczo i w atrakcyjnych cenach. Wydaje się też, że w takim kierunku będzie to dalej podążać: z jednej strony tanie, proste w formie grzejniki łazienkowe, z drugiej zaś grzejniki dekoracyjne. Główne czynniki, jakimi konkurują dziś między sobą polscy producenci grzejników łazienkowych to: silna marka, atrakcyjna cena, ciekawe wzornictwo, warunki współpracy z dystrybutorami oraz sprawna logistyka maksymalnie skracająca termin realizacji zamówienia.

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA