Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

O rynku i nowych zadaniach stowarzyszenia Klub Łazienka 2001 z jego nowym prezesem Pawłem Skrzeczkowskim rozmawia Mariusz Nieścior.

Jak Pana zdaniem powinny wyglądać targi Aqua-San 2006, aby satysfakcjonowały środowisko branżowe?
– Targi te są punktem zwrotnym dla całego rynku sanitarnego w Polsce. Środowisko jest spragnione tego, żeby się spotkać, skonsultować swoje opinie w szerokim gronie producentów, dystrybutorów, instalatorów i architektów. Myślę, że program targów Aqua-San na stan obecny jest ciekawy. Jest bardziej rozbudowany niż 4 lata temu na targach Santec. Rozmiar i ich umiejscowienie jest satysfakcjonujące. Jednym z zadań, jakie chce sobie postawić jest ściągnięcie na tę wystawę jak największej liczby firm, które mogą mieć wciąż pewne wątpliwości co do powodzenia tych targów.

Czy taka krajowa wystawa jest nam niezbędna? Wiele polskich firm wystawiało się na targach zagranicznych twierdząc, że jest to efektywniejsza forma wystawiennictwa.
– Dla wielu firm to będzie trudny krok, ale nie wyolbrzymiałbym tu obaw. Obecność polskich firm na targach ISH czy Mosbuild nie jest tak wielka, a na pewno nie jest reprezentatywna dla potencjału, jaki polskie firmy mają w sektorze sanitarnym. Polsce są potrzebne targi, ale z pewnością nie w formie ISH czy Mosbuildu. Tu nikt  nie będzie się wystawiał po to, żeby znaleźć nowych klientów, a jeżeli nawet  – to będą to odosobnione przypadki. Myślę, że rynek sanitarny w Polsce jest na tyle duży, że potrzebuje miejsca gdzie może się spotkać i wymienić poglądy również na szczeblu jego najmniejszych uczestników. Nie wszyscy instalatorzy, architekci, właściciele małych i średnich salonów łazienkowych pojadą do Frankfurtu. Natomiast Poznań i targi Aqua-San mogą być doskonałym miejscem, gdzie można raz na dwa lata się wybrać i zapoznać się ze wszystkim co najnowsze. Chcemy te targi skierować przede wszystkim do polskiego rynku i wtedy będą one miały głęboki sens.
Wiemy, że stowarzyszenie przygotowuje program przeciwstawiania się produktom niskiej jakości.

Na czym będzie polegała ta akcja?
– To będzie przekaz reklamowy kierowany do ostatecznych klientów i inwestorów. Przekaz ogólnie będzie mówił o tym, że trudno jest połączyć wysoką jakość z najniższą ceną. Akcja ta będzie miała za zadanie uzmysłowić ewentualnym użytkownikom takich produktów niebezpieczeństwo z tym związane. Będzie to spokojna kampania informacyjna. Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku z nią ruszymy.

Akcja stowarzyszenia jest więc swego rodzaju odpowiedzią na postępującą polaryzację cen oferty wyposażenia łazienek? Czy dalsze obniżanie cen może mieć konsekwencje dla rynku?
– Jest kilka powodów, dla których ceny średnie na pewne grupy produktów notują tendencję zniżkową. Są powody, z których można się cieszyć, kiedy jest to np. rosnąca umiejętność ograniczania kosztów produkcji. Ale też są i przyczyny, z którymi się nie zgadzamy. To jest wykorzystywanie pewnych nie do końca uzasadnionych ekonomicznie różnic w kosztach produkcji, wykorzystywanie luk prawnych i import produktów, o których nie do końca można powiedzieć, że spełniają wymagania rynku europejskiego. Fakt, że taka polaryzacja w Polsce ma miejsce nie jest wywołany samym zjawiskiem importu tańszych produktów. Myślę, że jest to wywołane przede wszystkim odśrodkowo – trzeba pamiętać o tym, że Polska nie jest rynkiem tak dojrzałym jak Francja czy Niemcy. Gros naszego społeczeństwa z trudem znajduje pieniądze na jakiekolwiek inwestycje w swoich mieszkaniach. My, w odróżnieniu do krajów zamożnych, nie mamy tej silnej klasy średniej, która tam tworzy większość popytu. U nas ten popyt jest kształtowany przez większość niezamożną. Z kolei klasa ludzi, których stać na tzw. górną półkę ma niewielki wymiar. Myślę, że rynek zaczyna być odbiciem zamożności naszego społeczeństwa. W efekcie coraz więcej produktów jest kierowanych do segmentu niskich cen, bo to tam jest zdecydowanie najwięcej klientów.

Czy w związku z tym, że mamy ubogie społeczeństwo, które przy zakupach kieruje się priorytetem niskiej ceny, marka produktów wyposażenia łazienek traci na znaczeniu?
– Dewaluacja marki to ponadnarodowe zjawisko i trudno tu mówić o związku z polaryzacją cen na naszym rynku. Globalizacja rynku powoduje, że marki umierają i rodzą się w tempie dotychczas niespotykanym. Ale myślę, że marki zawsze będą potrzebne. Jestem w tym względzie optymistą i wierzę, że produkty markowe będą się bronić. Już teraz możemy wskazywać ich pozytywne przykłady, mimo że otoczone są morzem podróbek.

Jak Pan ocenia obecną sytuację na polskim rynku wyposażenia łazienek? Czy wyszliśmy już z zapaści?
– Mam tu mieszane uczucia, bo różne sygnały do mnie docierają. Niektóre firmy nabrały już wiatru w żagle i pozytywnie oceniają początek czwartego kwartału. Ale mam też sygnały, że nic się nie wydarzyło w ostatnich miesiącach, że nadal mamy ustabilizowany, ale niski poziom popytu na wyroby sanitarne. Wszyscy mamy utrudnioną ocenę tego zjawiska, przez zawirowanie, jakie nastąpiło w zeszłym roku w związku ze wzrostem stawki VAT. Jednak wszystkie znaki wskazują, że powinno być już tylko lepiej. Mamy bardzo pozytywne sygnały dotyczące wzrostu produkcji budowlanej. Dużo też będzie zależało od polityki nowego rządu.
Jeżeli chodzi o sam rynek sanitarny w Polsce to myślę, że przeszedł to, co mu się należało. Firmy musiały się nauczyć egzystować w trudnym środowisku, co zawsze je wzmacnia. Cały rynek wyjdzie wzmocniony z tego dołka i gotowy do wyzwań.

Jakie inne działania uznałby Pan za priorytetowe w przyszłej działalności stowarzyszenia?
– Stowarzyszenie będzie umacniać swoją pozycję jako licząca się organizacja. Będziemy chcieli nawiązywać kontakty z podobnymi organizacjami, by wspólnie mieć wpływ na to, co się dzieje w naszym kraju. Będziemy chcieli uporządkować zjawisko nomenklatury związane z klasyfikacją produktów. Aby polskie normy były odbiciem norm europejskich. Będziemy chcieli objąć naszym stowarzyszeniem jeszcze większą część rynku sanitarnego. Będziemy chcieli zainicjować program jednorodnego badania naszego rynku. Z pewnością stowarzyszenie będzie propagowało ideę nowoczesnej i zdrowej łazienki. Po drodze nam z trendem, jaki ma dzisiaj bardzo dynamiczny charakter – życie w stylu wellness. Mamy pomysł na to, żeby stworzyć nasz sanitarny, branżowy znak jakości, który byłby przyznawany najlepszym produktom czy producentom. Chcemy też bardzo, aby zasady spisane w naszym Kodeksie Etyki Kupieckiej stały się codziennym standardem naszego rynku.
Dziękuję za rozmowę.

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA