Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Nie ulega wątpliwości, że w czasach ogromnej konkurencji – a takie właśnie mamy – liczy się nie tylko cena produktu. Wartością jest też funkcjonalność, estetyka, marka producenta, a coraz częściej także niestandardowy wzór – wyróżnik firmy na rynku.
Czy branża wyposażenia łazienek inwestuje we wzornictwo swoich produktów? Zapytaliśmy grupę producentów, czy i w jakim stopniu współpracują z projektantami przy tworzeniu swoich produktów oraz przy kreowaniu marki. Czego tak naprawdę oczekują od projektantów, na jakie bariery w tej współpracy napotykają oraz czy im się to opłaca?
Słowo „opłaca” ma tu wymiar nie tylko handlowy. Wielu producentów wyposażenia łazienek, z którymi rozmawiałam na temat współpracy z projektantami deklarowało, iż powodem nawiązania tej współpracy była nie tylko chęć podniesienia sprzedaży, ale też zmiana swojego wizerunku.
– Obecnie, w czasach dekoniunktury, gdy liczy się przede wszystkim cena produktu, współpraca z projektantem przynosi nam bardziej korzyści prestiżowe niż finansowe – mówi Jerzy Karwacki, właściciel firmy Devo. – Czy ostatecznie opłaci się również finansowo? Mamy nadzieję, że tak. Na pewno to działanie będzie wymagało od nas konsekwencji. Teraz nie wypada nam już produkować mebli prostych i tanich. To obniżyłoby nasz wizerunek konsekwentnie budowany poprzez współpracę z projektantem.
W przypadku niektórych firm – jak np. Logo Design – wzornictwo od początku wpisane było w filozofię istnienia. Inni zaś – jak np. Devo czy Ceramika Pilch – przyznają, że w stronę wzornictwa zwrócili się po pewnym czasie.
Dla naszej firmy przełomowym był rok 2003. Wtedy rozpoczęliśmy współpracę z włoskimi projektantami, której konsekwencją była zmiana naszej oferty, także postrzegania naszej firmy przez klientów. Wprowadziliśmy aż osiem nowych, atrakcyjnych wzorniczo serii płytek, które zostały zaprezentowane na targach Budma 2004 – mówi Beata Gluza, dyrektor ds. wdrożeń i wzornictwa płytek ceramicznych w Zakładach Płytek i Wyrobów Sanitarnych Jacek Pilch.
ŹRÓDŁA PROJEKTOWE. Z jakimi projektantami pracują producenci wyposażenia łazienek? Jeśli chodzi o producentów płytek ceramicznych, to w większości korzystają oni z usług projektantów zagranicznych – Włochów i Hiszpanów. Zagraniczne projekty najczęściej pochodzą od dostawców surowców, a także od profesjonalnych studiów projektowych.
Dlaczego producenci płytek korzystają prawie wyłącznie z zagranicznych wzorów? Dla większości firm jest to gwarancją profesjonalizmu i trafionego wzoru – wszak Włosi wyznaczają kanony nie tylko w modzie.
Współpracujemy z zagranicznymi studiami projektowymi z prostej przyczyny. Branża ceramiczna przeżywa gwałtowny rozwój i w Polsce ciężko jest znaleźć osobę, która na bieżąco śledziłaby światowe trendy w projektowaniu płytek ceramicznych. Szukam takiej osoby i nie znalazłem – mówi Maciej Skrzypiński, wiceprezes firmy Cerkolor.
Dawniej mówiło się, że jeśli chodzi o modę, Włosi wyprzedzają nas o dwa, trzy lata. Teraz myślę, że jest to rok. Oczywiście, nie wszystko da się adaptować na polski rynek, bo klienci tego nie przyjmą. Jednak na pewno jest większe prawdopodobieństwo, że płytka wzorowana na włoską będzie ciekawa dla polskiego klienta – mówi Beata Gluza.
Mimo korzystania z wzorów zagranicznych w większości firm ceramicznych na etatach zatrudniani są plastycy. Ich zadaniem jest m.in. korektowanie wzorów lub doprojektowywanie dekoracji. Czuwają także nad prezentacją danych kolekcji w katalogach i na firmowych ekspozytorach.
POLSKI CZY ZAGRANICZNY? W przypadku producentów asortymentu innego niż płytki sytuacja nie jest taka oczywista. Część firm – jak np. Logo Design, Devo czy Deger – współpracuje wyłącznie z krajowymi projektantami. Niektórzy producenci współpracują i z krajowymi, i z zagranicznymi projektantami. Jeszcze inna sytuacja jest w przypadku producentów, którzy są np. częścią większej grupy, jak np. Pool-Spa czy Koło. Firmy powiązane w struktury koncernowe korzystają również z wzorów pochodzących „z centrali”. I tak np. firma Koło w kwestii projektowania mebli łazienkowych korzysta wyłącznie z usług krajowych projektantów, natomiast ceramika sanitarna oraz wanny projektowane są zarówno przez krajowych designerów, jak też dostarczane przez studia projektowe związane z koncernem Sanitec.
W przypadku obu wymienionych firm źródłem projektowym okazały się być także organizowane przez nie konkursy projektowe. Projektantem „wyłowionym” w ten sposób okazał się m.in. Marcin Jędrzak – autor wielu akrylowych produktów Koła (m.in. wanny „Furora”, „Impuls”, „Neo”, brodzika „Akcent” i in.). Nośność konkursu jeśli chodzi o pozyskiwanie pomysłu potwierdza też Pool-Spa.
PROCES PROJEKTOWY. Jeśli chodzi o wyposażenie łazienek, najwięcej pracy wydają się mieć projektanci płytek ceramicznych. Bo o ile nowa kolekcja ceramiki sanitarnej pojawia się na rynku statystycznie raz na rok-dwa lata, w przypadku mebli łazienkowych jest to 1-2 kolekcje rocznie, to w przypadku płytek ceramicznych może to być nawet kilkanaście kolekcji w ciągu roku. Np. w Ceramice Tubądzin rocznie wprowadza się 5-8 wzorów, w Ceramice Pilch średnio 4. W tym segmencie branży wprowadzenie wzoru jest chyba najłatwiejsze, zwłaszcza jeśli nie zmienia się format płytki.
Czym producenci kierują się wprowadzając na rynek nowy wzór? W większości przypadków jest to własne wyczucie rynku przez producenta oraz sygnały z rynku przekazywane przed odbiorców. Niestety, profesjonalne narzędzia – jak np. sondaż rynku – nie są często wykorzystywane.
– Wzornictwo naszych wyrobów kształtowane jest na podstawie informacji zebranych od grupy docelowych klientów i pod ich potrzeby projektowane są nasze wyroby. Przygotowując projekty i wzory produktów uwzględniamy również aktualne trendy obowiązujące we wzornictwie – mówi Grażyna Górna, dyrektor ds. marketingu i członek zarządu firmy Deger. – Przy projektowaniu współpracujemy z dwoma projektantami, p. Katarzyną Hałas-Łożykowską i p. Zbigniewem Sałajem z Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Naszą domeną jest ceramika kolorowa i dekorowana.
Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak dany wzór będzie się sprzedawał. Zwykle w określonej serii przygotowujemy kilka kolorów i sondujemy zainteresowanie klientów. Z reguły najpierw wykrusza się jeden kolor, potem drugi. Najczęściej zostają beże, brązy i kolory słoneczne. Czasami bywa też, że płytka, która nie sprzedaje się w Polsce, sprzedaje się dobrze za granicą – mówi Beata Gluza.
OCZEKIWANIA I BARIERY. Głównymi problemami, na jakie zwracają uwagę producenci jest nieprzystawalność do wymogów rynku wzorów proponowanych przez projektantów. Projekty są albo zbyt odważne, albo zbyt odrealnione jeśli chodzi o potrzeby rynku.
– Moim zdaniem najczęstszym kłopotem jeśli chodzi o współpracę z projektantem jest wyegzekwowanie tego, czego producent oczekuje. Czyli – w największym skrócie mówiąc – koncepcji, która będzie spełniała określone kryteria estetyczne, a produkt będzie wykonalny w warunkach produkcji przemysłowej. Nie każdy prototyp można wyprodukować w takich warunkach, nie każdą koncepcję można zrealizować przy założeniu produkcji wielkoseryjnej – mówi Michał Roszkowski, senior product manager ds. mebli w firmie Sanitec Koło.
– Próbowaliśmy współpracować z kilkoma projektantami, ale w większości byli to wizjonerzy nieznający potrzeb rynku. Współpracujemy z jednym projektantem. Jego atutem jest nie tylko doświadczenie techniczne, znajomość branży, ale i ambicjonalne zaangażowanie w tworzony produkt – mówi Jerzy Karwacki z Devo.
Wielu producentów – także podczas wspomnianej dyskusji, która odbyła się w IWP – zwracało uwagę na brak technicznego przygotowania projektanta do współpracy z zakładem przemysłowym. Projektanci zaś mówili o braku pomostu między uczelnią a zakładem projektowym w tej kwestii.
– Wiedzę techniczną młody projektant powinien poszerzać na stażach, praktykach i podczas współpracy z producentem. Zadaniem uczelni jest przede wszystkim „otwieranie umysłu”, a nie kształcenie stricte zawodowe. Poza tym nikt nie jest w stanie posiąść wiedzy ze wszystkich dziedzin technologii produkcji – mówi Marcin Jędrzak, projektant.
Producent i projektant to naczynia połączone. Sukces producenta będzie „pracował” na sukces projektanta i wzajemnie. W tym wszystkim najważniejsze wydają się być chęci i wola współpracy z obu stron. Akcent należy tu postawić na współpracę, bo za ołówek projektowy powinien trzymać nie tylko projektant, ale i producent.
ANNA KOWALEWSKA
ZDJĘCIA: ARCHIWUM FIRM

CZY WZORNICTWO JEST BIZNESEM?
16 czerwca br. w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego odbyła się dyskusja panelowa na temat „Czy wzornictwo jest biznesem?”. Przedstawiono na niej m.in. pionierskie na polskim rynku badania udziału projektantów wzornictwa w tworzeniu nowych wyrobów, które przeprowadził Instytut. Celem badań była m.in. ocena wpływu wzornictwa przemysłowego na zwiększenie innowacyjności produktu oraz określenie efektów, w tym ekonomicznych, projektowania wyrobów.
114 firm przemysłowych przebadanych zostało przez IWP pod kątem inwestowania we wzornictwo (m.in. czy zatrudniają projektantów, czy korzystają z usług firm projektowych). Późniejsza analiza dotyczyła tendencji sprzedaży oraz zysków w firmach, które stosują różną politykę względem inwestowania we wzornictwo. Ogólny wniosek jest taki: firmy, które zainwestowały we wzornictwo osiągały lepsze wyniki ekonomiczne niż nieinwestujący.
Niestety, przebadanych producentów płytek ceramicznych zaszeregowano do kategorii „szkło i ceramika”, a producent kabin natryskowych znalazł się w kategorii „gospodarstwo domowe”. Szkoda, bo wyniki  pewnie byłyby interesującą panoramą tego, czy i w jakim stopniu polscy producenci korzystają z usług projektantów i jak im się to opłaca.

 

KOMENTARZ PROJEKTANTA
Piotr Sewastianik, projektant mebli współpracujący m.in. z firmą Devo
Czy warto współpracować z projektantem? Na pewno tak. Odpowiedzieć sobie trzeba na pytanie, czego tak naprawdę oczekuje się od tej współpracy? Czy chodzi o zwiększenie sprzedaży, osiągnięcie prestiżu, budowę marki? A może połączenie tych celów? Każdy z wymienionych przypadków wymaga innego sposobu działania. Jeśli producentowi zależy na prestiżowych targach, to praca może się skupić nad formą produktu. Jeśli zaś na sprzedaży, to projektant musi otrzymać konkretne wytyczne odnośnie rynku. Pamiętać trzeba, że projektant pracuje na zlecenie i to do producenta należy znajomość potrzeb rynku i wstępne określenie cech nowego produktu. Projektant nie jest cudotwórcą i zatrudnienie go może nie przynieść od razu spodziewanych efektów finansowych, gdyż proces wprowadzania nowego produktu na rynek jest bardzo złożony. Dużym błędem popełnianym przez producentów jest ograniczanie roli projektanta  wyłącznie do twórcy przedmiotu. A przecież produkt widziany jest zawsze w jakimś otoczeniu. Uważam, że proces rozwoju nowego produktu jest równie ważny jak sam akt tworzenia i jest nieodłącznym etapem projektowania. Nie są to duże koszty i warto je ponosić. To od tego końcowego etapu zależy sukces rynkowy.

 

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA