Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Mogłoby się wydawać, że kabiny prysznicowe typu „walk-in”stanowią ostatnie słowo wśród rozwiązań odwołujących się do wzorniczego minimalizmu i maksymalnego uproszczenia jej pielęgnacji. Jednak od pewnego czasu co bardziej „odważni” europejscy wytwórcy wyposażenia łazienkowego raczą klientów całkiem nowymi pod względem formy kabinami prysznicowymi, które docierają również na nasz rynek.
Mowa tu o podwójnych kabinach prysznicowych „walk-in”, dla których bardziej adekwatne byłoby raczej określenie „walk-through”. Wynika ono z faktu, że kabiny te są trwale otwarte z obu stron. Ich głównym elementem jest czołowa szklana tafla, montowana równolegle do ściany.
Prawdopodobnie nie będzie przesady w stwierdzeniu, że głównym motywem ich stworzenia była chęć usatysfakcjonowania potrzeb współczesnych klientów, zorientowanych na wzorniczy minimalizm możliwie największej liczby przedmiotów użytkowych z ich otoczenia.

SATYSFAKCJONUJĄCA OFERTA. Przyjęta idea produktu sprawia, że większość kabin dostępnych na rynku jest do siebie stosunkowo podobna pod względem formy. Różnice dotyczą głównie opcjonalnych rodzajów stosowanego szkła oraz kształtu i sposobu wykończenia elementów mocujących szklane tafle do podłogi i ściany, bądź też sufitu. Szczegóły te odgrywają ważną rolę stylizacyjną. Dzięki nim poszczególnym kabinom nadawane są indywidualne cechy wzornicze, identyfikujące dany model wśród całej oferty takich kabin oferowanej przez rynek.
Na polskim rynku kabiny opisywanego typu dostępne są w ofercie kilku producentów, z których połowę stanowią marki włoskie. Mowa tu o produktach firm Novellini oraz kabinach będących dziełem firm Provex i Cesana, dystrybuowanych na naszym rynku przez Coram Poland. Ofertę tę uzupełniają modele marek Koralle i Riho oraz kabiny holenderskiej firmy Sealskin, dostępne w ofercie Coram Poland.
Szczególnie dużo modeli kabin opisywanego  typu (niestety niedostępnych na polskim rynku) znajduje się w ofercie holenderskiej firmy Balance Design Studio. Wizytówką głównego projektanta firmy, Pieta van der Hoefa, jest brak ornamentyki oraz kubiczność form widoczna praktycznie we wszystkich oferowanych przez firmę wyrobach, tzn. wykonanych z naturalnego kamienia umywalkach, meblach łazienkowych, bateriach oraz właśnie kabinach prysznicowych. Cechą tych kabin jest ich skrajnie ascetyczna forma, przejawiająca się w praktycznym wyeliminowaniu okuć, a nawet zabezpieczeń brzegów szklanych tafli.

SEKRETY MOCNEJ KONSTRUKCJI. Dla zachowania trwałości „otwartych” kabin oraz w celu zapewnienia bezpieczeństwa korzystania z nich, do ich konstrukcji stosuje się hartowane szkło grubości 6 lub nawet 8 mm, które dla większej estetyki i ochrony jest dodatkowo fazowane na krawędziach. Niestety, korzystanie z kabin „walk-through” wiąże się z mniej lub bardziej intensywnym wychlapywaniem wody poza ich obręb. Dlatego też większość producentów, mając na uwadze wyeliminowanie wspomnianej niedogodności, zaopatruje wybrane modele kabin w niewielkie, ruchome ścianki boczne. Przyczyniają się one do radykalnego zmniejszenia ilości wychlapywanej wody, nie naruszając przy tym zasadniczej formy kabiny – nawet przy całkowitym złożeniu, zewnętrzne krawędzie tych ścianek są zwykle oddalone o kilkadziesiąt centymetrów od ściany, przy której kabina jest zamontowana. Po rozłożeniu zaś tworzą z taflą czołową niemalże jednorodną płaszczyznę.
Jakkolwiek poszczególni producenci często oferują wraz z kabinami „walk-through” specjalnie zaprojektowane, spójne stylistycznie brodziki (m.in. firma Riho, która do kabin „Polar” poleca brodziki „Kolping”), zdecydowanie najbardziej atrakcyjnie prezentują się one ustawione bezpośrednio na wykończonej płytkami ceramicznymi podłodze, w której zamontowano wpust kanalizacyjny odprowadzający zużytą wodę spod prysznica. Takiemu montażowi sprzyja stosowanie przez poszczególnych producentów specjalnych, podnoszących szczelność rozwiązań, takich jak np. profile zamontowane przy dolnych krawędziach szyb kabiny „Tecnostar” firmy Cesana.
Znakomita większość tego typu kabin dysponuje wersjami przyściennymi, przeznaczonymi do montażu w narożniku łazienki, będącymi w istocie kabinami typu „walk-in”. Zabudowę taką ułatwiają oferowane równolegle specjalne wąskie panele boczne, różnego typu ścianki stałe itp. Walory takich wersji mogą docenić zwłaszcza osoby niepełnosprawne, którym wejścia do kabiny nie utrudniają ani drzwi, ani odpowiednio wyprofilowane przewężenia pomiędzy szklanymi taflami. Co więcej, np. firma Novellini oferuje we wspomnianych wersjach kabin (np. „Go” 2) zintegrowane siedziska z impregnowanego drewna kotwiczone z jednej strony w ścianie, z drugie zaś – w szklanej tafli bocznej kabiny.
ANDRZEJ TOPCZEWSKI
ZDJĘCIA: ARCHIWUM FIRM

ZDANIEM ARCHITEKTA
Dorota Szaroszyk, architekt w firmie Szaroszyk & Rycerski Architekci
Wolno stojące szyby, oferowana przez renomowane firmy pod nazwą kabin przyściennych, oddzielające fragment podłogi w rejonie natrysku, stosowane zamiast zamykanej kabiny, coraz częściej pojawiają się w projektowanych wnętrzach łazienek. Rozwiązanie to sprawdza się w każdej przestrzeni, zarówno małej jak i dużej. Szczególnie dobrze spisuje się na poddaszach, gdzie zastosowanie standardowej kabiny często jest niemożliwe. Zarówno takie rozwiązanie jak i tradycyjna kabina ma swoje zalety i wady. Zaletą zamykanej kabiny jest to, że kąpiąca się osoba jest całkowicie odizolowana od pozostałej przestrzeni. Tak jest cieplej i woda nie pryska na boki. Wady to nieprzyjemne dla niektórych uczucie zamknięcia i problemy z mechanizmami i uszczelkami potrzebnymi do szczelnego zamknięcia kabiny. Wszystkie te elementy pod wpływem wody i mydła zachodzą osadem i właściwie nie ma sposobu na ich doczyszczenie. Trzeba je więc wymieniać. Rozwiązanie pozbawione drzwi nie tylko eliminuje wspomniane wady, ale jest także bardziej dekoracyjne i prostsze w utrzymaniu. Zapytamy co z rozchlapującą się w całym pomieszczeniu wodą? Otóż wolno stojąca szyba powinna być na tyle szeroka, by skutecznie oddzielić natrysk. Jednocześnie zamiast tradycyjnego brodzika możemy tu mieć fragment podłogi zaopatrzony w kratkę ściekową. Łatwo jest więc pozbyć się wody z całej łazienki po użyciu prysznica, a dodatkową zaletą jest również to, że nie grozi nam przelanie wody w wannie, zaś mycie całego pomieszczenia jest dużo prostsze.

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA