Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Czy istnieje potrzeba stworzenia niezależnych raportów dot. naszej branży?

REKLAMA

Pełna wiedza o rynku to jedno z fundamentalnych założeń ekonomicznego modelu idealnie wolnej konkurencji. I choć wspomniana idealna konkurencja stanowi w dzisiejszych czasach pojęcie czysto abstrakcyjne, wielu uczestników polskiego rynku łazienkowego poszukuje takich danych. A jak pokazuje praktyka, na polskim rynku to wciąż bardzo trudne zadanie.

Potrzeba stworzenia niezależnych raportów w możliwie najwierniejszy sposób oddających polski rynek była na naszył łamach wiele razy sygnalizowana przez przedstawicieli praktycznie wszystkich uczestników rodzimego rynku wyposażenia łazienkowego. Informacji takich poszukują zarówno firmy „zasiedziałe” od wielu lat na rynku, które pragną zintensyfikować swą działalność, jak i podmioty dopiero szerzej rozpoczynające swą przygodę z branżą łazienkową. Jak wiadomo, dane tego typu to absolutna podstawa do tworzenia strategii sprzedażowych, biznes planów, analiz SWOT i akcji marketingowych. Oparcie się na danych tylko w niewielkim stopniu odzwierciedlających rzeczywistość może zakończyć się dla firmy niepowodzeniem.

Prosto od firm? Idealnym rozwiązaniem byłoby tworzenie raportów na podstawie szczegółowych danych sprzedażowych pochodzących od poszczególnych uczestników rynku. Temat okazuje się bardzo trudny, ponieważ z jednej strony sami uczestnicy polskiego rynku oczekują takich informacji, z drugiej zaś na ogół pilnie strzegą swych danych sprzedażowych. Sprawia to, że naszej branży daleko do standardów znanych z rynku motoryzacyjnego, na którym działający m.in. Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR jest w stanie podać sprzedaż nowych samochodów na polskim rynku nawet nie tyle z dokładnością do jednego egzemplarza, ale wręcz do koloru i zamówionego wyposażenia. W tamtej branży przyczynia się to do niemal idealnej przejrzystości rynku, co z pewnością doceniają klienci poszczególnych firm.
Niedostatki w sferze „raportowej” sprawiły, że poszczególni uczestnicy starali się (i czynią to w dalszym ciągu) „badać” rynek samodzielnie, dokonując estymacji na podstawie własnego doświadczenia i obserwacji. Dotyczy to zwłaszcza dużych firm o odpowiednio znaczącym udziale w całości sprzedaży oraz o odpowiednio mocno rozbudowanej sieci dystrybucji. W oczywisty sposób oceny te muszą być obarczone pewnym błędem. Firmy działające na rynku wyposażenia łazienek są więc niejako „skazane” na raporty BRG Consult (do 2002 roku Consult GB). W Europie specjalistyczne raporty poświęcone szeroko ujętej branży wyposażenia łazienek przygotowują też m.in. AMA Research i MSI Reports, jednak ich raporty nie ujmują rynku polskiego. Do 2007 raporty na temat polskiego rynku wyposażenia łazienek przygotowywała też BSRiA (Building Services Research and Information Association), jednak od tego czasu nie ukazał się ani jeden „polski” raport tego stowarzyszenia.

Łazienkowi wywiadowcy. Wszystkie wspomniane raporty cechuje ta sama niedoskonałość, szczególnie w odniesieniu do polskiego rynku. Jedynie w niewielkim stopniu oparte są one na oficjalnych danych przedstawianych przez poszczególnych uczestników rynku. Głównym materiałem źródłowym i bazą dla ich tworzenia są wciąż bezpośrednie wywiady (w liczbie dochodzącej do 700-800) z przedstawicielami poszczególnych firm. Jak wiadomo jednak, druga strona świadoma celu wywiadu nie zawsze udziela kompletu odpowiedzi, poza tym może też świadomie „koloryzować”  swoje wyniki co automatycznie przekłada się na rzetelność raportu i stopień odwzorowania rzeczywistości.
Nie chodzi tu zresztą o samą przyjętą metodologię; jak już wspomniano, w polskich warunkach na dzień dzisiejszy trudno o lepszą metodę badawczą. Najwięcej zastrzeżeń budzi fakt, że w raportach przygotowywanych niejako „z dala” przez zagraniczne (głównie brytyjskie) instytucje badawcze, polski rynek traktowany jest jako jeden z wielu europejskich rynków. Pewne oder-wanie od specyfiki konkretnego kraju zawsze musi prowadzić do nieścisłości i finalnych błędów w odwzorowaniu rzeczywistości, które jest zasadniczym celem takich raportów.
Sondowani przez nas przedstawiciele polskiej branży łazienkowej nie wykluczają, że za kilka lat mogą zaistnieć warunki do tego, by zinstytucjonalizowana wymiana danych na temat sprzedaży pochodzących od najważniejszych podmiotów tej branży była wreszcie możliwa. Na dzień dzisiejszy, zgodnie z opiniami tych samych osób, pewnym wyjściem z sytuacji mogło by być tworzenie opisywanych raportów metodą „wywiadowczą”, tyle że przez krajową instytucję badawczą, znającą specyfikę polskiego rynku i wszystkie najważniejsze działające na nim podmioty.
ANDRZEJ TOPCZEWSKI


PEŁNE DANE O RYNKU - ŻYWOTNA POTRZEBA
Wojciech Radelczuk, dyrektor sprzedaży krajowej w firmie Sanitec Koło Sp. z o.o.
Rzetelne raporty szczegółowo opisujące polski rynek wyposażenia łazienkowego byłyby przez nas, a myślę że także przez całą naszą branżę, powitane z dużym uznaniem. Chodzi mi tu szczególnie o dane dotyczące struktury rynkowej, głębokości samego rynku oraz kierunku i tempa zachodzących na nim zmian. Nie ma na rynku prawdopodobnie ani jednej osoby, która deklarowałaby, że takie dane nie są jej do niczego potrzebne. Niestety jak na razie sytuacja w tym względzie nie wygląda zbyt zachęcająco. Poza praktycznie jedynymi raportami BRG Consult staramy się posiłkować własnymi informacjami, które zbieramy podczas codziennych kontaktów z kontrahentami. Są one jednak obarczone dużym subiektywizmem, przez co nie mogą być traktowane jako zbyt ścisłe i opisujące prawdziwy stan rzeczy. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłoby posiłkowanie się szczegółowymi danymi udostępnianymi przez poszczególnych producentów i dystrybutorów. System taki dosyć dobrze sprawdza się m.in. na rynku niemieckim. W Polsce jest zdecydowanie gorzej, większość graczy ma wyraźne opory przez publicznym „pokazaniem kart”. Swego czasu staraliśmy się nawiązać wstępne rozmowy z innymi dużymi firmami z polskiego rynku wyposażenia łazienkowego. Ich efektem miało być m.in. stworzenie miarodajnego, bo tworzonego przez samych zainteresowanych, źródła szczegółowych informacji na temat tego rynku. Niestety na przeszkodzie realizacji tego zamierzenia stanęła nieufność ze strony wielu podmiotów, która niestety jest wyczuwalna po dziś dzień. Niemniej jednak żywię nadzieję, że w przyszłości uda się przełamać te przeszkody i stworzyć obszerny, rzetelny raport na temat polskiego rynku wyposażenia łazienkowego. Jednym z warunków byłoby jednak przekazanie całości przedsięwzięcia firmie bądź organizacji o dużym autorytecie i wiarygodności.

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA