Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Tak wielkiego wzrostu cen materiałów budowlanych jak w ostatnim półroczu nie było jeszcze nigdy. Boom cenowy dotyczył jedynie tzw. \"ciężkich\" materiałów budowlanych. W branży łazienkowej po ubiegłorocznych dużych podwyżkach w tym roku sytuacja się ustabilizowała. Według większości producentów spokój jest lepszy niż szalona i krótkotrwała  hossa.

TAK GALOPUJĄCYCH cen mieszkań i materiałów budowlanych nie było w naszym kraju nigdy, pomijając nienaturalną inflację końca lat osiemdziesiątych i początku dziewięćdziesiątych. Z miesiąca na miesiąc mieszkania drożały o kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent. Podobnie jak cegły, pustaki, stal i beton. W składach budowlanych w połowie roku brakowało materiałów konstrukcyjnych i wielu inwestorów musiało spowolnić prace. 
- Od 2006 r. w Polsce mamy do czynienia z boomem budowlanym, który objawia się przede wszystkim zwiększeniem nakładów inwestycyjnych na budowę i zakup powierzchni mieszkalnych. Jest to proces długofalowy, którego efekty są rozłożone w czasie. Cała branża budowlana przeżywa okres prosperity i nic nie wskazuje na to, aby sytuacja ta miała ulec zmianie w najbliższym czasie - przekonuje Przemysław Zgoda, PR manager w firmie Ceramika Tubądzin. - Zwiększenie zainteresowania kupnem mieszkań i domów ma również wpływ na branżę łazienkową.
Nie spowodowało to jednak tak drastycznego windowania cen jak w przypadku podstawowych materiałów budowlanych. Producenci ceramiki sanitarnej, wanien, kabin, płytek czy baterii nie podlegają tym samym mechanizmom rynku budowlanego co wytwórcy stali czy betonu, na co zwraca uwagę Dariusz Cygal, dyrektor handlowy Armatury Kraków.
- Na zmianę cen na rynku materiałów budowlanych największy wpływ miał wzrost cen nieruchomości, a co za tym idzie ogólnego ożywienia w zakresie rozpoczęcia inwestycji budowlanych, jak i dostępność podstawowych surowców. Rynek branży sanitarnej w przypadku tak dużych graczy jak Armatura jest głównie rynkiem odtworzeniowym, a tu o zmianie cen wyrobów decydują koszty wytworzenia, w tym w coraz większym stopniu koszty pracy oraz prowadzona polityka handlowa firmy - mówi Dariusz Cygal. - Poziom cen metali kolorowych na giełdzie LM utrzymuje się na wysokim poziomie z 2006 r. Również  poziom cen innych surowców jak opakowania, tworzywa też systematycznie  rośnie. Do tego dochodzi wzrost kosztów pracy w firmach, który zależy od ogólnego poziomu wzrostu płac, brakujących grup zawodowych, czy regionu pracy. Na pewno konfiguracja tych czynników w zależności od profilu działania i regionu ma i będzie miała wpływ na zmianę cen.
Jedną z najważniejszych tendencji tego roku w polskiej gospodarce jest podwyżka wynagrodzeń pracowników - z jednej strony spowodowana lepszą ogólną sytuacją ekonomiczną i wyższymi obrotami firm, ale głównie stała się konieczna by pozyskać lub utrzymać pracownika. Nie ma to jednak jak na razie zauważalnego wpływu w branży sanitarnej na podniesienie kosztów pracy.
SPOKOJNIEJ NIŻ ROK TEMU. Ceny surowców nie rosną w takim tempie jak w roku ubiegłym, co najbardziej odczuwali producenci baterii. Miedź i cynk drożały z miesiąca na miesiąc nawet o kilkadziesiąt procent, a w ciągu roku wg niektórych producentów aż o 250%. To spowodowało, że firmy podnosiły ceny od kilku do kilkudziesięciu procent - często niejednokrotnie. W tym roku sytuacja jest o wiele stabilniejsza. 
- Firma Ferro do lipca nie wprowadziła żadnej podwyżki. Nowe ceny obowiązują od 16 lipca 2007 r. Poziom podwyżki jest nieduży - średnio 4% - wylicza Agata Mikos, dyrektor ds. sprzedaży hurtowej Ferro.
Podobne doświadczenie do wytwórców baterii mają także inni gracze rynku łazienkowego. 
- W 2007 r. wprowadziliśmy dwie podwyżki na produkty Koło, były one spowodowane wzrostem cen surowców i materiałów do ich wytwarzania. To z kolei było wywołane głównie przez wzrost cen nośników energii. Materiały drożeją także z innych powodów. Np. akryl znajduje coraz więcej zastosowań w przemyśle i dlatego jego producenci żądają większych pieniędzy - twierdzi Przemysław Powalacz, dyrektor sprzedaży i marketingu Sanitec Koło. 
- Nasz nowy cennik wprowadzony w kwietniu 2007 r. nie przyniósł większych zmian cen w stosunku do roku 2006. Wprowadziliśmy w nim nowości ISH, a większość produktów nie podrożała wcale. Mimo wzrostu cen surowców na naszą korzyść przemawia umacniający się złoty, który pozwala skompensować te podwyżki. W branży łazienkowej nie mamy większego niż  zwykle wzrostu cen i nie istnieje taka sytuacja jak w przypadku cegły, dachówki, czy cementu - zauważa Marek Piosik, dyrektor handlowy firmy Kaldewei Polska.
KONKURENCJA STABILIZUJE. Ceny na rynku materiałów łazienkowych nie rosną tak gwałtownie jak wspomnianych materiałów budowlanych także z innej przyczyny. W branży sanitarnej i płytkarskiej istnieje bardzo duża konkurencyjność, która nie pozwala na windowanie cen. Rodzimi wytwórcy w wielu grupach produktowych, a w szczególności w segmencie średnim, nie mogą podnosić zbytnio cen, by nie narazić się na stratę klienta kierującego się głównie ekonomią. W niskim segmencie podwyżki skutecznie blokują importerzy tanich, chińskich wyrobów, z którymi polskie firmy nie mogą stracić bezpośredniego kontaktu cenowego. W przypadku zaś markowych, drogich towarów ceny najczęściej rosną najmniej, co zwiększa ich atrakcyjność i konkurencyjność.  
- Podwyżki nie odbiegały od corocznego rytmu, a zatem kilka procent, średnio nie więcej niż 3%. W przypadku oferty V&B zmiany cen są związane tylko i wyłącznie z wprowadzaniem nowych cenników - zapewnia Michał Tęsiorowski, koordynator sprzedaży i marketingu Villeroy & Boch Polska. - Głównym powodem wzrostu opłacalności importu jest niski i stały kurs euro do złotego, co daje gwarancję braku ryzyka kursowego. Wobec stale rosnących cen \"ciężkich\" materiałów budowlanych stałe ceny ceramiki, czy płytek to ewidentna korzyść, doceniana zarówno przy zakupach do prywatnych łazienek, jak i obiektów użyteczności publicznej.
W porównaniu z całym przemysłem budowlanym segment łazienki jest wyjątkowo stabilny. Bez wątpienia jest to sytuacja korzystna. Hossa w budownictwie z pierwszego półrocza nosiła znamiona handlowego szaleństwa. Przykładem mogą być polscy wytwórcy stali, którzy win-
dowali ceny do tak absurdalnych stawek, że w momencie gdy zwielokrotnił się eksport tańszego surowca, zainteresowanie ich materiałem spadło, a magazyny zapełniły się zbyt drogą stalą. 
Z pewnością wszyscy producenci z branży budowlanej i wykończeniowej w krótkiej perspektywie odczują pozytywne efekty galopujących cen. Trzeba jednak pamiętać, że po hossie przychodzi zawsze wcześniej czy później okres bessy wraz ze wszystkimi jej skutkami w postaci walk cenowych między producentami i redukcji marży - przestrzega Marcin Krusiec, dyrektor handlowy Artweger (przyp. red. Marcin Krusiec z początkiem sierpnia zakończył współpracę z firmą Artweger). - Im większy boom teraz, tym większego można się spodziewać dołka w przyszłości.
PIOTR DZIAKOWSKI
ZDJĘCIE: AUTOR

ILE PODROŻAŁO?
Paweł Skrzeczkowski, dyrektor eksportu i marketingu Roca i PoolSpa
W przypadku produktów Roca ceny średnio wzrosły o 5% w trakcie dwóch podwyżek w lutym i marcu 2007 r. Ceny niektórych wyrobów zostały utrzymane na stałym poziomie. Jeśli chodzi o markę PoolSpa to wprowadziliśmy jedną podwyżkę średnio o 2,3%, nie zmieniając cen paneli prysznicowych, kabin prysznicowych i kabin masażowo-parowych. Największy wpływ na wzrost cen miało drożenie o 10-30%  surowców i materiałów do produkcji - chociażby akrylu. Jest także nacisk na wzrost płac, ale ich efekty na razie są minimalne i przyjdą zapewne za kilka miesięcy.

Dariusz Cygal, dyrektor handlowy Armatury Kraków
Armatura Kraków dokonała ostatniej zmiany cennika katalogowego w listopadzie 2006 r. Podwyżka spowodowana była dynamicznym wzrostem cen surowców na rynkach światowych w 2006 roku. Związane to było z wzrostem kosztów wytworzenia, gdyż w wyrobach armaturowych skala udziału w kosztach podstawowych surowców stopów mosiądzu oraz znalu jest wysoka. W 2007 r. firma nie zmieniała cen katalogowych. Średnia podwyżka cen w branży sanitarnej w 2007 r. wyniosła około 10%. Zmian cen dokonywali zarówno producenci, jak i importerzy dlatego różnica ta nie miała większego wpływu na konkurencyjność produktów chińskich.

STABILNY IMPORT PŁYTEK
Przemysław Wujastyk, właściciel firmy Art&Home

W branży łazienkowej rozumianej jako branża materiałów okładzinowych i branża wyposażenia łazienek panuje olbrzymia konkurencja zarówno po stronie podmiotów produkujących, jak i sprzedających na rynku detalicznym i hurtowym. Granice są otwarte i import w każdej chwili uzupełnia ofertę rynkową. Decyzje o zakupie takiego lub innego produktu podejmowane są nie tylko wg kryteriów jakości, zasobności portfela kupującego, dostępności towaru. Podwyżki w tej branży poza jednostkowymi przypadkami są takie same jak w latach ubiegłych i wynikają ze względów ogólnoinflacyjnych lub też swoistej \"tradycji\" podnoszenia cen przez producentów na początku i w połowie roku. Zamykają się one w wielkościach kilkuprocentowych. Kafelki i umywalki to nie cegły, cement czy stal, które trzeba kupić natychmiast, bo bez nich budowa się wstrzyma. W tej branży jest po prostu o wiele spokojniej, co nie znaczy łatwiej.

NIEWIELKIE ZMIANY
Przemysław Zgoda, PR manager w firmie Ceramika Tubądzin
Pierwsze półrocze tego roku było okresem zwiększonego popytu na materiały wykończeniowe, w tym również płytki ceramiczne. Niemniej jednak nie doprowadziło to do tak zdecydowanego wzrostu sprzedaży, jak w przypadku branży budowlanej. Każdego roku Ceramika Tubądzin koryguje swój cennik biorąc pod uwagę czynniki ekonomiczne, sytuację rynkową, zmieniające się warunki działania i preferencje klientów. Od kilku lat, w przeciwieństwie do innych producentów, cennik zmieniany jest raz w roku na przełomie pierwszego i drugiego kwartału. Średnia podwyżka cen w tym roku wyniosła, w zależności od asortymentu, od 5 do 10%. Jednakże część naszej oferty, w większości w ramach marki Domino, nie uległa zmianie, a ceny pozostały na zeszłorocznym poziomie.

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA