Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Warunkiem rozwoju jest zmiana. Dotyczy to wszystkich dziedzin życia, a więc i wnętrz. W przypadku łazienki można nawet powiedzieć, że zmienia ona swój charakter, bo oto z miejsca \"odosobnienia\" staje się przestrzenią, z której swobodnie mogą korzystać dwie osoby.

REKLAMA

Warunkiem rozwoju jest zmiana. Dotyczy to wszystkich dziedzin życia, a więc i wnętrz. W przypadku łazienki można nawet powiedzieć, że zmienia ona swój charakter, bo oto z miejsca \"odosobnienia\" staje się przestrzenią, z której swobodnie mogą korzystać dwie osoby.

Wydaje się, że obecna moda na celebrowanie kąpieli w towarzystwie jest powrotem do starożytnej tradycji, która kąpiel podnosiła do rangi wydarzenia i to bynajmniej nie z powodu niewielkiej częstotliwości korzystania z łaźni. Wszak rzymskie termy w okresie cesarstwa pełniły także funkcję ośrodków życia kulturalnego i przede wszystkim towarzyskiego. Kąpiel zatem nie tylko była jedną z higienicznych czynności - kąpać się znaczyło również poznawać, dyskutować, a w konsekwencji wiedzieć. Czy podobna idea przyświeca obecnie tym, którzy swoje łazienkowe wnętrza przystosowują do potrzeb dwóch osób? Czy może po prostu przyszedł czas, by głośno i odważnie mówić o ludzkiej potrzebie zażywania kąpieli w towarzystwie? Czy - wręcz przeciwnie - chodzi o to, by zaznaczyć granice swojego terytorium i swojej własności? Odpowiedzi na te pytania mogą być różne, fakt pozostaje jeden - łazienki coraz częściej zapełniane są wannami, umywalkami czy kabinami przeznaczonymi dla dwojga. O przykłady nietrudno. Podwójne są m.in.: umywalka \"You&me\" firmy Hatria, umywalka \"Twins\" Krzemienia, wanna \"Love Story\" produkowana przez Ravaka, czy \"Tandem\" - podwójna głowica talerzowa włoskiej firmy Disenia. Przyznać trzeba, że już same nazwy tych produktów mają wpisane w siebie ich przeznaczenie.

Dlaczego akurat podwójność? Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Jeden z powodów - niestety dość prozaiczny - może dyktować zwykła ekonomia, oszczędność czasu. Ale łatwo od niego uciec zadając sobie kolejne pytanie: czy dążenie do dopełniania jednostki drugą, podobną jej, nie jest w pewien sposób naturalną potrzebą człowieka. I chociaż trudno zaprzeczyć, że każde \"jedno\" samo w sobie stanowi niekwestionowaną całość, wciąż ulegamy pasji poszukiwania tej, nazywanej dość przewrotnie, \"drugiej połowy\". Najwyraźniej przyszedł czas, by również w łazience odnaleźć jedność dwojga wyrażoną właśnie w formie łazienkowych sprzętów i uczynić z niej przestrzeń kompletną, która pomimo że przeznaczona dla dwóch osób, nie traci nic z właściwej jej intymności.

WAŻNA JEST PRZESTRZEŃ. Umieszczenie w łazience podwójnej umywalki, wanny czy prysznica wymaga odpowiedniej przestrzeni. Na szczęście wpisuje się to znakomicie w królującą obecnie tendencję do powiększania łazienkowych wnętrz, która jako żywo umożliwia swobodne mnożenie łazienkowych bytów razy dwa. Łazienki przestają być wyłącznie miejscem codziennych czynności higienicznych, a coraz częściej biorą na siebie funkcję przestrzeni definiowanej jako przestrzeń relaksu, odpoczynku. Stają się domowymi ośrodkami odnowy biologicznej, w których nasze zmysły koi nie tylko woda, ale również odpowiedni kolor i kształt, a także - a może przede wszystkim - możliwość zaproszenia tam drugiej osoby.

Propozycja spotkań w łazience może oczywiście niektórych nieco onieśmielać. Ale wystarczy przyjrzeć się wizji łazienki autorstwa Antonio Citterio, która powstała przy tworzeniu nowej linii armatury dla Hansgrohe, czy koncepcji \"Mem\" Dornbrachta, studia Sieger Design i agencji Meire und Meire, by zobaczyć, że łazienka zdecydowanie przestaje być miejscem przeznaczonym wyłącznie utrzymaniu higieny ciała. Ale tracąc zyskuje, a może raczej odzyskuje swoją dawną funkcję, ponieważ znów można w niej zadbać także o higienę ducha. Czy ktoś o takiej potrzebie ludzkiej natury jeszcze w ogóle pamięta?

Potrzebę podwajania i przystosowywania otaczającego nas świata do dwóch osób wpisać można do kanonu naturalnych potrzeb każdego człowieka. Obecnie jej praktyczną realizację, jeżeli chodzi o łazienkowe wnętrza, umożliwiają sprzyjające we wzornictwie i projektowaniu tendencje. Dlaczego zatem im nie ulec i nie zaprosić kogoś do łazienki.

MARTA MATRACKA

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA