Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Jeśli przy projektowaniu produktów zostanie przekroczona cienka granica porozumienia z potencjalnym klientem, producent w trosce o swoją pozycję na rynku zwykle odrzuca propozycje projektanta. Są jednak przypadki, gdy dzieje się inaczej.

REKLAMA

Jeśli przy projektowaniu produktów zostanie przekroczona cienka granica porozumienia z potencjalnym klientem, producent w trosce o swoją pozycję na rynku zwykle odrzuca propozycje projektanta. Są jednak przypadki, gdy dzieje się inaczej.

Rubinetterie Ritmonio to rzadki, jeśli nie powiedzieć wyjątkowy przypadek wśród tradycyjnych producentów zaangażowanych w ciężką technologię produkcji, którzy swoją pozycję budują na przekór istniejącym na rynku prawom, daleko od głównego traktu. Bo czy może producent baterii pozwolić sobie na taką konstrukcję oferty, która nie dość, że składa się wyłącznie z osobnych obiektów o znaczącym walorze estetycznym, to większość z nich jest wyzwaniem dla tradycyjnych sposobów kształtowania baterii czy akcesoriów łazienkowych? Może, ale tylko pod warunkiem, że z tej potencjalnie słabej strony uczyni swoją siłę. Jeśli by jednym zdaniem próbować określić działalność tej firmy, to można powiedzieć, że jest to zjawisko o charakterze alchemicznej mieszaniny, w której skład wchodzi niezwykła pasja eksperymentowania i odkrywania nowych dróg połączona z wielką wrażliwością estetyczną. Ta charakterystyka to także żywy dowód \"italian fashion\" - trudno sobie wyobrazić, żeby gdzie indziej niż we Włoszech mogła z powodzeniem zaistnieć firma o takim profilu, a zarazem potencjale designerskim.

NADAWANIE ZNACZEŃ. Kiedy spogląda się na obecny dorobek Ritmonio, to niemal każdy z przykładów pokazuje, że za finalnym produktem stoi ogromny wysiłek poszukiwań i refleksji nad tradycyjnymi sposobami \"oswajania\" czy dostarczania wody w domowym wnętrzu. Niemal każdy element baterii został tu rozłożony na czynniki pierwsze, przemyślany i podany na nowo w wielorakich ujęciach. Bo wysiłek Davide Vercellego - dyrektora i głównego projektanta oraz zespołu designerów, który stworzył, nie zmierza do tego, aby budować nowy wymiar estetyczny. Owszem pojawia się on za każdym razem, ale jest to pewien efekt uboczny. Myśl projektowa śledzi przede wszystkim funkcję poszczególnych części składowych, ich materiały, aby unaocznić w końcu, że tradycyjny mosiężny obiekt na umywalce transportuje niezwykłe dobro - wodę, która ożywia i nadaje sens wnętrzu - czy to kuchennemu czy łazienkowemu.

Inaczej rzecz ujmując, kiedy po raz pierwszy spotykamy baterię z tej firmy doświadczamy rodzaju zdziwienia: że ktoś nazwał zjawiska nam znane, a jednak do tej pory ukryte - przezroczyste jak powietrze, które nas otacza, a którego przecież nie widać. Rozwinięciem tej refleksji jest dalsza modyfikacja uchwyconych w ten sposób znaczeń funkcjonalnych. Dzięki tej perspektywie okazuje się, że wylewka może dzięki zawiasowym przegubom składać się do ściany (\"Cardano\") lub być zrobiona z małych elementów, które pozwolą ją elastycznie dopasowywać do naszych potrzeb (\"Dumbo\"). Sterowanie wodą nie musi być w ogóle związane z miejscem jej wylewania, co pozwala na rozłączenie uchwytów sterujących i wylewki (\"Diametrotrentacinque\" czy \"Comando remoto\").

DAVIDE PROTOPLASTA. Choć pod produktami Ritmonio podpisuje się dziś wielu projektantów, to jedno nazwisko trzeba wymienić z całą mocą, aby podkreślić jego siłę sprawczą. To Davide Vercelli, dyrektor i główny projektant większości wzorów. Wizjoner i praktyk w jednej osobie. Potrafił scalić technologiczne doświadczenia producenta zaworów i podzespołów do klimatyzacji (które Ritmonio produkuje od ponad pięćdziesięciu lat) i skierować potencjał firmy w zupełnie inną stronę. I choć jako producent baterii nie jest znaczącym graczem na rynku włoskim, to trudno przecenić jego oddziaływanie, właśnie dzięki talentowi Vercellego, na wzornictwo baterii.

Poszczególne rozwiązania zaprojektowane przez niego lub jego firmę miały ogromny wpływ na kształtowanie współczesnych baterii. Z niego czerpali tacy projektanci jak Dieter Sieger, Matteo Thun czy Lucy Salamanca. Nie chodzi tu o kopiowanie wzorów, a o wykorzystywanie idei Vercellego, w oryginalnych własnych rozwiązaniach. Ciekawe, czy gdyby Ritmonio z uporem nie powtarzał swoich prób unaocznienia wody, która przepływa przez wnętrze łazienkowe, choćby takimi projektami jak \"Narciso\" czy \"Pentagrammma\" dziś oglądalibyśmy tak wspaniale rozwijający się trend kaskadowych baterii, głowic prysznicowych i wszystkich innych konceptów eksponujących żywą wodę we wnętrzu? Być może kiedyś, z dystansu ktoś wykreśli precyzyjnie drogę rozwoju idei projektowych w tym zakresie. Davide Vercelli i Ritmonio na pewno mają już tam swoje miejsce.

JAROSŁAW ŻUKOWSKI

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA