Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Prowansalskie klimaty są przede wszystkim kojarzone z wystrojem kuchni, w łazience to mimo wszystko rzadkość. Jednak architekt Agnieszka Kostecka postarała się, aby to przeniesienie było odległe od kuchennych skojarzeń i stworzyła salon kąpielowy z wyrazistą nutą retro.

Tym razem w Pani projekcie ewidentnie pojawiają się prowansalskie klimaty – jakie są Pani inspiracje podczas tworzenia aranżacji? Bo mogłoby się wydawać, że ściśle związane z podróżami...
arch. Agnieszka Kostecka: Rzeczywiście elementy wystroju retro, prowansalskiego, rustykalnego, klasycznego są mi prywatnie bliższe niż wnętrza nowoczesne. Natomiast w rzeczywistości, to klient narzuca inspiracje – jeśli są one zbliżone do moich prywatnych, to wtedy mój komfort pracy jest nieco większy, jeśli idą w zupełnie innym kierunku to muszę się przestawić na inne klimaty. Pracuję z osobą, która z kolei lepiej czuje się we wnętrzach nowoczesnych więc nasze pomysły się uzupełniają. A inspiruje zawsze klient, tym co lubi, co widział, w czym się dobrze czuje. I właśnie dlatego wnętrza nie są powtarzalne.

– Można odnieść wrażenie, że wszystkie istotne elementy tej łazienki jak: wanna, umywalka, sedes zostały rozstawione w maksymalnej odległości od siebie, dzięki czemu powstała spora  przestrzeń pośrodku łazienki. Czy taka koncepcja towarzyszyła Pani od początku całego procesu aranżacji?
W tym konkretnym przypadku – tak. Chodziło o stworzenie czegoś bardziej w rodzaju pokoju kąpielowego, domowego „spa” niż tradycyjnej łazienki, w której zwykle szybko wykonujemy wszystkie zabiegi i pędzimy dalej. Stąd też pojawia się tam wiklinowy fotel jako jeszcze jeden element aranżacji, ale też pełniący funkcję użytkową.

– Patrząc na inne Pani projekty łazienek można stwierdzić, że sztukaterie to jedno z Pani ulubionych rozwiązań. Czy jest to podyktowane Pani bezwzględną sympatią dla retro czy może to Pani znak rozpoznawczy?
Moim zdaniem nie da się stworzyć wnętrza retro bez użycia sztukaterii w mniejszym, bądź większym stopniu. Tu akurat były one stosowane głównie poziomo – rozdzielały powierzchnie ścian kolorystycznie i strukturalnie. W innych wnętrzach stosujemy je w układach pionowych lub jako elementy małej architektury. Dają właściwie niezliczone możliwości aranżacji ścian i sufitów oraz połączeń różnych materiałów, które bez sztukaterii nie miałyby prawa dobrze zaistnieć obok siebie.

– W tej łazience znacząco przeważa niebieski, kolor biały jest tu uzupełnieniem, jedynie złocone lustro rozbija tą barwną dwuwymiarowość. Można odnieść wrażenie, że generalnie nie lubi Pani jaskrawych kolorów, a jednorodne połączenia są Pani domeną...
Wnętrza muszą być spójne – co innego moje upodobania kolorystyczne, co innego kolor we wnętrzu. Pod uwagę trzeba brać wszystko: rozkład światła, usytuowanie względem stron świata, wielkość pomieszczenia, wystrój całego domu lub mieszkania. Jeśli całe wnętrze jest spokojne, kolory są zgaszone, to nie powinno być nagle kolejnego pomieszczenia w kolorystyce papuziej i w jaskrawych kolorach. Wyjątkiem są pokoje dziecięce i miejsca przeznaczone na rozrywkę (sale kinowe, baseny, parkiety taneczne), ale one podlegają jeszcze innym regułom. Zdarzyło nam się projektować wnętrza z użyciem bardzo żywych, jaskrawych kolorów, a potem przejść całe mieszkanie i nie mieć zmęczonych oczu. Można też łączyć żywe kolory ze spokojniejszą kolorystyką i takie wnętrza cieszą się chyba największą popularnością. Gdy klient marzy o wnętrzu w jednolitych kolorach, zawsze usiłujemy przemycić wstawki kolorystyczne i zwykle udaje nam się go namówić na takie „eksperymenty”. Na końcu jest zadowolony i mówi: „A tak się bałem tego bordowego”.

rozmawiała: Maria Szyłko
projekt: arch. Agnieszka Kostecka
Project-Art
www.project-art.pl
zdjęcia: Monika Filipiuk

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA