Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA
Wnętrza stylizowane - sztuka czy naśladownictwo. Prezentowana łazienka to efektowny przykład panowania nad złożoną materią projektową, sztuka podejmowania wyborów, zawierania koniecznych kompromisów, wreszcie - demiurgiczna sztuka stwarzania nowego na bazie starego świata.

- Ta łazienka jest wnętrzem stylizowanym, wyposażonym w charakterystyczną dekorację. Czy projektując takie wnętrza czerpiecie z określonej stylistyki, stosujecie świadome naśladownictwa?

arch. Beata Kozieracka: Tak się złożyło, że ci klienci wybrali taki ciepły, ciepło-rustykalny klimat. Projektujemy wszelkie wnętrza i staramy się je dopasować do charakteru inwestora. Rozmawiamy z nim bardzo długo, bardzo dużo, przecież nie my będziemy tam mieszkać. Każde wnętrze powstaje dla jego mieszkańca, stąd wynika przyjęcie określonej stylistyki. Ale wystrzegamy się odtwarzania, nie zakładamy np. zaprojektowania łazienki w stylu prowansalskim. Wnętrze ma odzwierciedlać charakter właściciela.
- A jeśli upiera się on przy zastosowaniu elementu, formy burzącej wasze dość ścisłe założenia?
Drążymy temat upewniając klienta, że musi nam zaufać. Gdyby sam wiedział wszystko nie potrzebowałby projektanta. Staramy się go przekonać, przekierować myślenie na swoją stronę. Ale efekt jest zawsze wynikiem wspólnych rozmów.
- A jeżeli obce wnętrzu formy wynikają z zastosowania nowoczesnych urządzeń?
Są takie rzeczy, np. sterowniki elektryczności czy ogrzewania podłogowego. Jeśli to możliwe staramy się takie urządzenia przenieść poza wnętrze, np. do sąsiedniego pomieszczenia, gdzie nie przeszkadza. Jeśli nie jest to możliwe znajdujemy miejsce najmniej uciążliwe wizualnie. Nie pozbawiamy wnętrz ani ich mieszkańców takich urządzeń, nie uwsteczniamy ich z powodu stylizacji wnętrza. Nie zmuszamy ich do używania archaizmów, jeśli ktoś chce mieć wideofon to przecież nie zamontujemy mu starego domofonu. Od tego przecież jesteśmy by wiele elementów wnętrza połączyć w całość.
- Ale detale pełnią w waszych wnętrzach bardzo ważną rolę. W tej łazience widzimy staroświecką reklamę mydła...
Tego typu przedmioty przywozimy z Francji starając się by były autentyczne. Są elementem dekoracyjnym, ale oczywiste jest, że łączymy je tematycznie z wnętrzem. Ta łazienka powstawała dla dorastającej dziewczyny, dlatego element żartu jakim tu jest stara reklama perfumerii jest jak najbardziej na miejscu. Tu nie wszystko miało być \"na poważnie\".
- Jak zrodził się pomysł na płytki naśladujące wprost kafle pieca?
W tej łazience chcieliśmy uzyskać stylistykę okresu międzywojennego. Kafle były wtedy najbardziej charakterystycznym elementem wnętrz. Oczywiście całość nie jest odtworzeniem, ale chcieliśmy jakoś wyraźnie zaznaczyć wzorcową epokę.
- Czy meble, tak często obecne w łazienkach Waszego projektu, projektujecie czy też staracie się zdobyć, podobnie jak wspomniane wyżej dekoracje?
Z doświadczenia wiemy, że najczęściej nie sposób znaleźć gotowych mebli odpowiadających warunkom projektowym. Zwykle staramy się je projektować. Zresztą na rynku jest bardzo mało mebli stylizowanych, te które są to zwykle meble ciężkie, w kolorze różnych odcieni orzecha. Raczej z nich nie korzystamy, chyba że klient bardzo się uprze. Ale zazwyczaj klient chce mebli projektowanych, a nie takich, które ma sto innych osób. Zwłaszcza, że w przypadku projektowania łatwo dostosowywać funkcjonalność do potrzeb. Oczywiście istnieje znacznie bogatsza oferta stylizowanych mebli zagranicznych - włoskich czy hiszpańskich, ale są wciąż kolosalnie drogie jak na warunki polskie.

ROZMAWIAŁ: SŁAWOMIR MOJSIUSZKO
PROJEKT: ARCH. BEATA KOZIERACKA, CONCEPT STUDIO, WWW.CONCEPTSTUDIO.PL
ZDJĘCIA: MONIKA FILIPIUK
REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA