Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Alternatywa dla klasycznej kabiny

REKLAMA

Dane statystyczne obrazujące ewolucję współczesnych polskich łazienek nie pozostawiają wątpliwości: wanny systematycznie ustępują miejsca natryskom. W znakomitej większości pojęcie to oznacza narożną kabinę na akrylowym brodziku. Dla szczególnie wymagających użytkowników rynek oferuje jednak wiele alternatyw dla utartego modelu przestrzeni natryskowej.

Projektanci łazienek mają na ogół nieco związane ręce - dana powierzchnia, układ kubatury i przebieg instalacji wodnych i kanalizacyjnych.  Te warunki z góry implikują miejsce prysznica oraz sposób aranżacji jego przestrzeni. W efekcie użytkownicy znakomitej większości zamontowanych w Polsce kabin prysznicowych są niejako skazani na ich umieszczanie w rogach łazienek. Potwierdzają to zresztą wyniki sprzedaży poszczególnych typów kabin deklarowane przez ich czołowych dostawców.
Oczywiście narożnemu umieszczeniu kabiny o powierzchni ok. 1 m2 ustawionej na brodziku z akrylu trudno cokolwiek zarzucić - jest to rozwiązanie praktyczne i ekonomiczne tak pod względem zakupu, jak i późniejszego użytkowania (koszty konserwacji i ew. napraw). Co więcej ciekawa aranżacja, np. wykorzystanie szklanych pustaków do budowy jednej lub obu narożnych ścian może dać takiej, pozornie prostej i banalnej kabinie nowy wymiar. Mimo wszystko coraz większa liczba użytkowników łazienek poszukuje nowych rozwiązań, kierując się przy tym chęcią zwiększenia komfortu i funkcjonalności i/lub pragnieniem posiadania czegoś szczególnie oryginalnego. Wbrew pozorom alternatyw dla \"klarycznej\" kabiny jest wiele. Ograniczeniem dla ich szerszego wykorzystania są jednak skąpość miejsca, ograniczenia techniczne czy wreszcie wysoka cena poszczególnych urządzeń i systemów.

Z brodzikiem czy bez? Kabina natryskowa może być osadzona na brodziku lub bezpośrednio na podłodze. Oba rozwiązania niewiele różnią się pod kątem funkcjonalności. Kwestie estetyczne zdają się przekonywać za podłogą pod natryskiem wyłożoną płytkami ceramicznymi. Ich tworzenie było możliwe dzięki zastosowaniu takich czy innych odpływów (wpustów) podłogowych dających praktycznie wolną rękę w aranżowaniu przestrzeni łazienek, tak indywidualnych, jak i publicznych. Niestety prawidłowe wyprofilowanie podłogi w bezpośrednim sąsiedztwie wpustu podłogowego może okazać się kłopotliwe, podobnie zresztą jak późniejsze zaizolowanie całości przed przenikaniem wilgoci. Ponadto okazało się, że wykonane ze stali nierdzewnej korpusy wpustów podłogowych nie zawsze dobrze \"współpracują\" z chemią budowlaną używaną do hydroizolacji. Całość jest bardzo pracochłonna, co zaczyna mieć kolosalne znaczenie przy dzisiejszych cenach robocizny. Stąd też na rynku pojawiły się propozycje, których twórcy za swój główny cel obrali skrócenie i ułatwienie wykonywania robót wykończeniowych.
Francuska firma Wirquin stworzyła m.in. system \"RAC 90\", na który składają się 4 trójkątne profile ze wzmocnionego spienionego tworzywa, dzięki którym w dość prosty sposób można wykończyć brodzik nawet przy wykorzystaniu płytek o nieregularnych kształtach (fot. obok).
Nową jakość w dziedzinie techniki drenażu w łazienkach przyniosło wprowadzenie podłogowych odwodnień liniowych. Tylko w 2006 roku na rynku pojawiły się zbliżone pod względem funkcjonalnym systemy firm ACO, Dallmer, Kessel, TECE i Viega. Poza bezsprzecznymi walorami estetycznymi systemy te oferują możność bardzo precyzyjnego oddzielania stref \"suchych\" od \"mokrych\" w obrębie podłóg łazienek. (fot. Wirquin)

Na środku łazienki. Wolnostojące kabiny prysznicowe to obecnie nieomal wyznacznik ekskluzywnego salonu kąpielowego. Nie chodzi tu nawet o samą cenę kabiny, chodź najtańsze modele tego typu idą w tysiące złotych, ale o konieczność posiadania bardzo obszernej łazienki. Rozwiązania takie są  również wymagające od strony technicznej. O ile doprowadzenie ciepłej i zimnej wody do takiej kabiny z reguły nie nastręcza problemów praktycznie w żadnym przypadku, o tyle odprowadzenie ścieków może okazać się kłopotliwe. Dla należytej intensywności odpływu ścieków, przewód łączący syfon brodzika lub wpustu podłogowego z pionem kanalizacyjnym musi być na całej swej długości nachylony pod kątem 4-5% Oznacza to, że w skrajnym przypadku, gdy kabina jest oddalona od pionu o kilka metrów, różnica poziomów obu końców przewodu odpływowego może wynieść kilkanaście centymetrów. Miejsca na nie należy szukać poprzez wkuwanie się w strop, co nie zawsze jest dopuszczalne z technicznego punktu widzenia. Alternatywą może być podniesienie poziomu podłogi, ale to również nie zawsze jest możliwe. Optymalnym rozwiązaniem jest więc uwzględnienie wolnostojącej kabiny już na etapie projektowania zasadniczej struktury budynku, co gwarantuje uniknięcie trudności i niespodzianek. (fot. Kos)



Kształt według upodobań. Pojęcie \"przestrzeń prysznicowa\" w realiach polskiego rynku tak bardzo zrosło się z kabinami natryskowymi, że każde odmienne rozwiązanie może w pojęciu odbiorców ocierać się o egzotykę.
Przykładem takich rozwiązań były obecne na polskim rynku już od kilku lat koekstrudowane płyty konstrukcyjne firmy wedi oraz jej system \"Fundo\", które pozwalały na stosunkowo szybkie tworzenie wykańczanych ceramiką (producent zalecał mozaikę) kabin o bardzo zróżnicowanych kształtach, m.in. spirali. W ostatnim czasie firma poszła jednak o krok dalej. Przykładem jest całkowicie nowa, zaprezentowana po raz pierwszy na tegorocznych targach Budma propozycja, będąca autorskim dziełem firmy wedi Polska Sp. z o.o. Do jej budowy wykorzystano sprawdzony materiał będący znakiem rozpoznawczym firmy wedi - piankę polistyrenową Styrofoam obustronnie krytą siatką z włókna szklanego i pokrytą zaprawą wzbogaconą tworzywem sztucznym. Taka konstrukcja zapewnia całkowitą wodoodporność i samonośność tworzonych z tego materiału kabin prysznicowych, blatów pod umywalki, kolumn i półek oraz obudów i wanien, które dodatkowo mogą przybierać praktycznie dowolne kształty (fot. powyżej). Z tego samego materiału stworzono wannę oraz umywalkę ze zintegrowanym postumentem. Tak przygotowane przybory sanitarne przewidziane są do wykończenia mozaiką, choć bardziej oryginalni użytkownicy mogą pozostawić je w surowej formie, dzięki czemu materiału tego nie będzie dało się pomylić z żadnym innym dostępnym na rynku. (fot. Targowa prezentacja najnowszej propozycji firmy wedi Polska. Przedstawione tu kształty \"kabiny\" i wanny to propozycja. Klient może zamówić te przybory praktycznie w dowolnej formie.)



Wanna + kabina. Parawan nawannowy czy choćby zasłonka prysznicowa na drążku pozwala na proste połączenie funkcji wanny i natrysku. Często jednak pomysł ten jest traktowany jako rozwiązanie prowizoryczne, niepełnowartościowe od strony użytkowej. Z pewnością nie można tego powiedzieć o coraz liczniejszych na rynku modelach wanien takich jak zaprezentowany na zdjęciu obok model \"Suite Omnia\" firmy Cesana. Rozbudowana część natryskowa tej wanny sprawia, że nie można  traktować jej na równi ze \"zwykłymi\" wannami wzbogaconymi o parawan. Rozwiązanie to można uznać za optymalny kompromis pomiędzy designem a funkcjonalnością, tym bardziej, że montuje się ją jak każdą inną wannę. Walcowaty kształt prysznicowej części takich \"kombajnów\" decyduje o optymalnym wykorzystaniu przestrzeni. Jej średnica w zależności od producenta i modelu może dochodzić do 120 cm. Absolutną czołówkę tego typu rozwiązań stanowi \"Twinline\" firmy Artweger, w którym wodoszczelne drzwi poprowadzono niemal aż do krawędzi brodzika, co daje nieporównywalny z konkurencyjnymi rozwiązaniami komfort wchodzenia do części sensu stricte natryskowej. Z punktu widzenia mniej zasobnych klientów to rozwiązanie może wydawać się mało atrakcyjne - wanny tego typu, z uwagi na duże wymagania technologiczne wytwarzają na ogół bardziej renomowani, a przez to drożsi \"gracze\". (fot. Cesana)

Deszczownice. Oszczędność wody w czasach wzrostu świadomości proekologicznej bogatych społeczeństw i globalnego wodnego deficytu to jedno. Na drugim biegunie są rozwiązania, które przeczą wszelkiej oszczędności, a które ukierunkowane są na zapewnienie maksymalnego komfortu. Chodzi tu o duże głowice natryskowe zwane deszczownicami. Nie będzie przesady w stwierdzeniu, że ustanowiły one całkowicie nową jakość w dziedzinie systemów natryskowych - choćby dlatego zasługują na wspomnienie przy tej okazji. Nie może również dziwić gwałtowny (oczywiście w określonych granicach) wzrost ich popularności. Ich użytkowników ujęły duży, nieporównywalny z żadnymi innymi głowicami natryskowymi komfort oraz duża estetyka takich rozwiązań. 
Niestety wszystkie najważniejsze atuty dużych deszczownic są okupione dość poważnymi ograniczeniami technicznymi. Pierwszą z nich jest bardzo duże zużycie ciepłej wody, z której większość spływa do kanalizacji w praktyce nie mając nawet kontaktu z ciałem kapiącej się osoby. Oznacza to, że z deszczownicą tego typu może nie poradzić sobie nawet przepływowy podgrzewacz lub dwufunkcyjny kocioł dużej mocy, zaś nawet stosunkowo duży podgrzewacz/zasobnik może ulec szybkiemu \"rozładowaniu\" z ciepłej wody (wymagana minimalna pojemność takiego zasobnika to ok. 500 litrów). Wyklucza to niestety możliwość stosowania takich głowic w dużej części łazienek. Drugim istotnym ograniczeniem jest znaczna (do kilkudziesięciu kg bez wody) masa deszczownic. W związku z tym nie można ich montować bezpośrednio w ściankach bądź też sufitach wykonanych z płyt G-K bądź podobnych, lekkich materiałów. Specjalne zestawy montażowe dostarczane są przez poszczególnych producentów. Przed zakupem deszczownicy należy również mieć na uwadze, że wymagają ściśle limitowanej ilości miejsca oraz parametrów instalacji (rysunek obok - wymagania dla deszczownicy \"RainSky E\" firmy Dornbracht). W przeciwnym razie użytkownicy nie będą w stanie wykorzystać wszystkich walorów urządzenia, ew. będzie ono funkcjonować niepoprawnie. (fot. Dornbracht)

Brodziki XXL. Absolutna swoboda pod prysznicem. Nie zawsze jest ona możliwa, nawet w kabinach metr na metr, które przyjęło się uznawać za obszerne. Oczywiście można stworzyć większą kabinę przy wykorzystaniu np. opisanych wpustów podłogowych, jednak z różnych przyczyn może okazać się to kłopotliwe. Ratunkiem w takim przypadku bywa bardzo duży brodzik. Niestety właściwości mechaniczne akrylu sprawiają, że nie nadaje się on do tak ekstremalnych zastosowań. Spragnieni przestrzeni pod prysznicem muszą sięgać po inne materiały. Corian i materiały solid surface są niestety bardzo drogie. Podobnie kosztowny jest naturalny kamień. Ratunkiem okazuje się dobrze znana stal emaliowana. Takich rozwiązań już od lat dostarczają europejscy potentaci w dziedzinie przyborów sanitarnych ze stali emaliowanej - niemieckie firmy Kaldewei i Bette. W ich ofercie znaleźć można superpłaskie (głębokość już od 39 mm - modele \"Superplan XXL\" firmy Kaldewei) brodziki o bardzo dużej (maksymalnie 150x150 lub 170x90 cm) powierzchni. Zastosowanie unikalnego, specjalnego materiału - stali grubości 3,5 mm - pozwoliło osiągnąć efekt praktycznie niemożliwy do powtórzenia przy zastosowaniu innych, \"konwencjonalnych\" materiałów. Gruba stal pozwoliła z jednej strony osiągnąć należytą sztywność całego brodzika, z drugiej zaś uczyniła go odpornym na miejscowe obciążenia.
Zastosowanie dużych powierzchniowo brodzików sprawiło, że nie ma potrzeby korzystania z \"gotowychÓ kabin prysznicowych. Duża powierzchnia brodzika (a co za tym idzie znaczna kubatura przestrzeni okołoprysznicowej) pozwalają na zastosowanie pojedynczej, dużej tafli szklanej ustawianej wzdłuż jednego z brzegów brodzika. (fot. Kaldewei)

Gdy brakuje miejsca. Na pierwszy rzut oka mogło by się wydawać, że w dziedzinie aranżacji przestrzeni prysznicowej wszystko zostało już powiedziane. Okazuje się jednak, że nie musi tak wcale być. Szczególnie gdy łazienka jest na tyle mała, że trudno w niej wygospodarować miejsce na kabinę prysznicową, ew. gdy jej użytkownik nie chce, by \"psuła\" ona wygląd łazienki, a jednocześnie pragnie korzystać z jej funkcjonalności. Sposobem na pogodzenie tych pozornie wykluczających się potrzeb mogły okazać się składane kabiny prysznicowe. Mogły, ponieważ jak dotąd żaden z wytwórców kabin nie zdecydował się na ich szersze wprowadzenie. Nieśmiałe próby firmy Disenia z promocją jej składanej kabiny \"Eclipse\" (głębokość po złożeniu tylko 35 cm) nie spotkały się z należytym zainteresowaniem i produkt został wycofany z rynku.
ANDRZEJ TOPCZEWSKI


 

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA