Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Wywiad z Ryszardem Kowalskim, prezezem ZP-PMdB

REKLAMA
Okres derogacji traktatowych na stosowanie obniżonej stawki podatku VAT w mieszkalnictwie upływa 31 grudnia 2007 roku. Chcąc utrzymać niższą stawkę Ministerstwo Budownictwa na lipcowym posiedzeniu sejmowej Komisji Infrastruktury przygotowało projekt o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług. Dołączona do niego została także alternatywna wersja społecznego projektu nowelizacji przygotowana przez Związek Pracodawców-Producentów Materiałów dla Budownictwa. O różnicach w obu projektach i szansach na ich wdrożenie rozmawiamy z Ryszardem Kowalskim, prezesem ZP-PMB.

Główną zmianą w obu projektach nowelizacji ustawy o podatku VAT jest wprowadzenie do ustawy definicji „budownictwa społecznego”. Jaka jest zasadnicza różnica między definicją „budownictwa społecznego” przygotowaną przez Ministerstwo Budownictwa, a alternatywną wersją opracowaną przez ZP-PMB?
Nasza propozycja definicji tworzy możliwość objęcia obniżoną stawką VAT wszystkich elementów budownictwa mieszkaniowego i to niezależnie od tego czy będą nabywane łącznie czy oddzielnie. Te elementy to: tereny, projektowanie, materiały budowlane i wykonawstwo. Ministerstwo proponuje możliwość obniżonej stawki wyłącznie dla wszelkiego rodzaju przedsięwzięć, które będą realizowane przez firmy. Tzn., jeżeli klient zleci remont, budowę czy sprzedaż mieszkania firmie, to ta firma w myśl definicji proponowanej przez ministerstwo sprzeda mu to z obniżoną stawką VAT. Jeżeli zaś będzie chciał kupić te elementy sam (bez udziału firmy-płatnika VAT), to będzie musiał zapłacić z 22% stawką VAT. Natomiast w propozycji Związku to, czy klient będzie realizował inwestycję przy pomocy firmy czy samodzielnie tzw. systemem gospodarczym nie ma wpływu na wysokość stawki VAT.
Projekt Związku wydaje się być bardziej korzystny dla rozwoju budownictwa mieszkaniowego w Polsce...
Chodzi nam o to, żeby nie uzależniać wysokości stawki podatku od formy organizacyjnej realizacji przedsięwzięcia. Powiedziałbym więcej – nie zakłócać konkurencyjności w gospodarce. W praktyce wygląda to tak – kupuje Pan baterię, taką jaką się Panu podoba z 7% stawką VAT i do jej zainstalowania zatrudnia Pan hydraulika. Jeżeli byśmy nie zastosowali rozwiązania proponowanego przez Związek, to nagle okazałoby się, że albo zatrudnia Pan firmę świadczącą takie usługi i co prawda dostaje pan fakturę z 7% stawką VAT, ale płaci Pan także za koszty funkcjonowania firmy, jej marże zysku itp. W efekcie co prawda zapłaci Pan obniżoną stawkę, ale de facto kosztować to będzie jak z nieobniżonym VAT-em. Inne powszechnie niestety znane rozwiązanie, to takie, że bateria będzie bez faktury (w szarej strefie) a „złota rączka” ją przykręci. Taka jest nasza rzeczywistość gospodarcza, gdzie gros remontów wykonywanych jest systemem gospodarczym i praktycznie całe budownictwo na wsi. Jest absurdem różnicowanie stawki VAT w zależności od formy organizacyjnej przedsięwzięcia.
– Dlaczego Ministerstwo Budownictwa nie chce przystać na propozycję Związku?
Nie umiem powiedzieć, o to trzeba byłoby zapytać Ministerstwo Budownictwa. Jeżeli jednak Ministerstwo w materiałach, które przedstawiło komisji sejmowej pokazało także projekt społeczny przygotowany przez Związek to znaczy, że jednak dopuszcza też takie rozwiązanie. A z drugiej strony proszę pamiętać, że przez ostatnie trzy lata żyjemy w pewnym stereotypie, tzn. w pewnym rozumiemiu ustawy o VAT, które zostało narzucone przez ówczesne kierownictwo Ministerstwa Finansów, a także niektórych specjalistów od podatków VAT. Brzmi ono mniej więcej tak, że VAT nie może być na materiały, ale na usługę końcową. Czytając Dyrektywę UE nie jest to oczywiste, ale jeżeli coś się dostatecznie długo powtarza, to można w to uwierzyć.
Prawo unijne daje nam swobodę, co do wysokości stawki VAT. Obniżoną stawkę VAT mają chociażby Niemcy czy Wielka Brytania. Dlaczego więc nasz rząd miałby nie przyjąć rozwiązania, które sprzyjałoby rozwojowi budownictwa, tym bardziej, że nie koliduje to z ustawodawstwem unijnym?
W końcowej konkluzji uzasadnienia naszego projektu jest takie zdanie, że tak naprawdę interpretacja zapisów unijnych w tej kwestii jest funkcją zdolności państwa członkowskiego do ochrony interesów gospodarki krajowej. Przekładając to na język bardziej swobodny – jest to funkcja zdolności do „przeciwstawienia” literalnej, doktrynalnej interpretacji prawa europejskiego, podobnie jak robią to zwłaszcza „stare” kraje UE. Ale nie możemy też rozpatrywać sprawy VAT-u w Polsce w oderwaniu od innych naszych działań na forum Unii Europejskiej. Powszechnie bowiem znana jest reguła, że jeśli w jakiejś sprawie jesteśmy twardzi, nieustępliwi, to gdzie indziej powinniśmy być bardziej elastyczni. Nie podejmuję się w tej chwili odpowiedzieć na pytanie, czy Polska polityka wobec Unii jest właśnie taka. Nie wiem czy tak jest w rzeczywistości, ale każde racjonalne podejście nakazywałoby o tym też pamiętać. Boję się, że zbyt często napinamy muskuły, a realnie zbyt wiele przegrywamy.
Jako uzasadnienie projektu nowelizacji ustawy podaje Pan dane, które mówią, że w okresie po maju 2004 roku spadek sprzedaży na rynku wyniósł 15-30%.
Ustawa o zwrocie została uchwalona pod koniec sierpnia 2005 roku. Do tego momentu faktyczny koszt materiałów w legalnym obrocie obciążony był 22% stawkąVAT. W związku z tym obserwowaliśmy co się działo w 2004  i w 2005 roku. Sygnały, które pochodziły także od producentów wyposażenia łazienek mówią, że mimo pewnego wzrostu budownictwa, jaki w tym okresie miał miejsce, sprzedaż spadła. Oczywiście jest tu zróżnicowanie sektorowe,  inaczej spadła pewnie  sprzedaż cementów, a inaczej  sprzedaż płytek. Jednocześnie budownictwo nam nie malało, czyli to wszystko zostało zastąpione szarą strefą. A więc za brak racjonalnych rozwiązań płacili uczciwi klenci i uczciwi producenci. Dzisiaj więc alternatywa jest taka: albo przyjmujemy proponowane przez Związek rozwiązanie albo odpowiednio przedłużamy modyfikując ustawę o zwrocie.  Ale jeżeli  poszlibyśmy rozwiązaniem proponowanym przez Ministerstwo Budownictwa, to wrócilibyśmy do maja 2004 roku i do sytuacji spadku sprzedaży rzetelnych producentów i wzrostu szarej strefy.
Jakie Pana zdaniem są szanse, że rząd przyjmie rozwiązania proponowane przez Związek?
Mimo że to jest nasze rozwiązanie, nie oznacza to, że uznaje je jako jedyne możliwe. Istotne jest to, aby zagwarantować, aby koszty podatkowe były takie same, niezależnie od formy organizacji przedsięwzięcia. Czy rozwiążemy to poprzez ustawę o VAT czy poprzez ustawę o zwrocie jest to wtórne. Tak naprawdę chodzi o jedyną rzecz: żeby klient remontując, budując, niezależnie czy będzie to robił z firmą czy sam, płacił porównywalnie.
– Czy w tym roku poznamy jakieś stanowisko rządu w tej sprawie?
Myślę, że tak, zresztą posłowie pozytywnie zareagowali na pomysł Związku, aby w październiku odbyło się wspólne posiedzenie Komisji Finasów Publicznych i Komisji Infrastruktury poświęcone rozwiązaniu problemu VAT w budownictwie mieszkaniowym.

ROZMAWIAŁ: MARIUSZ NIEŚCIOR
REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA