Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

REKLAMA

Ta łazienka budzi się wraz z użytkownikiem. Bez ingerencji człowieka wydaje się trwać w uśpieniu. To on realizując swoje potrzeby odkrywa jej możliwości.
Najpierw jednak kilka słów o kontekście wnętrza. Jego gabaryty (80x260 cm) wyraźnie sugerują, że nie jest to pomieszczenie projektowane w pierwotnej strukturze domu, a raczej wydzielone i zaadoptowane. Najprawdopodobniej „wykrojone” z sypialni w mieszkaniu lub w domu wielorodzinnym (w przypadku budynku jednorodzinnego raczej nie ma problemów z brakiem miejsca na łazienkę). Ściana frontowa z wejściem do łazienki w całości wykonana została z półprzezroczystego szkła. Ta umowność przegrody określa status tego wnętrza, które choć oddzielone od sypialni ma z nią ściśle współegzystować.
Proporcje wnętrza w połączeniu z przyjętym programem funkcjonalnym (3 urządzenia: umywalka, sedes i natrysk) niejako wymusiły zastosowanie rozwiązań modularnych i mocne wsparcie się symetrią. To jednak wydaje się być siłą projektu, a nie jego wadą. Mobilność – możliwość składania, przesuwania, regulacji – jest w tak wąskiej przestrzeni warunkiem działania pewnych elementów. Wysuwane lustro umożliwia dostęp do szafki, przesuwny blat przy umywalce pozwala w miarę potrzeby „powiększyć” przestrzeń przy sedesie lub przy kabinie prysznicowej, rozkładane siedzenie pod natrysk umożliwia komfortowe zażywanie kąpieli.
Ktoś powie, że bez tych elementów można byłoby się obejść. Pewnie tak. Warto jednak zauważyć, że dzięki nim wąskie i ciasne wnętrze – którego zaadaptowanie na łazienkę wręcz graniczy z cudem – zyskuje na funkcjonalności. Zastrzeżenia można mieć jedynie do otwartej kabiny prysznicowej, w której kąpiel równa się zachlapaniu prawie całej łazienki (a na pewno umywalki). Jeśli to dla potencjalnego użytkownika będzie nie do zaakceptowania, rozwiązaniem może być zasłona prysznicowa. Stała przegroda ze względu na szerokość pomieszczenia (80 cm) nie wchodzi w grę.
Pomieszczenie zostało czytelnie podzielone na trzy części. I to nie tylko jeśli chodzi o rozmieszczenie urządzeń. Trójpodział widoczny jest także na ścianach i suficie łazienki. Jako okładziny użyto tu profili i paneli z nierdzewnej blachy stalowej. We wszystkie uzyskane w ten sposób moduły wpuszczono kasety ze szkła piaskowanego, którym przypisano rozmaite funkcje (wentylator, kinkiet). To kolejne „ukryte” elementy w tej łazience, ale – jak już zdążyliśmy się zorientować – jest to wnętrze pełne niespodzianek.

O PROJEKTANCIE
Grzegorz Kruk
(ur. w 1975 r. w Rykach), studia na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej, od 1997 – praca w firmie Pro-Invest – najpierw w pracowni arch. arch. Jacka Cybisa i Stefana Wrony, obecnie: Wojciecha Kakowskiego i Michała Nocunia; laureat głównej nagrody w I. edycji konkursu firmy Koło na projekt łazienki (1998 r.); otrzymał także I. nagrodę w konkursie na rozbudowę schroniska „Koliba” w Bieszczadach – w zespole z Agnieszką Krawczyk, Justyną Kościańską i Anną Świderską w 1999 r. (projekt wciąż nie został zrealizowany) oraz Grand Prix „Łazienka Koło” w 2005 r.

 

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA