Partner portalu:
REKLAMA
×

Szukaj w serwisie

Jednym ze skutków przystąpienia Polski do UE będzie ujednolicenie regulacji w zakresie dopuszczania wyrobów budowlanych do obrotu na rynkach krajów członkowskich. Powinno to ułatwić działalność eksportową polskich producentów m.in. na rynku niemieckim, o którego kształcie decyduje ponad 80 milionów zamożnych klientów.

REKLAMA

Jednym ze skutków przystąpienia Polski do UE będzie ujednolicenie regulacji w zakresie dopuszczania wyrobów budowlanych do obrotu na rynkach krajów członkowskich. Powinno to ułatwić działalność eksportową polskich producentów m.in. na rynku niemieckim, o którego kształcie decyduje ponad 80 milionów zamożnych klientów.

Już obecnie wielu polskich producentów wanien, kabin prysznicowych czy mebli łazienkowych zauważalnie zaangażowało się na rynkach Skandynawii i Europy Zachodniej. Wiele wskazuje na to, że w perspektywie dla polskich eksporterów szczególnie ważny będzie rynek Niemiec. Jego potencjał, bliskość geograficzna oraz naturalna konieczność poszukiwania nowych rynków zbytu w obliczu zaostrzającej się konkurencji każe przyjrzeć mu się nieco bliżej, szczególnie z punktu widzenia szans jakie stwarza.

Republika Federalna Niemiec jest dla Polski najważniejszym partnerem handlowym, na którego przypada około jedna trzecia całości obrotów handlu zagranicznego. W 2002 roku obroty handlu dwustronnego osiągnęły wartość ok. 30 mld euro (wzrost o ponad 5,4% w porównaniu z rokiem 2001).

- Niemcy to największy w Europie rynek położony w samym środku kontynentu, a co ważniejsze położony obok nas. Pomimo jego znacznego nasycenia różnego typu dobrami (w tym przypadku także elementami wyposażenia łazienek), dzięki odpowiednio prowadzonej polityce handlowej można na tym rynku znaleźć swoje miejsce - twierdzi Wojciech Iwanowski, szef eksportu w firmie Pool-Spa.

WYZWANIA. Jednocześnie wskazuje się, że rynek niemiecki stawia wiele wymagań firmom chcącym sprzedawać tam produkty średnio- i wysoko- przetworzone. Niemieccy klienci znani są z przywiązania do swych własnych wyrobów, nawet w sytuacjach, gdy mają do wyboru atrakcyjne substytuty wytworzone za granicą. Trzeba pamiętać, że w Niemczech funkcjonuje bardzo wiele firm oferujących ceramikę sanitarną, wanny, płytki ceramiczne itp., których wyroby, zwłaszcza z punktu widzenia polskiego odbiorcy lokują się w wyższych segmentach. Do tego dochodzi szereg innych ograniczeń stwarzanych zagranicznym producentom, nie związanych z samym rynkiem, ale raczej z jego otoczeniem instytucjonalno-prawnym itp.

- Rynek niemiecki z punktu widzenia polskich firm chcących na nim szerzej zaistnieć należy uznać jako stosunkowo trudny. Decyduje o tym fakt, że stosowany jest tam protekcjonizm ukierunkowanych na ochronę własnych firm i własnej produkcji - mówi Bogusław Szadkowki, dyrektor handlowy w firmie Sanplast.

Niemiecki rynek, tak jak każdy, posiada swoją specyfikę; jego potencjał i bardzo duża liczba uczestników jeszcze ją pogłębiają. Wymaga to od eksporterów (w dzisiejszym tego słowa znaczeniu; po 1 maja tego roku będzie to już zbycie wewnątrzwspólnotowe) podjęcia wielu czynności przygotowawczych.

- Jednym z kluczy do sukcesu jest znalezienie tam odpowiedzialnych partnerów o wysokim poziomie profesjonalizmu. Ich wybór musi być poprzedzony zbieraniem wnikliwych opinii (np. Creditreform) co do wiarygodności itp. Pozwala to na uniknięcie potencjalnych kłopotów - mówi Wojciech Iwanowski. - Najbardziej perspektywicznymi obszarami Niemiec są: rejon Frankfurtu nad Menem - finansowego centrum kraju, Monachium - stolica najbogatszego landu jakim jest Bawaria oraz niezmiennie Berlin.

Praktyka gospodarcza wielu krajów dowodzi, że preferencje klientów, które finalnie decydują o tym, kto odnosi sukces przy sprzedaży, mogą rozmijać się z wysiłkami władz (w tym przypadku władz federalnych jak i poszczególnych landów) ukierunkowanymi na ochronę własnej produkcji. Właśnie w przeorientowaniu preferencji zakupowych niemieckich odbiorców polscy wytwórcy wyposażenia łazienek upatrują dla siebie jedną z najważniejszych szans powodzenia.

- Polscy producenci mają szansę na sukces na rynku niemieckim, ponieważ oferują wyroby na pewno nie gorsze od tamtejszej konkurencji, a przy tym zauważalnie tańsze. Przekonać się o tym można odwiedzając sklepy i salony zlokalizowane przy naszej zachodniej granicy i zapoznając się z asortymentem preferowanym przez Niemców dokonujących zakupów w Polsce - zauważa Bogusław Szadkowski.

SZANSE. Według zgodnej opinii przedstawicieli polskich producentów, na niemieckim rynku konkuruje się przede wszystkim dobrą jakością, atrakcyjną ceną oraz właściwym, odpowiednio wysokim poziomem obsługi klienta. Jednym z priorytetów jest systematyczne budowanie właściwych relacji z odbiorcami i tworzenie pozytywnego wizerunku własnej firmy.

- Niemiecki rynek w segmencie wyposażenia łazienek jest bardzo perspektywiczny dla polskich producentów. Główny powód to korzystna zmiana w postrzeganiu polskich wyrobów. Nasze rodzime produkty są atrakcyjne nie tylko pod względem cenowym, ale przede wszystkim jakościowym. - mówi Tomasz Badora, dyrektor eksportu w firmie Elita.

WPŁYW RECESJI. Wśród głównych przeszkód, których doświadczyć mogą polscy wytwórcy wymienia się trudności gospodarcze, jakich doświadczają także Niemcy, i którym drogą m.in. reform w zakresie funkcjonowania państwa opiekuńczego, usiłuje zaradzić rządząca SPD.

- Niemcy odczuwają skutki recesji, która trwa już od około czterech lat. Znane są przypadki zamykania zlokalizowanych za granicą fabryk należących do dużych niemieckich producentów wyposażenia łazienek i prób minimalizowania strat poprzez ekspansję sprzedaży na nowe rynki, także krajów Europy Środkowo-Wschodniej - mówi Bogusław Szadkowski.

Sytuacja taka, wyrażająca się m.in. rekordowo wysokim bezrobociem i innymi niekorzystnymi zjawiskami o charakterze makroekonomicznym stwarza też pewne szanse dla polskich producentów.

- Patrząc z drugiej strony na zaistniałą sytuację można założyć, że może się ona przyczynić do wzrostu polskiego eksportu. Obecne koszty produkcji w Niemczech są wyższe, a tym samym polski produkt jest cenowo atrakcyjniejszy. Nasze dotychczasowe doświadczenia z niemieckimi partnerami handlowymi bardzo dobrze rokują na przyszłość. W ciągu ostatniego półrocza ilość zapytań o współpracę ze strony niemieckich firm handlowych wzrosła czterokrotnie - dodaje Tomasz Badora.

Polskie firmy spoglądają na Niemcy, z zainteresowaniem podobnym, z jakim niemieccy producenci traktowali polski rynek. Pozostaje wierzyć, że pomimo szeregu trudności osiągną tam sukces, budowany już teraz na wysokiej jakości produkcji i solidnym przygotowaniu handlowym.

ANDRZEJ TOPCZEWSKI

REKLAMA

REKLAMA

Newsletter

Najciekawsze artykuły z naszego serwisu codziennie w Twojej skrzynce
REKLAMA